PDA

Zobacz pełną wersję : z chustą do pracy?



mYSZAKNN
13-06-2013, 18:13
No nie sądziłam, że spotka mnie coś takiego;P

Jak część z Was już wie jestem psychologiem- pracuję z dorosłymi indywidualnie i małżeństwami ale też od czasu do czasu mam akcje trenerskie- warsztaty w naszym Centrum albo też zewnętrzne.

No i tym razem firma zamówiła weekendowe poza Poznaniem. Myślę- odpadam bo przecież nie zostawię Młodej na butelce nawet ze ściągniętym mlekiem- nie lubię;/ A tutaj niespodzianka? Pani prezes ma córkę chustonoszkę i zaproponowała, że byłoby "miło" gdybym poprowadziła warsztat z dzieckiem w chuście;P

Jeszcze się nie zgodziłam- się zastanawiam;P Młoda będzie miała w tym terminie skończone 5 miesięcy, a warsztat ma trwać 8h dziennie. Nie wiem czy ona wytrzyma;P no i ja też;P

macie jakieś takie doświadczenia?

margeritta
13-06-2013, 18:20
wątek dałaś z chustą do pracy to może zmień bo przede wszystkim będziesz tam z dzieckiem

melodi
13-06-2013, 19:02
Zależy od dziecka, mój synek by pewnie połowę czasu patrzył się na ludzi :P A nie które dzieci nie usiedzą tyle. Więc bardziej jak Ty się czujesz ze swoim dzieckiem na siłach?:)

Justyn
13-06-2013, 19:05
jak dla mnie to długo, ale zależy czy będzie przerwa, czy będziesz miała ja gdzie odłożyć bezpiecznie...przewinąć nakarmić itp
chyba bym się nie zdecydowała, może płakać, marudzić a Ty będziesz się stresować, bo jesteś w pracy...

roneczka
13-06-2013, 19:11
wątek dałaś z chustą do pracy to może zmień bo przede wszystkim będziesz tam z dzieckiem
co się czepiasz?

paskowka
13-06-2013, 19:17
IMO to za długo dla 5 miesięczniaka. ty jako prowadząca musisz byc w 100% dyspozycyjna, przynajmniej ja jako uczestni tego bym wymagala od prowadzącego. Gdybys miała kogos do pomocy, kto w razie potrzeby zabierze dziecko na spacer, zabawi to na pewno część warsztatów mozna poprowadzić z dzieckiem w chuscie

mYSZAKNN
13-06-2013, 20:11
wątek dałaś z chustą do pracy to może zmień bo przede wszystkim będziesz tam z dzieckiem

bez dziecka chusty nie nosze;)

no pracujemy w parze trenerskiej, przerwy sa co 1,5 średnio i jedna dłuższa godzinna na lunch. no przewijać i karmić mogę w pokoju bo to w sali konferencyjnej hotelu ma się dziać... Ale na spacer nikt mi jej nie zabierze;/
obawiam się też, że uczestnicy będa mniej skupieni na mnie- co myślicie?

w "rodzicielstwie bliskości" Mingów znalazłam mały wąteczek o pracowaniu z dzieckiem w chuście ale brak realnych rozwiązań;/

glo
13-06-2013, 20:53
było trochę takich tematów, poszukaj - w kontekście znanych osób chustujących, i naszych prywatnych doświadczeń.
ja zabierałam awaryjnie dziecko (nieco starsze) do pracy i spało sobie w chuście. lub na podłodze. ale miałam inną pracę: nieduży pokój, siedzenie przy kompie, no i trwało to jakieś 4 godziny, może max 5 + miałam na miejscu koleżanki, którym mogłam na chwilę Staśka podrzucić w razie w.
nie wiem, jaki to będzie warsztat, ile to będzie osób, jak się zachowuje twoje dziecko na co dzień, jak się zachowa w obcym miejscu. 8 godzin, nawet z przerwami, to jednak dla malucha długo.
poza tym to rozwiązanie wydaje mi się trochę ryzykowne (ze względu na osoby uczestniczące w warsztatach) - jeśli twoje dziecko będzie miało gorszy dzień, płakało, niecierpliwiło się - jak będą się czuć uczestnicy? jest ryzyko, że skupisz się bardziej na dziecku, niż na prowadzeniu.
czy ktoś bliski nie może jechać z tobą, żeby awaryjnie zająć się dzieckiem?

Bellydancer
13-06-2013, 20:58
Zdecydowanie, jak piszą Dziewczyny, ktoś bliski byłby pomocny. Ja również szybko wróciłam do pracy (też jestem psychologiem - pracuję w fundacji z pacjentami chorymi na SM, praca w trybie weekendowym - pobyty w hotelu). Gucio miał 7 tygodni chyba - jeździł ze mną mąż lub teściowa. Byłam pod telefonem w razie karmienia (mogę elastycznie układać sobie spotkania indywidualne). Ze 2-3 razy był ze mną w chuście na spotkaniu - spał. Podczas zajęć grypowych był wysyłany na spacer, bo wiadomo było, że 3h wtedy prześpi.

Na warsztat/szkolenie bym Go nie zabrała - zbyt dużo uwagi uczestników by zabierał.. tak myślę.

mYSZAKNN
13-06-2013, 21:06
Jak mam pacjentów to z maluchami jest mój mąż bo pracuję wieczorami. Jak mam superwizję kilkugodzinną to starszy jest u jednej niani, a córa z druga nianią spaceruje w pobliskim parku dochodząc na karmienia. Na spotkania firmowe- biorę młodą, czasem tez starszaka ale rzadko.

Tak właśnie myślałam, żeby jechać z mężem, ale wówczas musimy zabrać starszaka a to w kontekście hotelu nie wygląda najlepiej;P

Gadałam z tą prezeską o moich obawach- ona twierdzi, że uczestnicy są do chusty przyzwyczajeni bo jej córka pracuje u nich i przychodziła do pracy właśnie z synem w chuście. No, ale pytanie jak spokojne było to dziecko:P Znam barmankę z kawiarni która pracowała za barem gdy jej dzieciątko spało w wózku obok...

Warsztat team-buldinowwy- 12 osób z trenerkami na sali...

melodi
13-06-2013, 21:10
Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz, a może to otworzy Tobie nowe możliwości pracy z dzieckiem. Polecam spróbować :D

Guest
13-06-2013, 22:08
mimo iż jestem matką, mimo iż biore dzieci czasami do pracy ( kompletnie innej) mimo iż uczestniczę w różnych warsztatach i nudzę się czasami jak mops to nie chciałabym być na miejscu uczestnika warsztatu, który płaci za Twoją dyspozycyjność w trakcie warsztatu i rozpraszanie Twoje i innych uroczym bobasem
ale to ja

Granatu
13-06-2013, 22:27
Z tego co zrozumiałam Twoim klientem jest prezeska i ona Cię zachęca. W tej sytuacji spróbowałabym - to może być ciekawe doświadczenie. Jeśli oczywiście potrafisz się skupić na pracy zamiast w napięciu czekać kiedy bobas się obudzi :)
Byłam kiedyś w podobnej sytuacji tylko, że dużo krócej. Prowadziłam warsztat dla dzieci z dzieckiem śpiącym w foteliku. Kiedy K się obudził szybko wsadziłam go do chusty nie przerywając zajęć. Dzieci z początku bardzo nim zainteresowane, kiedy zobaczyły, że nie zwracam na niego uwagi też przestały.
Reasumując według mnie wszystko zależy od Twojego nastawienia i poziomu napięcia jaki wywoła u Ciebie ta sytuacja. Bardzo jestem ciekawa relacji, jeśli do tego dojdzie :)

mYSZAKNN
13-06-2013, 22:33
tak, klientem a wiec i osoba płacącą jest prezeska... kurcze kuszące;P

Madisa
13-06-2013, 23:10
Może dużo zależy od tego jaki to warsztat, ale mi to nie gra, ja bym się nie mogła skupić na pracy

tintirinka
13-06-2013, 23:29
Warsztat team-buldinowwy- 12 osób z trenerkami na sali...

A praca również w terenie?
Jeśli tak, to bym poszła.
Team-bulding to specyficzne warsztaty, gdzie grupa dużo pracuje sama, tzn nie trzeba być maksymalnie skupionym na ucz\estnikach.
Zapytaj też prezeski czy gdyby było bardzo źle, to wyraża zgodę, żeby Twój partner sam poprowadził warsztat.
Powiedz jej o swoich obawach i wątpliwościach, ale też o Twojej chęci spróbowania. Babka wydaje się konkretna i do dogadania, więc myślę, żeby z nią o tym porozmawiać.

martaj
13-06-2013, 23:42
osobiście bym się nie zdecydowała... grupa mogłaby być wręcz przeciwnie za bardzo skupiona na Tobie, a raczej dziecku, chuście itp... dla mnie to jednak po prostu nieprofesjonalne... choć nie powiem sama szłam do pracy z małym dzieckiem w chuście, no ale ta moja praca to było kilkanaście minut rozmowy + godzina w terenie (nazwijmy to spacerem ;)) w kontakcie 1:1

owieczka33
16-06-2013, 18:21
Nie zdecydowałabym się. Nie ze względu na prezeskę/uczestników/mnie samą. Nie zdecydowałabym się ze względu na córeńkę. Nie chciałabym fundować Jej podróży do obcego miejsca, a potem 8 godzin spędzonych z Mamą w pracy, kiedy mama nie może stawiać potrzeby dziecka ponad potrzebą dorosłego- uczestnika, bo to uczestnik w tym momencie jest ważniejszy.
To ja. Ty podejmiesz taką decyzję, jaką uznasz za najlpesza dla Was. Jesteś matką- wiesz. Posłuchaj swojej intuicji. :D