Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : 2 słowa o naszym forum w interii...



lalika
20-02-2009, 12:39
Blisko mamy
Czwartek, 19 lutego (10:50)
:evil:
"Noszenie noworodka w chuście to dobry pomysł. Jednak malec nie może w niej przebywać cały dzień!

Maluszek uwielbia czuć ciepło twojego ciała - jest wtedy spokojniejszy. Dlatego jeśli zastanawiałaś się nad kupnem chusty - polecamy. Jednak, jak każdego "ułatwiacza", chusty też trzeba używać z rozwagą. Na forach internetowych rodzice chwalą się, że odkąd mają chustę, używają jej ciągle i zupełnie zrezygnowali z wózka. Nie tędy droga! Chusta jest dobra (na początek zwłaszcza kółkowa, bo pozwala nosić malca płasko, nie pionizując go), ale jednak ogranicza swobodę ruchów. Brzdąc nie może w niej swobodnie machać nóżkami i rączkami, ćwiczyć leżenia na brzuszku, podnoszenia głowy, itd."
:evil:
Zwłaszcza ćwiczy leżenie na brzuszku w spacerówce, zapięty pasami, albo kiedy śpi w gondolce, to macha rączkami i nóżkami...

całość tutaj:
http://dziecko.interia.pl/pierwsze-mies ... my,1262306 (http://dziecko.interia.pl/pierwsze-miesiace/choroby/news/blisko-mamy,1262306)

A co myślicie o siedzeniu na piłce? Chyba niezły pomysł? Używał ktoś?

Agnen
20-02-2009, 12:48
z tą piłką to moze być fajny pomysł.
A co do noszenia, to chyba częsta opinia osób które same nie nosiły, nie potrafią sobie wyobrazić jak to wygląda w rzeczywistości i mają tylko jakąśtam nie do końca zrozumianą teorię. Dziecko musi sobie czasem pomachać kończynami, poleżeć na brzuszku itp, ale i tak nie będzie robił tego stale. Tak samo jak nie nosi się dziecka w chuście 24h.

Anna Nogajska
20-02-2009, 13:02
ja mam piłke i to fajny trening dla kregosłupa. trzeba sie tylko naszukac odpowiednio duzej...

lalika
20-02-2009, 13:05
Masz taką z uszami? A są jakoweś normy do wzrostu lub wieku :roll:
Może ktoś ma zdjęcie, chętnie zobaczę :)
P.S. Aldo na razie zabiera się za siadanie, a ja już się interesuję piłkami :lool:
Usilnie stara się podnieść za pomocą własnego ubranka :lol:

ane
20-02-2009, 13:50
trzeba sie tylko naszukac odpowiednio duzej...

tzn? jak dużej? jeśli malec ma się sam wdrapać, to chyba bardzo duża być nie może...
zdjęcie mile widziane :)

Budzik
20-02-2009, 14:20
Ja nie wiem, o jakiej piłce mowa - takie zwykłej, czy do skakania, elastycznej? Ja kupiłam najmniejszy rozmiar tych do skakania (taka z uszami do trzymania się) i jest nadal za duża dla Anielki, która jest wysokim dzieckiem. Antek w ogóle nie może się na nia wdrapać, nie mówiąc o siedzeniu (tzn. bawimy się na piłce, ale ja go trzymam pod paszkami, jego nogi dyndają gdzieś w połowie piłki ;-)).

20-02-2009, 15:26
Chusta jest dobra (na początek zwłaszcza kółkowa
w życiu nie zaczynałabym od kółkowej!

Ania
20-02-2009, 15:52
szkoda ze nie napisali ze chusta jest trudniejsza w obsudze od takiego najzwyklejszego nosidelka :twisted: bo przeciez w nim dziecko swobodnie moze sobie podyndac :twisted: nawet na lezaco :twisted:

lalika
20-02-2009, 17:07
Ja myślę, że ta "kółkowa", to miało być jakoweś nosidło (nie pamiętam nazwy), z tych, które poleca P.Zawitkowski, a do których nikomu innemu nie udało się dziecka włożyć bez skręcenia kręgosłupa :|
Tym bardziej świadczy o znajomości tematu autorki, że nie wie o istnieniu pozycji kołyski w chustach wiązanych...
Ja się w ogóle za kółkową nie biorę, bo muszę mieć symetrycznie rozłożony ciężar, a Aldo już waży ponad 8kg - jak dla mnie za dużo, żeby go targać jednym barkiem i przekrzywiać przeciwległe biodro.

pinaska
20-02-2009, 20:59
Chusta jest dobra (na początek zwłaszcza kółkowa
w życiu nie zaczynałabym od kółkowej!

inni w życiu nie zaczynaliby od 5 metrów szmaty
zwłaszcza za więcej niż 200 zł :)

my np zaczęliśmy od poucha za 50 zł
i było super :)

lalika
20-02-2009, 21:37
To jeszcze wkleję ten fragment o piłce:

"Zamiast krzesełka, zafunduj brzdącowi piłkę do siedzenia. To dużo zdrowsze dla kręgosłupa - radzą fizjoterapeuci.

• Gdy szkrab zaczyna sam chodzić i siadać, przychodzi czas na zakup własnego stolika i... siedziska. Eksperci twierdzą, że od krzesełka lepszy jest taboret (siedzenie na nim wzmacnia plecy), ale najlepsza jest duża piłka.

• Jeżeli od początku przyzwyczaisz malca do siedzenia na piłkach dmuchanych - okrągłych lub w kształcie jaja - ciało malca będzie niepostrzeżenie mobilizowane do pracy, która sama w sobie jest już profilaktyką wad postawy.

• Nie obawiaj się. Dziecko szybko się uczy: nie traci równowagi, nie męczy się, łatwiej koncentruje. Siedzenie na piłce jest mniej nudne niż na krześle i szybko stanie się dla malca atrakcją."

To może chodzi o piłkę plażową nadmuchaną "na miękko"?

zakrecona_pchelka
20-02-2009, 21:49
To jeszcze wkleję ten fragment o piłce:

"Zamiast krzesełka, zafunduj brzdącowi piłkę do siedzenia. To dużo zdrowsze dla kręgosłupa - radzą fizjoterapeuci.

• Gdy szkrab zaczyna sam chodzić i siadać, przychodzi czas na zakup własnego stolika i... siedziska. Eksperci twierdzą, że od krzesełka lepszy jest taboret (siedzenie na nim wzmacnia plecy), ale najlepsza jest duża piłka.





Generalnie jak widzę ile Jadzka zasuwa i co robi ze swoim ciałem to tak sobie myśle, że chyba na dobra jej wyjdzie jak czasmi usiądzie i chociaż przez 5 sekund!! nie będzie się ruszała :D

Aczkolwiewk piłka do zabawy to przyjemna rzecz :wink:

20-02-2009, 23:00
Chusta jest dobra (na początek zwłaszcza kółkowa
w życiu nie zaczynałabym od kółkowej!

inni w życiu nie zaczynaliby od 5 metrów szmaty
zwłaszcza za więcej niż 200 zł :)

my np zaczęliśmy od poucha za 50 zł
i było super :)
nie rozumiem argumentacji cenowej.
jakie ma znaczenie?
co ma do rzeczy?
pisałam jedynie o własnych doświadczeniach związanych z rodzajem (a nie wartością) chusty.
kółkową oswoiłam dla siebie i amelki dopiero wtedy, kiedy amelka zaczęła sztywno trzymać główkę. czyli w przypadku mojej wcześniaczki bardzo późno.
pozycji kołyski nie lubiła ani ona, ani ja.

rzezuchama
21-02-2009, 22:51
Jeśli chodzi o własne doświadczenia to zaczynaliśmy od odsądzanej od czci i wiary Bebelulu i było nam świetnie. :D :D

magnolia
22-02-2009, 10:38
No my też zaczynaliśmy od bebelulu, fajna szczególnie gdy małego trzeba było szybko do chusty włożyć. Teraz oczywiście wiązana - i faktycznie łatwiejsza w obsłudze jest niż lulu:)

aneta.s
22-02-2009, 10:47
i ja od bebelulu.... ale poszła dalej w świat nim nauczyłam się ją obsługiwać :roll: i w zamian był JIM :love:

rzezuchama
22-02-2009, 15:14
No my też zaczynaliśmy od bebelulu, fajna szczególnie gdy małego trzeba było szybko do chusty włożyć. Teraz oczywiście wiązana - i faktycznie łatwiejsza w obsłudze jest niż lulu:)
:shock:
:D :D :D

andziulindzia
22-02-2009, 18:26
Blisko mamy
Czwartek, 19 lutego (10:50)
:evil:
"Noszenie noworodka w chuście to dobry pomysł. Jednak malec nie może w niej przebywać cały dzień!

Maluszek uwielbia czuć ciepło twojego ciała - jest wtedy spokojniejszy. Dlatego jeśli zastanawiałaś się nad kupnem chusty - polecamy. Jednak, jak każdego "ułatwiacza", chusty też trzeba używać z rozwagą. Na forach internetowych rodzice chwalą się, że odkąd mają chustę, używają jej ciągle i zupełnie zrezygnowali z wózka. Nie tędy droga! Chusta jest dobra (na początek zwłaszcza kółkowa, bo pozwala nosić malca płasko, nie pionizując go), ale jednak ogranicza swobodę ruchów. Brzdąc nie może w niej swobodnie machać nóżkami i rączkami, ćwiczyć leżenia na brzuszku, podnoszenia głowy, itd."


Wiecie, ale w tym tekście nie widzę nic strasznie zdrożnego (nie zgadzam się jednak z opinią, że kółkowa na początek najlepsza):
przecież chusty to ułatwiacz,
chusty TRZEBA używać z rozwagą,
sama nie wyobrażam sobie całkowitej rezygnacji z wózka o czym nie raz miałam okazję przeczytać na tym forum, więc to, że autorowi nie podoba się rezygnacja z wózka nie jest dla mnie czymś szczególnie dziwnym,
co do noszenia w pionie noworodków - nie wszystkim podoba się ta idea i należy to uszanować,
chusta ogranicza swobodę ruchów dziecka.

Wszystko co robimy z dzieckiem trzeba robić z rozsądkiem. I takie rozsądne stanowisko zostało tu przekazane. Moim zdaniem

Andzia

forgetit
02-03-2009, 16:04
No właśnie, nic strasznego nie napisali. Bo żeby nie nosić dziecka przez 24 h w chuście to chyba każdy wie i nie zamierza tego robić. Tak samo jak nie zamierza przez 24 h na dobę trzymać dziecka w wózku. Na pionizacji się nie znam tak do końca. Ja swoje dziecko pionizowałam, bo obojgu nam było wygodniej w pionie. Ale nie wykluczam, że zdrowiej by mu było w kołysce. Niestety nie jestem fizjoterapeutą, żeby mieć jakąś zdecydowaną opinię w tym temacie.

forgetit
02-03-2009, 16:05
A co do piłki, to ja sama używałam przez jakiś czas i trzeba przyznać, że na kręgosłup rzeczywiście dobrze wpływa, bo zmusza do prostowania się i przy okazji ćwiczy mięśnie. Ale graciła mi strasznie, więc z niej w końcu spuściłam powietrze.