PDA

Zobacz pełną wersję : Jednorazówki strzelają samobója



buka
17-06-2012, 14:25
Praktycznie od skończenia przez Bubola miesiąca życia używamy wielo. Jednorazówki sporadycznie na wakacjach, kiedy trzebabyło wykorzystać zapasy zebrane od rodziny z okazji narodzin małego.
Do tej pory w praniu pieluch, wywieszaniu, ba nawet zmienianiu ich na tyłku byłam sama. P. twierdził że - to mój wymysł, sama sobie kupiłam to sama piorę, on tego tykac nie będzie. Nie musze mówić co stało się gdy Bubol po rozszerzeniu diety zaczął walić "dorosłe kupy" :ninja: Spoko, przeżyłam, tym bardziej, że do P. nie docierają argumenty typu, że jajka się przegrzewają, czy tak jest zero odparzeń i mniej chemii, no i więcej kasy, której właściwie nie mamy.
Ostatnio niespodziewanie nocowaliśmy u mojej siostry, a że nie mieliśmy pod ręką wielo, bo pojechaliśmy tylko do CH przymierzać foteliki, w tesco zakupiliśmy pakę pampersów, stwierdziłam, ze przyda się na wakacje i tak.
W domu z lenistwa zaczęłam młodemu zakładać pampki - zwłaszcza w nocy, zeby nie zrywać się skoro świt do zmiany przemoczonej pieluchy. Spoko. Rozkręciłam się i od tygodnia jedziemy na jedno. Zaczyna się - P.: do dupy te rzepy, kosz po dwóch dniach zapchany i ciężki. A ja na to-no sory, masz swój cud techniki to cierp.
Młody się rozchorował, od przed wczoraj wali takie kupska, ze sama zmieniam szybko i na wdechu. P.: "ale walą te pampersy, ja pie**** łolaboga". Mówię - widzisz, w wielorazówkach nic nie miesza się z tymi glutami w środku, ja sobie nie wymyśliłam, że to jest lepsze. Powoli przyznaje mi rację.
Pytam - może pomożesz mi czasem wypłukać pieluchy?
- czasem, ale bardziej wolałbym go sadzać na nocnik i to wylewać.

No więc po dzisiejszym 1:0 dla wielorazówek. Owszem trzeba sie przy nich ciut narobić niz przy jednorazówkach, ale przy drugich na pierwszy rzut widać, ze coś tu śmierdzi :twisted:

atelka
17-06-2012, 14:52
tak i dokladając do tego jeszcze upały 30 stopniowe i spocone tyłeczki maluchów, dla mnie juz się robi 2:0 :)

demona
17-06-2012, 14:59
a jak kupisz chłonną formowankę, która przetrzyma do rana, to będzie 3:0:)

okoani
17-06-2012, 15:03
i do tego pomyśl, że mniej do ubierania, bo ubierzesz dziecko w ładną wielo i jakąś bluzeczkę i już może biegać, a jednak brzydką jedno trzeba już zakryć spodenkami - 4:0 ?

Kilerek_81
17-06-2012, 15:12
czyli po prostu wielo górą

agatkan
17-06-2012, 15:23
mój mąż bardzo nie przekonany - teraz zachwycony, bo Ptysia nie śmierdzi:mrgreen:

madorado
17-06-2012, 15:25
Plus u nas dość szybkie odpieluchowanie, pewnie po części dzięki wielo.

miss_kumcia
17-06-2012, 15:27
a u takich maluszków to jeszcze na plus działa automatyczne ułożenie nóżek w pozycji żabki, szerokie pieluchowanie ekstra, nie trzeba już żadnej tetry nigdzie montować8))
i jeszcze jeden plus,moim zdaniem, po ściągnięciu wielo pupka jest świeża, pachnąca, można całować od razu. a w pampkach pupka stęchnięta:roll:
i nie da się ukryć,że wielo są śliczne i maluch może być oryginalny w porównaniu do dzieci w pampach jedynie z Kubusiem Puchatkiem;)


u nas wielo się sprawdziło na 100%, i nawet spłukiwanie kup i częstsze pranie nie jest takie straszne. i nawet J. się wkręcił i zdarzyło mu się kupkę spłukiwać:D

madorado
17-06-2012, 15:29
a u takich maluszków to jeszcze na plus działa automatyczne ułożenie nóżek w pozycji żabki, szerokie pieluchowanie ekstra, nie trzeba już żadnej tetry nigdzie montować8))
i jeszcze jeden plus,moim zdaniem, po ściągnięciu wielo pupka jest świeża, pachnąca, można całować od razu. a w pampkach pupka stęchnięta:roll:
i nie da się ukryć,że wielo są śliczne i maluch może być oryginalny w porównaniu do dzieci w pampach jedynie z Kubusiem Puchatkiem;)


u nas wielo się sprawdziło na 100%, i nawet spłukiwanie kup i częstsze pranie nie jest takie straszne. i nawet J. się wkręcił i zdarzyło mu się kupkę spłukiwać:D

A tak, prawda, bioderka! U nas od wielo i noszenia w chuście naprawiły się u obydwu dziewczynek (nie było tragedii, ale na pierwszym kontrolnym usg nie wyglądało to najlepiej)

joannazd
17-06-2012, 16:04
jakbym czytala moja opowiesc:) Mowil mi ze w zyciu nie dotknie wielo ( i tak na poczatku bylo) ze mi pranie mozgu to forum zrobilo itp. a teraz jak dzidzius ma pampersa to pyta co tak brzydko pachnie (mowi smierdzi ;)). i teraz sam zmienia a co najlepsze kaze mi zamawiac kolejne zebysmy nie byli gorsi od dziewczyn tutaj (pokazywalam mu jakie macie stosiki) :)
Praktycznie od skończenia przez Bubola miesiąca życia używamy wielo. Jednorazówki sporadycznie na wakacjach, kiedy trzebabyło wykorzystać zapasy zebrane od rodziny z okazji narodzin małego.
Do tej pory w praniu pieluch, wywieszaniu, ba nawet zmienianiu ich na tyłku byłam sama. P. twierdził że - to mój wymysł, sama sobie kupiłam to sama piorę, on tego tykac nie będzie. Nie musze mówić co stało się gdy Bubol po rozszerzeniu diety zaczął walić "dorosłe kupy" :ninja: Spoko, przeżyłam, tym bardziej, że do P. nie docierają argumenty typu, że jajka się przegrzewają, czy tak jest zero odparzeń i mniej chemii, no i więcej kasy, której właściwie nie mamy.
Ostatnio niespodziewanie nocowaliśmy u mojej siostry, a że nie mieliśmy pod ręką wielo, bo pojechaliśmy tylko do CH przymierzać foteliki, w tesco zakupiliśmy pakę pampersów, stwierdziłam, ze przyda się na wakacje i tak.
W domu z lenistwa zaczęłam młodemu zakładać pampki - zwłaszcza w nocy, zeby nie zrywać się skoro świt do zmiany przemoczonej pieluchy. Spoko. Rozkręciłam się i od tygodnia jedziemy na jedno. Zaczyna się - P.: do dupy te rzepy, kosz po dwóch dniach zapchany i ciężki. A ja na to-no sory, masz swój cud techniki to cierp.
Młody się rozchorował, od przed wczoraj wali takie kupska, ze sama zmieniam szybko i na wdechu. P.: "ale walą te pampersy, ja pie**** łolaboga". Mówię - widzisz, w wielorazówkach nic nie miesza się z tymi glutami w środku, ja sobie nie wymyśliłam, że to jest lepsze. Powoli przyznaje mi rację.
Pytam - może pomożesz mi czasem wypłukać pieluchy?
- czasem, ale bardziej wolałbym go sadzać na nocnik i to wylewać.

No więc po dzisiejszym 1:0 dla wielorazówek. Owszem trzeba sie przy nich ciut narobić niz przy jednorazówkach, ale przy drugich na pierwszy rzut widać, ze coś tu śmierdzi :twisted:

Mazi
17-06-2012, 17:08
Moj maz tez raz powedzial: chyba Mala zrobila kupe, a ja nie, to pamki tak *ladnie pachna* :) Myslalam, ze moj M bedzie nireformowalny, bo ciezko go do czegos przekonac, ale wysadzal Sare zawsze, zaprowadza na nocniczek, zmywa wszelkie kupy, podmywa itd. Zaangazowal sie, choc na poczatku bylo meeeeeeeeeega ciezko, zeby go przekonac. Chyba przyszlo mu to naturalnie, gdy juz stalismy sie posiadaczami wielo i nawet dumny jest z tego , ze jestesmy *inni* i cwani :twisted:bo zaoszczedzilismy. Z tym zaoszczedzeniem to yghm, yghm... dopiero chyba przy drugim dzieciu mozna tak powiedziec, bo ja uzalezniona w 100%:hide: wciaz cos dokupuje i tak naprawde nie wiem ile juz wydalismy na wielopieluchowanie :ninja:

Kocham Wielo:heart: Moge powiedziec, ze wygrywa zawsze z jednorazowkami. Naturalne, sliczne, zdrowe, niepowtarzalne( handmade:) ) Dalabym rade nawet bez tych 3 opakowan pamkow, ktore kupilismy podczas calego pieluchowania corki.

buka
17-06-2012, 17:10
Wszelkie zalety wielo znam, z tym wstawaniem skoro świt trochę poleciałam bo jednak jak założę otulacz plus tetra z mikrofibrą, albo dużą kieszonkę gdzie zmieszczą się 3 wkłady, to też trzyma całą noc.
No ale jednorazówki do użytku sprowokowane zostały moim lenistwem ;) Bo są i nie trzeba prać choćby przez tydzień, choć do tej pory to lubiłam :hmm: dalej lubić będę i nie narzekam na swój los. Do P. argumenty estetyczne, zdrowotne nie przemawiały. Smród go przekonał :twisted::twisted::twisted:

matysia
17-06-2012, 17:32
Nikt mnie nie przekona do stosowania pieluch wielorazowych. Żaden z waszych argumentów , nie jest na tyle mocny,żeby dobrowolnie wydawac kupekasy i jeszcze dodawac sobie pracy. No

mru
17-06-2012, 17:51
Nikt mnie nie przekona do stosowania pieluch wielorazowych. Żaden z waszych argumentów , nie jest na tyle mocny,żeby dobrowolnie wydawac kupekasy i jeszcze dodawac sobie pracy. No

Kupę kasy to ja nie wiem- mam wrażenie, że tak czy siak wyszło mi dużo mniej niż przy pampkach.

Mazi
17-06-2012, 17:55
Nikt mnie nie przekona do stosowania pieluch wielorazowych. Żaden z waszych argumentów , nie jest na tyle mocny,żeby dobrowolnie wydawac kupekasy i jeszcze dodawac sobie pracy. No

Można wielopieluchowac bardzo tanio i wcale nie gorzej i trudniej. Najlepiej spróbować i się przekonać. Czasem z pozoru wydaje się to czasochłonne i męczące.

madorado
17-06-2012, 18:40
Można wielopieluchowac bardzo tanio i wcale nie gorzej i trudniej. Najlepiej spróbować i się przekonać. Czasem z pozoru wydaje się to czasochłonne i męczące.

Zgadzam się, że można b. tanio. Ale rozumiem też argument, że ktoś nie chce sobie dodawać pracy. Chociaż szybkie odpieluchowanie = więcej czasu wg mnie (chociaż nie ma gwarancji, że takie nastąpi, to druga rzecz). Więc każdy musi sobie już sam rozważyć, co jest, a co nie jest dodawaniem pracy.

buka
17-06-2012, 18:47
z argumentem, że więcej roboty owszem tu sie zgodzę. Ale, że kupę kasy odpada. Moje pieluchy w większości chonki i z drugiej ręki kosztowaly poniżej 20zł za szt. a to, że mam ich ponad 40szt. to wyłącznie moja fanaberia, do tego otulacze i tetra - a jadąc wyłącznie na nich byłoby jeszcze taniej. pieluchy przybywają stopniowo, do trzech szt. w miesiącu. Za wyprawkę 16szt. na początek nie płaciłam, bo dziadkowie na moja prośbę sprowadzili mi pakiet chinek. Zresztą Matysiu to jak z chustami, można mieć jedną bawełnianą natkę przez cały okres noszenia, albo popłynąć w limity i kolekcjonerstwo - jak komu wygodnie :wink:
A to, ze w pampkach śmierdzi - to fakt nie zaprzeczalny :D

mru
17-06-2012, 19:00
Jestem przekonana, że podobny argument można wytoczyć przeciwko chustom: po co wydawać kupę kasy i jeszcze nosić ciężkie dziecko?

Ja akurat nie czuję tej roboty. Nie ma wielkiej różnicy - pralka pierze, ja tylko rozwieszam, co dwa dni, razem zresztą z ciuchami malucha. Nie czuję tego obciążenia.

Mazi
17-06-2012, 19:02
Zgadzam się, że można b. tanio. Ale rozumiem też argument, że ktoś nie chce sobie dodawać pracy. Chociaż szybkie odpieluchowanie = więcej czasu wg mnie (chociaż nie ma gwarancji, że takie nastąpi, to druga rzecz). Więc każdy musi sobie już sam rozważyć, co jest, a co nie jest dodawaniem pracy.

Tak jest, dokładnie.

sweetrose
17-06-2012, 19:30
my uwielbiamy wielo... :heart::heart::heart: zresztą ja już uzależniona :duh: i argument ekonomiczności czy "wychodzi taniej" u nas się nie sprawdza :hide: bo mamy dużo za dużo a jeszcze bym chciała :bduh::whistle: już w ciąży wiedziałam, że chcę wielo ;) ale niestety mój mąż i czasem nadmiar obowiązków sprawiają, że i ja nie daje rady, więc stosujemy też jednorazówki - 1, no max 2 na dzień, zazwyczaj na noc bo wtedy mąż zajmuje się synkiem, a on z tych co to lubi być przekorny... zna moje argumenty, zgadza się z nimi, ale jak mu nie przygotuje pieluchy to nie założy... no i niestety jak mały zrobi kupę w wielo to ja jestem wołana jak jestem w domu bo to moja fanaberia była...// choć muszę przyznać, że raz mnie nie było, mąż został sam z młodym i musiał mu wielo ubrać bo innych nie było :twisted: i nawet kupa się trafiła...i o dziwo przeprał... ale był wtedy z niego mały złośliwiec... stwierdził nawet, że on by tak nie mógł i chętnie by ją wyrzucił a nie prał, ale że wszystkie pieluchy ja małemu kupuję to bał się, że go podliczę ;p

co do argumentu zapachu to u nas akurat się nie do końca sprawdza... młody nam szybko zaczął ząbkować i dość intensywnie także wielorazówki potrafiły tak moczem/amoniakiem walić, że prałam nawet 2 razy dziennie ;p nie ryzykowałam, że mi chałupa zaśmiardnie a olejek herbaciany nie pomagał... także smrodek w wielo potrafi odtrącać...

matysia
17-06-2012, 19:35
Dziewczynki popatrzcie na moją sygnaturke, dwoje moich dzieci z konieczności było w pieluchach wielo, a poniewaz miałam rodzine w Szwajcarii, miałam do tego przeróżne bajery typu otulacze . Pojawienie sie pampersów najpierw jako wielkich paczek po 104 sztuki tylko do lekarza i na spacer powitałam jak objawienie. Nienawidziłam trzymania ich w wiaderku, wytrzymania potem z sików z woda, ,zeskrobywania kup itp. Pampers sciagasz , wyrzucasz i koniec tematu. Nie mówiąc już o wielkich tyłkach w wielo i jak bardzo niewygodnie było w tym dzieciom. I:heart:pieluchy jednorazowe, mam wiecej czasu .

demona
17-06-2012, 19:55
Matysiu, bo Ty dobrej pieluchy wielo nie miałaś;) zadne tam duze pupy, niewygodne itd. O nie, nie. Tych tez nie lubię;)

matysia
17-06-2012, 20:00
A na czym polega dobra wielo i co potem? Nie ma smrodu moczu ? I kup? Ja pakuje pampersy w paklanki i po kłopocie.

miss_kumcia
17-06-2012, 20:04
Do wielo zdecydowanie trzeba sie samemu przekonac. Ja tez troche balam sie zaryzykowac,a ze jestem zdecydowanie leniem,balam sie roboty przy nich. Ale okazalo sie,ze nie jest takie straszne. Pranie dochodzi jedno na trzy dni,a przeciez i tak duzo sie pierze przy malym dziecku. Zapach nie przyjemny jest jak trzeba pieluchy do pralki przelozyc,ale tez raz na trzy dni. Jak sie dorzuca nowa do wiadra,robi sie to w sekunde,wiec zapach nie zdazy wyskoczyc;) no,fakt z kupa gorzej,ale u nas na szczescie raz na 5-6 dni,wiec da sie wytrzymac.
A co do wielkiej pupy to ostatnio kolezanka byla przekonana,ze mamy jednorazowke zalozona,bo nie bylo roznicy widac;)

Jeden z najwiekszych minusow wielo-latwo sie od nich uzaleznic8)) i niby mialo byc ekonomicznej,a sie kupuje,kupuje,kupuje:duh:

matysia
17-06-2012, 20:08
To chyba jeden z najwiekszych minusow wielo-latwo sie od nich uzaleznic8)) i niby mialo byc ekonomicznej,z sie kupuje,kupuje,kupuje:duh:
Jakim cudem można się od nich uzależnić, poproszę o wytłumaczenie?

demona
17-06-2012, 20:10
Objętościowo wielkości pampersa lub niewiele grubsza, milutka, sliczna:) przewiewna formowanka. Która wrzucałam do kosza, tylko że w łazience, kupę jedynie spłukiwałam dodatkowo wodą i prałam co 2-3 dni. Jedyny smrodek był przy wrzucaniu do pralki, przez chwile. Po odpieluchowaniu (20 m-cy), pieluchy sprzedałam średnio 20zł taniej niż kupiłam x 20szt = 400zł. Gdzieś liczyłam, ze pranie mnie kosztowało 1zł, w ciągu roku zrobiłam 100 prań czyli cale pieluchowanie mnie kosztowało 500zł. Tyle wydawałam przez 3 m-ce na pamki. A ile zabawy przy tym:)

miss_kumcia
17-06-2012, 20:13
Jakim cudem można się od nich uzależnić, poproszę o wytłumaczenie?

Bo niby stosik juz masz,liczebnie nie potrzebujesz,wystarcza,ale wyszukujesz,sprawdzasz bazarek,a to jakas nowa,a to ladny wzorek,a to dodatkowy worek by sie przydal,a to wklady... U mnie ekonomicznie raczej nie wychodzi. Ale jest plus-co nie uzywam,nie podpasuje zawsze moge sprzedac dalej;)

matysia
17-06-2012, 20:14
A jakich konkretnie pieluch urzywałaś? Co do odpieluchowania , to dzieci sa rózne. Moja córka odpieluchowała się w wieku 14 miesięcy z wielo a mój sym miał prawie 2,5 roku. Benek z pampersów wieku 1,5 roku w ciągu dwóch dni. Wiec to nie argument.

miss_kumcia
17-06-2012, 21:19
A jakich konkretnie pieluch urzywałaś?

w sensie ja jakich używałam? używamy przede wszystkim chinek,bo najbardziej podpasował nam podwójny rząd nap;)

co do odpieluchowywania to u nas dopiero się okaże jak to będzie;) wszystko przed nami;)

Wiewiórka
17-06-2012, 22:00
matysiu, teraz jest szeroki wybór różnych wielorazówek, jedne są grubaśne inne zgrabniutkie. Na kupy są papierki, które jak ktoś uzywa to pomagajasie z nimi rozprawić, bo kupa ląduje na nim i siup do kibelka i zwykle nie trzeba nic spłukiwać. Nie wyobrażam sobie wielopieluchowania bez nich. Pieluchy zajeżdżają amoniakiem zwykle przy przekładaniu do pralki, ale jak sie włoży worek do prania do wiaderka to go można siup do pralki i juz nic nie czuć. Mi zapach żeklu wypełnionego moczem w pampach drażni, obsikana pielucha raczej nie. Siuśki maluchów tak nie zajeżdżają jak staruszków.
Matysiu, mozesz u kogoś poogladać jakie teraz pieluszki wielo są szyte, itti bitti ujmują za serce swoją urodą i zgrabnością
Uwielbiam wielo, nigdy nie miałam kryzysu, a jak ostatnio pomyslałam, ze za rok albo i mniej mi sie Maciek odpieluchuje to doznałam szoku i zaczęłam w myslach protestować przeciw odpieluchowaniu.
Porównanie z kupowaniem chust i wielo jest jak najbardziej trafne. Cierpię na oba nałogi:hide:

makatka
17-06-2012, 22:04
U nas wielo niestety też nie przetrwały... głównie przez moją mamę, która na tetrze wychowała mnie i mojego brata i za żadne skarby nie chciała spróbować współczesnych cudeniek. A że Ignaś u niej połowę dnia ponad w tygodniu, w nocy się strasznie przesikiwał, więc wieki trwałoby, żeby zebrać pieluchy do prania. Więc prałam co 3 dni prawie nic tak naprawdę...
Raz nas tetra uratowała, w komplecie z Flippem niezastąpionym, jak Ignaś miał biegunkę po antybiotyku. Z tego względu zostawiłam Flippa i tetrę na awaryjne sytuacje i na odpieluchowwywanie.

Mis-kumcia kupa raz na 5 dni? ło matko :szok:
Jasiek chowany na pampkach odpieluchował się sam w wieku 2 lat. Wcześniej mógł sikać po nogach, gubić klocki i nic go nei ruszało. Na każdego przyjdzie jego pora i tyle ;)

Nasze wielorazówki kochałam miłością wielką, dłuuugo leżały w szafie, bo sprzedać ich nie miałam serca ... ale w końcu się trzeba było zebrać, niech cieszą inne pupy...

Moja przyjaciółka, dzięki której zaczęłam się nad wielo zastanawiać, też w końcu zpstała przy pampkach, bo jej synek się masakrycznie w wielo odparzał... Nie wszystkim się udaje.

gabba
21-06-2012, 10:59
Mój mąż też na początku nie chciał się "bawić" w wielo. Nie chciał ich zakładać ( o pranie na początku nawet nie próbowałam prosić) bo to bardziej skomplikowane niż jednorazówki: raz napy raz rzepy, raz kieszonka raz formowanka. Myliło mu się strasznie co do czego i się wkurzał. Szybko jednak się okazało, że pupa naszej Marysi wrażliwa jest bardzo i że po jednorazówkach robi się jakaś masakra. Czerwona, wysuszona skóra, którą trzeba smarować ogromną ilością kremów i wietrzyć co chwilę. Po wielorazówkach pupa jest... jak u niemowlaka ;). Więc wielorazowe wygrały i teraz mąż bardzo chętnie je zakłada, wrzuca do pralki (mniej chętnie), wiesza i składa :D. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że najbardziej lubi zakładać tetrę (mamy zwykłą supermarketową) i zapinać snappi. Mówi że to jest najłatwiejsze, a ja nakupowałam kieszonek żeby uprościć sprawę. :duh:

Quenya
21-06-2012, 14:38
Matysia - ło matko - w paklanki :omg: Do mnie trafia głównie argument ekologiczny... Obawiam się, że jak nas za miliony lat odkopią jacyś kosmici to jedyne co się ostanie po naszej cywilizacji to pampersy ;) A pampery w paklankach to już na pewno ;)
Poza tym wielorazowe pieluchowanie po prostu mi się opłaca - mam podejście użytkowe - czyli mam tyle pieluch ile potrzeba, a połowę szyłam sama ze materiałów, których i tak miałam zamiar się pozbyć...

paulina
21-06-2012, 14:41
Mi jest łatwiej przenieść pieluchy z wiadra do pralki niż znieść do śmietnika, a wielo rzeczywiście mniej śmierdzą. Od przejścia na wielo kosz na śmieci nam wystarcza bez podrzucania śmieci sąsiadom

gabba
21-06-2012, 15:12
Matysia jak bym miała w domu taka gromadkę to tez bym z wlasnej woli nie przeszła na wielo. Wrzucenie do pralki to nie problem, ale wieszanie, zdejmowanie i skladanie pieluch juz troche czasu zajmuje. Przy jednym dziecku codziennie robimy pranie albo nawet dwa, a przy wiekszej rodzinie i np dwojce dzieci w pieluchach wielo, tego prania byloby strasznie dużo. Nie uważam że pieluchy wielorazowe mają tylko zalety. Całe szczęście że mamy wybór.

peluche
21-06-2012, 15:32
A na czym polega dobra wielo i co potem? Nie ma smrodu moczu ? I kup? Ja pakuje pampersy w paklanki i po kłopocie.

przecież pampers rozkłada się milion lat, zapakowany w paklanki dwa razy tyle:lol:
niezła produkcja śmieci ;)

julaac
28-06-2012, 17:07
ha, a ja właśnie stosowałam wielo u synka od urodzenia, na początku byłam zakochana, piękne pieluszki, piękna pupa, żadnej traumy przy praniu itp. A teraz... jestem rozczarowana. I zaczynam mieć wielo dość!
Argument o ekonomiczności jest do niczego, na jednorazówki poszłoby znacznie mniej pieniędzy - tanie czy używane wielo niekoniecznie są super, a te chłonne miłe formowanki są drogie. Żywotność pieluch wielo też nie poraża, wcale nie jest tak, że będzie można nimi obsłuzyć kolejne dziecko, chyba że ma się pieluch mnóstwo i używa nie co trzy dni. Trzymają się tylko petit dessous. Nie wiem, może to częściowo wina mojej pralki, może nie dopieszczam pieluszek, ale to z kolei zjada czas. Spierania kup i smrodku przy przekladaniu z wiadra do pralki też mam już dość. A pupa małego i w wielo potrafiła się odparzyć koszmarnie. Argument o ekologii - no cóż, kupuję ekojednorazówki z rossmana.Tanie, pupa też piękna, a potem - zdejmuję z pupy i spokój:thumbs up:

jul
28-06-2012, 17:39
Jakim cudem można się od nich uzależnić, poproszę o wytłumaczenie?
Ty, chustouzależniona, o to pytasz? :ninja:


Co do odpieluchowania , to dzieci sa rózne. Moja córka odpieluchowała się w wieku 14 miesięcy z wielo a mój sym miał prawie 2,5 roku. Benek z pampersów wieku 1,5 roku w ciągu dwóch dni. Wiec to nie argument.
zgadzam się - mojemu nidługo stuknie 2 lata i mimo wielo, wczesnego stosunkowo oswajania z nocnikiem, puszczaniem w majtkach/gołym tyłlkiem cały czas odpieluchowanie wydaje się dośc odległe


Mi jest łatwiej przenieść pieluchy z wiadra do pralki niż znieść do śmietnika, a wielo rzeczywiście mniej śmierdzą. Od przejścia na wielo kosz na śmieci nam wystarcza bez podrzucania śmieci sąsiadom
zgadzam się, i jeszcze nie ma tych ciężkich worów śmierdzących, nie jestem specjalnie eko, ale myśl o pakowaniu każdje pieluchy w dodatkowy worek mnie jakoś zniechęca; mama moja (wielopieluchowała 4 dzieci) dość entuzjastycznie podeszła do moich pieluch - zwłaszcza, jak razem byłyśmy na wakacjach - wcześniej, jak była z siostrą, musiała kupić większy pojemnik na śmieci, bo przez pampki mojej siostrzenicy było za dużo śmieci, Ale co do smrodku - normalnie nie miałam problemu, ale teraz przez upały i wyostrzone powonienie czasem potrafię ledwo znieść wrzucanie pieluch do pralki.


Matysia jak bym miała w domu taka gromadkę to tez bym z wlasnej woli nie przeszła na wielo. Wrzucenie do pralki to nie problem, ale wieszanie, zdejmowanie i skladanie pieluch juz troche czasu zajmuje. Przy jednym dziecku codziennie robimy pranie albo nawet dwa, a przy wiekszej rodzinie i np dwojce dzieci w pieluchach wielo, tego prania byloby strasznie dużo. Nie uważam że pieluchy wielorazowe mają tylko zalety. Całe szczęście że mamy wybór.

suszarka mechaniczna baaardzo pomaga w rozwiązaniu tej kwestii, nie eko, ale coś za coś, wiesza się wtedy tylko pule.


Żywotność pieluch wielo też nie poraża, wcale nie jest tak, że będzie można nimi obsłuzyć kolejne dziecko, chyba że ma się pieluch mnóstwo i używa nie co trzy dni. Trzymają się tylko petit dessous. Nie wiem, może to częściowo wina mojej pralki, może nie dopieszczam pieluszek, ale to z kolei zjada czas.Argument o ekologii - no cóż, kupuję ekojednorazówki z rossmana.Tanie, pupa też piękna, a potem - zdejmuję z pupy i spokój:thumbs up:
może rzeczywiście popróbuj z inną pralką - moje mają ponad rok w grubej większości, sporo w tym używek, używane u nas często (co 2-3 dzień najdalej), a poza jedną całkiem nieźle się trzymają, na pewno będą służyć następnemu dziecku.
eko z rossmana są tylko ciut bardziej eko od zwykłych (bodaj papier mają niechlorowany, wnętrze mniej więcej to samo co w innych pampersach - drobna różnica dla dziecka, a dla środowiska minimalna

Lubię wielo, ale o ile uważam, że chusta jest niemal dla każdego, o tyle wielo nikomu bym na siłę nie wciskała, bo to jednak potrzeba więcej czasu, tanio - zwłaszcza w kontekście wyłożenia pieniędzy - tak znowu nie jest, spieranie kup to porażka (słuchawka prysznicowa z silnym strumieniem obok kibelka by sie przydała; może zaszeleję i wypróbuję jednak papierków, może to rzeczywiście mi pomoże...), pewnym problemem jest umiejętność prania (nic skomplikowanego - pranie 60 stopniach i odkażanie co jakiś czas, podwójne płukanie, ale jednak hurraoptyistyczne teksty publicystyczne krzyczą o orzechach i 40 stopniach i czasem ludzie dają się nabrać), no i problemem jest trafienie na odpowiednie dla siebie i dziecka pieluszki (kuzynka kupiła kilka trefnych - wpierw ciekło, bo mały był malutki, potem nadal ciekło chociaż urósł więc więcej prób nie było, jest zrażona do wielo, a moje i jeszcze kilku kuzynek argumenty chyba jej nie przekonały).

julaac
28-06-2012, 18:13
może rzeczywiście popróbuj z inną pralką - moje mają ponad rok w grubej większości, sporo w tym używek, używane u nas często (co 2-3 dzień najdalej), a poza jedną całkiem nieźle się trzymają, na pewno będą służyć następnemu dziecku.
eko z rossmana są tylko ciut bardziej eko od zwykłych (bodaj papier mają niechlorowany, wnętrze mniej więcej to samo co w innych pampersach - drobna różnica dla dziecka, a dla środowiska minimalna


ciut eko zawsze coś... no cóż mam kryzys chwilowo, a jednak zmiana pralki to kolejny koszt, więc biorąc pod uwagę argument finansowy to znów jednorazówki wygrywają w naszym przypadku :/ jeszcze woreczków do prania popróbuję, może coś pomogą. Nie da się ukryć - mam wielo-kryzys ;) a te kupy to naprawdę porażka!

miss_kumcia
28-06-2012, 18:29
My bylismy teraz na krotkim urlopie i zeby nie prac na ten czas przerzucilismy sie na eco z Rosmanna. I szczerze powiedziawszy tesknie za wielo. Bo niby fajne te pampki, nic im nie brakuje,choc zdarzyly nam sie przecieki. Ale jakby nie patrzec,przez 5 dni zeszla prawie cala paczka,wiec 30 zl poszlo do smietnika. Wielo bym wyprala i uzyla ponownie.

Moze i strace zapal za jakis czas,po dluzszym stosowaniu (bo wielo uzywamy na razie tylko 2 miesiace),ale na razie dalej uwazam,ze wielo gora. I nie ma jednorazowki,ktora zaspokoilaby mnie w pelni8-)

Apulina
28-06-2012, 19:44
każdy lubi to, co lubi :D podziwiam te dziewczyny, które stosują wielo (jakoś nie umiem się połapać, co jest czym i do czego ;) ) używam jednorazówek - śmieci i tak wyrzucamy codziennie, a pamki z kupą nie śmierdzą gorzej niż kocia kuweta :P

Bastet
28-06-2012, 21:11
Ja zaczęłam gromadzić wielo jeszcze w ciąży. Po zrobieniu rekonesansu na naszym rodzimym rynku wygrały chinki z ebay'a (część mi siostra mieszkająca w UK przywiozła). Jakby koszt podliczyć to za te 17 sztuk plus podwójne wkłady zapłaciłam coś koło 350zł :mrgreen:. IMO mega oszczędność! Zaczęłam używać jakoś na początku 3 miecha. Na noworodka za duże były, zresztą nie wyobrażałam sobie wtedy, że nie mając czasu na gotowanie, znajdę jeszcze dodatkowy na pranie. Porównanie z jednorazówkami mam. Nie zapomnę ile razy klęłam wtedy na nie:mad:. Nie zdarzyło mi się chyba ani razu, żeby przy kupie nie przeciekły:twisted: Wszystko szło do prania po każdej nocy, a i pościel nie rzadko:twisted:. Przy wielo kupa trzyma się pieluchy. Może z 2 razy przeciek był (bo za długo spaliśmy ;)). Trzeba częściej zmieniać, ale to tylko na zdrowie dzieciowi wychodzi. Żadnych kremów nie stosuję. Z dumą rozwieszam na balkonie :mrgreen:. Do uzależnienia mi daleko. 20 sztuk mi wystarczy :). Używam też papierków, które są genialne w starciu z kupą. Piorę je z pieluchami (siknięte), więc szybko się nie zużywają. No smrodzik mały jest, jak się wiadro otworzy, ale pampki znacznie gorzej śmierdziały. Jeno mój mąż, choć bardzo mnie przy wielo wspiera i uważa, że to bardzo dobry pomysł był (zdrowie dziecia i duża oszczędność) do zmiany pieluch się nie garnie. Od urodzenia przebrał małego ze 3 razy z moim wspomożeniem. Jak dla niego to wyższa szkoła jazdy:(.

espejo
29-06-2012, 11:14
każdy lubi to, co lubi :D podziwiam te dziewczyny, które stosują wielo (jakoś nie umiem się połapać, co jest czym i do czego ;) ) używam jednorazówek - śmieci i tak wyrzucamy codziennie, a pamki z kupą nie śmierdzą gorzej niż kocia kuweta :P


Jasne!
ale jeden argument jak mam kryzys (np pranie mi nie schnie, albo wody nie ma, albo pralka stoi od tygodnia) zawsze wygrywa
- nie założe, jak nie muszę, sobie ( a co dopiero dziecku!!!) podpaski na 24 godziny srednio na 2 lata... i to takiej do ktorej wpada WSZYSTKO! a nie tylko kilka kropel pod koniec miesiaczki, chocby nie wiem jaki super hiper komfort dawaly i jakim basniowym zapachem powalały a komfortu nie dają i smierdzą! No i chlopcow nie nalezy przegrzewac:) mnie jest goraco, a wiem ze po kilku dniach bedzie spokoj - malenstwo musi w tym spedzic okolo 2 lat...

edit: zaluje, ze przy pierwszym synu, dopiero jak mial problemy zaczelam szukac rozwiazan i trafilam na wielo, kilka miesiecy sie meczyl

jul
29-06-2012, 13:04
mnie też chyba najbardziej argument podpaskowo-wkładkowy przekonał - jak nosiłam laktacyjne wkładki żelowe przy synku i skóra tego nie lubiła, oj, nie lubiła...

Amparo
29-06-2012, 13:08
Ha! Otóż mam na po domu kilka wielorazowych podpasek. Używam ich, ale tylko kiedy jest chłodno. Kiedy robi się cieplej, tylko jednorazówki :ninja:

mru
29-06-2012, 13:20
Ja zaczęłam gromadzić wielo jeszcze w ciąży. Po zrobieniu rekonesansu na naszym rodzimym rynku wygrały chinki z ebay'a (część mi siostra mieszkająca w UK przywiozła). Jakby koszt podliczyć to za te 17 sztuk plus podwójne wkłady zapłaciłam coś koło 350zł :mrgreen:. IMO mega oszczędność! Zaczęłam używać jakoś na początku 3 miecha. Na noworodka za duże były, zresztą nie wyobrażałam sobie wtedy, że nie mając czasu na gotowanie, znajdę jeszcze dodatkowy na pranie. Porównanie z jednorazówkami mam. Nie zapomnę ile razy klęłam wtedy na nie:mad:. Nie zdarzyło mi się chyba ani razu, żeby przy kupie nie przeciekły:twisted: Wszystko szło do prania po każdej nocy, a i pościel nie rzadko:twisted:. Przy wielo kupa trzyma się pieluchy. Może z 2 razy przeciek był (bo za długo spaliśmy ;)). Trzeba częściej zmieniać, ale to tylko na zdrowie dzieciowi wychodzi. Żadnych kremów nie stosuję. Z dumą rozwieszam na balkonie :mrgreen:. Do uzależnienia mi daleko. 20 sztuk mi wystarczy :). Używam też papierków, które są genialne w starciu z kupą. Piorę je z pieluchami (siknięte), więc szybko się nie zużywają. No smrodzik mały jest, jak się wiadro otworzy, ale pampki znacznie gorzej śmierdziały. Jeno mój mąż, choć bardzo mnie przy wielo wspiera i uważa, że to bardzo dobry pomysł był (zdrowie dziecia i duża oszczędność) do zmiany pieluch się nie garnie. Od urodzenia przebrał małego ze 3 razy z moim wspomożeniem. Jak dla niego to wyższa szkoła jazdy:(.

Kochana, ściemnia ;) Przecież to tak samo jak z pampkiem.

kerna
29-06-2012, 16:29
Bastet a jakby jednorazówki używał to by zmieniał:ninja: faceci zwykle nie darzą namiętnością rozmaziugi ale trzeba faceta lekko przycisnąć. Mi się udało an tyle mocno, że spieranie smrodów z wielo pozostawiam tylko mojemu:thumbs up:

kawiareczka
29-06-2012, 22:00
komputer potrafią rozłożyć na części, prowadzić samochód i zarządzać firmą a nie potrafią zmienić pieluchy....ściema...najlepiej zostawić go samego z pieluchami wielo (bez jednorazówek schowanych na czarną godzinę) :D

Bastet
29-06-2012, 22:13
Ni mam ani jednej sztuki jednorazówek, nawet na czarną godzinę :p. No niby to pielucha i to pielucha, ale tu trzeba jakieś zatrzaski pozapinać i papierek... A tak serio to ja już nie mam pojęcia jak go do pomocy zmobilizować:hmm:. On po prostu nie chce go przewijać ("bo ty to zrobisz lepiej" - co za debilny argument :duh::twisted:). I nie ma co gadać, nie przewinie i już i jeszcze twierdzi, że robię z tego szopkę :bduh:.

mru
29-06-2012, 22:20
Ni mam ani jednej sztuki jednorazówek, nawet na czarną godzinę :p. No niby to pielucha i to pielucha, ale tu trzeba jakieś zatrzaski pozapinać i papierek... A tak serio to ja już nie mam pojęcia jak go do pomocy zmobilizować:hmm:. On po prostu nie chce go przewijać ("bo ty to zrobisz lepiej" - co za debilny argument :duh::twisted:). I nie ma co gadać, nie przewinie i już i jeszcze twierdzi, że robię z tego szopkę :bduh:.

Dokładnie - debilny argument :) Ściema jak nic.

kamisia
29-06-2012, 23:26
My się pieluchowaliśmy wielo, na noc tylko zakłądałąm pampka. Została nam ostatnia paczka rozmiaru 2, a że robią się ciasne postanowiłam je zużyć do końca, bo za tydzień już mu na tyłek nie włożę, żeby nie cisnęły.

Więc używałam pampków przez 24 h, zmieniając je często i co? Mam pierwsze odparzenie u dziecka- jak było wielo, to odparzeń nie było.