Zobacz pełną wersję : Koniec świata w KRK
Dziś około 18.30 na krakowskim rynku widzieliśmy panią z dzieciakiem w chuście. Chusta tkana, pasiak jak pasiak, kolory trochę jak w Julii tylko z dodatkiem niebieskiego, wiązanie (wierzę Żonie) - kieszonka, dziecko - przodem do świata :duh: ZAGLĄDASZ TU? [żartowałem]
Jeremiahu
01-09-2012, 13:45
a to jest w ogóle wykonalne:)? nie wpadłabym na coś takiego...
holica_1630
01-09-2012, 13:58
Ja z widzenia znam kobitkę co nosiła w elstyku przodem do świata, masakra:(
Edit: a i widziałam kobitkę w Wieliczce na terenie koopalni soli która w Tuli nosiłą przodem do świata:duh:
Edit: a i widziałam kobitkę w Wieliczce na terenie koopalni soli która w Tuli nosiłą przodem do świata:duh:[/QUOTE]
Z ciekawości chyba spróbuję córe tak zapakować do tuli:)( oczywiście w domu i to na chwilę) bo nawet nie wpadłam na to, że jest to możliwe:hmm:
w nosidle przodem? to tak jakby usiąść w fotelu w rozkroku przodem do oparcia :/
słoneczny_blask
01-09-2012, 15:26
Edit: a i widziałam kobitkę w Wieliczce na terenie koopalni soli która w Tuli nosiłą przodem do świata:duh:
Z ciekawości chyba spróbuję córe tak zapakować do tuli:)( oczywiście w domu i to na chwilę) bo nawet nie wpadłam na to, że jest to możliwe:hmm:w jakim celu?
a to jest w ogóle wykonalne:)? nie wpadłabym na coś takiego...
Wyobrazić sobie - trudniej niż zobaczyć, niestety. Ja bym nie wpadł na to, że można jednocześnie nosić dziecko w chuście i przodem do świata. Myślałem że taką terapię kręgosłupa maleństwa stosuje się tylko po zakupie świetnego firmowego wisiadła i przestudiowaniu obrazków na opakowaniu oraz instrukcji obsługi. Jutro wrzucę kawałek zdjęcia, na który załapała się wyżej wymieniona mamusia z dzieckiem, żeby nie było, że zmyślam. Może ktoś zidentyfikuje chustę? Żeby chociaż jakaś limitowana:)
Proszę bardzo, nóżek niestety nie widać, bo są zasłonięte kocykiem czy pieluchą. Wydaje mi się, że po prostu sobie wiszą mniej więcej pionowo - jak w standardowym nosidełku... Oczka wszystkim chowam, bo robiłem zdjęcie bez wiedzy Nieznajomych. Dwa dni bezskutecznie próbowałem wrzucić zdjęcie przez forum, na serwer; a wystarczyło sprawdzić posty w dziale technicznym:) Oto link:
http://www.flickr.com/photos/86513512@N07/7925690392/in/photostream
osz choina!! Że ludzie coś takiego potrafią wymyślić!! Musiała przecież czytać instrukcje żeby załapać jak wiązać.. A chyba w każdej jest napisane żeby nie nosić przodem. Chyba bym podeszła i pomogła temu biednemu dziecku... :(
reginleif
04-09-2012, 10:13
Nawet jeśli ta pani jest tutaj to na pewno się teraz nie odezwie ;)
Dziecku współczuję.
madorado
04-09-2012, 10:26
osz choina!! Że ludzie coś takiego potrafią wymyślić!! Musiała przecież czytać instrukcje żeby załapać jak wiązać.. A chyba w każdej jest napisane żeby nie nosić przodem. Chyba bym podeszła i pomogła temu biednemu dziecku... :(
W instrukcji Baylonii, jaką miałam, było pokazane jako jedno z wiązań wiązanie przodem :( Tak mi się zapamiętało przynajmniej, teraz jej nie mam w zasięgu
W instrukcji Baylonii, jaką miałam, było pokazane jako jedno z wiązań wiązanie przodem :( Tak mi się zapamiętało przynajmniej, teraz jej nie mam w zasięgu
Ale to chyba jest Budda, tak jak w pouczu. Jedyne dopuszczalne przodem;)
hm... to ja mam pytanie, tylko proszę mnie nie zjeść za nie od razu :P
byłam na warsztatach chustowych kiedyś i tam mówili (niestety nie pokazywali), że jest jakieś wiązanie, w którym można nosić dziecko przodem do świata
zaznaczali jednak, że dzieciątko musi być już nieco podrośnięte (kwestia rozwoju bioderek) oraz, że w takiej pozycji można nosić max 1h dziennie, a najlepiej nie dłużej niż 30 min...
niestety wiązania nie pokazali i szczegółów nie podawali
jeśli ktoś takowe zna i ma jakieś szczegóły na ten temat to bardzo proszę o PW z jakimś infem czy linkiem...
W instrukcji Baylonii, jaką miałam, było pokazane jako jedno z wiązań wiązanie przodem :( Tak mi się zapamiętało przynajmniej, teraz jej nie mam w zasięgu
Zgadza się!
Widziałam.
tak samo, jak w instrukcji elastycznej Babylonii nie wyciąga się nóżek na zewnątrz.
też widziałam, w swojej okolicy, kobitę noszącą dziecko przodem - jak na zdjęciu, nóżki wiszące, chyba w jakiejść pościelówce. Zastanawiałam się, czy uświadamiać, ale staram się nie podbiegać do ludzi przez pół ulicy w celu informowania ich że krzywdzą swoje dziecko ;) i ostatecznie wniosek był taki, że raczej będzie jej na tyle niewygodnie, że akcji nie powtórzy, a wariatkę ganiającą za nią po mieście raczej oleje.
Zgadza się!
Widziałam.
tak samo, jak w instrukcji elastycznej Babylonii nie wyciąga się nóżek na zewnątrz.
Moby też ma w instrukcji "Lotus Hold", oczywiście fikuśnie ułożone nóżki są wtedy schowane pod panelem elastyka. Jakoś trudno mi się zdecydować na taki eksperyment na własnym dziecku.
Jeśli ta pani tu jest to jej wspólczuję. NA pewno super się czuje widząc swoje zdjecie :/
Jakbym ja zle zawiazała to serio wolałabym, żeby mi ktoś powiedział "fajnie, że nosisz ale słuchaj nie wiem czy tak można" niz znajdować w necie swoja fotkę obśmianą/skrytykowaną przez x osób.
Jak wchodzę w taki temat to zastanawiam się " po co to robicie??"
Jeśli ta pani tu jest to jej wspólczuję. NA pewno super się czuje widząc swoje zdjecie :/
Jakbym ja zle zawiazała to serio wolałabym, żeby mi ktoś powiedział "fajnie, że nosisz ale słuchaj nie wiem czy tak można" niz znajdować w necie swoja fotkę obśmianą/skrytykowaną przez x osób.
Jak wchodzę w taki temat to zastanawiam się " po co to robicie??"
Nie wiem, przeczytałem sobie na spokojnie ten krótki wątek i szyderstw jakoś nie zauważyłem. Jeśli jednak mój post mógł wywołać u kogokolwiek takie wrażenie, to faktycznie, wolę usunąć zdjęcie i potraktować sprawę jako niebyłą. Nie podchodzę do nikogo, bo codziennie (dziś też) słyszę uwagi o robieniu krzywdy/duszeniu/zgniataniu/niszczeniu kręgosłupa mojego dziecka, niesionego w chuście. I nie wiem, jak bym zareagował na jakąkolwiek uwagę, gdyby to była trzecia usłyszana tego samego dnia... Bardzo początkującemu znajomemu, który opowiadał o noszeniu swojego dziecka przodem (bo przecież synek jest taki ciekawy świata) wygłosiłem kiedyś kazanie i mimo że był to dla mnie ktoś stosunkowo bliski, nie czułem się dobrze w roli kaznodziei. Po co to pokazałem na forum? Bo po pierwsze: bardzo rozbawił mnie opisany widok w sytuacji, gdy sami bawiliśmy się w turystów wśród turystów w mieście, w którym żyjemy, po drugie: tak nie wolno i dobrze, żeby od początku wiedzieli to młodzi rodzice przesiadający się z nosideł, których producenci zachęcają do takich koszmarnych praktyk. Nie każdy (choć każdy powinien) zaczyna od uczestnictwa w jakimś kursie czy szkoleniu chustowym. Nie trzeba słuchać ouda - w tym wątku odezwały się także osoby ze znacznie ode mnie większym doświadczeniem chustowym i dorobkiem forumowym. Kasuję zatem zdjęcie i kończę swój seans nienawiści:) Pozdrawiam najserdeczniej, jak potrafię! oud
i super , że nie ma zdjęcia . pozdrawiam :hello::thumbs up:
byłam na warsztatach chustowych kiedyś i tam mówili (niestety nie pokazywali), że jest jakieś wiązanie, w którym można nosić dziecko przodem do świata
...
Bo warsztaty chustowe może zrobić każdy.
Założę sobie szkołę chustoszkolenia chustonówek, wymyślę ideologię- że nie kangurek bo fe, kieszonka bo parzy, tylko 2X, na boku a co!
Będę miała anatoma na wyposażeniu, może lekarza( co tam ,ze geriatra, kto to sprawdzi), doświadczenie kilku lat noszenia- oczywiście tylko w żakardzie;) bo pasiak gryzie,i tylko jednej firmy, bo inne to w ogóle obrusy, poczucie misji będę mieć też rozbudowane.Opowiem nawet historię o Afrykankach szukających pomocy wśród europejskich instruktorów (sic! autentyczne)
Za szkolenie wezmę kasę- bez obrazy, za coś trzeba żyć i pomysł na biznes piechotą nie chodzi. Wyprodukuję nawet certyfikaty instruktorów, dam im stopnie na kursach, a w swoim CV będą mogli napisaćm akredytacja , umieścić ® i certyfikat.
Takie czasy .
Jacuszkowa
06-09-2012, 01:20
Nie podchodzę do nikogo, bo codziennie (dziś też) słyszę uwagi o robieniu krzywdy/duszeniu/zgniataniu/niszczeniu kręgosłupa mojego dziecka, niesionego w chuście. I nie wiem, jak bym zareagował na jakąkolwiek uwagę, gdyby to była trzecia usłyszana tego samego dnia... Bardzo początkującemu znajomemu, który opowiadał o noszeniu swojego dziecka przodem (bo przecież synek jest taki ciekawy świata) wygłosiłem kiedyś kazanie i mimo że był to dla mnie ktoś stosunkowo bliski, nie czułem się dobrze w roli kaznodziei.
Rozumiem to. Sama chciałam do niedawna "zbawiać świat" i nawracać wszystkich noszących w wisiadłach przodem do świata. Od jakiegoś czasu odwagi mi brak. Ludzie patrzą na mnie jak na idiotkę próbującą wcisnąć im swoją ideologię. Jak setny raz usłyszałam o babybjornie, że przecież to najlepsze bo najdroższe nosidło w sklepie, to spasowałam.
Ludzie na prawdę nie wiedzą, że tak nie można nosić. Nie chcą zrobić krzywdy dziecku. Ufają sprzedawcy, który polecił wisiadło (posiadające nota bene rekomendacje lekarzy, Instytutu Matki i Dziecka i kogoś tam jeszcze).
kachasek
06-09-2012, 02:44
W instrukcji Baylonii, jaką miałam, było pokazane jako jedno z wiązań wiązanie przodem :( Tak mi się zapamiętało przynajmniej, teraz jej nie mam w zasięgu
być może to właśnie z pozycją buddy, nie miałam, nie widziałam
za to w instrukcji nandu jest wiązanie przodem do świata (nie pokażę, bo instrukcję w Niemczech zostawiłam)
Bo warsztaty chustowe może zrobić każdy.
Założę sobie szkołę chustoszkolenia chustonówek, wymyślę ideologię- że nie kangurek bo fe, kieszonka bo parzy, tylko 2X, na boku a co!
Będę miała anatoma na wyposażeniu, może lekarza( co tam ,ze geriatra, kto to sprawdzi), doświadczenie kilku lat noszenia- oczywiście tylko w żakardzie;) bo pasiak gryzie,i tylko jednej firmy, bo inne to w ogóle obrusy, poczucie misji będę mieć też rozbudowane.Opowiem nawet historię o Afrykankach szukających pomocy wśród europejskich instruktorów (sic! autentyczne)
Za szkolenie wezmę kasę- bez obrazy, za coś trzeba żyć i pomysł na biznes piechotą nie chodzi. Wyprodukuję nawet certyfikaty instruktorów, dam im stopnie na kursach, a w swoim CV będą mogli napisaćm akredytacja , umieścić ® i certyfikat.
Takie czasy .
biznes jest biznes, ale ja na doradcę się zgłoszę:ninja:
Rozumiem to. Sama chciałam do niedawna "zbawiać świat" i nawracać wszystkich noszących w wisiadłach przodem do świata. Od jakiegoś czasu odwagi mi brak. Ludzie patrzą na mnie jak na idiotkę próbującą wcisnąć im swoją ideologię. Jak setny raz usłyszałam o babybjornie, że przecież to najlepsze bo najdroższe nosidło w sklepie, to spasowałam.
Ludzie na prawdę nie wiedzą, że tak nie można nosić. Nie chcą zrobić krzywdy dziecku. Ufają sprzedawcy, który polecił wisiadło (posiadające nota bene rekomendacje lekarzy, Instytutu Matki i Dziecka i kogoś tam jeszcze).
za rekomendacje, o ile faktycznie są albo jeśli ktoś z tych rekomendujących widział na oczy, co rekomenduje, firma płaci. W handlu to norma przecież, farmacja niefarmacja... laptop/wycieczka jest - polecamy
Rodzice chcą nosić i to jest ważne, indianie np nosili tak:
http://www.photosfan.com/images/native-american-21.jpeg
i ich dzieci żyły, dzieci z wisiadeł też żyją, serce się czasem kraja jak się widzi dzieciątko majtające rodzicowi między nogami, ale tu się pojawiają wspomniane rekomendacje drogich firm. A jeśli kogoś nie stać np. na BB, kupi tańsze, za 50zł... a jaką chustę kupi za 50zł? żadnej, może rapalu używaną, która na początek przygody się nie nadaje... albo pościelówkę, której forum mówi "nie"
wracając do tematu przodem do świata w chuście... Każdy chodził na matematykę, nie każdy zna tabliczkę mnożenia, każdy wie, że dziecko można nosić, nie każdy wie, jaki jest ten "prawidłowy" i wygodny sposób.
a tak mi do głowy przyszło... da się w kółkowej przodem do świata? (nie pytam o buddę)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.