jedną mamę wiążącą plecak widziałam na Rynku w Krakowie,inną na Wawelu z dzieciątkiem,które miało na głowie chustkę z pieluszki
mamy w wisiadłach przodem do świata pewnie tu nie bywają:(
Wersja do druku
jedną mamę wiążącą plecak widziałam na Rynku w Krakowie,inną na Wawelu z dzieciątkiem,które miało na głowie chustkę z pieluszki
mamy w wisiadłach przodem do świata pewnie tu nie bywają:(
O , to może mnie widziałaś - wiązałam Zo w plecak na Brackiej, przy stolikach "Nowej Prowincji"; miałyśmy Nino Tussah Seide
możliwe, to było gdzieś przy stolikach i pomagały jeszcze 2 osoby
A, to raczej nie my. Nie cierpię, jak mi ktoś "pomaga" i zawsze dość stanowczo odmawiam ;-)