Własnie znalazłam na niania.pl ogłoszenie jednej niani z Poznania, młoda dziewczyna, 22letnia, a w fotce ma siebie z maluchem w chuście elastycznej(chyba Nati):)
Fajnie, że są takie nianie:)
Wersja do druku
Własnie znalazłam na niania.pl ogłoszenie jednej niani z Poznania, młoda dziewczyna, 22letnia, a w fotce ma siebie z maluchem w chuście elastycznej(chyba Nati):)
Fajnie, że są takie nianie:)
Super :) Taką nianię bym zatrudiła :D
mama chustowa z poznania też szuka niani na tym portalu :) w nati toskanii :) fajnie że coraz więcej chustowych propagatorów jest :)
a ja nianię Kamyka nauczyłam motać :)
a dzieci/rodzice wiedzą, że na owej fotce występują? ja mam jakoś mieszane uczucia...
czepiacie się, fajnie że w ogóle chce i potrafi :D
chyba to jednak nie czepialstwo.. Ktoś, kto ma być nianią dla malucha, musi (między innymi ;-) )znać znaczenie słowa 'dyskrecja'. A wstawianie do netu swoich zdjęć z podopiecznymi (bez zgody rodziców tychże - jak mniemam, większość przypadków) oznacza, że tego warunku nie spełnia.
A co do chust - super, i świetnie, że jej się chce ;-)
Ja znam chustonianię z Kielc ! Polecam ! Studentka pedagogiki zafascynowana koncepcją kontinuum i chustonoszeniem, swoich dzieci jeszcze nie ma ale moją Mańkę nosiła ;)
Za wrzucaniem zdjęć dzieci do netu też nie jestem ale nie oceniajmy dziewczyny bo nie znamy faktów! A krytykowac jest łatwo ...
poproszę o więcej takich :)
moja poprzednia niania (młoda 23letnia dziewczyna) też Szyma noo nie w chuscie ale w nosidłe nosiła :) jak jechali na zajecia to przekonała sie ze z wózkiem trudno i cieżko!
Ja bym taką chustonianię z Warszawy chętnie do Siebie zaprosiła :)
A szukając na niania.pl nie natknełam się na zachustowaną nianie - muszę dokładniej poszukać to może znajdę :)
spokojnie, nikt tutaj dziewczyny nie ocenia..
Tylko niektóre z nas pozwoliły sobie wyrazić ogólne uwagi, co do umieszczania w necie zdjęć z dziećmi - niestety sporo jest właśnie takich, bez zgody i wiedzy.
(gdybym była nianią, to choćby z powodu ryzyka, że ktoś tak pomyśli, nie wrzuciłabym fotki np. z moją siostrzenicą. Wyjątek: chciałabym sprawować opiekę nad dzieckiem razem ze swoim własnym, wtedy oprócz siebie przedstawiam również moje dziecko).
Ale ja mam w ogóle może przesadną ostrożność w temacie zdjęć, jakoś się boję. I tyle ;-)
A moja niania też w chuście (no, w MT) nosi. I usypia tak Kubiszona, po czym siedzi czasem i godzinę na fotelu, a mały pochrapuje przytulony do niej. Po prostu zobaczyła chusty u nas, pokazałam jej, jak zakładać MT i już ;-)
Fajnie, że chusta nie jest jej obca, ale ja chyba bym nie chciała, żeby jakaś niania nosiła moją J. No nie wiem... jakoś mi do końca to nie pasi, bo generalnie w chuście bardziej mi się liczy bliskość z dzieckiem niż jej walory praktyczno-transportowe (choć to oczywiście też!!!)
nasza niania nosiła Zosię od czasu do czasu w pouchu, bo szanowne dziecię nie życzyło sobie jeździć w wózku przez cały pierwszy rok życia. A jakoś na plac zabaw musiały się dostać.
Przy pierwszym dziecku też tak myślałam. Ale z biegiem czasu chusta stała się bardziej środkiem transportu czy sposobem na łatwe spacyfikowanie dziecia. Ot, poezja się ulotniła pod wpływem życia ;-)
I jak widziałam, że w MT u niani Kubuś się uspokaja i zasypia, to tylko się rozczuliłam... Mojej bliskości z maluchami to nie umniejsza, nie zastępuje w żaden sposób - a że łatwiej ukoić smarkającego maluszka w chuście niż na rękach, to tylko dla dziecka dobrze.