Już drugi raz widziałam mamę z dzidzią w ślicznej turkusowej chuście. Ja z tych "niezaczepialskich", ale jak będę wiedziała, że to któraś z Was, to zaczepię :D
Wersja do druku
Już drugi raz widziałam mamę z dzidzią w ślicznej turkusowej chuście. Ja z tych "niezaczepialskich", ale jak będę wiedziała, że to któraś z Was, to zaczepię :D
To nie ja niestety :(
Przeprowadziłam się ostatnio i tam gdzie teraz mieszkam nie widziałam jeszcze nikogo w chuście.
I nie ja :( ale z tego co widzę, jest nas trochę w Zielonce :D a jeszcze na żadną z Was nie wpadłam... ale na leśnym mieszka moja siostra, może jak ją kiedyś będę odwiedzać :) Jak będę to ja (chusta zielona-elastyk, lub czerwona grecja) to zaczepiaj śmiało!!! :D
Ale dziewczyny, ostatnio w Auchanie miałam przyjemność rozmawiać z bardzo życzliwą teściową którejś chustomamusi, która wypytywała mnie bardzo, bo jej synowa też tak synka nosi :lol: była baaardzo miła, zazdroszczę takiej teściowej :thumbs up: No przyznawać się szybciutko, jest tu synowa??? ;-)
my też nie ;) moja teściowa to raczej by patrzyła z zainteresowaniem ale nie zaczepiała :D ostatnio byli w Auchanie i moje dziecię podobno strasznie uciekało :D
To trzeba było teściową omotać :) ale ten dzieciaczek, o którym mówiła to taki koło 3 tyg. miał z tego co pamiętam, no i ciągłe kolki i ta chusta tak pomagała ;) super podejście, na koniec nawet kazalam pozdrowić synową :hello: a swoją drogą to oczy wielgachne najczęściej na mnie robią w maszej mieścince :) na Was też? ale całkiem fajnie, ostatnio Pan stojący za mną w kolejce wyjął mi wszyskie zakupy z koszyka na kasę i później popakował w torby (szkoda,że nie zapłacił hihi :ninja:)
u nas dziadki noszą :) teściowie w MT a moja mama w ergonomiku ;)
Mnie czasem jakieś panie koniecznie rozwiązaną sznurówkę chciały wiązać jak w zeszłym roku z Milką-malizną chodziłam. :)
Teraz czasem patrzą dziwnie, bo mam dziecko w nosidle, starszą na rowerku biegowym, plecak i jeszcze jakieś zakupy w ręku-zawodowa Matka Polka. :)
No tak, Matka Polka, ja też to czasem słyszę ;) Dobrze petisu, że Cię widzę :D Bo na "szmatach..." był temat spotkania w zg i jakoś ucichł, a ja wciąż czekam. A gdzie tu się pisze na ten temat, tzn. na temat spotkań??? Bo ja bardziej niz zainteresowana jestem, to montujemy to spotkanie? a masz jakiech chusty do pomacania? ja czekam właśnie na moją czerwoną grecję i już się nie mogę doczekać, bo to moja pierwsza "prawdziwa" chusta bedzie po elastyku :)
Ze mną się można umawiać, nie ma problemu-albo w mieście (jestem codziennie jak starszą odbieram) albo u mnie.
Może spotkamy się jakąś większą grupą?
Jeśli miałybyście ochotę na kawkę/herbatkę to może spotkamy się w niedzielę w Indyjskiej?
To też nie ja, ale weszłam tu z sentymentu do ZG, gdzie studiowałam :) Może we wrześniu kogoś spotkam, bo jadę się bronić na UZet. Pozdrawiam zielonogórzanki!!
W niedzielę nie mogę-mam gościa, a potem do taty na obiad jedziemy.
olka-też pozdrawiamy!
ja chętnie się wybiorę ale dopiero od wtorku...
W tygodniu pasuje mi godzina 14.
Hmm... a może tak koło godz. 15? Tylko najlepiej, gdybyśmy się spotkały na jakimś neutralnym gruncie, w przestronnym miejscu, żeby móc popróbować wiązania itp.... bo w kawiarni czy coś to nie za bardzo chyba... Jak będzie ładna pogoda to może na deptaku?
Indyjska jest zaprzyjaźniona z chustami, więc myślę, że nie byłoby dużego kłopotu, szczególnie że mają też stoliki na dworze :)