Witam serdecznie:)W końcu ostro rozkręciło się nasze chustowanie, na początku trochę się bałam, zresztą potrzebowałam czasu na ogarnięcie naszego świata z Maluszkiem ( to nasze pierwsze dziecko ).
Wersja do druku
Witam serdecznie:)W końcu ostro rozkręciło się nasze chustowanie, na początku trochę się bałam, zresztą potrzebowałam czasu na ogarnięcie naszego świata z Maluszkiem ( to nasze pierwsze dziecko ).
Miło się czyta taki entuzjazm :D Oby tak dalej! A chusta w góry jak najbardziej! My dopiero sę wybieramy, ale mnóstwo dziewczyn tutaj ma za sobą przeróżne wyprawy w chustach to opowiedzą pewnikiem co nieco, jak to z takim świerzym maluszkiem...
nasz Michał troche większy, bo jak miał 7 miesięcy powędrował z nami w góry. oczywiście w chuście. i załuje że tak późno się na to zdecydowalismy :) bo był w chuscie spokojny, kiedy chciał zasypiał, kiedy chciał ogladał świat :) było fantastycznie :P
Tyle optymizmu na koniec dnia, dzięki :D Super!!! Oby tak dalej, oby więcej takich dni w Waszym życiu :D
A tata zachustowany to magia... prawda;)
Co do gór, to ja wiele mądrego nie napiszę, bo wędrowaliśmy z Bartkiem jak miał 8 mies., ale na pewno młodszaki też spacerują po górach w chustach :lol:
Mysmy wedrowali jak Filipek mial niecale 3 miesiace :D
Bylismy pozytywnie zaskoczeni ,prawie caly czas spal ,albo ogladal sobie swiat i piekne widoki.
Natomiast byly to wycieczki proste o prostych szlakach ,nie za wysoko.
Jedyne co mi bylo potrzebne to mata do przewijania (bylo wtedy lato i moglam polozyc Mlodego na trawie do przewijania) reczniczek maly,jak bylo wilgotna i zimna trawa to najpierw kladlam recznik potem mate a potem Mlodziaka.
Dodatkowe okrycie w formie bluzy dresowej ,czasami jak Mlody juz chcial wyjsc i sie poprzeciagac ,to brzuszek jego byly wilgotny (spocony) i przy wyjmowaniu z chusty zakladalam bluze co by go nieprzewialo.
Czapeczka z duzym daszkiem ,od slonca i kurtka dla noszacego przeciwdeszczowa-tak na wszelki wypadek.
I duzo,duzo pozytywnej energi :D
Udanej wycieczki zycze :D
Mysmy wedrowali jak Filipek mial niecale 3 miesiace :D
Bylismy pozytywnie zaskoczeni ,prawie caly czas spal ,albo ogladal sobie swiat i piekne widoki.
Natomiast byly to wycieczki proste o prostych szlakach ,nie za wysoko.
Jedyne co mi bylo potrzebne to mata do przewijania (bylo wtedy lato i moglam polozyc Mlodego na trawie do przewijania) reczniczek maly,jak bylo wilgotna i zimna trawa to najpierw kladlam recznik potem mate a potem Mlodziaka.
Dodatkowe okrycie w formie bluzy dresowej ,czasami jak Mlody juz chcial wyjsc i sie poprzeciagac ,to brzuszek jego byly wilgotny (spocony) i przy wyjmowaniu z chusty zakladalam bluze co by go nieprzewialo.
Czapeczka z duzym daszkiem ,od slonca i kurtka dla noszacego przeciwdeszczowa (co by sie zapiac razem z chusta)-tak na wszelki wypadek.
I duzo,duzo pozytywnej energi :D
Udanej wycieczki zycze :D
Na Niemowlaku był kiedyś temat wędrówek po górach z maluchem: http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? ... a=78386632
mam nadzieję, że dziewczyny się nie obrażą za wklejenie ich zdjęć, ale są tak piękne...
Dziękuję za podpowiedzi:) Mam nadzieję, że wycieczka dojdzie do skutku i będzie miło i wesoło. Tak najbardziej obawiam się deszczowej pogody - z parasolem trochę nieporęcznie w górach, a kurtkę przeciwdeszczową - jakoś wydaje mi się że przy mocnym deszczu może przemoknąć. W ogóle wtedy wszystko wydaje się takie wilgotne. Jak to jest z chustą w czasie deszczu/ulewy? Jak najlepiej ochronić Maleństwo?
Dziękuję za linka! Zdjęcia rzeczywiście piękne:)Jeszcze bardziej zachciało mi się wędrówki:)
Przede wszystkim łatwo pośliznąć się na mokrej ziemi i kamieniach, a upadek na górskiej ścieżce z maluchem w chuście - niefajna sprawa. Poza tym nic nie widać jak pada, albo jest mglisto i wilgotno - a coż to za przyjemność spacerować po górach jak nie można podziwiać widoków :-) Życzę więc aby wycieczka do skutku doszła i pogoda sie udała :-)Cytat:
Zamieszczone przez miedziana
My wybraliśmy się w góry nie dawno,Arus ma 6 miesięcy. Wózek wogóle nie wchodził w grę, nosiliśmy w chuście. Sprawdziła się w 100%. W kieszonce Arek był spokojny, spał albo sobie oglądał świat. Co prawda byliśmy tylko na Krupówkach i Gubałówce, a potem przeszliśmy się na Butorowy Wierch, ale chusta się sprawdziła nawet podczas zjeżdżania kolejką linową na dół..:)..w chuście świat należy do nas!! :lol:
[img]http://img357.imageshack.us/img357/2500/dsc02983yu3.jpg[/img]
[img]http://img357.imageshack.us/img357/8504/dsc02997ah8.jpg[/img]
My wybraliśmy się w góry nie dawno,Arus ma 6 miesięcy. Wózek wogóle nie wchodził w grę, nosiliśmy w chuście. Sprawdziła się w 100%. W kieszonce Arek był spokojny, spał albo sobie oglądał świat. Co prawda byliśmy tylko na Krupówkach i Gubałówce, a potem przeszliśmy się na Butorowy Wierch, ale chusta się sprawdziła nawet podczas zjeżdżania kolejką linową na dół..:)..w chuście świat należy do nas!! :lol:
[img]http://img357.imageshack.us/img357/2500/dsc02983yu3.jpg[/img]
[img]http://img357.imageshack.us/img357/8504/dsc02997ah8.jpg[/img]