Re: spiacy dziec na plecach
w plecaku z krzyżem naciągasz boczną połę
w zwykłym - albo podciągasz krawędźdo góry albo . owijacie się wspólnie dodatkowym szalikiem co podtrzymuj lepetynke :)
sorry za chaotyczne pisanie, ale własnie chory Franek śpi na moich plecach i ciężko mi się do laptoka schylać :)
Re: spiacy dziec na plecach
A ja nie robię nic. Kuba sam łeb trzyma wtulony. trenowałam z chustką/szalem i za KAŻDYM razem się budził jak mu głowę zapinałam. To samo działo się przy próbach naciągnięcia poły na głowę - ale tego ostatniego to ja sama nie zrobię za diabła. Może mam za krótkie i za mało wyginające się łapy.
:op: Grimmo, śniłaś mi się dziś Ty i Wojcieszek. Nie wiem skąd się wzięłaś w moim śnie, ale miałaś W. na plecach zamotanego w dwa szale takie "andyjskie" i przyszłaś do mnie jak siedziałam nad Wisłą mówiąc, że tu często bywasz. I dałaś Wojcieszkowi kiełbasę do upieczenia na ognisku...A on jadł.
Re: spiacy dziec na plecach
barrbarra, ciekawe masz sny, ciekawe czy prorocze... :lol:
Re: spiacy dziec na plecach
Cytat:
Zamieszczone przez barrbarra
:op: Grimmo, śniłaś mi się dziś Ty i Wojcieszek. Nie wiem skąd się wzięłaś w moim śnie, ale miałaś W. na plecach zamotanego w dwa szale takie "andyjskie" i przyszłaś do mnie jak siedziałam nad Wisłą mówiąc, że tu często bywasz. I dałaś Wojcieszkowi kiełbasę do upieczenia na ognisku...A on jadł.
hmm
nad wisle uwielbialam chodzic jak bylam na studiach. szczegolnie pamietam jeden pierwszy dzien wiosny. jadlam kieblaske pod mostem gdanskim (taka pieczona) ze swoim kolega ze studiow. rzeka byla pokrywa krą..
siedziec i patrzec sie w wode uwielbialam :)
Re: spiacy dziec na plecach
ja najczęściej jesienią apaszkę z głowy ściągam i głowę łapie :) a jak nie mam, to w prostym plecaku mocniej dociągam górną krawędź, a z krzyżem jak od ramienia podciągniesz krawędź chusty do góry i przechylisz się na tą stronę, to słowa sama wpada pod połę :lol: