My byliśmy, moje córcie zaliczyły dzisiaj swoje pierwsze głosowanie w życiu, starsza dzielnie wrzucała kartę do urny nawet :)
Wersja do druku
My byliśmy, moje córcie zaliczyły dzisiaj swoje pierwsze głosowanie w życiu, starsza dzielnie wrzucała kartę do urny nawet :)
Ninja chora :( . Pobiegłam sama na wybory w ramach spaceru z sunią :D
my byliśmy w mt.
My też. Tylko, że ja nie głosowałam :hide: , bo mój okręg wyborczy za daleko, ale małżonek głosował i Zuza na plecach w chuście wrzuciła urnę do skrzynki.
u nas wybory były w czwartek - wzięłam poucha, bo mam lokal niemalże za rogiem. ale ja wszędzie chodzę z chustą. :)
mlodsza na plecach pierwszy, a starsza drugi raz glosowala
wyjela tez flage UE ze stojaka i zachwycila sie zoltymi gwiazdkami
Cytat:
Zamieszczone przez anetta1980
no, no...to musiał być ciekawy widok :lool:
dobrze, że flaga była, to dziecko miała się czym zająć. :DCytat:
Zamieszczone przez va
mnie za każdym razem wprowadza w osłupienie wygląd naszego lokalu wyborczego: żadnych flag, obrusów a w ramach urny wyborczej pojemnik na makulaturę, tylko z przykrywką. I ołówki zamiast długopisów do głosowania. Nawet o dokument tożsamości nikt nie pyta, a podpisywaniu czegokolwiek nie wspomnę. :omg:
Przepraszam za OT, ale wątek bez OT, to wątek nieważny :wink:
Ja byłam z Młodym w chuście. Mateusz dzielnie wrzucił kartkę do urny a pani przewodnicząca komisji piała, że świadomego obywatel wychowuję :lol:
Ja nie byłam bo za późno sobie przypomniałam, że meldunek czasowy nie wystarczy, a do Poznania średnio mi się uśmiechało na jeden dzień jechać z dwójką :(
m.
No a u mnie dzisiaj pierwszy raz w chuście i od razu na wybory :) Niestety mogłam zabrać tylko jedną malutką ze sobą i na wybory poszła Hania. Spała całą drogę - najwyraźniej bardzo jej się spodobał ten sposób podróżownia. Ciekawe jak zareaguje na wózek po pierwszych próbach w chuście :)
Moja Zosia głosowała w manduce, Adaś na nóżkach. Niech się dzieci od małego uczą...
My byliśmy w naszym nowym MT którego dzisiaj konczyłam szyć :D ( właśnie żeby na wybory pójść).
Moje dziecko jest teraz pisanką z fioletowym rzucikiem na całej głowie, więc niestety piękny mt został w domu :wink:
My z Wojtasiem w chuście,starsza latorośl wrzuciła głosy.A potem do pobliskiej knajpo-pizzerni,bo córa miala wczoraj urodziny i były balety z koleżankami.Wojtaś tańczył najwięcej!Do domu wróciliśmy w manduce,na plecach,bo ręce zajęte taszczeniem prezentów dla młodej:-)
Zarejestrowane uwagi:
-patrz pani jak teraz dzieci noszą!
-za moich czasów nie wolno było tak nosić dzieci!
-ale fajnie temu małemu,ooo prawie śpi!! :shock:
:lool: urnę do skrzynki... to niełatwe musiało być ;)Cytat:
Zamieszczone przez truscaffka
oj nie łatwe :lool: , dzielna dziewczynkaCytat:
Zamieszczone przez PodwójnaMama
Myśmy też poszli zachustowani....
Dzięki temu Iga była wysoko, za urnę robiło ogromne pudło, w które sobie pobębniła, i była szczęśliwa, bo lubi sobie bębnić w pudła :lol: :lol: :lol:
:jump: :jump: :jump: i my byliśmy :jump: :jump: :jump:
młody za młody żeby coś wrzucić zresztą łapki pod bambusikiem schowane a kartę jakby dostał to by ją zaraz obślinił :mrgreen:
za to dwie panie w komisji się mnie spytały czy te chusty faktycznie takie wygodne bo one widziały o tym program w telewizji i ze to bardzo fajne... ale zapomniałam spytać, jaki program :hide:
a to widziałyście??
http://www.dziennik.pl/foto/article3949 ... 9_046.html
piękna reklama noszenia :)