Napaliłam się na jade (akurat plum:p)...no ale wypadałoby najpierw coś wiedziec-jakie są? jak noszą? do ilu kilo?czy na lato???:ninja:
prosze o pomoc :D!
Wersja do druku
Napaliłam się na jade (akurat plum:p)...no ale wypadałoby najpierw coś wiedziec-jakie są? jak noszą? do ilu kilo?czy na lato???:ninja:
prosze o pomoc :D!
moim zdaniem są świetne:) mają nieporównywalną z niczym fakturę, bardzo dobrze wyczuwalną pod palcami, nie są płaskie. ta faktura sprawia, że chustę z początku troszku ciężko się wiąże - nie ma tego poślizgu, haczy się lekko, ale zawiązana trzyma na amen. takoż nosi - rewelacyjnie:) poza tym są piękne, po prostu. zawsze przedkładałam jade nad zary.
a czy na lato? powyżej 20 stopni to chyba tylko jedwabie i maruyamopodobne dają radę;)
jakie są? dla mnie bomba!
mają rewelacyjną nośność (w przeciwieństwie do zar imo).
w pierwszym kontakcie zaskakująco szorstkie i bez poślizgu w wiązaniu (wręcz tępe), ale trzeba chwili na przyzwyczajenie się do ich specyfiki.
uwielbiam je i szczerze polecam choć niekoniecznie osobom, które uczą się wiązać. gdzieś jest wątek recenzyjny jade...
...szukałam wątku, ale jakoś bez skutku, tak wiec pozwolilam sobie spytać :D czyli miłość ma nie bedzie ślepa ;)
tu są recenzje http://www.chusty.info/forum/showthr...highlight=jade
mam nadzieję, że się przydadzą.
ja osobiście polecam z całego serca. miałam dwa jade. royal nie podszedł mi kolorystycznie ale w foggu dosłownie się kochalam :)
też na nia zachorowałam i poszalałam. Właśnie stałam się właścicielką jednej :-). Faktycznie jest szorstka i przez to ciężko się dociąga. Teraz poszła się prać. Zobaczymy jaka po praniu będzie. No i jest naprawdę śliczna :-)
aliona-dziękować :D
duna23-no właśnie, totalne szaleństwo! ;)ps:Matylda przecudna!!! :D
hmm... szorstkie są mocno, nośne też - przez fakturę właśnie.
i przez tą fakturę ciężkie do opanowania. się nie polubiłyśmy.
ale tak podobno z tą szmatą jest - albo kochasz, albo puszczasz w świat dalej ;)
o... ja też bardzo lubię Jade. Za wygląd i nośność. I podobnie jak u aliony - wolę jade od zar. Miałam dwie jade, obie dość długo u mnie zabawiły, jak się dorobię jeszcze chuścioszka to na pewno jade jeszcze u mnie zagości :)
ja chyba właśnie goszczę u siebie chwilowo tego foga z maminka:lol: nie mogłam się oprzeć i dziś ją pomacałam. byłam totalnie zaskoczona, bo jest to kompletnie inna chusta od mojej starej ręcznie tkanej jade deli le.
tamta była mięsista, faktycznie szorstka, tępa, z wyraźnie wyczuwalną fakturą, ale po dociągnięciu trzymała jak złoto. potem testowałam zarę, która jest dużo bardziej płaska, i byłam zawiedzona. ta "nowa" jade bardzo przypomina mi zarę, jest cieńsza, bardziej śliska, wzór nie jest już taki wypukły, z pewnością dla wielu użytkowniczek będzie to zaleta.
a to pochwalę się jeszcze naszą nówką. Trochę ją trzeba złamać. I mam nadzieję, że będzie ukochana, bo śliczna już jest :-)
http://images49.fotosik.pl/520/bf2f8a426e295d20med.jpg
super!:applause: