Zobacz pełną wersję : Aż mnie skręciło...
nosimisie
11-01-2013, 19:03
Dzisiaj w ramach ogłupiającej rozrywki wchodzę na Pudelka :oops: a tam artykuł o Adele, że pierwszy raz sfotografowali ją z synkiem. I co widzę? Synka nie za bardzo, bo tetrą przykryty, ale spod tetry widać nóżki zwisające z wisiadła... A z tego co kojarzę maluszek ma dopiero 3 miesiące :( Niech ktoś jej szmatę kupi ;P
A jak zobaczyłam że ona z tym dzieckiem w wisiadle wsiadła do samochodu to już mnie kompletnie zmroziło...
http://www.pudelek.pl/artykul/47665/pierwsze_zdjecia_adele_z_synkiem/
Kurcze, co to się ze mną porobiło żebym spokojnie sobie nie mogła głupot poczytać :duh:
Przynajmniej przodem do świata nie jest :thumbs up:.
:duh: a czlowiek sie martwi ze chusta nie dociagnieta, szuka doradcow tam gdzie ich znalezienie graniczy z cudem,zastanawia sie czy moze nie za wczesnie i wogole. A niektorym to "zwisa".:roll:
widziałam ale wśród gwiazd, to chyba standard już :(
:duh: a czlowiek sie martwi ze chusta nie dociagnieta, szuka doradcow tam gdzie ich znalezienie graniczy z cudem,zastanawia sie czy moze nie za wczesnie i wogole. A niektorym to "zwisa".:roll:
Wiesz, ale przynajmniej nosza zamiast rezygnowac w ogole bo "jeszcze cos zle zrobie", "ale to na kurs trzeba isc".
obejrzalam ze foty jescze raz i szkoda mi sie jej zrobilo, biedna musiala kryc z dzieckiem przed fotografami. Moze ona tylko to wisiadlo zalozyla zeby to auta dojsc jakos i byc w stanie maluszka schowac .
bardziej od wisiadła zszokowało mnie przewożenie w nim malucha w samochodzie:roll:
Z drugiej strony. Pewnie nie wkładała do fotelika, bo dopiero wtedy paparazzi mieliby pełne ręce roboty :(
Jak zobaczyłam, to też mnie ścisnęło. Ale co zrobić, wisiadła są tak bardzo promowane, że wielu osobom nawet nie przyjdzie do głowy, że coś może być nie tak. W popularnych serialach typu Plotkara czy Jak poznałem waszą matkę też noszą w wisiadłach, większość czasu przodem do świata. W dziecięcej gazecie, którą dziś przeglądałam (w kolejnym numerze pod rząd) były wybory na najlepsze wisiadło. O chustach, ergo czy mei tai ani słowa. Oczywiście BabyBjorn wygrał "starcie".
Wlaszczka
11-01-2013, 21:53
mnie też skręciło :twisted:.
Kobieta urodziła dziecko MUUUUSI wyjść z nim z domu a tu WWWWWSZYCY robią jej zdjęcia, komentują, czepiają się.
Nie pomyślałaś, że musi wsiadać z dzieckiem w nosidle bo przebija się przez tłum fotografów żerujących na zdjęcia jej dziecka? Może nie nosi go w foteliku bo jakiś pacan by zdają pieluchę i zrobił zdjęcia jej dziecka :twisted:? Hę?:twisted:
Mi tez sie zdazalo wsiasc z dzieckiem w chuscie czy nosidle do samochodu, jak na przyklad lalo bardzo. I dopiero w srodku je wyjmowalam i wkladalam do fotelika.
Przynajmniej przodem do świata nie jest :thumbs up:.
jeszcze...
A mi najbardziej szkoda dziecka, jak pomyślę o tych wszystkich niepotrzebnych bodźcach: lampach błyskowych, hałasie, dyskomforcie przenoszenia, stresie matki wyczuwalnym przez dziecia :roll:
A mi najbardziej szkoda dziecka, jak pomyślę o tych wszystkich niepotrzebnych bodźcach: lampach błyskowych, hałasie, dyskomforcie przenoszenia, stresie matki wyczuwalnym przez dziecia :roll:
tak samo pomyślałam, odważę się stwierdzić, że wisiadło przy tym to pestka.
Ale jakby włożyła w chustę to by chociaż pielucha, by schować dziecko przestała jej być potrzebna :D
BB za granicą są oferowane i sprzedawane jako nosidła dla malutkich dzieci. Skandynawskie = drogie, ekskluzywne i bezpieczne.
Nie dziwię się, że chciała szybko schować w coś dziecko bez cyrku z motaniem się w miejscu publicznym (bo dopiero byłaby pożywka dla mediów).
Dziecka mi szkoda owszem bo straszne było wokół zamieszanie.
Ale co Wam bardziej przeszkadza? Że wsiadła do samochodu (i co było dalej to nie wiemy) czy że nosiła w BB? ;)
panthera
18-01-2013, 15:47
mnie przeraziła ilość aparatów z lampami błyskowymi wokół samochodu...masakra...
Mnie bardziej moja znajoma zmroziła, która sama zachustowałam.
Synek ma 7 miesięcy, można więc przymierzać się do nosidła, więc zaproponowałam, że przyjadę, przymierzą się do różnych, a ona na to, że już ma, bo koleżanka jej przysłała, więc mówię, że chętnie zobaczę i co? To klasyczne wisiadło BB!! I ona nie załapała zasadniczej różnicy, narzekała tylko, że jej niewygodnie, bo szelki wbijają się jej w szyję i tak jakoś dziwnie, ale te przecież dobre nosidło (i drogie), bo czytała w internecie. Mam nadzieję, że nie będzie nosić nie tylko ze względu na siebie, ale i na małego, bo raz jeszcze tłumaczyłam o co kaman.
Przymierzyła moje, trzymajcie kciuki, że dokona dobrego wyboru...
Także nie tylko Adele;)
Jak zobaczyłam, to też mnie ścisnęło. Ale co zrobić, wisiadła są tak bardzo promowane, że wielu osobom nawet nie przyjdzie do głowy, że coś może być nie tak. W popularnych serialach typu Plotkara czy Jak poznałem waszą matkę też noszą w wisiadłach, większość czasu przodem do świata. W dziecięcej gazecie, którą dziś przeglądałam (w kolejnym numerze pod rząd) były wybory na najlepsze wisiadło. O chustach, ergo czy mei tai ani słowa. Oczywiście BabyBjorn wygrał "starcie".
Dokładnie. Znajoma lekarka, koleżanka męża, gdy zobaczyła kiedyś Miłosza w ergo, zdziwiła się: "dlaczego on ma tak szeroko nóżki? chory jest na coś?" Chwilę potem się okazało, że ona używała BB. Kiedy mój mąż jej wyjaśnił, co i jak, zdziwiła się jeszcze bardziej, bo sądziła, że skoro to norweskie, to znaczy, że dobre...
W BB połowa jak nie więcej celebrytów nosi dzieci... Taka moda i dostępność towaru w drogich butikach.
A ciekawe co producentom BB i innych szkodzi dodac troche wiecej materialu? Chociaz podobno te nowe sa jakos ulepszone.
Problem jest w ogóle w zbyt wczesnym wprowadzaniu nosideł (i w wersji drastyczniejszej - nosidełek), bo jeśli patrzeć na optymalne odwiedzenie nóżek dziecka, to wisiadła bardziej zbliżone do wzorca:p zdrowy noworodek czy małe niemowlę nie powinno przecież przybierać pozycji jak w ergo.
Równolegle więc trzeba o tym kiedy nosić, w czym i jak.
nosimisie
19-01-2013, 13:07
Dla mnie w tym całym artykule przykre jest prawie wszystko.
- dziecko w wisiadle
- trzymiesięczne dziecko w wisiadle
- trzymiesięczne dziecko w wisiadle w samochodzie (no, chyba że po chwili zostało "po bożemu" do fotelika wsadzone w co wątpię)
- no i oczywiście sama kwestia tego, że dzieciątko narażone na hałas, setki fleszy itp...
julinkowa
19-01-2013, 14:08
Dla mnie w tym całym artykule przykre jest prawie wszystko.
- dziecko w wisiadle
- trzymiesięczne dziecko w wisiadle
- trzymiesięczne dziecko w wisiadle w samochodzie (no, chyba że po chwili zostało "po bożemu" do fotelika wsadzone w co wątpię)
- no i oczywiście sama kwestia tego, że dzieciątko narażone na hałas, setki fleszy itp...
ech, no właśnie...., zgadzam sie z Tobą po trzykroć....
No nie wiem... wiem, że ilu dyskutantów tyle poglądów ale ja widzę tu zdesperowaną matkę, która chroni dziecko przed fotoreporterami i chroni jak umie najlepiej tj. kupuje nosidło które pewnie jej rekomendowano w drogim sklepie dziecięcym, które ma opinię zdrowego i prodzieciowego bo pochodzi ze Skandynawii. No i nie przenosi dziecka w foteliku tylko NOSI je i tuli żeby osłonić przed gapiami.
No ale to ja widzę :-)
jadorota
21-01-2013, 15:05
Koleżanka ostatnio na FB też podobne zdjęcie wstawiła... Wiem, że się nie odezwę, ale szkoda mi maluszka.
No i takie wisiadełka to chyba faktycznie w świecie gwiazd standard.
tytanowa@
21-01-2013, 16:30
Celebryci nie mają czasu na chusty.info to nie wiedzą ;)
No nie wiem... wiem, że ilu dyskutantów tyle poglądów ale ja widzę tu zdesperowaną matkę, która chroni dziecko przed fotoreporterami i chroni jak umie najlepiej tj. kupuje nosidło które pewnie jej rekomendowano w drogim sklepie dziecięcym, które ma opinię zdrowego i prodzieciowego bo pochodzi ze Skandynawii. No i nie przenosi dziecka w foteliku tylko NOSI je i tuli żeby osłonić przed gapiami.
No ale to ja widzę:-)
Nie tylko ty :-)
Niosła w nosidle ale osłaniała pieluchą z certyfikatem.
tytanowa@
21-01-2013, 17:35
Nosidło też na pewno certyfikowane :ninja: o co chodzi? :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.