-
To i ja się przywitam :)
Witam.
Jestem tu juz długo, ale do tej pory tylko czytałam. Czas więc pokazać się w pełnej krasie :)
Córcia ma rok 17 i pół miesiąca. Chustujemy sie z przerwami od kiedy miała miesiąc. Najpierw w elastiku z chusta.pl, potem skuszona niskim kosztem:duh: w taniej chuście z allegro. I o dziwo rzec musze, że tragedii wcale nie ma. Owszem, teraz jest juz ciężko, bo córa wazy 10kg, a ta zwykłą bawełna juz nie nosi tak jak przy 6kg. Jednak chusta słuzyła nam tylko 2 miesiące, bo latem przeszliśmy na MT od Alci. Zachwycam sie nim do dziś i chwalę wszem i wobec. Teraz nosimy sie w tymże mietku, czasami w pouchu samoróbkowym i samoróbkowej kółkowej. I czekam na upragnioną zarę.
Motac uczyłam się z internetu(tu głównie od Was i youtube) i z pisemnych wskazówek koleżanek chustomam z innego forum, na krórym udzielam sie regularnie. Bo w moim małym mieście od ponad roku czuje się jak obiekt co najmniej godny uwagi, taszcząc dzieciana plecach :lol: Na szczęście oprócz kilku pytań, czy dziecku nie jest za ciasno(gdy była maluszkiem), spotykam sie z samymi miłymi komentarzami.
-
Witaj
Robisz furorę. Pamiętam jak byłam u rodziców i wszyscy się na mnie patrzyli. Maks był malutki. Ciekawe co teraz powiedzą. Czasem bywały niesympatyczne komentarze.
-
Fajnie, że jesteś :)!
Mieszkam na obrzeżach miasta i też budziłam na początku niezła sensacyjkę :). Teraz już się przyzwyczaili. Może i Twoje sądziedztwo się oswoi z czasem?
-
-
-
:)
Dziękuje za miłe powitanie.
Sąsiedzi z ulicy juz sie oswoili, choc na początku wręcz bez ogródek sie za mhąoglądali i palcem pokazywali(ale tu mieszkaja głównie starsi ludzie). W mieście od kilku dobrych miesięcy słysze tylko pozytywne komentarze. Tym bardziej , że Nadia (córcia) jest bardzo towarzyska i zaczepia każdego, kto tylko na nia spojrzy.