-
Zazdrosc o chuste
Czy tez tak mialyscie,ze starszak (2 lata) jest zazdrosny o noszenie malego? Ostatnio na sam widok chusty,zaczyna wpadac w histerie. Nakazuje mi niemalze odlozenie malego i sam pcha sie do chusty (a wazy 16 kg...). Zaczelam go nosic juz w tej chuscie czasami dla spokoju ale nie powiem,zeby mi lekko bylo a pozatym maly wtedy w wozku drze paszcze...Ciezko mi wybrnac z sytuacji. Zaznaczam,ze zawsze okazywalam synowi duzo czulosci,byl noszony w chuscie,spal z nami itp...dalej kazda wolna sekunde mu poswiecam. On mega domaga sie noszenia na rekach...ciagle by na mnie siedzial,lezal...Doszlo do tego,ze od 5 dni malego nie mialam w chuscie,bo starszak przezywa wtedy prawdziwy dramat! Zaznaczam,ze mlodszego syna nosze od urodzenia dzien w dzien po kilka godzin (tylko w chuscie spal). Teraz przestawil mi sie na spanie w wozku przez histerie brata. Mialyscie tak??? Sorki,za chaotyczny post ale przy tych lobuzach nielatwo mi pisac..:oops:
-
ja właśnie przez tą zazdrość przestałam nosić. Nie dałam rady dwójki naraz. Ale dziewczyny miały już ponad półtorej roku wtedy.
-
nosisz z przodu czy na plecach?
-
-
2 latek to nadal małe dziecko. Nie potrafi zapanować nad emocjami, podejrzewam, że chodzi tu głównie o zazdrość. A może jakimś rozwiązaniem było nosidło ergo? Maluszek do wózka, starszaczek do nosidła. Na następnym spacerze odwrotnie.
-
Cytat:
Zamieszczone przez
misia83_83
Z przodu.
tak sobie myślałam.
nie raz słyszałam o mamach, które właśnie ze względu na Starsze bardzo szybko zaczęły nosić Młodsze na plecach.
szybko = max 2 mce :)
może Ty też spróbuj?
podobno zniknięcie obiektu zazdrości z pola widzenia potrafi zdziałać cuda...
-
Spacer spacerem...on po domu kaze sie nosic...Na spacerze zreszta tez. Przestalam narazie wogole wychodzic bo albo na rekach albo histeria. I jeden i drugi! Otwieram mu wiec ogrodek,zeby powietrza mial troche. On nie rozumie,ze najpierw Tymusia troche a potem jego ...chce na rekach non stop. Odmowa to 1.5 h histerii nie do opanowania. Jak go wkladam do chusty,to rece mi zarzuca na szyje,wtula w szyje caly szczesliwy..No i super,tylko,ze maly zaczyna ryczec,a ja uziemiona. Zawsze jeden z nich musi ryczec-taki mam wybor. Na dodatek ciagle dogadywanie mojej mamy,ze takie sa konsekwencje noszenia,ze mam sfrustrowane dzieci...(ale te teksty akurat olewam).
-
a jakbyś jemu dał misia do noszenia to by nie pomogło? albo samochodzik ulubiony czy cokolwiek... żeby miał coś swojego fajnego blisko siebie tak jak mama
-
dwulatek to jeszcze mały człowiek emocje biorą u niego górę
a może tak jak radzi toffi niech dwulatek coś niesie, niech będzie ważny i dumny z roli starszego brata
-
na spacerze - może mu spraw coś do spacerowania? mały wózek, jeździk, ciężarówkę do pchania/ciągnięcia, rowerek? mój starszak odkąd chodzi to na spacer coś tacha do pchania/jeżdżenia ze sobą...
w domu - może hamak?
albo zamotaj starszemu misia? może będzie chciał sam ponosić "tak jak mama"?
Mój starszy ku mojemu smutkowi z kolei nie chce się motać, woli u taty na barana - nie dogodzisz... ;)
aaalbo właśnie - tata może mógłby nosić/zabierać na spacery?
Edit - i zdecydowanie zacznij nosić na plecach - wtedy możesz ew.młodszego wziąć na ręce czy nakarmić przynajmniej...