Zobaczcie. Po hoppie, didymosie, lanie i pierwszej, która zapoczatkowała-babylonii, czas na storczowe mejtaje...
http://www.storchenwiege.de/BabyCarrier
Wersja do druku
Zobaczcie. Po hoppie, didymosie, lanie i pierwszej, która zapoczatkowała-babylonii, czas na storczowe mejtaje...
http://www.storchenwiege.de/BabyCarrier
mi się wyświetliła stronka z jakimś pseudonosidłem:twisted: a nie mt i na dodatek z noworodkiem w środku:twisted::twisted::twisted: nie znam niemieckiego ale nie podoba mi się to za bardzo. a taka szanowana firma, echhhhh...:cool:
edit: obejrzałam raz jeszcze - nawet pozycja dziecia na zdjęciu fatalna - rozklapciana żaba i kolanka na poziomie pupy. szkoda...
polecają od urodzenia - ta gumka na bokach ma gwarantować, ze nosidło bedzie rosło wraz z dzieckiem... no nie wiem :roll:
taaaa.... i po co były te wszystkie gadki firm chuściarskich, że noworodek musi mieć odpowiednio podtrzymane plecy :?: może to i w Mt możliwe, ale trzeba by co miesiąc-dwa nowe szyć, idealnie dopasowane. Ech...czego się dla kasy nie robi :(
Ha ha jak tam ładnie "polski" napisali przy fladze :D
co do nosidlo-mietka- fatalna może być ta fotka, może się da to to dopasowac do noworodka. Niby lepsze niż wisiadla ale po co kombinować...
Chętnie natomiast bym je wyprobowala, jeśli dystrybutor przewiduje testy to się niniejszym ustawiam ;)
Te firmowe MT drogo wychodzą, ciekawe po ile ten bedzie. Bo jak za 100Eu to ja wolę fajne nosidło
polsky jak Podolsky ;)
dziwne to nosidło. Niby od 3 kg:duh:
to nie mt - to nosidło z klamrą :)
Ostatnio w jakimś wątku doradczynie pisały, że noworodka można nosić w nosidłach i mt. Stąd mówiłam o nowej modzie.
Ja bym nie wsadziła nie siedzącego dziecka i nie namawiałabym nikogo do tego, ale we wszystkim są różne zdania, w każdym niemal zagadnieniu.
dagmara, ja też nie. za żadne skarby. a podaj linka:)
a jak wejdziesz na stronę babybjorn to znajdziesz same super-hiper wypowiedzi lekarzy, ortopedów etc. też autorytety i wszystko dla ludzi. więc w sumie mnie nie dziwi "rozluźnienie" polityki firm chustowych w kwestii mt czy nosidło a noworodek - kasa, kasa...
a doradców w tej kwestii nie rozumiem - wybaczcie. po co za każdym razem tłucze się tekst, że chusta ma być jak druga skóra, że ciasno owinięty, że żabka nie szpagat, że materiał specjalny i przenosi obciążenia jak potem się okazuje że jednak nosidło dla noworodka jest ok. nie mozna mieć ciastka i zjeść ciastka. to już z dwojga złego wolę zachowawczą postawę bebelulu co w instrukcji/ulotce o chustach johnsona umieścili zapis, że kieszonka w tkanej jest dla dziecka trzymającego główkę:confused: też szok i wprowadzanie zamętu w regułach noszenia ale wolę taką ostrożność od dziwnych zachowań storcza. z jednej strony ostrożnie, bo np. nie pokazują 2x w swojej instrukcji i nie robią chust żakardowych bo niby nie są przewidywalne w przenoszeniu obciążeń a potem szyją mt/nosidło dla noworodka. nie lubię takich akcji i już.
Dagmaro, pamiętam doskonale ten wątek, bo sama sie tam wypowiedziałam. z doradczyń pisała aniamamaalexa.
i nie chodziło o noworodka, ale o kilkumiesięczne nie siedzące samodzielnie niemowlę:) a to robi różnicę, prawda?
mama pytała w czym nosić, zaznaczając że nie chce wiązanki i myślała o pouchu.
ponieważ dziecię niesiedzące, doradziłyśmy z Anią uszyte na wymiar MT, z szerokimi pasami, ponieważ dużo lepiej podtrzyma plecki dziecka niz poucz:)
Ja też pamiętam sporo wątków o konieczności opanowania umiejętności samodzielnego siadania przez dziecko, żeby można było stosować MT. Tylko że potem przyjechała Ulrike z Trageschule do Polski, żeby przeszkolić 10 nowych doradczyń. Ulrike powiedziała w Warszawie, że można nosić noworodka w MT, ale musi być to MT odpowiednio dobrany do wielkości dziecka. Jeśli otula dziecko odpowiednio, to ponoć można. Od tamtej pory chyba co niektórzy sami nie wiedzą, co sądzić, np. ja :lol:.
Akurat w tym wątku masz rację, ale to był i tak maluch jakiś z tego co pamiętam. A o noworodkach też gdzieś było że w nosidłach można bo wkładki sratki etc. Ja tylko mówię, że zmieniają się widać poglądy. Dla mnie nieważne czy dziecko ma tydzień czy trzy miesiące - ważne że samo nie siedzi. O i jest (dla mnie trzy miesięczne dziecko to maleństwo nadal)
http://www.chusty.info/forum/showthread.php?t=18481
dla mnie też.
daleko mi do poglądów PZ że do 5 mca w kołysce ale przegięcie w drugą stronę też jest dla mnie nie do pomyślenia.
ze względu na krzywienie i prostowanie Marcela musze się wyjątkowo mocno przykładać do wiązania go w pionie. nie jest to łatwe, ale w niektórych chustach i przy odpowiednim dociąganiu i układaniu poł pod pupą i główki w odpowiednią stronę uzyskuję stabilną nieopadającą kieszonkę z prostym dzieciakiem. nigdy w życiu żadne nosidło by takiej pozycji mu nie zapewniło. ja mniej więcej wiem co mnie powinno u dziecka zaniepokoić i czym moge mu zaszkodzić ale to nie znaczy że każda zaczynająca noszenie mama wyłapie niuanse. tym większa rola doradców i takich miejsc jak to - ale oczywiście to sprawa doradców jak rozumieją swoje zadanie.
Dagmaro, ale ja nadal nie wyobrażam sobie jak posadziłabyś na biodrze w pouchu niesiedzące dziecko? czym plecki byłyby podtrzymane?
o ile 3 miesieczniak w MT na wymiar i z szerokimi pasami jest dla mnie ok, to faktycznie macie racje z doradcami.
tutaj mamalina (nie wiem kto to) w ogóle sie nie popisała:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,44603...ucha_.html?v=2
6-tygodniowy maluch w nosidle to i dla mnie zbyt wiele.