Czy korzystacie może z książeczek do nauki czytania p.Jagody Cieszyńskiej z serii "Kocham czytać"? Jakie są wasze opinie? Czy polecacie zakup pakietu 18zeszytów - z myślą o prawie 6-cio i 3-latku?
Wersja do druku
Czy korzystacie może z książeczek do nauki czytania p.Jagody Cieszyńskiej z serii "Kocham czytać"? Jakie są wasze opinie? Czy polecacie zakup pakietu 18zeszytów - z myślą o prawie 6-cio i 3-latku?
My używamy- i jestem zadowolona bardzo... co prawda, powinnam być bardziej systematyczna, ale nie chcę Marcelka do niczego zmuszać- jak chce, to czytamy... bawi się świetnie i umie już dużo przeczytać :) potrafi pochłonąć całą książeczkę "na raz"... polecam do serii dokupić "Kocham uczyć czytać"- pomaga w uchwyceniu całości i motywuje do pracy :)
my sowjego kompletu nie sprzedajemy- czeka na Tosiulę :)
Olban, dziękuję za opinię i podpowiedź. A czy myślisz, że dla starszego, 5,5-letniego dziecka, które zna już litery i od czasu do czasu składa je w wyrazy byłoby to jeszcze atracyjne?
hmmmmm dobre pytanie ;) "(...) zna już litery i od czasu do czasu składa je w wyrazy (...)" Teraz kwestia: czy to jest czytanie, czy nie? Bo składanie (czasem) literek w wyraz to IMHO nie jest czytanie... poza tym, metody (że tak nazwę) literowe mają to do siebie, że dziecko bardzo pomału i z trudem czyta (ze zrozumieniem), bo właśnie "składa" mozolnie litery, potykając się przy tym, bo czyta np zamiast kot, ka-o-te (tj po literce)...
osobiście, zaczęłabym od serii 1 na zasadzie "szybkiego przypomnienia i utrwalenia" tego co juz umie, oraz wprowadzenie tego, czego jeszcze nie umie, no i samej metody sylabicznej, bo Twoje "od czasu do czasu" oznacza, że synek nie ma wszystkiego opanowanego... poza tym, metoda sylabiczna jest "specyficzna" i nie warto jej mieszać z innymi- stąd lepiej utrwalać od razu jedną metodę i jej się trzymać... zresztą jest potem druga seria "do czytania" o przygodach Jagody i Janka w różnych krajach- może to bardziej mu będzie odpowiadało... ale żeby czytał z przyjemnością i zrozumieniem, musi mieć opanowane podstawy- zatem seria 1 jak najbardziej, tyle że szybciej ją przerobicie :)
z metod do czytania i pisania jest jeszcze to: http://wyspa.edu.pl/nasze-ksiazki/ co kto lubi... ;)
Cieszę się, że trafiłam na ten wątek :-)
Też zastanawiam się nad zakupem całej serii (ale kasy chwilowo brak) :-(
My z kolei mamy na stanie czterolatka, który bardzo garnie się do czytania i pisania. Chciałabym go jakoś w tym wesprzeć, bo ja sama czytam tragicznie wolno.
Polecam też zajrzeć do biblioteki a nuż będzie tam do pożyczenia. Można też robić pomoce samemu
http://skaczacwkaluzach.blogspot.com...abowe-gry.html
http://skaczacwkaluzach.blogspot.com...-czytania.html
http://babylandiaa.blogspot.com/2011...ci-metoda.html
Ja tez już nieraz słyszałam źle o nauce przez literowanie wyrazów) i o pomocach/alternatywach i o szansie na wypożyczenie serii. Co do Chomika - to wiem, ze tam są skany książeczek, ale mam ale :( Pomijajac inne kwestie zostaje strona estetyczna. Tu obrazek ucięty, tam krzywo. Wydruk bylby bardzo tuszożerny. A nauka przy pomocy komputera? Jakoś nie...
Zorientuje się, czy mają w bibliotece a w wolnej chwili poskaczę po linkach. Dzięki
Też mam tą serię i też bardzo polecam! I to nawet już dla 1,5 roczniaka! Oba moje dzieciaki uwielbiają te książeczki i często wracają do tych już przeczytanych.
:)
Zgadza się- może dla dorosłego to nic atrakcyjnego, ale dzieciom grafika się podoba i stopień trudności jest w sam raz i motywuje do czytania :) Marcelek zawsze patrzy jaka będzie kolejna książeczka (na okładce) i szybko czyta całą książeczkę, bo wtedy dostanie następną :D
Po małych perypetiach mamy książeczki z poradnikiem i nie żałuję. Podoba się i 6latkowi i 3,5. Czytają młodszej siostrze :P Ze starszym chyba udaje się przejście z literowania na czytanie sylab. Kilka dni temu przeczytał swoja pierwsza książeczkę "Mała ciężarówka" (trochę pamiętał, ale jak widziałam, że mówi z pamięci to prosiłam, żeby obejrzał sobie jak wygląda to pamiętane słowo)
A w kontekście tego, co przeczytałam w poradniku, inaczej patrzę na "edukacyjne" zabawki, z których prawie każda uczy literowania a be ce de e ef :twisted: gie!
się podpiszę-mamy i czytamy. niereularnie, ale zainteresowanie nie maleje z wiekiem :mrgreen:.
mam ten duży zestaw z poradnikiem dla rodziców/nauczycieli?
myślę, że warto kupić :thumbs up:
też się wkurzam na gie, ha i iks :-x
Konrad podpisuje swoje prace czasem w przedszkolu i mówi, napisałem kon-rad ;):lol::lol:
Myśmy właśnie wrócili do serii - kiedyś próbowałam Alę uczyć, ale szybko się zniechęciła. Odpuściłam z żalem. Ostatnio dowiedziałam się w przedszkolu że moje dziecko zna prawie wszystkie litery (nikt jej nie uczył), pani się dopytywała kto ją tego nauczył, bo już pięknie literkuje wyrazy. O żesz!
Wzięłam dziś pierwsze książeczki Cieszyńskiej i przestawiamy się na czytanie sylabiczne, na raz Ala przerobiła trzy i już pod koniec nie literkowała tylko czytała całe sylaby. Książeczka Kocham uczyć czytać jest dokładana do pakietu 18 książeczek jako dodatek.
Cieszę się, że macie pozytywne doświadczenia z książeczkami :) Ostatnio też wyszedł pakiecik przystosowany do niemieckiego języka (wiem, że jest tu sporo rodzin dwujęzycznych, dlatego piszę). Właśnie natknęłam się na kilka stron z pomocami do nauki tą metodą więc przesyłam http://zabawysylabowe.blogspot.co.at/ i https://www.facebook.com/sylabainfo
Dziewczyny, a jak organizowałyscie czytanie tych książeczek?
Czy czytałyście z dziećmi,i codziennie, czy cała książkę?
Dawałyście kolejną jak opanuje tą co ma?
Ile Waszym dzieciom zajmowało opanowanie całej książeczki?
Moja sześciolatka ma mnóstwo zapału, ale czterolatka szybko traci zainteresowanie i nie wiem jak ja podejść z tym czytaniem. Jestem ciekawa Waszych doświadczeń.
Ja sie tym bawie ze starszym. Znajoma pedagozka radzila trzymac sie kolejnosci i brac kolejna po utrwaleniu poprzedniej, nie do końca nam to wychodzi, ale tez nie mamy na razie napinki na nauke czytania;)
też mogę z czystym sumieniem polecić tę serię :)
Dziewczyny, a czy dla dziecka, które jeszcze mówi "po swojemu" (2,5 roku) to będzie dobra propozycja?
My czytamy książeczkę, ale nie tylko to i nie cały czas. Produkuję wycinane literki i karty z sylabami, onomatopejami i się tym bawimy.
Sporo teorii i wyjaśnień jest w książce dołączonej do naszego kompletu, ale można osobno dokupić "kocham uczyć czytać". Dla mnie bardzo pomocna.
Piszemy na piasku, mamy ponalepiane karteczki z sylabami, i dzięki książeczkom wiem co po kolei "produkować" :)
Polecam serię!
wyga, moja córka praktycznie wcale nie mówiła do niedawna. Nie ma ochoty np. odpowiadać na pytania ;) Ale jak daję coś do czytania, do najpierw nauczyła się odpowiadać samogłoskami i je pokazywać na buzi, lub podnosząc ręce przy Y ;) A potem sylaby ładnie zaczęła powtarzać.
Najpierw dziecko się przygląda, potem jak już się nauczy, może wskazywać palcem, potem dopiero odczytuje. Także powoli można uczyć.
Mój Jachu (1,5r)uczestniczy i powtarza LA, LO, LI.... itd po dzieciach starszych :)