PDA

Zobacz pełną wersję : Mój dzieć stęsknił się za chustą...



sheep
04-07-2012, 23:40
Gorąco, więc od weekendu nie nosiłam młodej - lat dwa.
Chusty pochowane w szafie, więc moje zdesperowane dziecko przyniosło kocyk, rozłożyło na łóżku, położyło się i czeka... (bo młodą wciąż wrzucam tobołkiem na plecy z łóżka właśnie). Matka nie skumała, o co chodzi, ale jaśnie oświecony tata od razu stwierdził, że młoda chce na plecy. No przecież!

Agut
05-07-2012, 00:06
lubie to!!!!!! :)

moj Szymi też przechodzi renesans noszenia :) mała noszona to i on chce :) a najlepsze ze wcale nie pamieta tego ze jeszcze rok temu mamusia go na barkach dźwigała, a jak mu fotki pokazuje to pyta z niedowierzaniem TO SZYMI??

mila_la
05-07-2012, 00:11
O jejku! Ale fajnie!
Tez liczę na taki renesans noszenia kiedys. Mój Mały obecnie przeżywa bunt chustowy. Pięknie nam wychodził plecaczek i spacerki w nim, a ostatnio nijak nie daje się zarzucic :frown Oczywiscie jestem tym faktem załamana, ale licze na to, że to przejściowe ;) Może też kiedys sam się upomni :lol:

agatkan
05-07-2012, 00:14
moja ostatnio wywlekła ze stosiku i mi szmatę ostentacyjnie pod nogi rzuciła:mrgreen:

Roma
05-07-2012, 12:01
Słodkie te Wasze opowieści:)

Nympha
05-07-2012, 12:02
Ale fajne macie chuściochy :D

trina
06-07-2012, 11:12
ale słodkie :lol: ja noszę młodą, wcześniej w elastyku, teraz 2x. młodego nie nosiłam. Próbuję wiązać plecaczek, na razie nie mam odwagi z młodą, a zwłaszcza zarzucaniem na plecy i trenuje na miśkach. Zaproponowałam młodemu modelowanie, z chęcią i to dużą się zgodził, ale chyba coś źle robiłam, bo w trakcie stwierdził, że ma już dość i jest mu źle :duh:

astro
06-07-2012, 14:32
Coś chyba wisi w powietrzu, bo miałam zakładać taki sam wątek. Moja Mysza ma prawo nie pamiętać noszenia w chuście bo było to okazjonalne, zawsze w wakacje i na wyjazdach, a że była taka potrzeba szmata wyleciała z domu szybko (jakieś 2 lata temu).
A że niedawno zawitała u nas Ulka, ukłony w stronę poprzedniej właścicielki alifi :mighty::mighty::mighty: (http://chusty.info/forum/member.php?u=15677)
Mysza nie skojarzył że to fajne kolorowe w paski to chusta, bo nasz elastyk czy pożyczona tkana szmata od koleżanki są jednokolorowe (granatowe, brązowe), widział jak Smoka noszę gdy po niego przychodzę do przedszkola i załapał, wczoraj wieczorem marudził że chce żeby go zawiązać, ale nie załapałam.
Ta sama sytuacja powtórzyła się rano "mamuś, no mamuś zawiąż mnie," - patrzę :hmm: o co mu chodzi, co mu zawiązać, sandały....
"mamuś zawiążesz mnie tak jak Tomka?":idea::idea:
no tak i nastała jasność w matczynej łepetynie
Wrzuciłam go na dosłownie 2-3 minuty do plecaka, jaka była radość:kiss:, jaką mi potem miłość po drodze do przedszkola wyznawał i w tej małej łepetynce trwał twórczy proces który zaowocował stwierdzeniem "mamuś kochana pójdziemy dziś na spacer, weźmiesz mnie na plecy do chusty, zawiążesz mnie a tato weźmie Tomka" :duh::duh: ....co na to moje wątłe ramiona, a nie mówiąc co na to mąż:twisted:

lampka
08-07-2012, 22:35
U nas to samo :lol: Dziś moja starsza, na widok chusty przygotowanej do wrzucenia młodej (kieszonka!), uparła się, że to ona chce do chusty. I tak nosiłam dziś 14 kg z przodu :lol::roll:

A wiecie, że wątek bez zdjęć jest nieważny? :lol::lol::lol:

kachna_zg
09-07-2012, 00:23
mój starszak ostatnio się uparł i kazał zawiązać w 2x przygotowany dla siostry... niosłam z 2 piętra 18kg żywej wagi, z przodu we flamingach :) i flamingi i ja daliśmy radę ;)
Zoja w tym tygodniu nosiła za mną manducę i domagała wrzucenia z przodu :)

Gusia_
21-07-2012, 02:06
Moja Lilka jak płacze i odkładam ją na łóżko, żeby się zamotać to od razu się uspokaja, a czasami nawet uśmiecha i grzecznie sobie czeka! ;) Kto by pomyślał jak szybko dzieć może pokochać chustowanie :)

Anik801
23-07-2012, 18:55
Mój 2l.i 4mies. nie noszony już od dawna też sobie przypomniał i wlazł mi pod sweter.Jak się okazało chciał być noszony z przodu;) Waży 13kg.ale jak mus to mus;)

Georgina
27-07-2012, 12:00
Jagoda czasami sama przynosi mi chustę, w której chce być noszona. Bierze też najkrótszą kółkową i próbuje nosić pluszaki. Muszę jej uszyć małą kółkową.
Nie nosimy się już tak często jak kiedyś, bo mała spaceruje też na własnych nóżkach. W użyciu jest kółkowa gdy się maleńka zmęczy.
Czasami zdarzy się dzień, gdy nie nosimy w ogóle. Wtedy w nocy dziecko jest niespokojne, tuli się do mnie bardziej intensywnie niż zwykle. Dzisiaj np. usnęła z głową na moim brzuchu:mrgreen: