PDA

Zobacz pełną wersję : Wolin - mnóstwo chust i nosideł



Wiewi00ra
07-08-2012, 15:06
Kto był? Z kim gadałam? Nosiliśmy się w beżowym NieOnbuhimo i brązowym japanie.

zochmama
07-08-2012, 22:02
Ja :) w sobotę, w podzie własnoręcznie uszytym i na bosaka w błocku :) Rzeczywiscie zatrzęsienie chust i nosideł, wisiadło jednak też mi się rzuciło, i jeszcze jeden dzieć, wsadzony w wisiadło szytwne, owinięty pasami i ... niesiony na rękach :omg: chyba nawet noszącemu mało wygodnie było... Zainteresowała sie nami babeczka sprzedajaca koszule, pytała, czy to MT co mamy, mówiłą, że jej siostra nosi-jest tu? :ninja: :)

lati
08-08-2012, 00:27
my byliśmy w sobotę tylko gady nam służyły jako koc do wózka, bo moja gadzina za nic nie dała się zamotać, co ułatwiłoby brodzenie w tym, błocku zdecydowanie...
paznokci u stóp jeszcze nie domyłam, pomalować musiałam bo jakieś żółte zostały:mad
a sobotnia pani w niebieskiem wisiadle przodem do świata opowiadała komuś jak to fajnie dla małego bo tyle widzi...:hide:
poza tym widziałam jak ktoś słowiańskie gadżety dokupował do rubingolda chyba:mrgreen: chustoświrownie granic nie ma,

a mama słowianka miała jedn,a chyba nati taką w beżach tylko okrutnie zawiązane na kształt wisiadła i strasznie krzywo :( ale nie miałam śmiałości jej pouczać...

zochmama
08-08-2012, 22:14
lati,gady fioletowe?Jeśli tak to się minęłyśmy, zwróciłam uwagę na to co w wózku ;) tylko jeszcze wtedy Zosia na nóżkach albo u taty na barana była.

lati
09-08-2012, 00:15
fioletowe :)

zochmama
09-08-2012, 23:19
:) tośmy się minęły :)

lilka_l
09-08-2012, 23:26
Nas reprezentowała tylko starsza córa z babcią bez chusty niestety.
Najbardziej podobały jej się walki.:lol:

polly
09-08-2012, 23:44
ojj a nas w tym roku nie było:cry: młody troche jeszcze zamaly na taką wyprawę. a w zeszlym roku moj M. mył jedym z walczących :P

Wiewi00ra
11-08-2012, 14:10
http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/c0.0.403.403/p403x403/399449_454129737951565_2010807849_n.jpg

magda_32_0
12-08-2012, 22:39
Tam akurat synu gonił na nóżkach i córa też. Ale zasadniczo byliśmy na Wolinie (i chwilami Uznamie) 2 tygodnie i z dwoma MT goniliśmy czasem.