Zobacz pełną wersję : Paski a grubość materiału
Dziewczyny czy możecie mi powiedzieć czy jest jakaś różnica w grubości materiału w zalezności czy paski we wzorze są cieniutkie (np w prowansji) czy szersze(np kalahari/peru). Zastanawiam się nad kupnem bawełnianej nati i nie wiem którą wybrać. Mam w posiadaniu hoppka i jak dla mnie jest trochę za gruby i ciężko mi się dociąga, w związku z tym chciałabym coś cieńszego. Będę wdzięczna za pomoc niedoświadczonej koleżance ;)
nowe nati są wszystkie dość cienkie. Aczkolwiek spotkałam się z opinią, że te w węższe paski jednak nieco grubsze i lepiej noszą
chyba że planujesz kupić starszą nati, to te z szerokimi pasami też były kiedyś grubsze i lepiej nosiły
Miałam Nepal i Rodos cienkie paski były bardziej zwarte niż Malta i Brezo, które mam, ale już stara Kalahari była inna.
Potwierdzam, że zależy od wieku chusty. Jesli chodzi o nowe, to mam wrażenie, że węższe paski (Rodos na przykład) jest miększa od początku ale jakaś taka mniej "stabilna", ciężej mi ją ułożyć równo na plecach, ale jest przyjemniejsza w dotyku. Szerokie paski z kolei (Sunset, Avocado) są bardziej sztywne, lepiej trzymają "kształt", jak je rozlożę równo przy wiązaniu to nic mi się nie roluje, nie zwija i nie zakłada. Więc wole te grubsze paski :)
To jeśli dobrze zrozumiałam to olmis i karusek uważają, że te węższe paski są grubsze i bardziej zwarte niż szerokie, a hester pisze, że szerokie są grubsze :confused:
Może doprecyzuję, że chodzi mi o nowe chusty nati, to która będzie lepsza dla początkującego wiązacza? Bo tak jak pisałam z hoppkiem nie za bardzo sobie radzę..
Dziękuję za odzew :)
imo początkującemu będzie trudno z każdą nową natką.
serio. te "miękkie i cienkie" jest bardzo trudno dociągnąć. one mają... :hmm: "w sobie dużo powietrza do wypompowania"...
a te grubsze i bardziej mięsiste... niby fajniejsze, ale też niełatwe...
naprawdę lepiej tę samą kasę wydać tu na bazarku na używaną innej firmy :)
naprawdę lepiej tę samą kasę wydać tu na bazarku na używaną innej firmy :)
a to swoją drogą bardzo dobre rozwiązanie :)
A jaką polecacie?
Tylko że nati ma dobrą cenę.. Nową mogę kupić za 169 zł. A jak patrzyłam u was na bazarku to strasznie drogie te chusty..nie wątpię, że super, ale niestety finanse są czasem ważne :)
Pasiaki Nati baaaardzo się między sobą w przeszłości różniły. Wszystko zależy od koloru i mniej więcej daty jego zakupu u nas. Nie ma zależności między szerokością pasków a grubością. Obecnie większość pasków ma gramaturę ok. 200-210 g/m.kw. Był okres, kiedy miały one gramaturę 185-190 g/m.kw. Pewnie o tych mowa w opisach mówiących, ze niektóre pasiaki są cienkie. Niektóre poprzednie wersje materiału są dostępne do dzisiaj. Najlepiej zadzwonić do Natibaby, poprosić Natalię (czyli mnie :)). Chyba na całym świecie najlepiej rozróżniam te wersje :wink:. Mogę coś podpowiedzieć w zależności od tego, jaka chusta jest potrzebna.
A jaką polecacie?
Tylko że nati ma dobrą cenę.. Nową mogę kupić za 169 zł. A jak patrzyłam u was na bazarku to strasznie drogie te chusty..nie wątpię, że super, ale niestety finanse są czasem ważne :)
wrzuć temat wdział Kupię i napisz, do jakiej ceny chustę chcesz - to że akurat nie wisi żadna nati za 120, nie znaczy że ktoś takiej nie ma i nie zechce sprzedać ;)
(100-130 to najczęściej spotykana cena za używane pasiaki nati)
albo skorzystaj z rady Natalii
Natalio, miło czytać, że teraz pasiaki są trochę grubsze, bo rzeczywiście miałam któryś bardzo cieniutki (fajny na lato, ale 10kg byłoby niewygodnie w nim nosić)
Nie pisałam nic o grubości w nowych chustach :hmm: Sztywność nie oznacza grubości, nie patrzę nawet za bardzo na gramaturę materiału - chodzi mi o to jak chusta zachowuje się np. położona na ziemi i przesuwana - ja wolę, gdy chusta wówczas nie marszczy się bardzo drobno, tylko zwija w większe "zakładki" (nie umiem tego lepiej opisać :hide:). Jesli chusta była miękka w sensie łatwo się marszczyła na ziemi, ciężej mi ja było rozłożyć równo na plecach dziecka i częściej marszczyła się i na nim. Chusta sztywniejsza - a dla mnie taką jest Nati Avocado i Sunset, bo Rodos już nie był, i Didymos na przykład - się tak nie marszczy, i łatwiej mi ją rozłożyć na dziecku by nic go nie gniotło i by mnie nie gniotła na ramionach.
Ale tak naprawdę, to dopóki sama nie spróbujesz nie dowiesz się co Ci odpowiada, bo naprawdę to często są indywidualne preferencje - zależą od sposobu nakładania chusty, ruchów, sylwetki, odczuć i innych spraw.
A ja mogę np polecić z bawełenek natkowych "grecję" na początek, moja psiółka mojej używa do dziś i grozi że nie odda, nawet jej mąż się zamotał.
Też myślę, że to kwestia bardzo indywidualna. Niektórzy noszą w Girasolach 3 latki a mi nawet z 10m było mało wygodnie, za to w starym pasiastym didku noszę mojego 2 latka i jest ok:) Trzeba próbować, próbowac i jeszcze raz próbować:)
imo początkującemu będzie trudno z każdą nową natką.
Z tym się nie mogę zgodzić. Jak początkująca miałam najpierw chustę LL, to była deska okropna, trudna do dociągnięcia, kupiłam nową natkę i...objawienie, chusta mięciutka od początku, rewelacyjnie się dociągała (ta chusta to savanna z 2012).
może to zależy od serii chust, ale jak dostałam do ręki nową Nati pasiaka ( z promocji chusta wiązana + kółkowa) to myślałam, że szlag mnie trafi, bo owszem zawiązała się łatwo, ale co chwila było trzeba dociągać, tak strasznie się ślizgała :/
Dzięki dziewczyny za odzew i. wszystkie cenne uwagi, przydadzą się! :)
ja zaczynałam od natki, od malty, z niespełna tygodniową Asią :) i byłam zadowolona :) nie miałam problemów z tą chustą :) z czasem jak Asia rosła i przybywało jej kilogramów, a mi chust, wówczas zaczęłam dostrzegać różnice między chustami, skośno-krzyżowymi i żakardami, różnymi firmami, domieszkami itp itd... ;) maltę miałam jeszcze później krótką na plecak prosty i tez nie narzekałam. dla mnie natka to dobra chusta na początek :) jako drugą miałam brązową grecję i dla mnie była zbyt toporna, sztywna, miałam problem z jej dociągnięciem... trzecią była lirio, nie odczułam różnicy w stosunku do malty, potem miałam jeszcze eko zieloną i tu wyraźna różnica, na niekorzyść imo, bo cieńsza, gorzej nosząca...
pozostaje mi jeszcze raz powtórzyć, że pasiak nati był na początek ok :) włącznie z ceną :) choć swoją kupiłam drożej niż mogłabym kupić tu ;)
ale zgodzę się też z mi., że za podobną cenę można dostać i pasiak didka :) i teraz gdybym miała wybierać raz jeszcze to wolałabym didkowy niż natkowy ;)
a w ogóle to za chwile wystawię nati lathi za 100 ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.