Zobacz pełną wersję : wysadzam...troszeczkę;)
wiem ze takie watki byly,ale...
mnie to cale wysadzanie przed drugimi,a co dopiero pierwszymi urodzinami jakos nie krecilo :lol:
do pierwszych prob namowila mnie...tesciowa,ktora notabene zdziwila sie ze nie zaczelam wczesniej.
dalej uzywamy pampersow,ale codziennie lapiemy przynajmniej 2,3 razy siusiu i conajmniej raz kupke.
fajnie! ciesze sie za kazdym razem gdy sie uda.nie mam jakiegos napiecia,ze MUSI byc do nocniczka,
ale wiecie co?to naprawde fajna sprawa :thumbs up:
greeneddie
26-02-2009, 20:39
Super :P
Ja nadal nie czuję ciśnienia na wysadzanie, może też dlatego, że próbowałam już kilka razy gdy wydawało mi się, że :baby: chce zrobić coś większego a ona za każdym razem się zawzięła i nic. Jak tylko po takiej próbie założę jej świeżą pieluszkę to naturalnie robi swoje :?
Skybear - tak trzymaj :thumbs up: Ja wysadzałam F. jak miał 9 miesiecy i bardzo dobrze nam szło - prawie za każdym razem siku i regularnie kupkę łapaliśmy. Nawet sam nocnik przynosił i mówił ee. Potem młody chorował, ja miałam mniej czasu - odpuściłam - teraz jak widzi nocnik to ucieka :( Także nawet jakby sie Wam zdażyły jakieś załamania - nie odpuszczaj :)
Ja też zaczynam wysadzanie. Wczoraj udało się nam siusiu zrobić i był zdziwiony jak mu nocnik zagrał :D
Gorzej z kupą bo ona jest w 90 % w ... trakcie jedzenia. Ale będę próbować, nie na siłę ale pokazywać i chwalić jak się uda. :D
Starszy mi zaczął wołać jak miał 1,5 roku a wysadzałam go od roczku. Potem trafił do szpitala i niestety "cofnął" się. :(
skybear, z takim podejściem powolutku sukces nocnikowy murowany :D
bo wydaje mi się że najważniejsze to nic na siłę :D
Tośkę zaczęliśmy ok 6-7 m-ca wysadzać, jak już pewnie siedziała. teraz już któryś dzień z kolei 100% kupek laduje w nocniku, siusiu też większość (a ja właśnie kupiłam zapas super-hiper zajebiaszczych pieluch wielo..) i co najważniejsze Toska najczęściej SAMA woła i dobija się do łazienki gdzie nocnik przebywa. jeśli się zapomni to zawsze i tak widać ze coś grubszego się kroi albo słychać stęki lub bączki idą. jestem w szoku, bo zupełnie olewałam systematyczne wysadzanie za każdym zauważonym rozpoczęciem akcji, lub o stałych porach (ta ciąża rozleniwia). za to mężowi się spodobało i ją gonił do siadania na nocnik.
nasz system to załatwianie się na nocnik stojący w wannie- jak stał w pokoju to ona robiła wszystko oprócz siedzenia na nim ;)
ej, fajnie, że Toska daje znak! Lew daje jak juz zrobi ;) ale generalnie robi co rano kupke i zawsze łapię ja do nocnika już od 3 miechów :D siku zawsze po drzemce.
no ja własnie w szoku jestem sama. coraz częściej to jest zupełnie jej inicjatywa. ona uwielbia "brawo" po fakcie i czasem tylko dla zabawy stuka do łazienki żeby sobie posiedzieć na zielonym tronie z książeczką ;)
ale w pełni zdaję sobie sprawę, ze to nie jest na zawsze i na bank nie do końca pieluchowania będzie tak kolorowo. za dobrze bym miała :D
a Lewko mądry gość że po fakcie informuje. znaczy ze kojarzy fakty :) u nas od tego się w sumie zaczęło to sygnalizowanie - jak robiła/zrobiła to pokazywała łapką na nocnik. i próbowałam po spaniu i jedzeniu wysadzać ale po jej ucieczkach z tronu mi się odechciało :)
Anna Nogajska
27-02-2009, 00:09
echhh te wzloty i upadki :) skąd ja to znam:):):)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.