Zobacz pełną wersję : Marudzi bo wieje?
Od wczoraj moje dziecko płacze w chuście podczas spacerów. Do tej pory albo podziwiała widoczki, albo spała. Czy to możliwe że przeszkadza jej wiatr? Bywa tak, że jak zawieje to aż ją dusi. To przez to? No napiszcie, że może przez to... :(
Czy może przestała jej (nie daj Boże :omg: ) chusta pasować?
Dodam że w sumie jak do tej pory w taką wietrzną pogodę z nią nie wychodziłam...
Dzieci wiatru nie lubią bo nie potrafią sobie poradzić z nagłymi podmuchami powietrza, mój Kacper przy wietrze wyje, i tak jakby się dławi wiatrem :hide: jeśli zdąży zasnąć zanim zacznie wiać to go zasłaniam i się nie budzi, jeśli nie zdąży to szybko z nim lecę tam gdzie potrzebuję.
No to mam pecha, bo tu często wieje :x Spacery nad morzem w chuście w takim razie odpadają? :(
Olik, witaj w klubie :) Przetestowane na moim Bąblu: dziecko ubrane niewiatroszczelnie nie nadaje się na spacer nawet po moim osiedlu, co dopiero nad morzem :( Spacery nad morzem tak, ale tylko z dobrze uszczelnionym od wiatru dzieckiem. Czyli pod kurtką, przez suwak kurtki też nie powinno przewiewać (najlepiej taka kurtka z pasem materiału uszczelniającym suwak). No i dziecko koniecznie musi mieć wiatroszczelny kaptur!
Ja chwilowo biegam w kurtce zimowej wystarczająco za dużej, żeby się dopieła na Bąblu. Pod kurtką Bąbel siedzi w chuście ubrany tylko w w bodziak i pajac + getry, buciki, czapka, szalik, na to nakładam cienką osłonkę którą sama mu uszyłam z goretexowej kurtki jesiennej na polarku, osłonka ma za zadanie dogrzać plecy i osłonić głowę przed wiatrem, co też genialnie czyni. Na osłonkę kurtka i jest git. Jesienią bardzo mi się sprawdziło polarowe ponczo podszyte ortalionem + wyżej wymieniona osłonka :)
Ja młodą tylko polarem zakrywam, niestety aż na jej główce się nie dopnie :( W mróz tak chodziłam i było OK, a teraz ten wiatr piekielny nam utrudnia życie :evil:
A ja zaczynam widzieć pewną zależność. Kryzys przychodzi właśnie około 3 miesiaca życia dziecka, to juz któreś tutaj na forum, że ma bunt chustowy.
Wszystkim dzieciom minął wiec uszy do góry.
za miesiąc do pracy idę i już nie będę tyle z nią chodzić :cry:
Nie wiem czy Ci to Oliku pomoże, ale mój maluch też płakał w chuście przy wietrznej pogodzie - oprócz tego, że zapinałam go pod swoją kurtką owijałam nas szalem. Było lepiej.
No to dobrze, że to "tylko" wiatr. A dzisiaj tak dmucha, że pewnie w ogóle nie wyjdziemy :(
Olik, ale przez polar przewiewa przecież. Ja sama nie potrafię wyjść na dwór w samym polarze, bo mi wieje, to i młodemu się nie dziwię...
Kamyk też nie lubi, jak zaczyna się denerwować owijam swoją szyję z jej główką szalem, uspokaja się i zasypia :)
No to jutro się zawiniemy szalem. Tylko nie wiem czy mi się uda, bo ona w 2x to tak dosyć nisko jest i poły chusty będą przeszkadzać
Dzisiaj o wiele mniej wiało, więc zakrywać nas nie musiałam ale i tak po 2h spacerowania Nela się zbuntowała. Ogólnie jak nie śpi to strasznie wygina głowę do tyłu, czasami odpycha się ode mnie i krzyczy :cry:
Mojego też zatyka :( Ale u nas zawsze wieje, mniej lub bardziej, więc chyba musi się przyzwyczaić.
Moja Kreseczka też wczoraj źle reagowała na wietrzysko, dlatego skończyło się na szybkim, półgodzinnym rajdzie. Uspokoiła się i przysnęła dopiero, jak jej twarzyczkę swoim polarem przysłoniłam. A specjalnie nie brałam osłonki, głupia torba, bo cieplusio (11st) było, i w planie miałyśmy oglądanie gołąbków, to żeby nie przysłaniało, ech... Dziś znów wieje bardzo, pewnie w wózku skończymy. Swoją drogą zamotałyśmy się właśnie przez te gołębie, przed wczoraj pół godziny na rękach siedziała i je oglądała, rycząc na wózek przy próbach odłożenia :)
Od wczoraj moje dziecko płacze w chuście podczas spacerów. Do tej pory albo podziwiała widoczki, albo spała. Czy to możliwe że przeszkadza jej wiatr? Bywa tak, że jak zawieje to aż ją dusi. To przez to? No napiszcie, że może przez to... :(
Czy może przestała jej (nie daj Boże :omg: ) chusta pasować?
Dodam że w sumie jak do tej pory w taką wietrzną pogodę z nią nie wychodziłam...
moje oba wyją od zawsze, starszak niecierpiał morza jak był mały, musiałam wozek brac, bude stawiac i chusta okrecac ;-)
ten tez wyje ale ten to ma 3tyg
No to mam pecha, bo tu często wieje :x Spacery nad morzem w chuście w takim razie odpadają? :(
może jej minie...
my mieszkamy w baaaardzo wietrznym regionie i Tosia wiatry polubiła (kiedyś również płakała). chyba około 6 miesiąca, aż piszczała z radości, jak wiatr dmuchał jej w twarz i specjalnie wystawiała buźkę. do teraz, gdy tylko widzi, że na dworze wieje, nie można utrzymać jej w domu. serio :)
Olik, a może w domu :poćwiczcie te wiatry". Już mówię o co chodzi, może to drastyczni zabrzmi ale moim zdaniem to działa: ja z Alą bawimy się tak, że dmucham jej delikatnie w twarz, a ona wstrzymuje oddech później wypuszcza powietrze z takim mrukiem zadowolenia i się śmieje. Spróbować nie zaszkodzi, a może się uda, nasze dzieci powinny się rodzić z umiejętnością radzenia sobie z tymi paskudnymi wiatrami, też ich nie znoszę.
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.