Motanie na środku ulicy:D
... czyli zrobiłam żywą reklamę :lol:
Krzysiu na szczęście jest już na tyle kumaty i gadaty, że informuje mnie gdy coś mu nie pasi w czasie noszenia w chuście.
Piękna pogoda, środek Poznania, św.Marcin przy Historicum, a Ysiek oświadcza, że mu za gorąco. I miał rację chłopak, bo upał niemiłosierny.
Szybka kalkulacja, czy Młody wytrzyma jeszcze w "ciepełku" czy lepiej zdjąć z niego bluzkę.
Stanęliśmy na schodach przy historicum i zaczęło się wymotywanie :wink:
Oprócz standardowego widoku chusty zaserwowałam widowni popis akrobatyki pt. "jak się wymotać, przebrać 2-latka i zamotać jeszcze raz, nie dotykając chustą chodnika"...
I udało się!
A na koniec dostałam od panów stojących w tarpanie na światłach klaksony owacyjne i :thumbs up: :thumbs up: :thumbs up: wystawione zza okna :oops:
Ogólnie nawiązując; od czasu gdy aktywnie motamy się z Ysiem po mieście, codziennie mam z kilka ESD(Eksperymentalnych Sygnałów Dobra :wink: ), kilka zapytań o motanie, ogólnie same pozytywne i entuzjastyczne reakcje.
Już nawet porobiłam sobie małe karteczki z adresem forum i noszę je w portfelu, bo nie zawsze zainteresowana mama miała coś do pisania :wink:
Re: Motanie na środku ulicy:D
Cytat:
Zamieszczone przez Gavagai
. (...) i zamotać jeszcze raz, nie dotykając chustą chodnika"...
to ja poproszę o dokładną instrukcję, jak się motać bez sprzątania parkingu/chodnika/alejek w parku.
bo mam z tym problem.
Re: Motanie na środku ulicy:D
Cytat:
Zamieszczone przez em.mska
Cytat:
Zamieszczone przez Gavagai
. (...) i zamotać jeszcze raz, nie dotykając chustą chodnika"...
to ja poproszę o
dokładną instrukcję, jak się motać bez sprzątania parkingu/chodnika/alejek w parku.
bo mam z tym problem.
O rany ja też poproszę! Pojechałam neidawno do centrum handolwego(no dobra do trzech :oops: ) i wiadomo, Mania w foteliku, motałam kieszonke przy aucie i próbowałam wsadzac ogony do auta ale nie dawałam rady, między kolanami przytrzymywałam, porażka. Wiec po prostu pozamiatałam dodatkowo parkingi :?