Już dawno nie czułam takiego zniecierpliwienia, jak przez te 2 ostatnie dni czekając na moja pierwszą chustę, na jade fog. I nareszcie przyszła:dancing:
Piękna jest... bo moja, bo pierwsza i w ogóle. Wiecie przecież o czym mówię. Już próbowałam młodą zamotać, ale o zgrozo :eek: coś nie bardzo się jej spodobało. Mam nadzieję, że to tylko z powodu mojej niezradności w chustowaniu:confused: OMG, musi to być moja wina, musi... A jak nie polubi:cryy:

