Zobacz pełną wersję : PodwojnaMama czyli ja :)
PodwójnaMama
23-01-2009, 11:37
To ja zacznę od początku :) A zaczęło się pewnej październikowej środy ponad 2 lata temu kiedy to pokłóciłam się bardzo poważnie z mężem... no a jak to po poważnej kłótni- było też poważne godzenie się :wink: I tak oto powstał Syn pierwszy, któremu niestety niezbyt podobało się w maminym brzuchu i już od 12 tygodnia ciąży próbował się stamtąd ewakuować. Ale mama była podstępna i leżała, leżała, leżała... i jakoś przekonała Syna pierwszego do pozostania w brzuchu. Ale nie żeby leżała tak bezpłodnie, nie , nie. Mianowicie mama czytała "kawałek szmaty..." czytała, obiecywała, że jak pierwszy wytrzyma to będzie go nosić, tulić, żeby tylko poczekał jeszcze troszkę... Wytrzymał! mama nosiła, tuliła, kochała (w samoróbce zielonej). Ale nie tak długo jak obiecała... No bo cóż począć kiedy mama znów się z tatą pokłóciła :dunno: I tak oto powstał Syn drugi w niecałe 7 miesięcy po narodzinach pierwszego. Ale za to teraz mama nadrabia... nosi na zmianę raz pierwszego, raz drugiego,raz w nati sunset raz w bondolinie. Tylko pierwszy z drugim się czasem zastanawiają czy ona to bardziej się cieszy z dzieci czy może z ich noszenia... :?:
Witamy Was serdecznie :D
podwojnaMama i dwóch łobuzów
Nymphadora
23-01-2009, 11:39
witaj!
zamierzacie sie jeszcze klocic? :wink:
Witaj
:hello:
Bardzo owocne te Wasze kłótnie :lool:
Witaj!
Ale masz bardzo nieprzyszłościowy nick, bo co jeśli będzie potrzebne kolejne godzenie? :wink:
miedziana
23-01-2009, 12:07
Witaj :lool: Bardzo mi się podobają kłótnie, które kończą się w taki sposób ;)
PodwójnaMama
23-01-2009, 12:30
witaj!
zamierzacie sie jeszcze klocic? :wink:
...ja to taka temperamentna jestem więc pewnie nie raz!!! :argue: :lool:
Witaj!
Ale masz bardzo nieprzyszłościowy nick, bo co jeśli będzie potrzebne kolejne godzenie? :wink:
Jak ładnie moderatorki poproszę to pozwolą zmienić w razie potrzeby :thumbs up: Ale na razie niestety jesteśmy bardzo zgodnym i udanym małżeństwem :wink:
bubusita
23-01-2009, 17:06
Hej, pierwsze małżeństwo jakie znam, w którym liczne i poważne kłótnie są wskazane :lol: .Pozdrawiam :jump:
Witaj:) Pięknie to napisałaś:)
Biedronka
23-01-2009, 20:35
:hello:
No i jak tu nie życzyć kłótni skoro saą tak wspaniale owocne.
Witaj :D
macierzanka
24-01-2009, 18:23
Pokłóćcie się jeszcze raz, ale tak delikatniej...na córeczkę :D
PodwójnaMama
24-01-2009, 20:59
Pokłóćcie się jeszcze raz, ale tak delikatniej...na córeczkę :D
A widzisz... a my tu jakieś temperatury mierzyliśmy, cykle kontrolowaliśmy żeby córa się udała... a to wystarczyło delikatniej się pokłócić :mrgreen: zapamiętamy na następny raz :D
agrescik
25-01-2009, 00:54
Hej :lol:
Witam się i ja.... uśmiałam się... no cóż mi się też marzy kłótnia z takim finałem :twisted: .... tylko mąż :evil:
Witaj! I jak tu nie życzyć kłótni w małżeństwie???
Pięknie Wam to wychodzi!
Kłóćcie sie więc jeszcze!
Hej! Bardzo mi się podoba historia Waszego rozwoju rodzinki :) Zawsze mówiłam, że kłótnie w związku sa bardzo ważne :D Pozdrawiam :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.