Doznałam szoku - nowy chustotata???
Nie wiem czy w dobrym miejscu piszę, ale jestem w takim szoku, że muszę to napisać. Leżę sobie dzisiaj po obiedzie pół żywa (za dużo zjadłam :/) i się mężowi skarżę że się przejadłam i że nie mam na nic siły, że dzień ciężki i dużo latania i w ogóle. A też że faktycznie dobrze by było jakbym odpoczęła(!) i że on może żeby mi się lepiej odpoczywało to z małym na spacer pójdzie. Szykowałam smyka i mu mówię żeby przyniósł wózek, to już smyka poprzypinam :) A ten do mnie że może by go w chuście wziął (!) Tylko pewnie sobie nie poradzi z wiązaniem, no to mówię że jak nie spróbuje to nie będzie wiedział i ja go zamotam :) Na początku stwierdził że mu trochę ciąży. Potem mu gorąco i kurtki nie mógł założyć, ale wyszli :D Wydaje mi się że smyk trochę luźny był ale trudno mi było wyczuć ile dociągnąć. Dopiero co mi się to marzyło ale nie wierzyłam że się spełni :D
Szukałam niebieskiej chusty. W końcu jak przyszło do kupna to mi szajba odbiła i kupiłam różową!!! Była taka piękna i śliczna i w ogóle tak kocham takie kolorki :) Właściwie na zdjęciu wydawała mi się bardziej fioletowa ale w realu jest róż.
Synek wydaje mi się śpiący był więc liczę że raz dwa mu zaśnie :) Teraz nie mogę się doczekać aż wrócą, mam nadzieję że mu się spodoba :)