Warszawianki-taka moja refleksja o was :)
Dziewczyny zazdroszczę wam tych spotkań warszawskich. Z tego co czytam, połowa forumowiczek jest z warszawy, spotykacie się naprawdę często i licznie, nie to co u nas...Chociaż się już rozkręcamy :P A zazdroszczę dlatego, bo większość z was jest dla mnie niczym bohaterki serialu (bez obrazy :lol:) znam was ze zdjęć i z wypowiedzi i zawsze mnie ciekawość roznosi jakie wy tam naprawdę jeteście? Przykładowo, jak zobaczyłam Hanti w jakimś programie tv, to byłam w szoku, że ma taki głos jaki ma, by wyobrażałam sobie inaczej (pomijając fakt, że ruchoma Hanti była sama w sobie abstrakcyjna, znając ją tylko z fotek :wink:) Zastanwiam się jak wygląda np Grimma, chowająca się za śmiesznym avatarkiem, jaka jest Vega, wydająca się wulkanem energii przez GG :D itd... Pomijając sam fakt, że możecie sobie macać co tydzień, chusty, ktorych chyba w życiu na żywo nie będzie mi dane ogladać :(
Zazdroszczę, że się znacie na żywo, chociaż może też jest jakiś urok w podpatrywaniu zdjęć i uruchamianiu wyobraźni :)
Lektura wątku o sptakaniach w 100 pociechach mnie tak jakoś nastroiła...