Zobacz pełną wersję : Wielo wychodzą mi bokiem, czyli prawdziwe koszty prania pieluch. Plan oszczędzania wody.
ignasiamama
02-08-2012, 19:46
Właśnie dziś odebrałam rachunek za wodę i oczom nie wierzę :szok: - 710 złotych do zapłaty!!! Dodam, że wzrost z około 150 złotych w poprzednim okresie rozliczeniowym. Co się zmieniło przez ostatnie pół roku? Urodził się Ignaś i pieluchujemy go wielo w zasadzie od początku. Efekt jest taki, że zużycie wody wzrosło 2-3x (zależnie od pozycji, ale najbardziej podgrzewanie wody).
Przyznam, że jestem załamana i zastanawiam się co robić:dunno:.
A jak jest u Was? Też ponosicie takie koszty? Macie jakieś sposoby, żeby ciut zaoszczędzić na praniu, zużywać mniej wody?
Wiewiórka
02-08-2012, 19:47
my mamy nadpłatę
hmm to chyba logiczne, że przy większej liczbie prań zużycie wody wzrośnie :ninja: Tak czy siak przy dziecku woda się leje i leje, niezależnie czy pampy czy wielo ;)
Ja pieluchowałam 2 dzieci, w krytycznym momencie oboje jednocześnie wielo i rachunki mnie nie szokowały, fakt były większe ale bez przesady.
mamaLiKa
02-08-2012, 19:55
trochę spora ta różnica przed i po :hmm:
Ja aż tak dużej zmiany odkąd używamy wielo nie odczułam. Fakt, że pralka chodzi prawie codziennie, ale rachunki za wodę drastycznie nie wzrosły (za to za prąd owszem, choć tu istotną rolę może odgrywać też ciągle włączony komputer :ninja: :lol:).
Ok, ale skoro największa róznica jest przy punkcie z podgrzewaniem wody to coś tu nie gra. Pralka pobiera wodę zimną i sama ją sobie podgrzewa. Wychodzi więc na to, że normalnie zużywacie więcej ciepłej wody, wy nie pralka. Na pewno zużycie wzrosło, ale nie obwiniałabym wielo większym zużyciem ciepłej wody, chyba, że pierzesz ręcznie w ciepłej?
ignasiamama
02-08-2012, 20:09
Ok, ale skoro największa róznica jest przy punkcie z podgrzewaniem wody to coś tu nie gra. Pralka pobiera wodę zimną i sama ją sobie podgrzewa. Wychodzi więc na to, że normalnie zużywacie więcej ciepłej wody, wy nie pralka. Na pewno zużycie wzrosło, ale nie obwiniałabym wielo większym zużyciem ciepłej wody, chyba, że pierzesz ręcznie w ciepłej?
Fakt. Tutaj to pewnie jednak częstsze kąpiele. Pieluch nie piorę ręcznie w cieplej wodzie. Natomiast pobór zimnej wody w kuchni wzrósł z 8 m3 do 19m3. Dodam, że pralkę mamy właśnie w kuchni.
Fakt. Tutaj to pewnie jednak częstsze kąpiele. Pieluch nie piorę ręcznie w cieplej wodzie. Natomiast pobór zimnej wody w kuchni wzrósł z 8 m3 do 19m3. Dodam, że pralkę mamy właśnie w kuchni.
A to za pobór zimnej wody w kuchni możesz obwiniać pralkę i wielo, ALE weź też pod uwagę dodatkowe pranie ciuszków niemowlęcych, których przy maluszku jest nie mało. Czyli powiedzmy połowa dodatkowego poboru wody to pieluszki :) Drugie pół ubranka, ręczniczki, pościel i cała reszta dzieciowych rzeczy ;)
słoneczny_blask
02-08-2012, 20:21
Właśnie dziś odebrałam rachunek za wodę i oczom nie wierzę :szok: - 710 złotych do zapłaty!!! Dodam, że wzrost z około 150 złotych w poprzednim okresie rozliczeniowym. Co się zmieniło przez ostatnie pół roku? Urodził się Ignaś i pieluchujemy go wielo w zasadzie od początku. Efekt jest taki, że zużycie wody wzrosło 2-3x (zależnie od pozycji, ale najbardziej podgrzewanie wody).
Przyznam, że jestem załamana i zastanawiam się co robić:dunno:.
A jak jest u Was? Też ponosicie takie koszty? Macie jakieś sposoby, żeby ciut zaoszczędzić na praniu, zużywać mniej wody?Masz licznik, czy jesteś rozliczana ryczałtowo?
Jak jeszcze nie zdążyłam piecuchować wielorazowe, to też zdążyłam już robić :szok: na swój licznik. "To dzieci ciągną wodę, a nie pieluchy".
Moim sposobem na jakieś tam zaoszczędzenie wody jest używanie wody po kąpieli Małego (kąpiemy go w czystej wodzie, bez detergentów najczęściej i tej wody używam, jak dodajemy jakiś płyn do kąpieli to już nie) do prania pieluszek. I w sumie jego ubranek też, zależy jak wypadnie/zbiegnie się kąpiel i pranie. Nie piorę ręcznie, wodę wlewam do pralki i ustawiam jaki tam potrzebuję tryb prania.
Ale jak się teraz nad tym zastanowiłam, to w sumie moją pobudką była nie oszczędność, ale ekologia :hide: szkoda mi było wylewać czystej prawie wody do ścieków.... No a oszczędność jakaś też jest. Jaka to dopiero się okaże jak dostanę rozliczenie za wodę :)
Aha, pieluszki piorę co 3 dni, ubranka- jak mi się uzbiera na pełny wsad do pralki.
Nie mamy licznika, pieluchujemy wielo od początku, tyle że teraz maluch się odpieluchował, nie zauważyłam wzrostu opłat za wodę. Mamy sporo pieluch, około 30, więc to pranie było co 2-3 dni razem z ciuszkami, bez szaleństw.
Nie mamy licznika.
Ja biorę tylko prysznic, mąż kąpie się w wannie po synku, dolewając trochę ciepłej wody. Tak oszczędzamy. Niestety, nie mamy zmywarki, a ja nie umiem zmywać w "bajorku", więc tutaj pewnie leci nam sporo wody. Natomiast pranie wielo - nie, to raczej nie to.
obawia się, że to nie będzie wielka oszczędność - z tego, co się orientuję, znacznie większym kosztem są ścieki, niż sama woda. No ale zawsze :)
Jedna z dziewczyn pisała, że jak jej się zepsuła pralka (grzanie), to wlewała gorącą wodę do pralki - i że to obniżyło koszty, z tym, że prądu ;)
paskowka
02-08-2012, 20:46
No i dodatkowo w warszawie w ogóle wzrosły koszty wody, chyba ze 2-3 m-ce temu.
Popatrz na to tak: 560 zł to jakies 10 paczek jednorazowek, nie wiem jakie sa teraz ceny. Na pół roku by tych pampersów nie wystarczyło.
to mimo wszytsko dla mnie dziwne, bo pralka zużywa do prania nie aż tak bardzo dużo wody. Gdzieś czytałam (wiem, w "zielonych rodzicach") że pranie w pralce to ok 2-3 spłuknięcia spłuczką...
ja stawiam na to że po prostu dużo więcej wody zużywacie. a macie zmywarkę? jeśli nie to może od urodzenia dziecka mąż częściej zmywa naczynia i zużywa do tego więcej wody - taka jest moja teoria... :)
Kocia_mama
02-08-2012, 22:07
A ja Wam powiem jeszcze inna rzecz. Od zawsze duuzo piore, srednio dwa prania dziennie, przy janku to jakos bardzo nie wzroslo. Zmywarka co najmniej raz dziennie tez jest zapuszczana. Mamy oplate za wode zryczaltowana, w czynszu. W kwartalnych rozliczeniach ZAWSZE mielismy niedoplate. Raz byly to wieksze sumy, innym razem mniejsze. Natomiast od kiedy zmienilismy...prysznic na wanne (tak tak, nie odwrotnie!), mamy nadplaty. I to spore.
U nas zgubne bylo branie dlugiego prysznica, bo woda caly czas sie lala. Nasza wanna za to jest malenka i napelnia sie w mgnieniu oka.
Ot, jak to sie mozna zdziwic, co?
ignasiamama
02-08-2012, 22:13
Moim sposobem na jakieś tam zaoszczędzenie wody jest używanie wody po kąpieli Małego (kąpiemy go w czystej wodzie, bez detergentów najczęściej i tej wody używam, jak dodajemy jakiś płyn do kąpieli to już nie) do prania pieluszek. I w sumie jego ubranek też, zależy jak wypadnie/zbiegnie się kąpiel i pranie. Nie piorę ręcznie, wodę wlewam do pralki i ustawiam jaki tam potrzebuję tryb prania.
Ale jak się teraz nad tym zastanowiłam, to w sumie moją pobudką była nie oszczędność, ale ekologia :hide: szkoda mi było wylewać czystej prawie wody do ścieków.... No a oszczędność jakaś też jest. Jaka to dopiero się okaże jak dostanę rozliczenie za wodę :)
Aha, pieluszki piorę co 3 dni, ubranka- jak mi się uzbiera na pełny wsad do pralki.
Super pomysł z tą wodą po kąpieli Małego. Chyba go wykorzystam.:)
ignasiamama
02-08-2012, 22:17
to mimo wszytsko dla mnie dziwne, bo pralka zużywa do prania nie aż tak bardzo dużo wody. Gdzieś czytałam (wiem, w "zielonych rodzicach") że pranie w pralce to ok 2-3 spłuknięcia spłuczką...
ja stawiam na to że po prostu dużo więcej wody zużywacie. a macie zmywarkę? jeśli nie to może od urodzenia dziecka mąż częściej zmywa naczynia i zużywa do tego więcej wody - taka jest moja teoria... :)
Mamy zmywarkę i chodzi codziennie lub raz na dwa dni, więc to się nie zmieniło. A zmywam ja rzeczy, które do zmywarki się nie nadają. Niestety, bo nie znoszę zmywania, więc ograniczam je do minimum:ninja:.
u nas ostatnie rozliczenie za wodę też było spore - 800 zł. niedopłaty, ale mamy zmywarkę, dzieci kąpane jeszcze osobno no i pranie, dużo prania:cry:
ignasiamama
02-08-2012, 22:23
Jeszcze dodam, że mamy liczniki i sami je spisujemy. Podwyżka za wodę faktycznie była, ale to kilka groszy na metrze, jak porównywałam, i nie spowodowała aż tak drastycznego wzrostu opłaty.
Dziwi mnie po prostu jak wzrosło samo zużycie wody w metrach.
Macie jeszcze jakieś sposoby na oszczędzanie wody? Może pominąć płukanie pieluch? Na początku prałam ubranka z pieluszkami, ale strasznie mi obłaziły ubranka od pieluch - może do tego wrócić?
erithacus
02-08-2012, 23:24
Ile masz pieluch i jak je pierzesz? Płuczesz przed wrzuceniem do wiadra? Ile wody bierze pralka na jedno pranie?
gosia2809
02-08-2012, 23:30
moim zdaniem drastycznie nie da sie już obniżyć zużycia zimnej wody dopóki mały jeszcze nie podrośnie. U nas pralka na początku też chodziła non stop, prałam, wieszałam, ściagałam, znowu prałam i tak w kółko i to nie tylko pieluchy, mnóstwo ubranek, posciel itp.
Liczba prań zmniejszyła się chyba koło 2 urodzin:lol: a co za tym idzie i zużycie wody.
ignasiamama
02-08-2012, 23:39
Ile masz pieluch i jak je pierzesz? Płuczesz przed wrzuceniem do wiadra? Ile wody bierze pralka na jedno pranie?
Mam pewnie w sumie 30-35 pieluch. Otulacz+tetra, ręczniczki ikea lub inne wkłady - tego używam najczęściej. Na noc formowanki+otulacz. Kilka kieszonek, ale z nich korzystam okazjonalnie, bo mały jeszcze niezbyt mobilny. Kupki zapieram od razu,ale zasikane pieluchy wrzucam bezpośrednio do wiadra i potem do pralki. Najpierw włączam płukanie a potem już normalny program wstępne+zasadnicze. A ile pobiera pralka to nie wiem. Sprawdzę jutro w instrukcji.
chapicha
02-08-2012, 23:56
U nas też woda droga i oszczędzam jak mogę...
Kąpię dziewczynki razem, później ja do tej wody (no, jeśli muszę włosy umyć to nie), a na koniec wlewam ją do wiadra i spłukuję kibelek...
Jak piorę to też zbieram do brodzika, później do wiadra i spłukuję kibelek... - ważne, że to co najgorsze, spłukane...
Nie zmywam dziennie, bo co jedna komora do nie dwie (myję w stojącej wodzie).
Tak więc od początku prania pieluch rachunek za wodę nie wzrósł jakoś szczególnie, ale rachunek za prąd tak- z czego nie wiem, czy tego na męża nie zwalić, bo za często załącza bojler niż pali w piecu... A jak go nie ma, to grzeję wodę na gazie.
A piorę co 2-3 dni.
Mało maślane.
z ciekawości spytam - skoro płuczesz, to po co potem jeszcze pranie wstępne?
erithacus
03-08-2012, 00:17
Mam pewnie w sumie 30-35 pieluch. Otulacz+tetra, ręczniczki ikea lub inne wkłady - tego używam najczęściej. Na noc formowanki+otulacz. Kilka kieszonek, ale z nich korzystam okazjonalnie, bo mały jeszcze niezbyt mobilny. Kupki zapieram od razu,ale zasikane pieluchy wrzucam bezpośrednio do wiadra i potem do pralki. Najpierw włączam płukanie a potem już normalny program wstępne+zasadnicze. A ile pobiera pralka to nie wiem. Sprawdzę jutro w instrukcji.
To podobnie, jak było u mnie, ale ja nie zanotowałam tak dużego zużycia. Pamiętam, że pralka chodziła prawie codziennie, pieluchy co drugi dzień, a w międzyczasie ciuchy. Tylko ja nigdy wstępnego prania nie robiłam, samo płukanie przed.
Najprościej będzie, jak sprawdzisz sobie w instrukcji pobór wody przez pralkę i zsumujesz wszytskie płukania i prania w miesiącu. Wtedy będziesz mieć odpowiedź czy to faktycznie pranie wielo ciągnie tyle wody, czy to może coś innego.
Faktem jest też, że dziecko, nawet na jednorazówkach, zdecydowanie zwiększa zużycie wody w domu.
Kocia_mama
03-08-2012, 00:36
z ciekawości spytam - skoro płuczesz, to po co potem jeszcze pranie wstępne?
No mi tez sie wydaje, ze plukanie + wstepne + zasadnicze to za duzo szczescia na raz.
Ja to w ogole olewam cala te gre wstepna i wrzucam tylko na zasadnicze, ok. poltorej h ono trwa. Nie wiem, po co sie wczesniejplucze pieluchy, powaznie.
erithacus
03-08-2012, 00:51
Nie wiem, po co sie wczesniejplucze pieluchy, powaznie.
Żeby się przez całe pranie nie kręciły w moczu ;)
Kocia_mama
03-08-2012, 00:57
Żeby się przez całe pranie nie kręciły w moczu ;)
Hm, no ale przeciez na dzien dobry dostaja wode i proszek? Zreszta ja tam nie wiem, na funkcjonowaniu pralki sie nie znam, moze macie racje. Ale mam tak dalece olewczy stosunek do zycia w ogole, ze zostane przy swoim nieplukaniu ;D
I wody mniej zuzyje ;), to tak w temacie:-)
erithacus
03-08-2012, 01:14
Hm, no ale przeciez na dzien dobry dostaja wode i proszek? Zreszta ja tam nie wiem, na funkcjonowaniu pralki sie nie znam, moze macie racje. Ale mam tak dalece olewczy stosunek do zycia w ogole, ze zostane przy swoim nieplukaniu ;D
I wody mniej zuzyje ;), to tak w temacie:-)
Jak ci nie smierdzą, to pewnie nie musisz płukać ;)
Dzieci jedzące coś więcej niż mleko juz tak bezwonnie nie siusiają. A jeśli nie wypłuczesz, przynjamniej z grubsza moczu z pieluch, to on, mimo wody i proszku, nadal tam jest. Płukanie często nie jest tak dokładne jak powinno, więc pieluchy zaczynają zalatywać (po praniu). Jeśli kiedyś będziesz miała chęć, to sprawdź sobie ile piany będzie w pralce jeśli wrzucisz do niej zupełnie czyste pieluchy i nie dodasz proszku. Tak na marginesie - takie pranie bez proszku (nawet kilka razy) to najlepszy sposób, kiedy pojawia się smrodek.
My płacimy za wodę/ścieki ryczałtowo w czynszu, raz w roku jest to rozliczane. W zeszłym wyszło mi, że zużywam o 5m3 miesięcznie więcej wody niż przed urodzeniem dziecka (policzyłam tak na okrągło zwiększone zużycie/ilość miesięcy od urodzenia). W to wchodzi wszystko, nie tylko pranie pieluch, ale też ubranek, pościeli, kąpiele, mycie naczyń, sprzątanie po jedzeniu itp. Wcześniej sami z mężem + kot zużywaliśmy ok 8-9 m3/m-c, a pieluch nie używaliśmy :-).
Co do prania wielo to włączam płukanie (jeśli kupa się trafi to zapieram przed wrzuceniem do wiaderka, siuśki czekają na płukanie w pralce), później dorzucam ubranka dziecięce i nasze, w zależności ile jest miejsca i włączam pranie zasadnicze + dodatkowe płukanie (ale ja lubię mieć wszystko bardzo wypłukane, więc w większości przypadków daje dodatkowe płukanie po praniu).
Kocia_mama
03-08-2012, 01:31
Jak ci nie smierdzą, to pewnie nie musisz płukać ;)
Dzieci jedzące coś więcej niż mleko juz tak bezwonnie nie siusiają. A jeśli nie wypłuczesz, przynjamniej z grubsza moczu z pieluch, to on, mimo wody i proszku, nadal tam jest. Płukanie często nie jest tak dokładne jak powinno, więc pieluchy zaczynają zalatywać (po praniu). Jeśli kiedyś będziesz miała chęć, to sprawdź sobie ile piany będzie w pralce jeśli wrzucisz do niej zupełnie czyste pieluchy i nie dodasz proszku. Tak na marginesie - takie pranie bez proszku (nawet kilka razy) to najlepszy sposób, kiedy pojawia się smrodek.
No fakt, ze poki co te jego siki to niczym woda... Dobra,koniec juz tego mojego OT :-)
Co do prania wielo to włączam płukanie (jeśli kupa się trafi to zapieram przed wrzuceniem do wiaderka, siuśki czekają na płukanie w pralce), później dorzucam ubranka dziecięce i nasze, w zależności ile jest miejsca i włączam pranie zasadnicze + dodatkowe płukanie (ale ja lubię mieć wszystko bardzo wypłukane, więc w większości przypadków daje dodatkowe płukanie po praniu).
Robie dokladnie tak samo juz od 2 i pol roku. Na zmiane 40 i 60 stopni.
A jakie jest u was miesięczne zużycie?
My do kwietnia ryczałtowo płaciliśmy za 18m (kupa kasy swoją drogą) założyliśmy wodomierz i okazało się, że zużywamy ok. 8-10m. Piorę pieluchy 2-3 razy w tyg, raz w mies stripping, oczywiście wstępne płukaniex2, pranie z płukanie x2 - zawsze, ale nie zrezygnuję z tego. Zmywarki nie mamy.
A u ciebie dziwna sprawa z tym zużyciem gorącej:hmm:
mamoignasia - a może do kąpieli zużywacie tak dużo wody?
Moja teściowa przeprowadziła się z mieszkania z niopomiarowanymi licznikami do takiego z licznikami i przeżyła szok przy pierwszym spisywaniu liczników.
Zużyła dużo wiecej wody w 1-os gospodarstwie domowym niż my (2 dorosłych plus 2 dzieci w tym jedno na wielo)
U nas zmywarka,
Pralka mała, do tego wielo pranych zawsze oddzielnie, najpierw 1 pranie krótkie 15 min celem spłukania (kupy wcześniej spłukuję pod kranem, potem pranie właściwe w 60 st., raz w miesiącu kwaskowanie
Mała wanna + panel prysznicowy, dorośli zawsze szybki prysznic (bo na dłuzszy nie ma czasu), dzieci chętnie kąpią się w wannie razem, w niedużej w sumie ilości wody, zwracam zawsze uwagę żeby się nie bawiły odkręcaniem wody, mycie przez nich zębów pod kontrolą, teraz coraz częściej wybierają prysznic niż kapiel
Będąc na urlopie wychowawczym zdarzało mi wstwiać niewielką miskę do umywalki, myjąc ręce zbieralam tam wodę i tak zbierało się 1-2 razy dziennie na spłukanie toalety
Ale teraz juz zaprzestałam tych praktyk
Wydaje mi się, że jezeli zaczniesz zwracać uwagę na zużycie wody to przyobserwujesz gdzie jest problem i zastanowisz się co z tym da się zrobić
Aha u nas zużyie ok 40-50 m3 wody ogólnie w okresie półrocznym, czyli góra 8 m3 miesięcznie w 4 os rodzinie
Truscaveczka
03-08-2012, 07:15
Właśnie dziś odebrałam rachunek za wodę i oczom nie wierzę :szok: - 710 złotych do zapłaty!!! Dodam, że wzrost z około 150 złotych w poprzednim okresie rozliczeniowym. Co się zmieniło przez ostatnie pół roku? Urodził się Ignaś i pieluchujemy go wielo w zasadzie od początku. Efekt jest taki, że zużycie wody wzrosło 2-3x (zależnie od pozycji, ale najbardziej podgrzewanie wody).
Przyznam, że jestem załamana i zastanawiam się co robić:dunno:.
A jak jest u Was? Też ponosicie takie koszty? Macie jakieś sposoby, żeby ciut zaoszczędzić na praniu, zużywać mniej wody?
To wasze jedyne dziecko? W takim razie bolesna prawda - dziecko baaaardzo zwiększa zużycie wody. I już. :)
ignasiamama
03-08-2012, 08:00
U nas też woda droga i oszczędzam jak mogę...
Kąpię dziewczynki razem, później ja do tej wody (no, jeśli muszę włosy umyć to nie), a na koniec wlewam ją do wiadra i spłukuję kibelek...
Jak piorę to też zbieram do brodzika, później do wiadra i spłukuję kibelek... - ważne, że to co najgorsze, spłukane...
Nie zmywam dziennie, bo co jedna komora do nie dwie (myję w stojącej wodzie).
Tak więc od początku prania pieluch rachunek za wodę nie wzrósł jakoś szczególnie, ale rachunek za prąd tak- z czego nie wiem, czy tego na męża nie zwalić, bo za często załącza bojler niż pali w piecu... A jak go nie ma, to grzeję wodę na gazie.
A piorę co 2-3 dni.
Mało maślane.
Super pomysł z tym spłukiwaniem kibelka wodą po praniu. Tylko, że my mamy pralkę zabudowaną, która odprowadza wodę bezpośrednio do rury ściekowej. Ale do wykorzystania z wodą po myciu czy zapieraniu ręcznym pieluch.
ignasiamama
03-08-2012, 08:05
A jakie jest u was miesięczne zużycie?
My do kwietnia ryczałtowo płaciliśmy za 18m (kupa kasy swoją drogą) założyliśmy wodomierz i okazało się, że zużywamy ok. 8-10m. Piorę pieluchy 2-3 razy w tyg, raz w mies stripping, oczywiście wstępne płukaniex2, pranie z płukanie x2 - zawsze, ale nie zrezygnuję z tego. Zmywarki nie mamy.
A u ciebie dziwna sprawa z tym zużyciem gorącej:hmm:
Miesięczne zużycie wynosi 14-15 m3/mieięcznie, bo dostaliśmy za pół roku rozliczenie. 86m3 przez pół roku to dużo za dwie osoby+dziecko+pies? Wydaje mi się, że tak.
ignasiamama
03-08-2012, 08:06
To wasze jedyne dziecko? W takim razie bolesna prawda - dziecko baaaardzo zwiększa zużycie wody. I już. :)
Co prawda, to prawda ;).
U nas Michaś na piersi i mały jeszcze, więc siuśki kompletnie bez zapachu. Zapieram tylko kupy, resztę wrzucam do pralki, piorę bez płukania.
Płukałam pieluchy (na krótkim cyklu prania bez proszku + wirowanie) jak prałam z ubrankami. Ale mi obłaziły od tetry i mnie to do pasji doprowadzało, wszędzie kłaczki. Więc teraz piorę osobno.
Inne sposoby na zaoszczędzenie wody? Zakręcam wodę jak myję zęby/ręce.
Dobra, skończę potem, Mały marudzi :)
Miesięczne zużycie wynosi 14-15 m3/mieięcznie, bo dostaliśmy za pół roku rozliczenie. 86m3 przez pół roku to dużo za dwie osoby+dziecko+pies? Wydaje mi się, że tak.
Mnie również się wydaje, że dużo. U nas od kwietnia nabiło 34m3, przy czym czestotliwość prania ostatnio jest mocno zwiększona, bo przebieram młodego 3-4 razy dziennie, był też 2x tydzień zębowych sraczek, więc pełny wsad pieluch co drugi dzień. Tez 2 dorosłych + dziecko. Jakoś specjalnie nie oszczędzamy wody, no tyle, że nie leje się ciurkiem przy myciu zębów.
To wasze jedyne dziecko? W takim razie bolesna prawda - dziecko baaaardzo zwiększa zużycie wody. I już. :)
hmm... kąpiemy córkę codziennie (nie zawsze wykorzystujemy wodę ponownie), średnio co 3-4 dni piorę pieluchy, ze 3 razy w m-cu piorę ubranka małej - odkąd mamy dziecko zużycie wody zwiększyło się o 1 m szcześcienny (rachunek raz na 5-6 tyg.)...
kiedyś pewien człowiek powiedział mi, że dzieci mieć nie będzie bo "dziecko to same koszty".
To prawda ;)
ja przezornie tuż przed urodzeniem córeczki zwiększyłam miesięczną zaliczkę na poczet wody. Wcześniej w czynszu płaciłam za 7m3 wody zimnej i tyle samo ciepłej. Co kwartał dostaję rozliczenie i zwykle wtedy mieliśmy nadpłatę w okolicy 40-60 zł.
Tuż przed urodzeniem Poli zwiększyłam zaliczki na 10m3 zimnej wody i 8m3 cieplej. No i nadal mamy nadpłaty, tyle ze teraz około 150 zł na kwartał. Gdybym nie zwiększyła zaliczek na wodę, pewnie mielibyśmy co kwartał niewielką niedopłatę. Wolę raz na kwartał odliczyć z czynszu niż dopłacać.
Zimna woda kosztuje u nas (też Warszawa Wola) 11 z groszami, a ciepła 22 z groszami. Nie płacimy oddzielnie za ścieki, są wliczone w koszt wody.
ignasiamama
03-08-2012, 13:13
kiedyś pewien człowiek powiedział mi, że dzieci mieć nie będzie bo "dziecko to same koszty".
To prawda ;)
ja przezornie tuż przed urodzeniem córeczki zwiększyłam miesięczną zaliczkę na poczet wody. Wcześniej w czynszu płaciłam za 7m3 wody zimnej i tyle samo ciepłej. Co kwartał dostaję rozliczenie i zwykle wtedy mieliśmy nadpłatę w okolicy 40-60 zł.
Tuż przed urodzeniem Poli zwiększyłam zaliczki na 10m3 zimnej wody i 8m3 cieplej. No i nadal mamy nadpłaty, tyle ze teraz około 150 zł na kwartał. Gdybym nie zwiększyła zaliczek na wodę, pewnie mielibyśmy co kwartał niewielką niedopłatę. Wolę raz na kwartał odliczyć z czynszu niż dopłacać.
Zimna woda kosztuje u nas (też Warszawa Wola) 11 z groszami, a ciepła 22 z groszami. Nie płacimy oddzielnie za ścieki, są wliczone w koszt wody.
Fakt,nie zwiększyliśmy zaliczki i dlatego teraz uderzyło nas mocno po kieszeni. Podpytałam moją mamę, która mieszka sama (też Wawa) i ona płaci mniej więcej połowę tego, co my i zużycie ma w okolicach 7m3/miesięcznie, więc chyba to tak po prostu jest. Kurczę chyba trzeba się z tym pogodzić. Choć kilka pomysłów na oszczędzanie wdrożę na próbę. Może zadziałają i będzie ciut mniej.
Georgina
03-08-2012, 14:41
Aż z ciekawości spojrzałam na nasze wskaźniki -w lipcu mieliśmy nadpłatę za zużycie ciepłej i zimnej wody -prawie 200 zł za okres od listopada do kwietnia;-)
Pieluchy prałam 2 razy w tygodniu, a teraz tylko raz -córka jest na etapie odpieluchowania.
Używamy tetry i otulaczy, ew. wkładów bambusowych.
Odkąd Jagódka stoi pewnie w wannie zamiast kąpieli robię jej prysznic. My z mężem też tylko prysznic, kąpiel romantyczna z olejkami bardzo rzadko i raczej w okresie zimowym:lol:
Ubranka Jagódki piorę z naszymi -używam do prania płatków mydlanych i nic poza tym (plus bio-d do pieluch), oboje mamy wrażliwą skórę, zwykłe proszki są dla niej zabójcze.
Mamy zmywarkę, którą włączamy co drugi dzień.
Staramy się wodę oszczędzać i jak na razie to się udaje:D
Gabriela1999
03-08-2012, 15:15
Temat, mi bliski:-(, na wodę wydajemy fortunę, pomimo zwiększenia zaliczki w czynszu i tak przyszła dopłata 400 stówki, pomysłów na oszczędzanie nie mam już, przy dwóch 13 latkach i roczniaku chyba nie da się oszczędzać:-(, pralka i zymywarka chodzą codziennie plus prysznice każdej z nas, plus mycie pupy pod kranem i nazbiera się, a woda u nas droga jak cholera:-(
słoneczny_blask
03-08-2012, 18:26
...
Zimna woda kosztuje u nas (też Warszawa Wola) 11 z groszami, a ciepła 22 z groszami. Nie płacimy oddzielnie za ścieki, są wliczone w koszt wody.11zł? Najpierw pomyślałam, że 11zł to strasznie dużo, ale w sumie u nas we Wrocku też bzdurne opłaty. Najpierw była od 2011 roku od "przekroju rury". :lool:(http://wrosystem.um.wroc.pl/beta_4/webdisk/141967/0035ru06z.pdf)Teraz (http://wrosystem.um.wroc.pl/beta_4/webdisk/141967/0035ru06z.pdf) w marcu nam zmienili w zależności od tego jaki jest okres rozliczeniowy, czyli ile razy w roku pan z MPWiK pofatyguje się do wodomierza głównego. Bzdury jak 150! Ukrywają te koszty jak mogą. http://mpwik.wroc.pl/sub.php?84
aa I jeszcze podatek od deszczówki:lool:http://www.mpwik.wroclaw.pl/sub.php?578 (http://mpwik.wroc.pl/sub.php?598)
ignasiamama
04-08-2012, 11:17
Sprawdziłam pralkę i pobiera ona zależnie od programu między 35 a 60 litrów. Oczywiście najwięcej wody pożera program do prania bielizny niemowlęcej (60 stopni +dodatkowe płukanie i wydłużony czas prania), z którego często korzystałam :hide::hide:.
Także w ramach oszczędzania będę prać na programie do bawełny 40 lub 60 stopni, który pobiera 47 litrów. Z dodatkowego płukania na początku nie chcę rezygnować, ale mam zamiar zbierać do niego wodę z kąpieli Ignasia.
Poza tym sami przerzucamy się tylko na prysznic a wodą po prysznicu złapaną do wanny będziemy spłukiwać kibelek :ninja:.
Od dziś wdrażam plan i zobaczymy, czy się uda i jakie będą efekty.
Poza tym za tydzień wyjeżdżamy na urlop do rodziny nad morze i trochę im wody pozużywamy:twisted:
Ignasiamamo może stopniowo zacznij wprowadzać oszczędzanie wody bo jak tak wszystko na hura to się zniechęcisz
Nie wiem czy chciałoby mi się zbierać wodę po prysznicu z wanny (nie ma jej tam tak znowu dużo), do tego więcej wody zużyjesz na mycie wanny (bo wydaje mi się, że inaczej jak woda spływa na bieżąco a inaczej jak stoi w oczekiwaniu na zabranie do prania)
ignasiamama
04-08-2012, 12:58
Ignasiamamo może stopniowo zacznij wprowadzać oszczędzanie wody bo jak tak wszystko na hura to się zniechęcisz
Nie wiem czy chciałoby mi się zbierać wodę po prysznicu z wanny (nie ma jej tam tak znowu dużo), do tego więcej wody zużyjesz na mycie wanny (bo wydaje mi się, że inaczej jak woda spływa na bieżąco a inaczej jak stoi w oczekiwaniu na zabranie do prania)
Jasne, że stopniowo. Dziś złapałam wodę po prysznicu, przelałam do kubełka i spłukuję "siuśki" konewką:ninja:.
A ma ktoś jakiś patent na wodę do podlewania kwiatków?
Bo mamy dużo na balkonie i też idzie na to sporo wody. Można jakoś "oczyścić" wodę z detergentów i podlać nią kwiatki?
oszczednosc wody to trudny temat, ale sprawdzaja sie
stare metody:
- spluczka - mozna wlozyc do srodka jakis wypelniacz, azjaci wkladaja cegly, pobiera wtedy mniej wody, wiec i na jedno splukiwanie idzie jej mniej
- nocne sikanie kilku osob (jesli ktos nie brzydzi) mozna splukac dopiero rano
- mycie zebow - nabieranie wody do kubka
- prysznic - mam doswiadczenie z powodzi we Wro :P 1. mozna sie wymyc i wymyc wlosy (tylko szampon , bez odzywki) w 2L wody- woda do miski i polewac sie mniejsza miseczka
2. 4-5L to porzadny prysznic i nawet odzywke mozna zastosowac - tez systemem zajatyckim, albo bardzo uwazne uzycie prysznica - maly strumien - woda na zmocznie sie i na splukanie, w miedzy czasie zakrecona.
Przy wodzie "na miski" latwiej skontrolowac zuzywana ilosc i zuzywa sie mniej cieplej wody.
i nowa technika:
- oszczedne urzadzenia
- oszczedna spluczka wc
- oszczedna sluchawka prysznicowa
- perlatory
Moja bratowa, która nie ma zmywarki naczynia płucze w misce lub wiadrze i tej wody używa do spłukiwania toalety. Jeśli chodzi o kwiaty balkonowe to zmniejszenie parowania (odpowiednie żele dodane do ziemi, ściółkowanie używanie nieplastikowych skrzynek) zmniejsza zużycie.
- spluczka - mozna wlozyc do srodka jakis wypelniacz, azjaci wkladaja cegly, pobiera wtedy mniej wody, wiec i na jedno splukiwanie idzie jej mniej
Pomylalam o malej pilce dzieciecej nadmuchowanej. Hmm... chyba sprobuje (choc i tak w Irlandii nie placi sie za wode :-) )
oszczednosc wody to trudny temat, ale sprawdzaja sie
stare metody:
- spluczka - mozna wlozyc do srodka jakis wypelniacz, azjaci wkladaja cegly, pobiera wtedy mniej wody, wiec i na jedno splukiwanie idzie jej mniej
- nocne sikanie kilku osob (jesli ktos nie brzydzi) mozna splukac dopiero rano
- mycie zebow - nabieranie wody do kubka
- prysznic - mam doswiadczenie z powodzi we Wro :P 1. mozna sie wymyc i wymyc wlosy (tylko szampon , bez odzywki) w 2L wody- woda do miski i polewac sie mniejsza miseczka
2. 4-5L to porzadny prysznic i nawet odzywke mozna zastosowac - tez systemem zajatyckim, albo bardzo uwazne uzycie prysznica - maly strumien - woda na zmocznie sie i na splukanie, w miedzy czasie zakrecona.
Przy wodzie "na miski" latwiej skontrolowac zuzywana ilosc i zuzywa sie mniej cieplej wody.
i nowa technika:
- oszczedne urzadzenia
- oszczedna spluczka wc
- oszczedna sluchawka prysznicowa
- perlatory
Technika najnowsza: zepsuta spłuczka...jak nie przytrzymasz guzika to nie bardzo spłucze, co mi odpowiada, bo wcześniej M. nie używał guzika STOP i na siku szła woda z całej spłuczki :)
Proponuję sprawdzić szczelność kurków, zaworów i spłuczek (zwłaszcza). U mojej mamy to było winowajcą wzrostu rachunku za wodę o ponad 100 zł w ciągu m-ca.
Poza tym wydaje mi się że na spłukiwanie kopsztali też idzie nie mało wody, a jak jest ich kilka dzienne to może się tej wody sporo przelać.
U nas maz ostatnio stwierdził że wielo się nie bardzo opłacają bo duże rachunki, a po ich przestudiowaniu okazało sie że cena poszła w górę a ilość tylko nieznacznie.
ignasiamama
05-08-2012, 16:38
Dzięki za podpowiedź tych perlatorów. Sprawdziłam na allegro i nawet niedrogo można kupić.
Co do spłuczki, to my mamy montowane wszystko podtynkowo także nie ma nawet jak się tam dobrać, żeby wyregulować chyba...
Pomylalam o malej pilce dzieciecej nadmuchowanej. Hmm... chyba sprobuje (choc i tak w Irlandii nie placi sie za wode :-) )
to musi byc cos ciezkiego, moze byc butelka wypelniona woda i tak ustawione, zeby nie przeszkadzalo mechanizmowi w srodku spluczki
swietny pomysl z tym patentem do spluczki,jutro poprubuje.
ogolnie oczsczedzam raczej wode,kapie sie w wodzie po z.
i pilnuje zeby za dlugo rak nie mkyla,bo potrafi naprawde dluuuuugo,tlumacze ze jak za duzo wody zuzyje to nie bedzie pieniedzy na zabawki i slodycze,powoli działa.
beautygosiek
09-09-2012, 12:02
u mnie zużycie wody wzrosło o 4m w porównaniu do staniu sprzed, czyli jakieś 40zł więcej (na 2 miesiące)
nie wiem skąd u ciebie taka różnica?
u nas jest wzrost o ok. 12zł więcej na 2 miesiące
ale teraz będziemy mieć spadek, bo woda z prania ląduje w ogrodzie lub w wiaderkach do spłukiwania WC (o ile piorę w miarę czyste rzeczy lub robię pranie w kulach)
gdzies liczyłam, że koszt wody na pranie wielo co 2 dzien to jakieś 4zł.
U mnie w domu jest 5 osób, pralka chodzi co 3-4 dni, ale za to łazienka jest zawalona brudnymi ubraniami;p Żeby zwiększyć oszczędzanie wody (http://http://www.niezawodne-agd.pl/baza-wiedzy/oszczedzanie-wody) mamy zmywarkę, ale włączam ją na noc, bo wtedy jest tańsza taryfa. Nie zmywam wcześniej pod kranem a wiem, że niektórzy tak robią. Wolę zainwestować w dobre tabletki myjące.
wisteria
24-02-2013, 11:10
Moja pralka (wąski whirlpool ładowany od góry) po sprawdzeniu doświadczalnie zużywa 70 litrów wody na pranie (bez wstępnego) nasiąkliwych materiałów jak pieluchy i ręczniki. Do lekkich rzeczy bierze mniej. Wodę z prania z proszkiem staram się wlewać do kibelka zwłaszcza na noc bo odkamienia, a mam wodę z żelazem i wszystko szybko zachodzi brązowym. Pocieszę Was, że szambiarka u mnie kosztuje 25zł/m3.
bianka2009
24-02-2013, 12:08
To współczuję bo to bardzo dużo. U mnie 12zł/m3 a mam szambo 10m3 więc nie odczuwam tego zupełnie. Pralka chodzi prawie, codziennie i to nie przez pieluchy (bo one są prane 3 razy w tygodniu z innymi rzeczami) tylko głównie przez ubrania, pościel, ręczniki itp rzeczy czterech domowników :)
Mayka1981
24-02-2013, 12:12
Ja już nie mam nikogo do pieluchowania a pralka chodzi coraz częściej :rolleye: chyba lepiej jak są tylko pieluchy zasikane do prania niż pomalowane farbkami spodenki, zapaćkane sokiem koszulki, zasyfione od latania skarpety i zasmarkane od przypadkowego wyciarania małych nosków bluzy mężowe w rozmiarze xl...
maruda25
29-07-2014, 18:28
może to trochę nie w temacie, ale jednak w koszty zużycia wody się wpisuje:) my z mężem kapiemy się albo razem, albo mąż po mnie, woda z kąpieli zwykle zostaje w wannie i używamy jej do spłukiwania toalety. Tak samo robimy z wodą z prania (na szczęście lub niestety :P ) nie mamy podłączonej pralki do spływu, więc wąż siłą rzeczy musiał wylądować w wannie. No i mamy niedopłaty :) zobaczymy jak to będzie jak pojawi się dziecię, a z nim pieluszki i ubranka :)
Ja dalej jestem w szoku po tym wątku. Po roku używania mieliśmy jakieś +18zł dopłaty do wody, prąd jakieś + 10zł ? Pralka chodziła na trybie eco (po za strippingiem oczywiście). Przepłukiwałam je ręcznie wieczorem w wodzie po kąpieli. Prałam co 2-3 dni gdy był pełny wsad.
kasikader
31-07-2014, 14:56
Dopiero po pzreczytaniu tego wątku olśniło mnie jakie są możliwości oszczędzania wody. U nas po pojawieniu się niemowlaka koszty jakoś gwałtownie nie wzrosły. Moze ok 1/5 dotychczasowych, ale w tym też podwyżka za wodę i ścieki. Ale tak jak juz wczesniej dziewczyny pisały, prania robi się dużo z powodu starszaka. Gdyby porównać koszty zużycia wody pzred dziećmi i teraz z dwójką, to pewnie wtedy bym się zdziwiła.
U mnie wychodzi ok 2-3 prania co drugi dzień (czekam na słoneczniejszy dzień żeby szybciej wysychało).
mamadama
20-08-2014, 22:05
Ja jeszcze przed rozliczeniem wody, ale myślę, że każdorazowe spłukiwanie kupy z pieluchy mocnym strumieniem prysznica może się odbić na rachunku... No i mało to ekologiczne...:hide: Muszę to przemyśleć...
Wiewiórka
20-08-2014, 23:18
Ja jeszcze przed rozliczeniem wody, ale myślę, że każdorazowe spłukiwanie kupy z pieluchy mocnym strumieniem prysznica może się odbić na rachunku... No i mało to ekologiczne...:hide: Muszę to przemyśleć...
dlatego warto uzywać papierki. Poza tym jak ktoś nie ma ochoty spłikiwać jak dziecko załatwia sie o stalonych porach wtedy zakładać jedno a na postałe pory wielo
dlatego warto uzywać papierki. Poza tym jak ktoś nie ma ochoty spłikiwać jak dziecko załatwia sie o stalonych porach wtedy zakładać jedno a na postałe pory wielo
to znaczy, że wg was bardziej ekologiczne jest używanie jedno, które rozkładają się przez ok 300-500lat niż zużywanie wody, która i tak trafia do gruntu, chyba nie rozumiem...
dlatego warto uzywać papierki. Poza tym jak ktoś nie ma ochoty spłikiwać jak dziecko załatwia sie o stalonych porach wtedy zakładać jedno a na postałe pory wielo
albo w tych stałych porach wysadzać na nocnik
to znaczy, że wg was bardziej ekologiczne jest używanie jedno, które rozkładają się przez ok 300-500lat niż zużywanie wody, która i tak trafia do gruntu, chyba nie rozumiem...
w tym wątku chyba nie chodzi o aspekt eko, ale ekono...
Jeśli chodzi o aspekt ekono to u mnie jest on zupełnie nieekono niestety:-)
Ja jeszcze przed rozliczeniem wody, ale myślę, że każdorazowe spłukiwanie kupy z pieluchy mocnym strumieniem prysznica może się odbić na rachunku... No i mało to ekologiczne...:hide: Muszę to przemyśleć...
Pomyśl, że każdorazowe płukanie nocnika też się odbije na rachunku. I każde spłukanie wody w toalecie też...
Pomyśl, że każdorazowe płukanie nocnika też się odbije na rachunku. I każde spłukanie wody w toalecie też...
Dokładnie, nowe dziecko, to nowy członek rodziny, a więc normalne, że wszelkie rachunki wzrosną... i to im dalej, tym bardziej będą rosły...
często zdarza się, że pieluchy dorzucam do ubranek młodego, bo pilnie potrzebujemy ciuchów, pieluchy nie zwiększają mi częstotliwości prania. Nieekonomiczność u mnie wiąże się raczej z pieluchozakupoholizmem:duh:
mamadama
11-09-2014, 12:16
Dokładnie, nowe dziecko, to nowy członek rodziny, a więc normalne, że wszelkie rachunki wzrosną... i to im dalej, tym bardziej będą rosły...
No tak, przecież dziecko to nie sposób na oszczędzanie :-)
często zdarza się, że pieluchy dorzucam do ubranek młodego, bo pilnie potrzebujemy ciuchów, pieluchy nie zwiększają mi częstotliwości prania. Nieekonomiczność u mnie wiąże się raczej z pieluchozakupoholizmem:duh:
"Pieluchozakupocholizm"- też na to cierpię ;-)
Jednorazówki niekoniecznie muszą być totalnie nieekologiczne przecież ;)
Wydaje mi się normalne, że wydatki na wodę i prąd wzrastają skoro jest więcej osób w domu. Obojętnie czy z pieluchą czy bez tyłek po kupie wypada umyć, więc tak czy inaczej woda leci ;) Pieluchowałam dwoje dzieci jednocześnie wielorazówkami i niezmiennie uważam, że to duża oszczędność. Zakładam oczywiście, że stosik jest kompletowany rozsądnie i nie ma zakupów spontanicznych i doprowadzających do bankructwa :D
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.