bo... za wolne 250 zł kupiłam bluzki dla siebie :)
co prawda do karmienia ale zawsze to nie chusta ;)
Wersja do druku
bo... za wolne 250 zł kupiłam bluzki dla siebie :)
co prawda do karmienia ale zawsze to nie chusta ;)
brawo:applause::lol:
gratulacje
na ten moment pełen sukces :lol:
Hmm, nie chcę oczywiście deprecjonować tego osiągnięcia (sama mam problemy ;-)) ale wydaje mi się że uleczony to taki, co wkłada 250 na lokatę i nie ruszy lokaty na chusty przez przynajmniej 6 mcy ;-)
najlepsze/najgorsze z tego wszystkiego jest to, że owszem kupiłam ostatnio chustę, ale nie ma juz tego "szału" dreszczyku emocji, raczej kupiona jako lokata, poleży nowa w pudełku i może ją sprzedam teraz a może za jakiś czas, a może wymienię na jakąs inną ...
no brak tych emocji :(
i wciąż myślę którą tu sprzedać bo "nie potrzeba mi tak dużo" a nie "żeby mieć na następną"
hehe ale już ze 3 razy mi sie wydawało że jestem uleczona
ciekawe ile To akurat "uleczenie" potrwa ;)
Miałam dziś zakładać ten watek własnie:) wiec witaj w klubie ja już chyba jestem uleczona ostatecznie do tego stopnia,ze została mi jedna chusta która tez zaraz pewnie odleci i tulik,który musi zostać w związku z pewna umowa:) czuje świeżość umysłu teraz i tak mi jakoś lżej:)
nie to nie to, że do nowości...
chyba miałam już wszysto o czym marzyłam....
teraz mogę się tego pozbyć.... bez sensu prawda?
a co Ci zostało - tak z ciekawości
u mnie na stanie 5 sztuk ale ze 3 bym wypuściła gdyby nie mój blokujący je mąż :roll:
Dziewczyny nie wiem czy gratulowac czy składać kondolencje :mrgreen:
ja ostatnio kupiłam młodemu i sobie ciuchów za 200 zł, a nie chustę!:mrgreen: jestem z siebie dumna.
ale uleczona nie jestem, cały czas kombinuję, skąd mieć na chustę.. ale postęp taki, że najpierw kombinuję, potem kupuję ;P
a ja odesłałam chustę do didka, a odzyskaną forsę kupiłam sobie dziś wymarzoną torbę:)
atelko gratuluję:)
mi jakiś czas temu też się wydawało, że nie potrzebuję aż tylu, zostawiłam sobie jedną i z nią wytrzymałam jakiś miesiąc może, po czym kupiłam króciznę, później znowu długą itp., itd., i wróciłam do punktu wyjścia:duh: a biorąc pod uwagę, że Gabi już nie bardzo chce się nosić, zastanawiam się nad drugim chuściochem, bo jeszcze wielu chust nie macałam przecież:bduh: