Chustotatę widziałam z maleństwem w kieszonce
My się nosiłyśmy w różowo-fioletowej zarce, trochę z przodu, trochę na plecach ale jednak głównie Pelasia na czterech pomykała :)
Wersja do druku
Chustotatę widziałam z maleństwem w kieszonce
My się nosiłyśmy w różowo-fioletowej zarce, trochę z przodu, trochę na plecach ale jednak głównie Pelasia na czterech pomykała :)
przyznaję się :) to mój Franciszek z tatą :) obu się bardzo podobało, a tato nosił pierwszy raz :)
Ha! Sukces! Pierwszy raz widziałam kogoś, kto jest na forum :D
Widać było, że im się podobało :)
A ja nawet nie wiedziałam,że w Hucie taki festiwal był :duh: