-
I ja się witam :)
Czytam forum od jakiegoś czasu, czas byłby więc najwyższy się przedstawić :)
Ania, mama dwojga: Jasia, prawie czterolatka i dwumiesięcznej Zuzanki.
Właściwie z chustami zaczynałam w sierpniu 2004, kiedy na świat przyszedł Jaś, ale początek to był koszmar pt Zefir (ktoś pamięta jeszcze takie chusty?), którego nigdy mimo szczerych chęci nie udało mi się oswoić. Zefir poszedł do szafy, a ja stwierdziłam, ze ten kto powiedział, ze chusty są super dla dzieci i dla mam chyba upadł na głowę :x Kiedy urodziła się Zuzia, wyciągnęłam to cuś z szafy, bo potrzebowałam czegoś do szybkiego transportu Zuzi na trasie dom-przedszkole. I znowu klapa kompletna :evil: Zaczęłam szukać czegoś na temat noszenia, bo pomyślałam że to może ze mną jest coś nie tak. I trafiłam na to forum :D
Obecnie jestem szczęśliwą posiadaczką elastyka Polekonta i Leosia rouge :D I już nie wyobrażam sobie życia BEZ chusty :wink:
Właśnie trenuję kangura, jak nauczę się wklejać zdjęcia, zamieszczę efekt tych działań.
-
Fajnie, że tu trafiłaś :)
trzymam kciuki za zmagania z kangurem - na początku daje w kość, ale jest straaasznie fajny! zwłaszcza dla maluszków, i zwłaszcza na gorące dni.
no i od fajnych chust zaczynasz,
[powiedziałam ja, szczęśliwa motaczka leosia marine :D ]
-
Witaj
Moje Maleństwo siedzi na razie w 2X lub kieszonce, a kangur jakoś mi nie wychodzi :cry: , ale mam nadzieję...
-
Witaj :D
Co to był ten Zefir ?Niegdy o czyms takim nie słyszałam..
-
-
Zefir to była taka pseudokołkowa chusta, z zamkniętym ogonem, właściwie bez żadnej możliwości regulacji. Materiał cieniutki, kompletnie nie rozciągliwy, wpijał się w ramię niemożliwie :?
Obecnie firma Zefir już nie produkuje tych chust, więc chyba nie tylko mi się nie sprawdziły...
-
-
Witam tym razem wirtualnie:) No a kangur już oswojony i świetny :D
-
Lidka, jeszcze raz dziękuję, chusta nosi się super :D
-
Witaj, a kangurek to si juz ekstra wychodzi:)
-
Witaj :D i gratuluje CUDNEGO kangurka - ja nie potrafię :cry: