samolotem z 11 miesięczniakiem
Mam pytanko do dziewczyn które już latały. Bo nam się szykuje lot co prawda tylko 1,5 godzinki ale jestem troszkę przerażona jak utrzymam moje ruchliwe dziecko przez 1,5 godziny w samolocie no i te odprawy itp.
Macie jakieś rady?
Oczywiście chusty bierzemy ale obawiam się że za długo nie wytrzyma.
No i co z jedzonkiem bo będziemy lecieć koło pory podwieczorkowej i zastanwiam się czy dać jej podwieczorek w samolocie czy jak już wylądujemy? (potem mamy jeszcze godzinkę autem do miejsca docelowego)
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
Czasami dzieciaczki zaskakują znosząc podróż lepiej niż sobie wyobrażamy :mrgreen:
Proponuję zabrać jakąś nową zabawkę czy książeczkę, coś co Twoje dziecko zainteresuje.
Dobrze podać coś do picia przy starcie i lądowaniu (to zapobiega zatykaniu uszek).
A co do podwieczorku ja podałabym w czasie lotu żeby maluszka zająć!
Będzie dobrze, miłego lotu!
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
Cytat:
Zamieszczone przez iska1
Proponuję zabrać jakąś nową zabawkę czy książeczkę, coś co Twoje dziecko zainteresuje.
dokladnie, my wzielismy ksiazeczke i na chwile podzialalo;)
co do jedzenia to moze jakis sloiczek i np wode mineralna do picia+jedzenie w samolocie (choc bywa rozne, stad ten sloiczek dobrze miec)
tylko nie wiem jak jest teraz, 2 lata temu musielismy sloiczek na 1 lotnisku otworzyc i posmakowac a wode wogole wyrzucic - ale to bylo po zamachu...
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
Nie wiem jak jest dzisiaj ale po zamachu było tak:
nie można mieć ze sobą żadnych płynów natomiast nie dotyczy to picia dla dziecka, mogą prosić żebyś tego picia spróbowała.
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
Cytat:
Zamieszczone przez iska1
Nie wiem jak jest dzisiaj ale po zamachu było tak:
nie można mieć ze sobą żadnych płynów natomiast nie dotyczy to picia dla dziecka, mogą prosić żebyś tego picia spróbowała.
u nas wode dla dziecka w butelce dzieciecej smakowalismy, wode w butelce plastikowe (na pozniej) - musielismy wyrzucic
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
no to nie jest długi lot więc jedzenia samolotowego nie będzie ale i tak bym nie dawała dziecku. Także słoiczek na pewno wezmę, a picie to też koniecznie.
Także muszę się zaopatrzyć w jakąś nową zabawkę i książeczkę.
Grunt to pozytwne myślenie i relaaaaaax.... oby się udało
A mam jeszcze pytanko bo chce zabraż kółkową no i tam są te nieszczęsne kółka myślicie że one będę "pikać" przy bramce i będę musiała dziecia odmotać?
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
Cytat:
Zamieszczone przez hani
A mam jeszcze pytanko bo chce zabraż kółkową no i tam są te nieszczęsne kółka myślicie że one będę "pikać" przy bramce i będę musiała dziecia odmotać?
Ja mialam Alę w MT a i tak musiałam ją wyjąć, jak przechodziłam przez bramkę. Więc bardzo prawdopodobne że też będą ci kazali zdjąć chustę i wyjąć malucha.
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
Mi nigdy nie kazali zdejmowac zamotanej Luski, pierwszy swoj lot miala jak skonczyla 8 miesiecy i bylo tyle nowych rzeczy w samolocie, ze w glebokim powazaniu miala jedzenie i nowe zabawki kupione specjalnie do samolotu (a lot byl 3 godz).
Z kolkowej kolka moga pikac, ale z kolkowej bez problemu dziecko wymontujesz. Ja zwykle mama plecak z krzyzem, wiec chyba bym ich zjadla jakby mi kazali tylko na potrzeby bramki ja zdejmowac. Kilka razy przeszlam obok bramki, bo tak mi celnicy kazali (pewnie o dziecko chodzilo).
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
mam nadzieje ze mi nie bede kazali w sobote sie rozwiazywac :(
bo maly poki co siedzi w kolysce z dlugiej tkanej i zamotanie sie zajmuje mi jeszcze dosc sporo czasu :?
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
1,5 godziny to jest tak krótko że nawet nie zdąży się znudzić
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
Spokojnie-wez sobie picie dla dziecka w tym co pije,ale mozesz wziac tez jakis sok,ale w oryginalnym opakowaniu-byc moze bedziesz musiala otworzyc i wypic i tyle,ja mialam sloiczki chyba ze 3 i wazne by nie byly otwierane-sprawdzili i spokojnie,wez chlebek(jesli je),owoc,chrupki.U mnie sprawdzaja sie ksiazeczki,maskotki takie na paluszki i taka tablica podrozna co mozna niej rysowac i zmazywac.1,5 godziny b szybko zleci-spokojnie.Sloiczke jak poprosisz to ci podgrzeja.I nie boj sie.
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
dzięki za słowa otuchy jakoś pozytywniej się nastawiam do tego wyjazdu, w końcu dla wszytskich ma być frajdą
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
Cytat:
Zamieszczone przez asia.asz
mam nadzieje ze mi nie bede kazali w sobote sie rozwiazywac :(
bo maly poki co siedzi w kolysce z dlugiej tkanej i zamotanie sie zajmuje mi jeszcze dosc sporo czasu :?
jak siedzi w kolysce, to moga Ci go kazac wyjac - nie chodzi o sama chuste, tylko o to, ze cieplo wytwarzane pomiedzy mama i dzieckiem zaburza widzenie przeswietlacza - tak mi celnik na Balicach tlumaczyl. tylko ja sie musialam odmotac, bo w kieszonce maly byl... za to w Londynie ani razu nie kazali malego wyjac, nawet butow nie kazali mi sciagac...
jak lecielismy pierwszy raz, to maly przespal wieksza czesc lotu - w kolkowej. nastepnym razem juz byl ciekawszy swiata, wiec ksiazeczki i zabawki sie super przydaly (ale i tak najciekawsze okazlo sie zamykanie stolika i spuszczanie zaslony na okno. a i tak hitem byla stewardessa pokazujaca co robic w razie awarii - gdyby tak caly lot tam stala to mialabym mlodego z glowy :lol: ). jak zaczal marudzic to go motnelam w kieszonke i poszedl spac.
tak jak dziewczyny radza - daj pic (jak karmisz piersia, to moze byc piers) przy starcie i ladowaniu. w ogole dawaj duzo pic, nie pamietam czemu, ale w samolocie latwo sie odwodnic. mnie wode z bidonu czasem kaza sprobowac, a czasem nie, nie ma reguly. nie wiem co dajesz do jedzenia, ale rzeczy typu chrupki czy ciastko ryzowe sie sprawdzaja - przynajmniej u nas...
poltorej godziny zleci jak z bicza trzasnal, zobaczysz :)
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
Bedzie dobrze, zobaczysz. My lecielismy teraz 9 godzin ponad z 13mc ruchliwa coreczka (na noc, wiec wiekszosc przespala) - cala podroz zniosla lepiej niz my.
Do zabawy wez faktycznie jakas nowosc, ale nie przesadzaj - bo i tak w liniach lotniczych w wiekszosci przypadkow jakis prosty gadzet dziecko dostanie. Poza tym samolot bedzie tak interesujacy, ze nawet nie zdazy sie znudzic. I tez jak nie bedzie sygnalizacji "zapnij pasy", to mozecie sobie pochodzic troszke.
Jedzenie dla dziecka mozesz wziac, najwyzej kaza Ci sprobowac . I wazne - przy ladowaniu podaj cos do picia, zeby dziecko przetkalo uszka sobie - inaczej moga bolec.
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
my mamy za sobą 3 godzinny lot-z chusty wymotałam Ala dopiero w samolocie, bo musiał mieć zapięty pas. Startu i lądowania wcale nie zauważył :shock: , próbowałam go trzymać przy cycu, ale ciekawsza okazała się instrukcja lądowania awaryjnego, którą skwapliwie macał :) nie powiem żeby było go łatwo utrzymać w jednym miejscu :? , spał tylko 20 minut, a potem wszystko dotykał i zaczepiał współpasażerów. Ale przeżyliśmy :wink:
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
ja latałam z alexem dwa razy, raz nawet już z julką w brzuchu. alex tez jest bardzo ruchliwy, ale lot znosił bardzo dobrze. na lotnisku stał przyklejony do szyby i obserwował samoloty. w samolocie nikt koło mnie nie odwarzył się usiąść, więc miałam duuuzo miejsca. zabrałam jakieś chrupki jako przekąskę.
małego troche bolały uszy przy lądowaniu, wtedy przystawiałam go do piersi.
przy przechodzeniu przez bramkę nigdzie nie pzowolono mi mieć małego w chuście ani w wózku. musiałam go mieć na rękach. woda tylko w malej butelce. większą dokupiłam na lotnisku po odprawie już. karmić w samolocie możesz moim zdaniem spokojnie.
acha, połowę podróży alex zwykle przesypiał. ogólnie lot znosił lepiej niz długą jazdę samochodem.
nie obawiaj się będize dobrze :D
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
... my lecielismy ok 3tyg temu z Katowic do Londynu
1.mleko dla Julii w butelce -kazali mi sie napic na odprawie :)
2.wode mineralna mialam 0,3 zamknieta orginalnie - powiedzialam ze do rozrabiania mleka -zostawili mi
3.sloiczek nie wiem ale mozna zaryzykowac wziasc ze soba -kazali nam ostatnio otworzyc
4.Julia spala mi w chuscie jak milalismy bramki i nie kazali mi jej wyjmowac
5.z MT kazali wyciagnac dziecko
6. zabawke proponuje wziasc jakas swiecaca lub cicho grajaca bo to chyba najbardziej przyciaga uwage dziecka
7.dobrze jak dziecko podczas staru czy tez londowania w miare potrzeby pije chociazby herbatke poniewaz czasem zmiana cisnienia powoduje bol w uszkach i dzieci doslownie WRZESZCZA ... picie odblokowuje uszka ... no chyba ze niuna spi to problem z glowy :)
8. wozka nigdy nie bralismy do Polski
Julia byla grzeczna i rewelacyjnie spokojna a to nasza pierwsza podroz samolotem byla
mozna zerknac na to forum
http://www.polkadot.pl/pl/forum/kacik_m ... em/(offset)/40
lub podobny watek viewtopic.php?f=9&t=16369
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
jak latalam z malym mialam sloiczki i mleko i inne przegryzki (chrupki) nic nie musialam probowac ( dziecko do lat 2 ma PRAWO posiadania swojego jedzenia) musi byc hermetycznie zamkniete, mleko moga faktycznie kazac sprobowac :)
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
Jacuś pierwszy lot odbył jak miał 3 miesiące.
Ostatnio leciałam sama z chłopakami i przy odprawie miałam Jacka jeszcze w wózku. Musiałam wózek złożyć żeby go prześwietlili, Julka i siebie porozbierać, to mi Jacka celniczka przytrzymała :lol:
I zarówno w tamtą stronę i przy powrocie pytali się mnie "pani sama?!?!", a ja na to z oburzeniem "Jak to sama? Z dziećmi!!!"
Z tym piciem przy starcie i lądowaniu to różnie bywa, bo Jacuś mi często strajkuje - cierpi, a pić nie chce :( Julek co innego - rozumie.
Polecam nowe zabawki :) Starałam się wysadzić i przewinąć tuż przed wsiadaniem do samolotu, ale i tak Julek chciał siku w środku. Więc ja z Jackiem w chuście i Julkiem do obsłużenia gniotłam się w tym ciasnym kibelku.
Dzieci znoszą te podróże świetnie, generalnie przesypiają - przynajmniej moje.
Ja jestem mokra i zawsze świetni potem śpię :) Ale i tak uważam, że z dziećmi warto podróżować i nie ma się czego bać. W koło jest poza tym wiele życzliwych i gotowych do pomocy osób.
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
Dzieki za watek skorzystam i ja . Lot czeka nas za 4 tygodnie do Grecji.
Ja planuje zabrać słoiczek, picie i jakaś zabawkę. Dla starszaka chyba nowa książka wystarczy.
A możecie mi podpowiedzieć jakiej wielkości moze byc bagaż podręczny? Pierwszy raz lecę z dziećmi, jak lecieliśmy sami nie bardzo miało to dla mnie znaczenie :roll: a teraz trzeba będzie mieć sporo rzeczy w razie czego ;-)