Zobacz pełną wersję : Za wąska chusta?
Wiewiórka
08-11-2012, 19:28
Po czy poznać że chusta już na dziecko jest za wąska? Mam nino TS o szerokości 58cm i brakuje mi troche materiału pod pupą. Jak syna próbuję zarzucic tobołkiem na plecy to nie mogę chwycić 3 krawędzi na raz.
Wiewiórka
10-11-2012, 17:54
nikt nie ma nic do powiedzenia?
milorzab
10-11-2012, 18:20
Też tak miałam z nino, ale wełnianym. Skurczone było. Normalnie didymosy mają ok 67cm szerokości.
Tzn: ja nie zarzucam z tobołka, ale brakowało mi materiału.
Wiewiórka
10-11-2012, 18:21
a po czym to poznać (jeszcze)?
macierzanka
10-11-2012, 18:29
Po czy poznać że chusta już na dziecko jest za wąska?
Po wieku/wymiarach dziecka:) 58 cm wzięłabym dla noworodka.
Wiewiórka
10-11-2012, 18:45
Po wieku/wymiarach dziecka:) 58 cm wzięłabym dla noworodka.
to jest jakaś zależność miedzy szerokościa chusty/wymiarach dziecka a szerokością chusty? ja wiem, że węższe chusty są dla maluchów... Jakaś pisana zasada?
Dodam że Maciek nosi ubranka 68/74
I mam inne nino, bawełniane (gold violett) i szerokość wydaje sie ok.
A zarzucam z tobołka, bo inaczej jak mam zawiązać plecak i to wysoko to brakuje mi ręki do porządnego włozenia chusty pod pupę, ogólnie mam za krótkie ręce
Mayka1981
10-11-2012, 19:12
To ja bym powiedziała, że chusta nie jest za wąska do wiązania jeno do tobołka ;)
Bo ja w sfilcowanej milce noszę w plecaku prostym bez problemu...
Po czy poznać że chusta już na dziecko jest za wąska? Mam nino TS o szerokości 58cm i brakuje mi troche materiału pod pupą. Jak syna próbuję zarzucic tobołkiem na plecy to nie mogę chwycić 3 krawędzi na raz.
Ale jak 3 krawędzi na raz? nie kumam :rolleye::rolleye::rolleye: przecież chusta ma 2 krawędzie.
Co do szerokości to faktycznie to jest mało TS mają tendencje do kurczenia się po szerokości. Lilie antracytowe miała i miały 60 i dla Magdy na plecak tylko z rękami wypuszczonymi. Imo taka wąska chust to właśnie typowo noworodkowa jest... albo jeśli ktoś lubi i nosi w kieszonce to też ok.
Jednak problem może leżeć w samym zarzucaniu a nie w szerokości.
Myślę że na Maćku jeszcze spokojnie powinno tej szerokości wystarczyć....
Dla mnie najlepsze na plecak dla takiego już chodzącego dzieciaka to 70cm chociaż szerokie Nati 80cm też bardzo lubię.
To ja bym powiedziała, że chusta nie jest za wąska do wiązania jeno do tobołka ;)
Bo ja w sfilcowanej milce noszę w plecaku prostym bez problemu...
No właśnie wykopałam ostatnio lekko skurczonego japana z wełenką i też spoko Kubik się mieścił nawet ze schowanymi rączkami ale je jednak bardziej lubię szersze chusty.
EDit: intternet mi się rozłączy i zjadło posta więc pisałam jeszcze raz a potem się okazało że ten pierwszy jednak jest.... eh
Po czy poznać że chusta już na dziecko jest za wąska? Mam nino TS o szerokości 58cm i brakuje mi troche materiału pod pupą. Jak syna próbuję zarzucic tobołkiem na plecy to nie mogę chwycić 3 krawędzi na raz.
Ale że jak 3 krawędzie na raz? Przecież chusta ma dwie.... nie kumam o co chodzi....
TS kurczą się po szerokości i faktycznie najlepiej się nadają dla maluszków lub ewentualnie na kieszonkę...
Ale imo problem w zarzucaniu bo mi tej szerokości to przy Madzi brakuje a ona 98 :)
Jednak za optymalną uważam chustę 70 cm chociaż szerokie natki 80n też lubię bardzo.
To ja bym powiedziała, że chusta nie jest za wąska do wiązania jeno do tobołka ;)
Bo ja w sfilcowanej milce noszę w plecaku prostym bez problemu...
No właśnie ostatnio nosiłam Kubika w starym japanie co mi się lekko skurczył i spoko się zmieścił nawet ze schowanymi rączkami.... Ale jednak lubię szersze chusty.
Wiewiórka
10-11-2012, 22:28
Ale jak 3 krawędzi na raz? nie kumam :rolleye::rolleye::rolleye: przecież chusta ma 2 krawędzie.
Co do szerokości to faktycznie to jest mało TS mają tendencje do kurczenia się po szerokości. Lilie antracytowe miała i miały 60 i dla Magdy na plecak tylko z rękami wypuszczonymi. Imo taka wąska chust to właśnie typowo noworodkowa jest... albo jeśli ktoś lubi i nosi w kieszonce to też ok.
Jednak problem może leżeć w samym zarzucaniu a nie w szerokości.
Myślę że na Maćku jeszcze spokojnie powinno tej szerokości wystarczyć....
Dla mnie najlepsze na plecak dla takiego już chodzącego dzieciaka to 70cm chociaż szerokie Nati 80cm też bardzo lubię.
No właśnie wykopałam ostatnio lekko skurczonego japana z wełenką i też spoko Kubik się mieścił nawet ze schowanymi rączkami ale je jednak bardziej lubię szersze chusty.
no tak:lool::lool::lool:
chodzi mi o dwie krawędzie chusty górne złapane po bokach i jedną dolną pomiędzy nogami
nie jestem w stanie zarzucić dziecka na plecy a potem chustę na dziecko, wyglada na to ze na taki sposób mam za krótkie ręce
wydaje mi sie za wąska nawet przy wyciągnietych rączkach dziecka
Lubię szerokie chusty, by dzieć miał dużo materiału pod pupą, a nie tyle ledwo ledwo i zaraz pupę będzie mu widać
edit:tu masz tobołek z 3 krawędziami, wiem, że to kangurek, o samiutki początek mi chodzi http://www.youtube.com/watch?v=jTBonbN5c9o
no tak:lool::lool::lool:
chodzi mi o dwie krawędzie chusty górne złapane po bokach i jedną dolną pomiędzy nogami
:omg: Co dzień coś mnie zaskakuje, zawsze zarzucam z tobołka i nigdy tak nie chwytałam chusty :mrgreen: Zawsze po prostu obie poły, tak żeby każdą krawędź trzmać w dwóch miejscach, tzn. wszystko zebrane w jednym punkcie oczywiście... Kasię w chuście szerokiej na 60 cm też tak zarzucam.
A dlaczego trzymasz tobołek tak jak opisujesz?
ale po kiego grzyba łapać tą krawędź niedzy nogami to to później trudno dociągnąć i ucieka wszystko...
Do zarzucania z tobołka imo najlepiej z przwijaka trzeba od razu bardzo ciasno zebrać chustę tak by cały nadmiar był w dołkach podkolanowych a nóżki były podkurczone... często robiąc tobołek opieram podkurczone Kubikowe nogi o siebie i zbieram ciasno tobołek i chwytam chustę na wysokości brody młodego. jak zarzucę na plecy to mam prawie gotowy plecak, niewiele dociągania i nie ma ryzyka że przy dociąganiu chusta z pod tyłka ucieknie.
Wiewiórka
10-11-2012, 23:01
ale po kiego grzyba łapać tą krawędź niedzy nogami to to później trudno dociągnąć i ucieka wszystko...
Do zarzucania z tobołka imo najlepiej z przwijaka trzeba od razu bardzo ciasno zebrać chustę tak by cały nadmiar był w dołkach podkolanowych a nóżki były podkurczone... często robiąc tobołek opieram podkurczone Kubikowe nogi o siebie i zbieram ciasno tobołek i chwytam chustę na wysokości brody młodego. jak zarzucę na plecy to mam prawie gotowy plecak, niewiele dociągania i nie ma ryzyka że przy dociąganiu chusta z pod tyłka ucieknie.
ale mi chusta spod tyłka wcale nie ucieka!
a łapię między nogami bo na plecach nie jestem stanie tak sięgnąć rękami by wsadzać materiał pod pupę. Przypominam,że mam krótkie ręce. Gdybym mogłam to bym musiała wiązać plecak w dolnej części pleców
No ale w tobołku jak zarzucam taki ciasno zebrany z podkurczonymi nogami to nic a nic z tyłu pod pupę podkładać nie muszę...
Pamiętam o rękach pamiętam :) dlatego nie piszę o zarzucanie osobno dziecia osobno szmaty:)
Wiewiórka
10-11-2012, 23:13
No ale w tobołku jak zarzucam taki ciasno zebrany z podkurczonymi nogami to nic a nic z tyłu pod pupę podkładać nie muszę...
Pamiętam o rękach pamiętam :) dlatego nie piszę o zarzucanie osobno dziecia osobno szmaty:)
a weź mi poszukaj jakis filmik z takim tobołkiem jeśli możesz, może mnie natchnie
w moim tobołku Maciek też ma podkurczone nogi
mniej więcej tak
http://www.youtube.com/watch?v=c4pssgDPLO4
tylko generalnie dziecko ma bardziej podkurczone nogi niż lalka
ostatnio próbowałyśmy z dziećmi na warsztatach z tymi "trzema krawędziami" i to słabo nam wychodziło w praktyce. porzuciłyśmy ;)
polecam tobół bez chwytania krawędzi. a ja jutro zmierzę swoje nino i powiem Ci ile ma :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.