marpil
06-03-2013, 19:07
:oops:
ale to ze względu na fakt, że nie ogarniam jeszcze tego forum, jak należy - jest ogromne!!!!
Ale kilka słów o Nas - o mnie i Majce. Majka urodziła się 29 września 2012 w cudownym szpitalu przyjaznym dziecku w Wejherowie, gdzie wszystko było prawie dokładnie tak, jak bym chciała.
Chustę miałam już przed jej urodzeniem i ćwiczyłam misiowe wiązania
Pierwszy raz została zachustowana przez Tatę w dniu, w którym przyjechałyśmy ze szpitala. Ja odważyłam się dzień później.
Nie wyobrażam sobie życia bez chusty :heart: - jest antidotum na płacze, odstraszaczem kolek, genialnym środkiem transportu (mieszkam na 4 piętrze bez windy). Większość znajomych i rodziny najpierw sceptycznie podchodziła do chustowania, prawie wszystkim wyrywały się ręce do przytrzymywania dziecka w momencie wiązania, a teraz widok marpil z przywiązaną Majką jest stałym elementem krajobrazu :lol:
ale to ze względu na fakt, że nie ogarniam jeszcze tego forum, jak należy - jest ogromne!!!!
Ale kilka słów o Nas - o mnie i Majce. Majka urodziła się 29 września 2012 w cudownym szpitalu przyjaznym dziecku w Wejherowie, gdzie wszystko było prawie dokładnie tak, jak bym chciała.
Chustę miałam już przed jej urodzeniem i ćwiczyłam misiowe wiązania
Pierwszy raz została zachustowana przez Tatę w dniu, w którym przyjechałyśmy ze szpitala. Ja odważyłam się dzień później.
Nie wyobrażam sobie życia bez chusty :heart: - jest antidotum na płacze, odstraszaczem kolek, genialnym środkiem transportu (mieszkam na 4 piętrze bez windy). Większość znajomych i rodziny najpierw sceptycznie podchodziła do chustowania, prawie wszystkim wyrywały się ręce do przytrzymywania dziecka w momencie wiązania, a teraz widok marpil z przywiązaną Majką jest stałym elementem krajobrazu :lol: