Rewelacje (do obalenia :)) z wizyty u lek. rehabilitacji
Mniejsza o to po co tam byłam z Młodą, bo jak zwykle się okazało ze jestem przewrażliwiona :)
No ale... mowie w pewnym momencie sympatycznej Pani doktor rehabilitacji, ze Małą w chuscie noszę...
A ona mi na to:
- że Żyraffka juz za duza na chuste i ze za ciezko.
Ja: się pytam komu za cieżko? Mi czy jej? (lekka konsternacja moja:ninja:)
P. dr: Pani bo ona juz juz za ciezka na chuste i juz pewnie nie lubi, skoro jest mobilna (na 4łapkach)?
Ja: Mi nie jest ciezko, szczegolnie jak na plecach ja nosze to bardzo lubi bo wszystko widzi :) (juz ide na wojnę :ninja:)
P. dr: no tak.. pewnie się przyzwyczaiła... Ale to nie jest juz dobre w tym wieku (Młodej, nie w moim gdziezby tam :)) nosic w chuscie bo podczas noszenia dziecko DRĘTWIEJE. Drętwieją nóżki i w ogóle dziecko bez ruchu jest i drętwieje.
Ja: Nie zauważyłam... Ile płacę... Do widzenia :lol:
Czy Wy w ogole pomyslałyscie, ze dzieci moga dretwiec w chuscie?? Bo ja się przyznaję, ze na to nie wpadłam... ale moze jednak drętwieją?:roll: