-
prawie jak debiut
Nie wytrzymałam i wyciągnęłam dziś chustę:lol:
po małym wypadku,który miałam w zeszły poniedziałek,moja rączka była trochę niesprawna(zwichnięta w dwóch miejscach) i nie mogłam nosic
a dziś na sama myśl o kolejnym wózkowym dniu szlag mnie trafił:twisted:
nie dość,że ulice porozkopywane to jeszcze dziecko marudne(stęsknione za chustą i noszeniem) i dużo spraw do załatwienia,rano zakupy w Stolicy,później klubowe spotkanie a po południu wizyta w lecznicy z całym psim stadem.
Wyciągnęłam,zamotałam i poczułam się jak debiutantka:D
i nadrobiłyśmy półtora tygodnie nie noszenia,Patiszon nie chciał wyjść z chusty:D
pozdrawiam radośnie:hello:
-
-
a jaką ulgę poczułam jak dałam radę dociągnąć chustę:lol:
-
super! czasem chusta sie przydaje:)ja juz tez tesknie za noszeniem, a nie nosze raptem tydzien-ale maz wroci z urlopu do pracy i znow bedziemy sie nosic:)