lub inaczej efektu kolan w dresach ;)
które się tak nie odkształcają?
Wersja do druku
lub inaczej efektu kolan w dresach ;)
które się tak nie odkształcają?
tak na szybko:
na pewno inka, lana tattoo - przypuszczam, że pozostałe lany powinny też być w tej kwestii nie do zdarcia.
Stare natki pasiaki - taka niebieska - navi szczególnie.
Z limitów musiałabym pomyśleć :)
Nie zauważyłam odkształcania w mojej bawełnianej natce, hm.
didymosy (pawie konopne, gady fioletowe), leo (wtedy cafe miałam),i w girasolach też nie zauważyłam, nosiłam tak do 12 kg, bo moje dziecię chuuude :)
nosiłam w wielu i tylko w starym hoppedizie cos takiego zaczeło mi się robić.
ale ja tylko w pasiakach nosiłam.
ja niedawno zaczęłam zwracać na to uwagę (odkąd madzi napisała tak kiedyś o jednej chuście ;)) - więc na pewno winne pawie się tak odkształcają i girasol dziewanna
Nie wiem o czym mówisz babo :) nie zauwazylam w mych chustach takiego efektu :P
Ja efekt wypchanego kolana wiąże ze ściśliwością tkania. Im luźniej tkana tym większe prawdopodobieństwo.
Do chust wypychających się dodałabym ll galeony bawełniane (ale w tym egzleplarzu nie przeszkadza mi to, bo urodowo powala mnie na kolana).
to ja chyba za mało nosiłam, bo w żadnej z moich chust (za wyjątkiem elastyka oczywiście) nie zauwazyłam takiego efektu. no może trochę w indio lnianym cobalt-rouge, ale to firanka była. po praniu wszystko wracało na swoje miejsce.
Tak na szybko - pamir - hahha....
Z tych "normalnych" - Inka i inne storche. Stare Hoppki - te drobnopaskowe
Rapalki, stare natki. 50% lniane Osche.
Ja wypchane kolano miałam w bambusowym diamencie LL (to chyba Turcja była). W pozostałych chustach, czyli bawełniany pasiak LL, japan z wełną, lniany agat, perła nati efektu brak.
Mam natkę, aimelle, rapalki - w żadnej nie mam efektu wypchania :D Dzieć jeszcze dość lekki, bo 8kg, ale nosimy dużo.
nie no, zaraz wyjdzie że źle noszę, bo przy 5 kg mam chustę powypychaną ;) bez jaj...
A ja z kolei nie pamiętam, żeby w którejś z moich chust takiego efektu nie było :P Prawie każda się wyciągała w miejscu pupy dziecka (a chust miałam dziesiątki, prawie wszystkich popularnych firm starej daty), włącznie z rapalkami i storczami (miałam Ulli, Ankę i Inkę, stare egzemplarze i fioletowego Leo, nowy wypust). To tylko materiał.
z tego co piszecie wniosek taki, że im więcej w szafie szmat tym mniejsze prawdopodobieństwo, że się powypychają :p