-
Chyba mi PUL zamarzł...
Dziewczyny, dziwny temamt wiem..
Odkąd skończyły się upały, wiadro z pieluchami trzymam na tarasie. I zostawiłam je tam też dziś na noc, a okazało się że był przymrozek.. pieluchy, wiadomo mokre, więc pewnie się zamroziły...
Jak sadzicie, nie będzie problemów z PULem...? Słyszałyście coś może na ten temat...?
-
Zamarznięty pul moze popekac tzn. laminat moze sie uszkodzić i przeciekać.
-
dokładnie tak, jak pisze kustafa, ale badxmy dobrej mysli:)
grunt to nie "lamac" pieluchy jak "zamarznie", delikatnie przenieśc do cieplego pomieszczenia i niech sama odtaje
-
Narazie pieluchy wypralam i wyglada ok, nic nie popekało...
Durna jestem i tyle.:mad:
Ale dobrze, ze to nie -30 było, tylko lekkawy przymrozek, to moze jakoś zle nie bedzie
-
Boski tytuł wątku;)
A tak powaznie, to trzymam kciuki, żeby nic się dalej z tym 'podrmazniętym' pulem nie działo;)