PDA

Zobacz pełną wersję : do chustopróchen - o sprzedanej niesprzedawalnej



v
17-12-2012, 15:36
chodzi mi o te szmaty "dla córki", "dla syna", "dla kotka"

dalej macie je w kufrach z wianem czy poleciały w świat?

co to były/są za chusty?


ja się odgrażałam, że indio silk ver. 1 zostanie z nami do czasu rozpoczęcia prokreacji moich dzieci. i co? nawet nie pamiętam, komu je sprzedałam.

espejo
17-12-2012, 15:40
Nie wiem, czy ja próchno:)

były 2 - poooooooszły w świat
została mi manduca - ciągle w uzyciu, to jest dopiero niesprzedawalna szmata! kupiłam jako drugą szmatę chyba, jeszcze na starszaka czekała, i do teraz wiernie służy, a szmaty, poszły w swiaty:)

zink i ptaki welniane

Tinta
17-12-2012, 15:41
Ja tych niesprzedawalnych miałam, oj miałam. W ostatnim roku noszenia każda nowo nabyta była niesprzedawalna, ostatnia, dla następnych pokoleń.
Ostatnie, tak naprawdę, były fioletowe gekony, też nie pamiętam komu sprzedałam...

demona
17-12-2012, 15:41
nawet nie pamiętam, komu je sprzedałam.

skandal :twisted:

annya
17-12-2012, 15:43
A ja mam i to na 100% póki co 4.
Pawiszcze, ryby bawełniane fioletowe, indio gletscher (prezent mojej córki przez nią sobie wybrany na 4-te urodziny, a za chwilę skończy 7)-całość posagowa Ninki, moss zgradowany dla Tymianka przez green dla niego w wianie.
Nawet o tych chustach nie myślę jako o swoich :hide:.

IzaBK
17-12-2012, 15:46
Ja trzymam dla potomków moich potomków niesprzedawalnego leosia bordeaux kółkowego. Nawet drugiego takiegosamego sobie kupiłam, na wszelki wypadek. Ten drugi pracuje obecnie na warsztatach ;) A ten niesprzedawalny wciąż nosi Gajkę do przedszkola..

lominia
17-12-2012, 15:46
Dzisiaj dojrzałam do sprzedaży Inki starowinki, która miała zostać rodzinną pamiatką, a tu taki temat:)
Nauczyłam w nią wiązać pół rodziny.
Mam do niej poncho, torebkę, smycz i nawet japończyki obszyłam kawałkami.
Wiem od kogo kupiłam, więc pewnie zapamiętam gdzie pójdzie.

ps: a drugie ja "chomikowe" ma nadzieje, że nikt jej nie zechce;)

panthera
17-12-2012, 15:56
jeszcze nie zaliczam się do próchen...chyba.
ale trzymam puki co jedno indio. bardzo chciałam je mieć i długo szukałam, wiec teraz tak jakoś głupio było by puścić, zwłaszcza ze to nie jakiś rarytas tylko zwykła najzwyklejsza bawełna, czyli kasa z tego nijaka.

Guest
17-12-2012, 15:59
Pawie sprzedalam, jeszcze inna niesprzedawalna tez (nawet nie pamietam jak sie nazywala :hide:) tez. Zostawilam sobie nasza pierwsza chuste (pasiak Didymosa) w wersji dlugiej i krotkiej.

matysia
17-12-2012, 16:01
Hm.... jeszcze tu wróce, myslę, jeszcze noszę ale koniec widze, i która szmata sie ostanie? Sama nie wiem jakies indio to pewne.

Padthai
17-12-2012, 16:05
Ja mam nienaruszalnego girasola "bukiet tulipanow" - pierwsza wiazanaz 2007 r. Zostanie z nami. :) Kocham go za kolory, miekkosc i wspomnienia :)
Zreszta pierwsza nasza chusta - zaczelam od kolkowej oppamamy - tez lezy w pudelku :)

demona
17-12-2012, 16:16
minęło mi oburzenie na V, wiec moge napisac:)

Na zawsze zostaja u mnie NSI v1, nówka, wymieniony cudownie za okropne łabedzie natkowe za 200zł;), kobalt-zimt bawełniany od kolekcjonerki z Rosji, pawie fioletowe 2007 kupione fuksem w zapomnianym sklepie w Norwegii po starej cenie, w czasach gdy chustoświat płacił za nie fortune;)

Guest
17-12-2012, 16:24
ale wy myślicie że Wasze dzieci będa chciały w takich szmatach nosić
jak tam beda nano techno coś tam co mi sięnie śniło i na przycisk bedzie sie wiązało?

Bonita
17-12-2012, 16:25
Ja się do chustopróchen nie zaliczam jeszcze, ale jako że się odgrażałam na temat chust niesprzedawalnych, mogę powiedzieć coś na ten temat ;)
Basię nosiłam w różnych szmatach, mój stosik rotował, ale niezmiennym jego elementem była Maruyama. Ponoć niesprzedawalna była, moja ukochana, nosiłam w niej nawet 12 kg. I co? Poczęłam syna i Maru poszła w świat :hide:
Teraz mam Pewną Chustę, piękną, dość niespotykaną i bardzo pożądaną, kolorystycznie damsko-męską, zatem myślę sobie że ponosi moje wnuki. AAAAAle jako że ja niestała w uczuciach jestem, coś mi zaczęło z tyłu głowy podpowiadać, żeby ją sprzedać..... :twisted: I pewnie to za jakiś czas zrobię ;)

paskowka
17-12-2012, 16:25
Nigdy nie miałam chusty dla potomnych odłożonej więc właściwie wątek chyba nie powinien mnie dotyczyć:) moje wszystkie były sprzedawalne - choc część nadal mam - pracuja na warsztatach i konsultacjach:)

demona
17-12-2012, 16:30
ale wy myślicie że Wasze dzieci będa chciały w takich szmatach nosić
jak tam beda nano techno coś tam co mi sięnie śniło i na przycisk bedzie sie wiązało?

to macanki nam zostana:)

Padthai
17-12-2012, 16:31
Nigdy nie miałam chusty dla potomnych odłożonej więc właściwie wątek chyba nie powinien mnie dotyczyć:) moje wszystkie były sprzedawalne - choc część nadal mam - pracuja na warsztatach i konsultacjach:)

Ja po urodzeniu dzieci zrobilam sie sentymentalna - odlozylam kilka najmniejsyzch ubranek, pierwsze pukle wlosow i wieczki z pierwszych tortow urodzinowych.
Dostalam taki pakiecik od mamy po urodzeniu pierwszego dziecka - czapeczka, swieczka i pukiel wlosow. Wspanielae sie wtedy poczulam i rozczulilam, wiec dzieciom zdecydowalam sie tez przyszykowac takie paczuszki, ktore otworza przy pierwszym dziecku, albo na 40 urodziny hehe. Beda tez tam chusty. Uzyja albo nie, ale to nalezy do nich.

Guest
17-12-2012, 16:37
ale wy myślicie że Wasze dzieci będa chciały w takich szmatach nosić
jak tam beda nano techno coś tam co mi sięnie śniło i na przycisk bedzie sie wiązało?

Chusty zostawiam wylacznie dla siebie, nie dla dzieci ;)

paskowka
17-12-2012, 16:39
Ja po urodzeniu dzieci zrobilam sie sentymentalna - odlozylam kilka najmniejsyzch ubranek, pierwsze pukle wlosow i wieczki z pierwszych tortow urodzinowych.
.

A nie no, taki pakiecik tez mam + opaski z rączki ze szpitala i pierwszego zęba starszaka:)

Padthai
17-12-2012, 16:42
A nie no, taki pakiecik tez mam + opaski z rączki ze szpitala i pierwszego zęba starszaka:)

ja mam takie poczucie, ze pierwsze chusty dzieci sa czescia ich historii

Kasia.234
17-12-2012, 16:47
z chust Grzesiowych zostawiłam sobie konopki, dla Agatki kupiłam kilka nowych, z tych planuję też jedną zostawić, jak będzie to się okaże ;)

edit: jeszcze jedną miałam niesprzedawalną, ale już nie mam ;)

garlicgirl
17-12-2012, 16:50
Nigdy nie miałam chusty dla potomnych odłożonej więc właściwie wątek chyba nie powinien mnie dotyczyć:) moje wszystkie były sprzedawalne
ja tak samo.
nie moge uwierzyć, ze kiedyś byłam chustoświrką. no niemożliwe! a jednak ;)

Cobra
17-12-2012, 16:57
tia.... jak na razie cała szafa, bo jakoś z rzadka potrafie się z którąś rozstać... jeszcze nie wiem, która zostanie na pewno (no oprócz Izabeli bo ona na cześć córki utkana więc musi dla niej zostać)

ema
17-12-2012, 17:31
Podczytuję, aczkolwiek do chustopróchen absolutnie się nie zaliczam. Widzę, że nie tylko ja mam odruch, że każda nowa jest niesprzedawalna :hide: Podejrzewałam, że coś nie tak ze mną :ninja: Było już kilka takich nietykalnych. Na pewno indio natur konopne pozostanie w moim stosie. Mam je od nowego. Miało być ostatnią - drugą :duh: chustą u nas...no cóż..stos spuchł nieco od tamtej pory :hide: Jednak na indio zbierałam grosiki, oj zbierałam...jak przyszła paczka zastanawiałam się czy otwierać ;)

Cobra
17-12-2012, 17:44
hehehe, nieeeeee, 52 wiązanki, 7 kółkowych, 4 pouche, 11 chust elastycznych i innych (regionalnych) oraz 25 nosideł - i jakoś żadna na dziś niesprzedawalna (ku rozpaczy totalnej męża mojego) :duh:

ale to przejdzie, powiedźcie, że to w końcu przejdzie ... :duh:

no, w lecie oddałam girasola zachód słońca - tak z sympatii i w prezencie :twisted: więc chyba jakoś sobie z tym radzę, nie? ;p

essmay
17-12-2012, 18:12
hehehe, nieeeeee, 52 wiązanki, 7 kółkowych, 4 pouche, 11 chust elastycznych i innych (regionalnych) oraz 25 nosideł - i jakoś żadna na dziś niesprzedawalna (ku rozpaczy totalnej męża mojego) :duh:

ale to przejdzie, powiedźcie, że to w końcu przejdzie ... :duh:

no, w lecie oddałam girasola zachód słońca - tak z sympatii i w prezencie :twisted: więc chyba jakoś sobie z tym radzę, nie? ;p
taaak:hide:

u mnie niesprzedawalne miały być zębatki, ale jak się sprzedadzą to będzie na ergo i szanowny tatuś będzie nosił:rolleyes:

Mag
17-12-2012, 18:38
, pawie fioletowe 2007 kupione fuksem w zapomnianym sklepie w Norwegii po starej cenie, w czasach gdy chustoświat płacił za nie fortune;)
zwinęłaś mi je sprzed nosa:)
taki dziw, że obie znalazłyśmy ten sklep jednocześnie;)
były dwie sztuki i obie wsiąkły zanim je do koszyka wrzuciłam.

a niesprzedawalnej nie mam, choć miałam ich kilka:D

demona
17-12-2012, 20:04
obie wzięłam wtedy :hide: Chyba Noriska je znalazła i wrzuciła info na foruma.

Padthai
17-12-2012, 20:47
to watek o nie sprzedawalnych czy inwestycjach?:ninja:

Cobra
17-12-2012, 20:48
a to nie na to samo wychodzi? ;p

Padthai
17-12-2012, 20:52
a to nie na to samo wychodzi? ;p

inwestycje sie uplynnia dla zyskow, wiec jak maja byc niesprzedawalne?:rolleye:

bydzia
17-12-2012, 21:04
mam 3 chusty
2 u ludzi - 1 na miejscu
może bym i sprzedała 2z3ch ;)
alem za leniwa na bazarek ;))
niech se są ;))

szast.prast
17-12-2012, 21:20
zostawiłam sobie dwie i wbrew moim wcześniejszym przypuszczeniom, żadna z nich nie jest zinkiem:-)

pati291
17-12-2012, 21:25
Wystawiałam wszystkie chusty. Na szczęście nikt nie kupił wszystkich. I tak dojrzałam do decyzji, że na pewno zostanie ze mną jedna chusta. Mój malowany unikat :) Didymos Chiara.

Ilonsa
17-12-2012, 21:42
ja sprzedałam moje ukochane zielone pawie. Nie pamiętam komu i bardzo żałuję.
Myślałam, że będą jeszcze kolejne chusty ale okazało się, że nie będe miała więcej dzieci i chciałabym mieć chociaż skrawek tamtej :(

margaretka
17-12-2012, 21:53
ja mam takie poczucie, ze pierwsze chusty dzieci sa czescia ich historii
Pięknie powiedziane:)
Za chustopróchno nie chcę jeszcze uchodzić;) ale dla Gabi mam odłożone jedwabne indio rose, moją wielką miłość, choć też dlatego, że niesamowitą fotkę ma Gabi w tej chuście. I wiecie, kiedyś pokażę jej tę fotkę i wyciągnę tą chustę...
Dla Hani trzymam jedwabne wisienki, ale jeszcze do końca nie jestem pewna, bo częściej teraz noszę ją w pawiach viola i w tych ma więcej zdjęć.

v
17-12-2012, 21:58
skandal :twisted:

sprzedalam go, widze, ze nie pamietam, w calkiem dobre rece, co tylko potwierdza teorie, ze poczucie bezpieczenstwa w odniesieniu do niesprzedawalnej chusty usypia czujnosc ekswlascicielki :mrgreen:

milorzab
17-12-2012, 22:14
zostawiłam sobie dwie i wbrew moim wcześniejszym przypuszczeniom, żadna z nich nie jest zinkiem:-)
Ostatnio doszłam do wniosku, że zostawię sobie chusty do noszenia wnucząt. Dzieci też mają jakieś powybierane. Części używam na warsztatach. Część pracuje na pożyczkach, gdy nowe dzieci się rodzą krewnym i znajomym. I okazuje się że wszystko musi zostać:)

rzufik
17-12-2012, 23:42
ja tam dużo szmat nie miałam, w tej chwili nie mam nic, czekam na ostatnie nosidło, nie wiem czy go użyję...

ale podkabluje Iwonte - sprzedała swoje nino silk. moni zresztą :)))

kubutkowa
17-12-2012, 23:47
mam w domu dwie szmaty, nie pamietam nawet jak sie to idio welniane nazywa :hmm: Drugie to kobalt rouge. Obie szalenie lubiłam.Sprzedam jesli mnie przycisnie,poki co trzymam dla dzidzi no 2. Potem przerobie na poduszki :lol:

Cobra
26-12-2012, 18:08
a jednak dojrzałam do sprzedaży wszystkich chust hehehe, w sumie ten wątek sprawił, że zaczęłam sama sobie zadawać pytanie: a na co mi tego tyle hue hue hue i poleciały na sprzedaż :mrgreen:

macierzanka
26-12-2012, 18:38
a jednak dojrzałam do sprzedaży wszystkich chust hehehe, w sumie ten wątek sprawił, że zaczęłam sama sobie zadawać pytanie: a na co mi tego tyle hue hue hue i poleciały na sprzedaż :mrgreen:
No, no, no - widziałam te cuda:)

martaj
26-12-2012, 18:51
a jednak dojrzałam do sprzedaży wszystkich chust hehehe, w sumie ten wątek sprawił, że zaczęłam sama sobie zadawać pytanie: a na co mi tego tyle hue hue hue i poleciały na sprzedaż :mrgreen:

czekam na kolejne opisy... i ceny... ;)

essmay
26-12-2012, 18:52
a jednak dojrzałam do sprzedaży wszystkich chust hehehe, w sumie ten wątek sprawił, że zaczęłam sama sobie zadawać pytanie: a na co mi tego tyle hue hue hue i poleciały na sprzedaż :mrgreen:
a gdzie te cuda?

moja niesprzedawalna jutro leci nosić inną chuścioszkę :) ale Luby będzie miał nosidło :D

AMK
26-12-2012, 18:56
poleciały wszystkie
mą miłość przelałam na pieluchy
teraz się zastanawiam,co by tu ... :D

Cobra
26-12-2012, 19:01
a uzupełniam mozolnie, łatwo nie jest, nie do wszystkich mam jeszcze foty, bo stos robiony był wieki temu :) a poza tym nie jest łatwo opisać wszystkie te chusty i nosidła :) chociaż przyznaję, jest tam kilka "perełek" :)

moli1978
26-12-2012, 19:45
A ja swoją pierwszą zostawiłam, zapakowałam, głęboko schowałam i nawet mnie nie kusi. Zara to - bosko ufarbowana przez LIV nasza na piękny kolor zielono-czerwony! Dla córy.

lynette
26-12-2012, 23:34
U mnie został tylko MT: prezent urodzinowy dla męża zamówiony u Melkaj z logo Wisły Kraków + jedna kółkowa, która jest tak ściorana, że po prostu było by mi wstyd oferować ją za pieniądze. Reszta poszła, nawet nie pamiętam do kogo.

Agut
26-12-2012, 23:42
łoo matko, nawet nie jestem w stanie zliczyć ile miałam tych niesprzedawalnych :)

obecnie szmaty obdarzam większym sentymentem i z niektórymi faktycznie ciężko jest mi się rozstać tzn. póki co sprzedaży nie planuje ale czy zostaną na zawsze.... hehhehe raczej nie :)

salao
31-12-2012, 12:38
Mam swóje skarby w szafie, ale o tyle nie wpisuję się w wątek, że nigdy nie ciągnęło mnie do posiadania stosiku, więc raczej nie poszalałabym ze sprzedażą :)