chciałam się tylko podzielić tym że od kilku dni odpuściłam wielorazówki z powodu wlasnego lenistwa i jest mi z tym wspaniale, dzieku chyba też bo pupa piękna a na wielo bywała mocno czerwona
teraz możecie bić, chwalić, co tam chcecie :)
Wersja do druku
chciałam się tylko podzielić tym że od kilku dni odpuściłam wielorazówki z powodu wlasnego lenistwa i jest mi z tym wspaniale, dzieku chyba też bo pupa piękna a na wielo bywała mocno czerwona
teraz możecie bić, chwalić, co tam chcecie :)
Asia, ja mam jakiś kryzys i też chyba odpuszczę na troszkę (choć właśnie m wkręciłam w ten temat:whistle:). Bo jeden polar jest suchy przy pupie a drugi mokry:hide: a ja nie wiem dlaczego:hmm:. U nas pupsko ok ale ... no sama nie wiem:mrgreen:
A poza tym szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko!
Atelko brawo, a co tam!!!
Ja uważam, że wielo, chusty, eko i wiele, wiele innych rzeczy jest dla nas, anie my dla nich:) I nie warto sie(i dziecka czasem) dla idei męczyć...
:mrgreen: hehe.. jak atelka takie rzeczy pisze to chyba koniec świata
I dobrze! Ortodoksem przestałam być po roku i odpoczęlam sobie ,przestałam tachać toboły jak wyjeżdzałam dalej,a ponieważ już wiem co to ,,bakteriobóczy "bambus ,polarek z plastikowych butelek,poznałam sklad proszków do prania pieluch utyranie,rachunki za prąd i wodę,zepsuta pralka bo wiecznie na 60...
zgiń przepadnij siło nieczysta! za takie duby smalone będą Cię w forumowym piekle w wisiadle nosić i danonkami karmić...
mayka :lol:
e tam spoko, acz miałaś mnie w górę ciągnąć a nie w dół :P
kurczę zimą kiedy kiepsko schną to rozumiem
ale latem, jak można pięknie pachnące ściągać ze sznura:bduh:
a ja mam tak, że jak użyje jedno to ma jakiś wyrzut, że nie powinnam. I nie chodzi o eko :hide: ale o kasę jaką wydałam na wielo. No mam poczucie, że skoro tyle wydałam to należy to zakładać...Czasem mi rynce opadają jak mam co sika zmieniać i walczyć z młodzieńcem...
jak dobrze ,ze moja panna do nocniczka....
ja nie mam tego problemu - jedziemy na najtańszych chińczykach:) Teraz też odpuściłam wielo - młody całe dnie z gołym zadkiem zasuwa po trawie (po domu też czasem), robi pod siebie a ja często nawet nie wiem gdzie i kiedy :hide:
u nas najtańsze chińczyki odparzają pupcię księciunia;) najlepsze są chińczyki z bambusem (w sumie też nie takie drogie) no i formowane/tetra z otulaczem. Pupcia wtedy super. Niestety mój mały uwielbia urzędować w piaskownicy a nie pozwolę mu bez pieluchy. Ale pije hektolitry i tyle samo siura...
atelko, witaj w klubie :mrgreen:
ponad roczna przygoda z wielo była super, ale jak odpuściłam to też poczułam ulgę ;)
No rzeczywiście koniec świata hihi :)
Dlaczego wielo was tak męczą? Mnie w ogóle :D
No ja też odpuściłam, jak u mojego 2 tygodniowego noworodka zauważyłam dupkę odparzoną niestety....i wtedy cała ta idea wielo wzięła w łeb...tak sie wkurzyłam na te pieluchy, że miało być tak zdrowo, ze dupka "jak u niemowlaka" a krzywdę dziecku zrobiłam...spakowałam wszystkie pieluchy żeby na nie nie patrzeć bo tyle kasy wydanej...i już miałam na bazarku prawie nówki wystawiać...ale doszłam do tego że odparzenia miał nie od wielo tylko od częstych kup i nie smarowania dupci żadnymi specyfikami chroniącymi dupkę przed tym żrącym kupskiem, które pojawiało sie ciągle i ciągle...no i zamiast formowanek i kieszonek zaczęłam używać zwykłej tetry, której myślałam że nie użyję, wietrzyłam tyłeczek i smarowałam maściami - tyłeczek już wyleczony i wracam powoli do moich pieluch..ale i tak tetra + wełna w przewadze, ochronne smarowanie dupci i wietrzenie...noworodka jednak inaczej się obsługuje w wielo niż np. roczniaka....a ja jednak lubie tę pieluchy, choć przygoda z nimi na razie krótka i z wybojami...no i uważam ze roboty jednak trochę z nimi jest..nie dam sobie powiedzieć, ze "przeciez i tak codziennie pralka chodzi przy noworodku więc te parę pieluch dziennie dodatkowo nie robi różnicy"...tak więc rozumiem Cię doskonale...
przeciez bambusa chcialas kupic hahahah i co teraz???;)
dlatego jestem na systemie mieszanym :mrgreen:
Powiem tylko: Dobrze że wam z tym dobrze, bo to jest najważniejsze.
Ja tam nie wiem, jednorazowych pieluszek użyłam 2 razy i jak nie jestem absolutnie przyciśnięta do muru, to nie będę używać, bo mi śmierdzą. A z wielo nie mam żadnych problemów. Fakt, że teraz przeważnie się na zewnątrz suszą, a jak się mieszka w bloku, to nie bardzo jest jak. Nigdy też nie miałam problemów z zapachem - może dlatego, że dodaję olejku herbacianego do prania?
Ale nie zrozumcie mnie źle - też uważam, że nie ma co się natężać dla idei, bo roboty przy dzieciaku jest dość i jak komuś wygodniej z jednorazówkami, to ja jestem za:thumbs up:
Najważniejsze, żeby mama była zadowolona, bo wtedy i dziecię będzie szczęśliwsze.