Zobacz pełną wersję : Wątek dla użytkowników "tanich chinek" czyli kieszonek z ebaya
W wielopieluchowaniu niem mam wielkiego doświadczenia bo starsza na jednorazówkach była a z mlodym przeszłam ma wielo jak miał chyba z 5 mcy.
Używałam trochę tetry z otulaczami ale potem w zasadzie tylko tych tanich kieszonek.
I mam kilka wątpliwości co do prania i pielęgnacji...
Przeglądałam wątek o praniu ale sposoby prania różnią się przy poszczególnych pieluchach.
Piorę pieluchy z ubraniami (po wcześniejszym wypłukaniu pieluch) w proszkach lub płynach do prania z dodatkiem antybakteryjnym i bez płynu do płukania za to z dodatkowym płukaniem.
Dzieś czytałam że pieluch z polarkiem nie można prać w orzechach? Czy to prawda? Orzechy zatłuszczają jakoś polar? Czy płyny do prania typu persil też nie nadają się do pieluch z mikrofibrą?
Ktoś też pisał że nie powinno się oczyszczać ze złogów za pomocą kwasku ale sody :confused: to njak to w końcu z tym kwaskiem?
Do tej pory 2 razy płukałam same kieszonki w mocno ciepłej wodzie z płynem do naczyń a wkłady mikrofibrowe prałam w pralce na 90 ze sporą ilością kwasku (chyba były po tym bardziej miękkie), a na końcu puszczałam wszystko razem na długi program 60 bez detergentów.
Normalnie piorę na 45 lub na 60 mimo że producent podawał żeby prać w zimnej wodzie. PUL puki co jest ok i nic się nie rozwarstwia. Nie puszczam na 90 kieszonek tylko same wkłady.
Powiedzcie mi jak jest z "żywotnością" tych kieszonek? Czy one wytrzymają do kolejnego malucha? Zdarzają się przecieki (jak wkład mokry bardzo) a wkłady są hmmm no trochę zszarzały i zesztywniały... Czy można je naprawdę skutecznie jakoś odświeżyć?
No i chętnie poczytam o Waszych doświadczeniach z tymi pieluchami :)
Edit:
A czy te kieszonki różnią się znacznie od innych znacznie droższych kieszonek gdzie też jest PUL+polarek+mikrofibra?
co do "pielęgnacji" to się nie wypowiem, bo nie używamy
co do jakości - miałam Lulajbaby i jakieś noname, z firmówek miałam Charlie Banana
różnią się jakością znacznie
polarek z chińskich pieluszek po praniu w ecokulach zrobił się żółty i śmierdział ropą naftową
z polarkiem ChB nic takiego się nie działo
jest też różnica w wyglądzie PULa
ale w praktyce i te i te nam przeciekały więc się ich pozbyliśmy ;)
Moja Gaja była pieluchowana w chinkach. Częśc pozyskałam używanych, Gaja poużywała ich troszkę ponad rok, a następnie sprzedałam je do dalszego użytku :mrgreen: Żadna mi się nie zepsuła, za wyjątkiem jednej, w której odwarstwił się pul (ale i tak jej używałam, bo nie wpłynęło to na działanie pieluszki). Za to dwie "markowe" mi się popsuły - napy puściły. Prane były co trzy dni. przez pierwsze pół roku w proszku do prania i nappy freshu, z praniem wstępnym bez detergentu i dodatkowym płukaniem. Dwa razy moczyłam je w płynie do naczyń, bo zaczynały podśmiardywać. Po pół roku prane były w kulach + nappy fresh, a raz na dwa tygodnie w proszku.
Gdybym planowałą kolejne dziecko, zostawiłabym je dla niego, zamiast sprzedawać.
Chodzi mi o te pieluszki
http://www.ebay.pl/itm/YOU-PICK-16-Baby-Stoffwindel-Windelhose-Windeln-4-15-kg-/270618328498?pt=DE_Baby_Kind_Unterwegs_Wickelzubeh %C3%B6r&hash=item3f021bfdb2
Zamawiane w wątku zbiorowym.
Miałam jedną Naught Baby i BabyLand (chyba) i były dużo gorsze od tych z linkowanej aukcji.
Te nie mają żadnej metki. Nie mam do nich zastrzeżeń i zastanawiam się w czym mogą być lepsze takie po 100zł :confused:
Niemniej jednak wracając do tematu to o tą mikrofibrę podpytuję, jak skutecznie odświeżyć?
Edit:
Iza i po praniu w orzechach nic się nie działo z polarem? To spróbuję :)
A co do uszkodzeń to u mnie we flipie puścił materiał (dziurki się zrobiły) przy środkowej napie mimo że używany sporadycznie, a chinki rozpinane ciągle i nic :)
aaa.. to moje chinki nie te z ebaya. Moje to happy flute były..
W orzechach nie prałam, prałam w kulach!!! Orzechów bym się bała że zapchają, bo to przecież mydło jest ;)
Gardenia
12-09-2012, 15:18
ja mam chinki z ebaya około roku. używam 5 sztuk poza tym tetra i otulacz.
piorę w 60 stopniach wkłady i kieszonki. najpierw prałam w bobasie, teraz w Vizirze. nic im nie jest.
są białe, napy działają, nie przeciekają. nie sflaczały mi tak jak CHARLIE BANANA.
raz na 2 miechy a nawet rzadziej gotuje wkłady w 90 stopniach razem z pieluchami tetrowymi. nie zaszkodziło im to.
ogólnie bardzo jestem z nich zadowolona.
jedna przyszła do nas z rozwarstwionym pulem ale uzywamy i jakby nigdy nic;)
Ja miałam dwie chinki z ebaya i jakoś nie podeszły mi. Różnica dla mnie wyraźna to jakość mikropolaru. Ten w np. babyetta lub FB był drobniejszy (chinki mają chyba polar a nie mikropolar) i jakby grubszy i milszy.
Natomiast wkłady chińskie bardzo lubię. Mam miękkie ale szare (wszystkie firmowe i nie) i nie mam na to sposobu.
Na sztywność najlepiej chyba robi kwasek cytrynowy i wypranie raz na jakiś czas bez dodatku proszku, co by się złogi z proszku wyprały z pieluchy.
Orzechy faktycznie zatłuszczają wkłady i polar. Tak samo płyny zmiękczające. W płynach do prania trzeba sprawdzić czy nie ma dodatku np. lanoliny lub zmiękczaczy.
ja mam chinki z ebaya około roku - 5 sztuk. piorę w 60 stopniach wkłady i kieszonki. nic im nie jest. są białe, napy działają, nie przeciekają. nie sflaczały mi. raz na 2 miechy a nawet rzadziej gotuje wkłady w 90 stopniach. nie zaszkodziło im to. ogólnie jestem z nich zadowolona.
Zgadzam sie z tym, co powyżej :] Ja swoje pieluchy piorę w Loveli. Przeciekają tylko jak nie zauważę, że wkład jest max. przesikany. Chociaż jeszcze na etapie mlecznych i śluzowatych kupek zdarzyło się pare razy, że przeciekło przez szwy przy nożkach. Do PULa nie mam zastrzeżeń - wolę ten gładszy, bo nie przyjmuje tak wilgoci. Kolory ciągle tak samo intensywne. Z pewnością posłużą jeszcze długo.
Aha - pieluchy z ubrankami prałam tylko na początku, później zaczęło mi to 'zgrzytać" i piorę oddzielnie ;) I w wątku o praniu wielo było żeby nie prać w orzechach, bo zatłuszczają.
Miałam w sumie 8 takich chinek, dwóch pozbyłam się, bo były w zwierzątka, a nasz stosik był kwiatowy... Pozostałych 6 używaliśmy ponad 1,5 roku-prawie 2 lata - jeszcze teraz zakładam małej do spania... Trzymają się super z jednym wyjątkiem: w jednej odpadły 2 napki. No, ale to naprawialne...
Pul się nie rozwarstwia, wszystko dobrze trzyma i chłonie.
Pul minkee stracił tylko swoje wytłoczone wzorki i wygląda prawie gładko.
Gdyby ktoś szukał ekonomicznego wielopieluchowania, to bym spokojnie polecała zakup takich 20 szt.
przez dom przewinęło mi się (mowa o używaniu) na razie tak ze 25 takich kieszonek.
moje dyssatysfakcje i awarie w "tanich chinkach"
- w dwóch puściły napki (podobnie jak w Yettcie, Tysiuli i Flipie) - ale wymieniłam w serwisie napkowym Pupeko
- w kilku (starszych, pierwszych) rozciągnęły się zupełnie gumki (to nie są TE z linka, ale imo to nie ma większego znaczenia ;))
- w jednej rozwarstwił mi się PUL (co akurat Basinda wie bardzo dobrze :D)
pielęgnuję je następująco:
- piorę pieluszki bez ubranek, same.
- robię krótkie pranie wstępne, z kulami EcoZone
- robię długie pranie w 60 stopniach - z połową zalecanej dawki płynu do prania z dodatkiem łyżeczki NF (staram się prać w Ulrichu, a kiedy mi się kończy - w Domolu do kolorowych). Wybieram długi program z dodatkowym płukaniem.
- raz na jakiś czas (raz w miesiącu? raz na dwa :hmm:) robię pranie megawybielające wkłądy mikrofibrowe - piorę w 60 stopniach w płynie/proszku do białego z 2,5 dawki żółtego wybielacza/odplamiacza Domolowego, a potem robię bardzo długie pranie bez detergentu, w 60 stopniach.
pranie w samych kulach uważam za niewystarczające. dlaczego?
1) kiedyś na stronie Pieluszkarni (która jest, z tego co wiem, dystrybutorem kul EcoZone) było napisane (może nadal jest), że pranie w kulach nie pozwala na wyczyszczenie ich.
2) można dodać do kul NF, ale to się kłóci z zaleceniami producenta - nie stosować dodatkowej chemii kiedy używa się kul EZ, gdyż to obniża jakość ich działania.
3) krótkie pranie w niskiej temperaturze (a takie zaleca do kul ich producent) jest IMO niewystarczające, aby zabić te bakterie, których nie chcemy przecież w pieluchach mieć.
pieluszki są dość zniszczone - niektóre bardziej, niektóre mniej. moje raczej na pewno nie nadadzą się dla drugiego dziecka.
żadna nie ma trwałych plam, zażółconego polaru. summa summarum - są ok.
w porównaniu z innymi pieluszkami (ale ja nie mam za sobą żadnych "zagranicznych firmówek") mają tę wadę, że są nieprzewidywalne. możesz trafić na złoto albo na szajs. nie mają też żadnych certyfikatów jakości, polar/welur jest prawdopodobnie bielony chlorem, co może wywoływać alergie/podrażnienie.
wydaje mi się, że to jak bardzo się niszczą zależy od intensywności użytkowania. od roku Kajetan używa w zasadzie tylko i wyłącznie kieszonek. w sumie ("chinek" i nie-"chinek") ma ich 15.
Tęż dołączę się do wątku. Wczoraj przyszły mi takie 2 "chinki" testowo. Na razie jest ok, nie przeciekają. Więcej wyjdzie w "praniu" (nie miały jeszcze kupkowego sprawdzianu). Chciałabym przejść na wielo-, ale wydanie grubych paruset złotych na firmowe pieluszki jakoś mnie odstrasza.
Tęż dołączę się do wątku. Wczoraj przyszły mi takie 2 "chinki" testowo. Na razie jest ok, nie przeciekają. Więcej wyjdzie w "praniu" (nie miały jeszcze kupkowego sprawdzianu). Chciałabym przejść na wielo-, ale wydanie grubych paruset złotych na firmowe pieluszki jakoś mnie odstrasza.
ja wolałam wydać w sumie niecałe 500zł na porządne, firmowe pieluszki (z tym że my używamy głównie formowanek, wełniaków, prefoldów i otulaczy pulowych) niż wydawać tysiące na jednorazówki ;)
U mnie prawie wszystkie pieluszki to chinki i nie narzekam na nie. Są różnych firm z różnym polarkiem. W niektórych np. Lulajbaby i babyland polarek jest grubszy a w bambams i pieluszkach kupieonych od mariko jest cieniutki mikropolar. Ten mikropolar jest bialutki mimo kilku miesięcy używania troszeczkę sie skulkował. Grubszy polar bardziej się skulkował i w babyland zżółkł. Chociaż niefajnego polaru babyland ma bardzo fajny krój i fajny pul (taki biały w środku nie lepi się) i te chyba najbardziej lubię. Różne w tych pieluszkach jest też wejście do kieszonki. No i cena nie zwala z nóg.
tytanowa@
14-09-2012, 21:17
Ja też mam chinki i chwalę sobie. Mam dwa rodzaje, obydwa całkowicie inne jak u kamilam- polar, pul, wejście, krój, nawet zapinanie, ale z obydwu rodzai jestem zadowolona. Cena-ok, wykonanie-ok, uroda- ok! Mogę śmiało polecić każdemu, choć nie twierdzę, że nie można trafić na buble :/
Ja mam happy flute; widzę, że jedna z dziewczyn tu miała, ktoś jeszcze. Jeśli tak jak się sprawdzały? Za jakiś tydzień przymieram się do zakupienia większej ilości (wypłata ;)) Mam nadzieje, że przez ten tydzień testowania, coś więcej się dowiem o ich przydatności. Chyba, że kupić parę sztuk rożnych firm. Jak myślicie?:hmm:
ja też miałam :)
naprawdę nie widzę wielkiej różnicy pomiędzy "chinkami" z metkami z nazwą i tymi bez ;)
ja jednak widzę różnicę :) najbardziej pasują nam (to znaczy młodemu a ja lubię) te ebayowe. Jednak babyland i nught baby miały (przynajmniej te które miałam) gorszy polarek i nie pasowały u nas kształtem.
mi a ta którą dostałam od Ciebie :kiss: okazała się dużo mniejsza od tym moich i dlatego nie wykorzystałam jej na szablon... zresztą nie będę jednak szyć bo młody do żłobka musi mieć jednorazówki :frown
mam te chinki z linku i już dla drugiego dziecka uzywam. U nas najlepiej się sprawdzają, mam też kilka firmówek i tak np. w fuzy bunz rozwarstwił się pul. Jestem z nich bardzo zadowolona.
klementyna
16-09-2012, 13:52
My mamy same chinki, kupowlam na raty od roznych sprzedawcow z ebaya,(mam babyland, alva baby , dudababy) mamy teraz ok 20 na zatrzaski (te z podwojnym rzedem zatrzaskow na gorze)ale jeszcze dokupilam 5 na rzepy bo mala jest w zlobku i wole miec wiecej
U nas sie sprawdzaja, czasem zdarzaja sie przecieki w pachwinach ale rzadko i zwykle wtedy kiedy jest dluzej niz 3 godziny
Nie niszcza sie jakos bardzo, uzywamy juz ich od 10 miesiecy, polarek sie troche skudłacil, ale poza tym jest ok, pul w porzadku
Piore je osobno, najpierw samo plukanie, zeby sie siuski wyplukaly, potem w 40 stopniach w ecoverze plus odkazaczu bambino mio, co jakies 2 miesiace namaczam kieszonki w plynie do naczyn, a wklady w kwasku cytrynowym
mi a ta którą dostałam od Ciebie :kiss: okazała się dużo mniejsza od tym moich i dlatego nie wykorzystałam jej na szablon...
i to jest dowód na to jak bardzo "nierówne" są te "chinki" ;)
bo ta pomarańczowa była z aukcyjnego linka na ebayu właśnie :D
Ktoś też pisał że nie powinno się oczyszczać ze złogów za pomocą kwasku ale sody :confused: to njak to w końcu z tym kwaskiem? wg moich informacji soda usuwa złogi z proszku/płynu, a kwasek z twardej wody. więc jeśli masz miękką wodę stosujesz sodę, a jeśli twardą to jedno i drugie (oddzielnie, nie jednocześnie raczej :hmm:)
efcia1981
17-09-2012, 10:01
u nas same chinki :) wiekszość no-name, kilka hapy flute i miałam jedną naughty baby. Tylko ta ostatnia się zepsuła - rzepy totalnie przestały trzymać. Dlatego preferuję napy. usterek żadnych nie dostrzegam. kupowałam na bazarku, więc wszystkie już co najmniej drugą pupę pieluchują.
a z praniem też nie szaleję - dobrze przepłukane wrzucam do praleczki z innymi ciuchami, proszek+nappy fresh. na 50 stopni, i tyle.
myslę, że i trzecią pupkę wytrzymają :D
Ja pieluchuję od marca-kwietnia. Zaczęłam z grubej rury, zakupy w pieluszkarni, trochę z bazarku. W którymś momencie odkupiłam od kogoś na próbę 3 nowe kieszonki z ebaya i stwierdziłam, że nie ma różnicy pomiędzy niektórymi firmówkami a tymi no-name. Niektóre elementy, np. rozwiązanie wejścia do kieszonki są nawet lepsze. Później dokupiłam 5 chineczek na allegro, te trafiły się trochę inne, ale równie funkcjonalne. Może trochę w tych gorzej działają napki, ale to ich jedyna "wada". Ja dokładam do nich ręczniczki z ikei i sporadycznie (np. jak się trafi niespodziewanie większy korek w drodze do/z szkoły i pielucha jest trochę dłużej niż 3 h) zdarzają się zawilgocenia przy nóżkach.
Piorę w 60 stopniach, raz na jakiś czas pranie bez proszku wkładów na 90 stopni - wyglądają i funkcjonują jak nówki. Minimalnie poszarzały mikrofibrowe wkłady, ale póki co nie przeszkadza mi to zupełnie.
Podsumowując - wiem, że chinki to loteria. Ja miałam szczęście. Gdybym miała zaczynać jeszcze raz zakupy, wiedząc to, co wiem, chinki byłyby u mnie niestety ze względów ekonomicznych głównym narzędziem wielopieluchowania.
minimka83
17-09-2012, 12:38
Dziewczyny, a nie ma dla Was znaczenia, przez kogo i w jakich warunkach te pieluchy są produkowane?
Minimko, ma dla mnie znaczenie i to duże. Dlatego wolę kupować produkcję naszych dziewczyn z forum i naprawdę sporo tego mam. Ale niestety, dopadł mnie, nazwijmy to czynnik ekonomiczny i musiałam spróbować również chinek.
Zaskakująco pozytywny stosunek cena/ilość/jakość sprawił, że z codziennym wyrzutem sumienia i nieprzespanymi nocami pieluchuję moje dziecko między innymi 8 chinkami. Zupełnie pozbawiona ideologii pupa mojego dziecka nie dostrzegła różnicy...
Dziewczyny, a nie ma dla Was znaczenia, przez kogo i w jakich warunkach te pieluchy są produkowane?
Dla mnie ma duże znaczenie :thumbs up: EKOnomiczne że pieluszki wykonane z tych samych materiałów potrafią kosztować 20 albo 100 zł :ninja: a różnica w cenie wynika z "metki" a większość i tak pochodzi z jednego źródła.
minimka83
17-09-2012, 12:57
Rozumiem oczywiście - cena jest tak niska, że poniżej kosztów produkcji w Polsce (i to znacznie).
Koszty produkcji w Pl są wysokie za sprawą pośredników co wpływa na ceny materiałów w dużym stopniu. Dlatego imo korzystnie kupić u producenta "masowego"
Dla mnie cena jest kluczowa. Nie stać mnie na pieluszki po 50 czy 100 zł więc w zasadzie nawet nie miałam innego wyboru.... a że jestem z nich zadowolona to tym lepiej :)
My używamy też właściwie samych chinek (babyland i te z ebay-a bezmetkowe). Działają bez zarzutu, mimo że w wielu już nam się pul rozwarstwił - może od prani ciągle w 60 stopniach? Nie wiem, ale mimo tego trzymają w miarę dobrze. Miałam przedtem (dla córki) naughty baby, ale te sprzedałam, bo po pierwsze rzepy mi zupełnie nie pasowały, a po drugie one robiły wielgachną pupę. W porównaniu do nich babyland mają fajny wykrój, który sprawdzał się nam od początku drugiego miesiąca (a pewnie od samego początku dałby radę, bo Staś urodził się duży), a te ebayowe to jeszcze fajniejszy wykrój mają (wyższy stan - na dłużej starczy).
Cena ma znaczenie, a to jak są produkowane - hmm... nie sprawdzę tego, jak jest produkowana firmówka, nie sprawdzę, jak jest produkowana chinka no name. Ale na fairtrade w wydaniu ekskluzywnym mnie nie stać.
Dziewczyny, a nie ma dla Was znaczenia, przez kogo i w jakich warunkach te pieluchy są produkowane?
trochę ma.
ale już się wyleczyłam z odrzucania "Made in China" - nomen omen po forumowym wątku o tym ile prawdy jest w większości "niechińskich" produktów.
dlatego preferuję jedną z dwóch opcji:
1) tanie "chinki", które są w cenie zbliżonej do realnego kosztu takiej pieluchy oraz
2) pieluchy szyte przez (głównie forumowe) Polskie Producentki.
Gardenia
17-09-2012, 15:15
Dla mnie ma duże znaczenie :thumbs up: EKOnomiczne że pieluszki wykonane z tych samych materiałów potrafią kosztować 20 albo 100 zł :ninja: a różnica w cenie wynika z "metki" a większość i tak pochodzi z jednego źródła.
otóż to, popularne Charlie Banana są także MADE in China ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu...
miss_kumcia
17-09-2012, 21:39
my też używamy tylko chinek,choć nie kupowałam na ebay'u.
mamy kieszonki firmy alva,babyland i ecobambino. wszystkie z podwójnym rzędem nap,bo Młody uwielbia sikać na boki i w pojedynczych bardzo często sik był poza pieluchą. najbardziej lubię ecobambino,choć trudno je trafić (najczęściej tutaj i na allegroszu)- mają fajny mikropolarek,po kilku miesiącach użytkowania nic mu nie dolega, jest biały i nieskulkowany, w dodatku rewelacyjnie z nich spierają się kupy i nie zostaje żaden ślad. do tego wkłady bambusowe, grube,które mogą wytrzymać bardzo dużo. kieszonki alva też mają mikropolar,ale on jest bardzo czepliwy i już trochę skulkował. za to w babyland jest polar, który kulkuje się najszybciej i czasem pozostają plamy z kupy,nawet po zapraniu, dodatkowo polar żółknie,choć mają bardzo zgrabny fason.
Używamy ponad 5 miesięcy i zarówno te kupowane nowe i te używane mają się dobrze:D
My używamy chinek dokłądnie tych z linka prawie półtora roku.
Nic im nie dolega, nie odpadaja napki, nie rozwarstwia sie pul. Dosc często zdarza mi się je wyprać na 60 stopni, wkłady prałam parę razy na 90.
Otulacze i wkłady piorę osobno - mam ich dużo i czekam az nazbiera się pełen wsad.
Otulaczom robie krótkie pranie na 60 z dodatkiem płynu do naczyń, potem długie na 40 z dodatkiem proszku i nappy fresha. Nie za każdym razem - co 3-4 prania tak.
Polar najwyzszej jakosci nie jest, zszarzał, skulkował się, ale chyba działa.
Przecieki są czasem, przywykłam ;)
Gardenia
19-09-2012, 23:46
To ja jeszcze wróce do tematu 'made in china'.
Dotarły do mnie dzis firmowe otulacze Grovia i wiecie co? nieźle się rozczarowałam bo na 'dzień dobry' przywitała mnie informacja 'MADE IN CHINA'. Mimo, ceny kilkakrotnie wyższej materiał jest identyczny jak w moich chinkach, 2 wzory grovii tez, 'zapaszek' taki sam 'lekko chemiczny' jak w chinkach przed praniem
W chinkach przynajmnie od razu człowiek wie gdzie są robione. W przypdaku niektórych firmówek pewnie robione są w taki sam sposób albo w tej samej fabryce - doczepia się im metke i cena idzie kilkakrotnie w góre.... akurat po zachwalanej grovii tego się nie spodziewałam stąd moje rozczarowanie.
Tak czy siak chinkom w niczym to nie ujmuje i bardzo sobie je chwalę.
Gdyby ktoś widział oprócz kieszonek także otulacze tej samej produkcji to poproszę link;)
W chinkach przynajmnie od razu człowiek wie gdzie są robione. W przypdaku niektórych firmówek pewnie robione są w taki sam sposób albo w tej samej fabryce - doczepia się im metke i cena idzie kilkakrotnie w góre....
dokładnie dlatego kupuję albo "chinki" albo HM - jak pisałam wcześniej - głównie od Forumek :)
Mam podobny stosunek do chińskich produkcji co Mi. Niestety, prawda jest taka, że i tak większość firmowych rzeczy jest produkowana w Chinach i dopłacamy kolosalne pieniądze za metki.
Lubię "chinki", mam na razie dwie, ale zapewne przybędzie ich więcej na przyszły rok kiedy moje Młode zacznie chodzić.
Nie lubię przepłacać "za metki".
Orzechy faktycznie zatłuszczają wkłady i polar. Tak samo płyny zmiękczające. W płynach do prania trzeba sprawdzić czy nie ma dodatku np. lanoliny lub zmiękczaczy.
lub mydła, a większość płynów do prania zawiera mydło, dlatego powinno używać się raczej proszku do prania pieluch. ale wiem, że trochę dziewczyn na forum pierze w płynach i nic się nie dzieje. pewnie zależy od płynu:ninja:
A powiedzcie mi dziewczyny czy rozwarstwia się wam pul w chineczkach?
przecież piszemy, że różnie to z tym bywa ;)
A powiedzcie mi dziewczyny czy rozwarstwia się wam pul w chineczkach?
mam dużo chinek i jeszcze w żadnej pul mi się nie rozwarstwił, za to w fuzzi bunz tak
Gardenia
20-09-2012, 10:28
zamawiałam łącznie 20 sztuk (10 dla koleżanki) oprócz jednej która juz dotarła do nas rozwarstwiona w żadnej pul sie nie rozwarstwił
Ja właśnie nie wiem dokładnie jak to wygląda - tak jakby woreczek się odkleił?
Gardenia
20-09-2012, 12:33
Ja właśnie nie wiem dokładnie jak to wygląda - tak jakby woreczek się odkleił?
tak własnie to rozumiem;)
Nie, na razie nic się nie dzieje
Ja właśnie nie wiem dokładnie jak to wygląda - tak jakby woreczek się odkleił?
Tak. Oddziela się ta przezroczysta błonka pul od materiału.
Mi się tak rozwarstwił śliniaczek, pieluszki -w tym chinki- trzymają sie dzielnie!
Ooo to moje chinki się rozwarstwiły :frown nie wszystkie, ale kilka owszem. A myślałam, że zostana dla kolejnego potomka, ale chyba nie warto trzymac. Poki co je dobijemy.
mamusia_Antusia, wpisz sobie na allegro mariko to znajdziesz tanie otulacze. Ja je mam i jestem zadowolona, ładnie przykrywają różne formowaniki.
Co do rozwarstwiania to chyba za krótko używamy wielo, bo niecały miesiąc i póki co nic się nie dzieje.
Gardenia
20-09-2012, 15:35
mamusia_Antusia, wpisz sobie na allegro mariko to znajdziesz tanie otulacze. Ja je mam i jestem zadowolona, ładnie przykrywają różne formowaniki.
dzięki, pomyślę nad nimi - potrzebuję jeszcze 2óch otulaczy a wydawanie kasy na 2 flipy troche mnie przerasta
tytanowa@
23-09-2012, 12:02
mamusia_Antusia Czasami w ekomaluchu robią promocję 2 za 1- ja się jakiś czas temu załapałam, warto obserwować. Wtedy 2 flipy brać w cenie jednego bo to moim ( i jak widzę w recenzjach nie tylko moim) zdaniem świetne otulacze.
Ja też otulacze Mariko polecam. Kupione dla testu sprawdziły się genialnie przy moim małym sikaczu :) Miałam dwa, domówiłam jeszcze dwa. Spokojnie jeden otulacz przez dzień cały nawet starczy (no chyba, że duża kupa się zdarzy;) )
Też mogę spokojnie polecić otulacz Mariko pul cienki, miękki nic nie przecieka, dwa rzędy nap i cena niska.
A używał ktoś z Was pieluszek z Pielucholandu?
tutaj link na allegro: http://allegro.pl/markowe-sliczne-pielusie-coolababy-bambus-wegiel-i2638432183.html
Ja je mam... niestety... Strasznie szerokie w kroku, szybko się przesikują i pupa po nich niezbyt ładna, nie podpasowały nam.
Kupiłam 2 otulacze MARIKO chyba za 18 zł/szt, piorą się a jutro od rana będziemy testować :D
Gardenia
10-10-2012, 21:24
mamusia_Antusia Czasami w ekomaluchu robią promocję 2 za 1- ja się jakiś czas temu załapałam, warto obserwować. Wtedy 2 flipy brać w cenie jednego bo to moim ( i jak widzę w recenzjach nie tylko moim) zdaniem świetne otulacze.
wiem wiem, obserwuje juz od dłuższego czasu ale na razie promocji nie widać ;/
Kupiłam 2 otulacze MARIKO chyba za 18 zł/szt, piorą się a jutro od rana będziemy testować :D
daj znać, ciekawa jestem czy te otulacze są coś warte :)
daj znać, ciekawa jestem czy te otulacze są coś warte :)
Testowaliśmy przez 2 dni i 2 noce i przecieków brak :) krojem są prawie identyczne jak Flipy, materiał troszkę inny, ale bardzo przyjemny, miękki :) Uważam, że warto:)
Moim zdaniem różnica miedzy chinkami a pieluszkami markowymi (nawet używanymi) jest ogromna. Mam 2 chinki i tylko po domu mam odwagę je stosować. Słabe rzepy, wielkie jak wór, wkłady puszyste ale chłonność znikoma. Ale to też pewnie zależy jak się trafi. Polecałabym chyba pojedynczo kupować.
ale przecież kieszonki o których jest ten wątek są na napy ;)
a wkłady... może zatłuszczone/zazłogowane? :hmm:
Ja piszę o Naughty baby, one są na rzepy, myślałam ze ogólnie o chinkach wątek a nie o jakiś szczególnych :) Wkłady takie lekkie po prostu są, od nowości mam wiec o złogach nie ma mowy.
naughty baby to inna para kaloszy i mają swój własny wątek na którym (głównie choć nie wyłącznie) powieszono na nich psy :whistle:
myślisz że złogi robią się tylko "u innych"? :ninja::rolleyes:;)
to mieszanka wszystkiego przecież. chyba, że je po prostu na bieżąco gotujesz/stippingujesz i takie tam...
tutaj piszemy sobie (głównie ;)) o konkretnych ibejowych kieszonkach, które od pewnego czasu i co jakiś czas są zbiorowo kupowane w Chinach :)
myślisz że złogi robią się tylko "u innych"? :ninja::rolleyes:;)
to mieszanka wszystkiego przecież. chyba, że je po prostu na bieżąco gotujesz/stippingujesz i takie tam...
Chodziło mi o to, że od nowości je mam i od początku takie były, wiec o złogach mowy nie ma w tym przypadku :) A że u innych większe to oczywiste ;)
a odtłuszczałaś je na początku? ja nie miałam nigdy NB, więc tak gdybam, ale raz mi się zdarzyło nie odtłuścić nowych wkładów mikro i pożałowałam ;)
no ba! wiadomo, że złogi większe tam gdzie nas nie ma ;-)
Na to bym nie wpadła. Skąd tłuszcz w nowych wkładach???
no jak to? z apretury :)
przecież "od zawsze wiadomo", że wszystkie nowe pieluchy i wkłady wsadzamy na noc do płynu do mycia naczyń, żeby się odtłuściły...
no jak to? z apretury :)
przecież "od zawsze wiadomo", że wszystkie nowe pieluchy i wkłady wsadzamy na noc do płynu do mycia naczyń, żeby się odtłuściły...
O praniu nowych wkładów wiedziałam, ale na odtłuszczanie bym nie wpadła. A wydawało mi się, że wiem już dużo... Dzięki :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.