Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Koniec świata w KRK



oud
29-08-2012, 21:50
Dziś około 18.30 na krakowskim rynku widzieliśmy panią z dzieciakiem w chuście. Chusta tkana, pasiak jak pasiak, kolory trochę jak w Julii tylko z dodatkiem niebieskiego, wiązanie (wierzę Żonie) - kieszonka, dziecko - przodem do świata :duh: ZAGLĄDASZ TU? [żartowałem]

Jeremiahu
01-09-2012, 13:45
a to jest w ogóle wykonalne:)? nie wpadłabym na coś takiego...

holica_1630
01-09-2012, 13:58
Ja z widzenia znam kobitkę co nosiła w elstyku przodem do świata, masakra:(

Edit: a i widziałam kobitkę w Wieliczce na terenie koopalni soli która w Tuli nosiłą przodem do świata:duh:

promada
01-09-2012, 14:38
Edit: a i widziałam kobitkę w Wieliczce na terenie koopalni soli która w Tuli nosiłą przodem do świata:duh:[/QUOTE]

Z ciekawości chyba spróbuję córe tak zapakować do tuli:)( oczywiście w domu i to na chwilę) bo nawet nie wpadłam na to, że jest to możliwe:hmm:

IzaBK
01-09-2012, 15:02
w nosidle przodem? to tak jakby usiąść w fotelu w rozkroku przodem do oparcia :/

słoneczny_blask
01-09-2012, 15:26
Edit: a i widziałam kobitkę w Wieliczce na terenie koopalni soli która w Tuli nosiłą przodem do świata:duh:

Z ciekawości chyba spróbuję córe tak zapakować do tuli:)( oczywiście w domu i to na chwilę) bo nawet nie wpadłam na to, że jest to możliwe:hmm:w jakim celu?

oud
02-09-2012, 00:54
a to jest w ogóle wykonalne:)? nie wpadłabym na coś takiego...

Wyobrazić sobie - trudniej niż zobaczyć, niestety. Ja bym nie wpadł na to, że można jednocześnie nosić dziecko w chuście i przodem do świata. Myślałem że taką terapię kręgosłupa maleństwa stosuje się tylko po zakupie świetnego firmowego wisiadła i przestudiowaniu obrazków na opakowaniu oraz instrukcji obsługi. Jutro wrzucę kawałek zdjęcia, na który załapała się wyżej wymieniona mamusia z dzieckiem, żeby nie było, że zmyślam. Może ktoś zidentyfikuje chustę? Żeby chociaż jakaś limitowana:)

oud
04-09-2012, 02:41
Proszę bardzo, nóżek niestety nie widać, bo są zasłonięte kocykiem czy pieluchą. Wydaje mi się, że po prostu sobie wiszą mniej więcej pionowo - jak w standardowym nosidełku... Oczka wszystkim chowam, bo robiłem zdjęcie bez wiedzy Nieznajomych. Dwa dni bezskutecznie próbowałem wrzucić zdjęcie przez forum, na serwer; a wystarczyło sprawdzić posty w dziale technicznym:) Oto link:

http://www.flickr.com/photos/86513512@N07/7925690392/in/photostream

Judyta
04-09-2012, 10:10
osz choina!! Że ludzie coś takiego potrafią wymyślić!! Musiała przecież czytać instrukcje żeby załapać jak wiązać.. A chyba w każdej jest napisane żeby nie nosić przodem. Chyba bym podeszła i pomogła temu biednemu dziecku... :(

reginleif
04-09-2012, 10:13
Nawet jeśli ta pani jest tutaj to na pewno się teraz nie odezwie ;)

Dziecku współczuję.

madorado
04-09-2012, 10:26
osz choina!! Że ludzie coś takiego potrafią wymyślić!! Musiała przecież czytać instrukcje żeby załapać jak wiązać.. A chyba w każdej jest napisane żeby nie nosić przodem. Chyba bym podeszła i pomogła temu biednemu dziecku... :(

W instrukcji Baylonii, jaką miałam, było pokazane jako jedno z wiązań wiązanie przodem :( Tak mi się zapamiętało przynajmniej, teraz jej nie mam w zasięgu

demona
04-09-2012, 11:03
W instrukcji Baylonii, jaką miałam, było pokazane jako jedno z wiązań wiązanie przodem :( Tak mi się zapamiętało przynajmniej, teraz jej nie mam w zasięgu

Ale to chyba jest Budda, tak jak w pouczu. Jedyne dopuszczalne przodem;)

dianek
04-09-2012, 11:15
hm... to ja mam pytanie, tylko proszę mnie nie zjeść za nie od razu :P

byłam na warsztatach chustowych kiedyś i tam mówili (niestety nie pokazywali), że jest jakieś wiązanie, w którym można nosić dziecko przodem do świata

zaznaczali jednak, że dzieciątko musi być już nieco podrośnięte (kwestia rozwoju bioderek) oraz, że w takiej pozycji można nosić max 1h dziennie, a najlepiej nie dłużej niż 30 min...

niestety wiązania nie pokazali i szczegółów nie podawali

jeśli ktoś takowe zna i ma jakieś szczegóły na ten temat to bardzo proszę o PW z jakimś infem czy linkiem...

annya
04-09-2012, 11:22
W instrukcji Baylonii, jaką miałam, było pokazane jako jedno z wiązań wiązanie przodem :( Tak mi się zapamiętało przynajmniej, teraz jej nie mam w zasięgu

Zgadza się!
Widziałam.
tak samo, jak w instrukcji elastycznej Babylonii nie wyciąga się nóżek na zewnątrz.

jul
04-09-2012, 12:01
też widziałam, w swojej okolicy, kobitę noszącą dziecko przodem - jak na zdjęciu, nóżki wiszące, chyba w jakiejść pościelówce. Zastanawiałam się, czy uświadamiać, ale staram się nie podbiegać do ludzi przez pół ulicy w celu informowania ich że krzywdzą swoje dziecko ;) i ostatecznie wniosek był taki, że raczej będzie jej na tyle niewygodnie, że akcji nie powtórzy, a wariatkę ganiającą za nią po mieście raczej oleje.

oud
05-09-2012, 02:45
Zgadza się!
Widziałam.
tak samo, jak w instrukcji elastycznej Babylonii nie wyciąga się nóżek na zewnątrz.

Moby też ma w instrukcji "Lotus Hold", oczywiście fikuśnie ułożone nóżki są wtedy schowane pod panelem elastyka. Jakoś trudno mi się zdecydować na taki eksperyment na własnym dziecku.

salao
05-09-2012, 09:35
Jeśli ta pani tu jest to jej wspólczuję. NA pewno super się czuje widząc swoje zdjecie :/

Jakbym ja zle zawiazała to serio wolałabym, żeby mi ktoś powiedział "fajnie, że nosisz ale słuchaj nie wiem czy tak można" niz znajdować w necie swoja fotkę obśmianą/skrytykowaną przez x osób.

Jak wchodzę w taki temat to zastanawiam się " po co to robicie??"

oud
05-09-2012, 17:21
Jeśli ta pani tu jest to jej wspólczuję. NA pewno super się czuje widząc swoje zdjecie :/

Jakbym ja zle zawiazała to serio wolałabym, żeby mi ktoś powiedział "fajnie, że nosisz ale słuchaj nie wiem czy tak można" niz znajdować w necie swoja fotkę obśmianą/skrytykowaną przez x osób.

Jak wchodzę w taki temat to zastanawiam się " po co to robicie??"

Nie wiem, przeczytałem sobie na spokojnie ten krótki wątek i szyderstw jakoś nie zauważyłem. Jeśli jednak mój post mógł wywołać u kogokolwiek takie wrażenie, to faktycznie, wolę usunąć zdjęcie i potraktować sprawę jako niebyłą. Nie podchodzę do nikogo, bo codziennie (dziś też) słyszę uwagi o robieniu krzywdy/duszeniu/zgniataniu/niszczeniu kręgosłupa mojego dziecka, niesionego w chuście. I nie wiem, jak bym zareagował na jakąkolwiek uwagę, gdyby to była trzecia usłyszana tego samego dnia... Bardzo początkującemu znajomemu, który opowiadał o noszeniu swojego dziecka przodem (bo przecież synek jest taki ciekawy świata) wygłosiłem kiedyś kazanie i mimo że był to dla mnie ktoś stosunkowo bliski, nie czułem się dobrze w roli kaznodziei. Po co to pokazałem na forum? Bo po pierwsze: bardzo rozbawił mnie opisany widok w sytuacji, gdy sami bawiliśmy się w turystów wśród turystów w mieście, w którym żyjemy, po drugie: tak nie wolno i dobrze, żeby od początku wiedzieli to młodzi rodzice przesiadający się z nosideł, których producenci zachęcają do takich koszmarnych praktyk. Nie każdy (choć każdy powinien) zaczyna od uczestnictwa w jakimś kursie czy szkoleniu chustowym. Nie trzeba słuchać ouda - w tym wątku odezwały się także osoby ze znacznie ode mnie większym doświadczeniem chustowym i dorobkiem forumowym. Kasuję zatem zdjęcie i kończę swój seans nienawiści:) Pozdrawiam najserdeczniej, jak potrafię! oud

salao
05-09-2012, 18:29
i super , że nie ma zdjęcia . pozdrawiam :hello::thumbs up:

Pondo
06-09-2012, 00:47
byłam na warsztatach chustowych kiedyś i tam mówili (niestety nie pokazywali), że jest jakieś wiązanie, w którym można nosić dziecko przodem do świata

...

Bo warsztaty chustowe może zrobić każdy.

Założę sobie szkołę chustoszkolenia chustonówek, wymyślę ideologię- że nie kangurek bo fe, kieszonka bo parzy, tylko 2X, na boku a co!
Będę miała anatoma na wyposażeniu, może lekarza( co tam ,ze geriatra, kto to sprawdzi), doświadczenie kilku lat noszenia- oczywiście tylko w żakardzie;) bo pasiak gryzie,i tylko jednej firmy, bo inne to w ogóle obrusy, poczucie misji będę mieć też rozbudowane.Opowiem nawet historię o Afrykankach szukających pomocy wśród europejskich instruktorów (sic! autentyczne)
Za szkolenie wezmę kasę- bez obrazy, za coś trzeba żyć i pomysł na biznes piechotą nie chodzi. Wyprodukuję nawet certyfikaty instruktorów, dam im stopnie na kursach, a w swoim CV będą mogli napisaćm akredytacja , umieścić ® i certyfikat.

Takie czasy .

Jacuszkowa
06-09-2012, 01:20
Nie podchodzę do nikogo, bo codziennie (dziś też) słyszę uwagi o robieniu krzywdy/duszeniu/zgniataniu/niszczeniu kręgosłupa mojego dziecka, niesionego w chuście. I nie wiem, jak bym zareagował na jakąkolwiek uwagę, gdyby to była trzecia usłyszana tego samego dnia... Bardzo początkującemu znajomemu, który opowiadał o noszeniu swojego dziecka przodem (bo przecież synek jest taki ciekawy świata) wygłosiłem kiedyś kazanie i mimo że był to dla mnie ktoś stosunkowo bliski, nie czułem się dobrze w roli kaznodziei.

Rozumiem to. Sama chciałam do niedawna "zbawiać świat" i nawracać wszystkich noszących w wisiadłach przodem do świata. Od jakiegoś czasu odwagi mi brak. Ludzie patrzą na mnie jak na idiotkę próbującą wcisnąć im swoją ideologię. Jak setny raz usłyszałam o babybjornie, że przecież to najlepsze bo najdroższe nosidło w sklepie, to spasowałam.
Ludzie na prawdę nie wiedzą, że tak nie można nosić. Nie chcą zrobić krzywdy dziecku. Ufają sprzedawcy, który polecił wisiadło (posiadające nota bene rekomendacje lekarzy, Instytutu Matki i Dziecka i kogoś tam jeszcze).

kachasek
06-09-2012, 02:44
W instrukcji Baylonii, jaką miałam, było pokazane jako jedno z wiązań wiązanie przodem :( Tak mi się zapamiętało przynajmniej, teraz jej nie mam w zasięgu
być może to właśnie z pozycją buddy, nie miałam, nie widziałam
za to w instrukcji nandu jest wiązanie przodem do świata (nie pokażę, bo instrukcję w Niemczech zostawiłam)

Bo warsztaty chustowe może zrobić każdy.

Założę sobie szkołę chustoszkolenia chustonówek, wymyślę ideologię- że nie kangurek bo fe, kieszonka bo parzy, tylko 2X, na boku a co!
Będę miała anatoma na wyposażeniu, może lekarza( co tam ,ze geriatra, kto to sprawdzi), doświadczenie kilku lat noszenia- oczywiście tylko w żakardzie;) bo pasiak gryzie,i tylko jednej firmy, bo inne to w ogóle obrusy, poczucie misji będę mieć też rozbudowane.Opowiem nawet historię o Afrykankach szukających pomocy wśród europejskich instruktorów (sic! autentyczne)
Za szkolenie wezmę kasę- bez obrazy, za coś trzeba żyć i pomysł na biznes piechotą nie chodzi. Wyprodukuję nawet certyfikaty instruktorów, dam im stopnie na kursach, a w swoim CV będą mogli napisaćm akredytacja , umieścić ® i certyfikat.

Takie czasy .
biznes jest biznes, ale ja na doradcę się zgłoszę:ninja:

Rozumiem to. Sama chciałam do niedawna "zbawiać świat" i nawracać wszystkich noszących w wisiadłach przodem do świata. Od jakiegoś czasu odwagi mi brak. Ludzie patrzą na mnie jak na idiotkę próbującą wcisnąć im swoją ideologię. Jak setny raz usłyszałam o babybjornie, że przecież to najlepsze bo najdroższe nosidło w sklepie, to spasowałam.
Ludzie na prawdę nie wiedzą, że tak nie można nosić. Nie chcą zrobić krzywdy dziecku. Ufają sprzedawcy, który polecił wisiadło (posiadające nota bene rekomendacje lekarzy, Instytutu Matki i Dziecka i kogoś tam jeszcze).
za rekomendacje, o ile faktycznie są albo jeśli ktoś z tych rekomendujących widział na oczy, co rekomenduje, firma płaci. W handlu to norma przecież, farmacja niefarmacja... laptop/wycieczka jest - polecamy
Rodzice chcą nosić i to jest ważne, indianie np nosili tak:
http://www.photosfan.com/images/native-american-21.jpeg
i ich dzieci żyły, dzieci z wisiadeł też żyją, serce się czasem kraja jak się widzi dzieciątko majtające rodzicowi między nogami, ale tu się pojawiają wspomniane rekomendacje drogich firm. A jeśli kogoś nie stać np. na BB, kupi tańsze, za 50zł... a jaką chustę kupi za 50zł? żadnej, może rapalu używaną, która na początek przygody się nie nadaje... albo pościelówkę, której forum mówi "nie"

wracając do tematu przodem do świata w chuście... Każdy chodził na matematykę, nie każdy zna tabliczkę mnożenia, każdy wie, że dziecko można nosić, nie każdy wie, jaki jest ten "prawidłowy" i wygodny sposób.

a tak mi do głowy przyszło... da się w kółkowej przodem do świata? (nie pytam o buddę)