Witam :)
Jeszcze niedawno chwaliłam się zdjęciem pierwszej naszej próby na plecach. A dziś ni diabła nie wiem, jak nam się to udało - bo jak próbowałam później, to nic mi już nie wychodzi :( Luśce tyłek wypada dołem, albo jak pły zarzucam na plecy to one mi się plączą... Do tego ona wierzga nogami, podskakuje... Nawet na biodrze nie mogłam jej zawiązać, no!!!
Ale nie zamierzam się poddawać :) Tylko chwilowo zła jestem i brak mi wiary. Pocieszcie, co?

