Nie wiem, jak Wy, ale ja się przy tym rozpływam...
http://www.youtube.com/watch?v=Tq9Fo...eature=related
http://www.youtube.com/watch?v=QihbA...eature=related
Wersja do druku
Nie wiem, jak Wy, ale ja się przy tym rozpływam...
http://www.youtube.com/watch?v=Tq9Fo...eature=related
http://www.youtube.com/watch?v=QihbA...eature=related
:hmm:... zazdroszczę taj pani urody , umiejętności wiązań, ich jakości i spolegliwego dziecięcia na plecach, skorego do współpracy...
... ale nie rozpływam się jakoś :dunno:... filmiki jak wiele innych udanych.
Filmiki, jak filmiki, ale to, z jaką gracją ona to robi, i jak działa na mnie ta muzyka fajnie dopasowana = rozpłyniecie ;)
Jak ja bym się tyle czasu wiązała to Zuzka by fiołka dostała. Muszę to robić 3 razy szybciej i jeszcze konika przy tym udawać :duh:
filmik fajny, ale dziwczyny, na boga, sprawdzcie sobie zmaczenie slowa "spolegliwy" :-?
Filmik fajny, ale dziecko jak super współpracuje.
gwoli ścisłości, za wiki:
Spolegliwość – pewność, możliwość polegania na kimś. Ktoś spolegliwy jest osobą na której można polegać, na kim można się oprzeć, to ktoś troskliwy, opiekuńczy, godny zaufania. Potocznie słowo to jest używane przede wszystkim w sensie "uległości" lub "podporządkowywania się innym", i to drugie znaczenie uzyskało również status poprawnego (jako wyrażenie potoczne).
Dziecko jest spolegliwe, znaczy się. Zazdroszczę, Kasia się tak nie daje :(
to pierwsze! to wiązanie dla mnie - dzięki za linka, młode wysoko i cięzar rozkłada się na mostek, fajne, jak Maciek pozwoli jeszcze dzis wypróbuję :D ale do tego to chyba chusto-MT najlepsze nie?
Przymiotnik "spolegliwy" został utworzony przez znanego filozofa prof. Tadeusza Kotarbińskiego, który zapożyczył niemiecki termin zuverlässig (wiarygodny) na potrzeby prac filozoficznych. Również w języku czeskim istnieje słowo spolehlivý znaczące tyle co "godny zaufania".
Jestem zdecydowana przeciwniczka dodawania drugiego znaczenia wyrazom tylko i wylacznie dlatego, ze ktos nie umie sie poslugiwac jezykiem.
Ale ja jestem jezykoznawca i fizycznie bola mnie takie znieksztalcenia semantyczne... Ale co poradzic, jezyk ewoluuje i czasem idzie nie w te strone, w ktora trzeba.
Uuuu... ja również po językoznawstwie jestem :ninja:
Mój opiekun roku mawiał jednakowoż: "Nie zakładajmy użytkownikowi języka kagańca na pysk" :mrgreen:.
Przeto mnie nic fizycznie nie boli, gdy patrzę na swobodę w ewoluowaniu języka. Ot, zjawisko nieuchronne.
Za to jako błąd logiczny zaznaczam uczniom w pracach tautologię "tylko i wyłącznie", której nie uniknęłaś w swej pouczającej wypowiedzi :razz:.
W mych własnych wypowiedziach powyżej razi faktycznie powtórzenie nieszczęsne tej "spolegliwości", ale zmęczenie daje się czasem we znaki nawet językoznawcom :ninja:.
Uwag podobnych Twojej nigdy nikomu nie czynię. Chyba niedawno skończyłaś studia , co :wink:?
Witam na forum :hey:!
A słowo "Bóg" z małej litery to wyraz postawy ideologicznej czy banalny błąd ortograficzny ;)?
studia juz dawno skonczylam, po prostu to slowo wyjatkowo mnie drazni... Podobnie jak uzywanie bynajmniej w znaczeniu przynajmniej...
i kilka innych...
ale ok, juz wiecej sie nie odzywam. :)
sorry za OT.
Ależ odzywaj się, odzywaj :-)!
W temacie poprawności językowej był stosowny wątek na WOW; niestety, nie mam czasu na szukanie linka teraz, bo sama w domu z Potworami jestem.
Uwaga o niedawnym skończeniu studiów nie miała być wyrazem jakiejkolwiek arogancji :nono:. Twoja ortodoksyjność skojarzyła mi się z zapałem neofitki, to wszystko ;). Widywałam u kolegów i koleżanek, sama jakoś u siebie nie :oops:.
Przeto fakt, że ja podobnych wykładów nie uskuteczniam, to wyraz li i jedynie (jak mawia klasyka :mrgreen:) mej własnej ignorancji w tym zakresie.
Jesteś na słusznej drodze :thumbs up:! (jedynie w postach dydaktycznych sama wystrzegałabym się błędów, to wszystko ;)).
mikulo, :hide:... i milknę już :mighty:!
ja filolog polski z kolei, ale zdaję sobie sprawę jak to z językiem bywa, w końcu to twór żywy, cóż zrobić ;) uzus
w takim tempie na moich plecach nie byłoby podmiotu do zawiązania :lol:
Krzepiących sięgająca poziomów ot-owa dyskusja w kilku ostatnich postach się wydarzyła. "Tautologia", "uzus" i "zapał neofitki" przeniosły mnie w szczęsne lata studenckie. Łza wzruszenia w mym oku zalśniła. Drogie panie, niniejszym dziękuję. Dirk5, chapeau bas :)