Zobacz pełną wersję : EC ma sens
formichiere
20-01-2009, 15:52
Nawet minimalne stosowanie EC ma sens. Mój prawie 7 miesięczny maluch naprawdę jarzy o co w tym chodzi. Niestety metoda ta trochę mnie przerosła przy 2 małych dzieci, czasem cały tydzień nie wysadzałam Igora. Jednak po 4 miesiącach rezultaty są. Nawet swoimi dokonaniami zdumieliśmy znajomą która nie mogła uwierzyć że tak małe dziecko można wysadzać. Jeśli się ktoś zastanawia czy warto się angażować tylko trochę to potwierdzam że warto :D (Dodatni plus :lol: jest jeszcze taki że starszy zachęcił się do korzystania z nocnika)
Anna Nogajska
20-01-2009, 17:45
też mam nadzieję na ten plus dodatni :D , bo u nas ostatnio kryzysik :)
Jeśli się ktoś zastanawia czy warto się angażować tylko trochę to potwierdzam że warto :D
podpisuje sie pod formichiere obiema rekami!! Hania tez świetnie wie do czego słuzy nocnik a jak jestesmy poza domem nie mam problemu z wysadzeniem Jej nad jakimkolwiek pojemnikiem ;)
Czasem wydaje mi się ze informuje o nadchodzacej potrzebie charakterystycznym postękiwaniem ;)
Ja EC polecam każdemu, kto się zainteresuje i tylko zaluje, ze sama nie zaczelam wczesniej....Niby wiedzialam juz 'z czym to sie je', ale myslalam ze to taaaaakie trudne. Wystarczylo tylko sprobowac i dalej juz poszło samo :)
naprawdę sie napalam, maż mnie nieco gasi ale bardziej boję się jak ja dam radę przy ledwo ponad roczniaku i maluchu? chociaż kusi kusi... :)
formichiere
20-01-2009, 22:15
Trzeba spróbować żeby wiedzieć czy się da radę. Ja zaczęłam eksperymentować jak młody miał 2 miesiące (po drzemce bardzo często się udaje).
Życzę powodzenia i odwagi
Na początku wydawało mi się to niemożliwe :shock:
Im więcej czytam tym bardziej mam na to ochotę :) U nas jest wielorazówkowo teraz, ale po spanku kładę małego na ręczniku i czekam na siusiu, po co ma w pieluchę siusiać :)
Tylko nie wiedziałabym chyba jak zacząć, bo kupkę rozpoznaję bez problemu ale siusiu nie bardzo :?
dominika79
21-01-2009, 00:47
to ja się w końcu pochwalę.. czytałam czytałam i czytałam.. i.. zaczęłam "wysadzać" Hanię ( przy pełnym poparciu męża) jakos po 2 miesiącu (tyle zajęła mi obserwacja..) niestety ni w ząb nie potrafiłam "wyczuc" jej sygnałów "będę siusiać", co do kupy wiedziałam za każdym razem. Od 5 miesięcy jesli kupa nie jest nad ranem (choć i taką nam sie czasem uda złapać) albo spacerowa to za każdym razem ląduje w nocniku - wydaje mi sie że Hanka nawet "daje znać" żeby ją wysadzić.. z siusianiem jest różnie - bardziej na wyczucie, po spaniu, 5-10 minut po jedzeniu a potem co 15 minut chociaż i tu często tez chyba wie o co chodzi.. bo nawet jak popuści to "zawieszona" nad nocnikiem robi resztę ;)
W nocy nie wysadzamy (poza nielicznymi przypadkami gdzie podczas/zaraz po karmieniu Hanka daje znać że trzeba ją wysadzić).
Mam problem z wysadzaniem jej poza domem bo wszystko wokoło w owym miejscu jest bardziej interesujące.. :roll:
hmm i baardzo rzadko robi siuku jesli to mąż ja trzyma (nigdy!! jeśli ja trzyma a mnie nie ma w pokoju) Czasem (przypadek czy nie?? ) robi siusiu na hasło.. zdażaja się dni kiedy mokra jest pielucha spacerowa/po spaniu tylko a reszte w nocniku :)
Co prawda to prawda. Ja zaczęłam wysadzać Zygmusia jak miał równo 3 miesiące i mam wrażenie że od razu załapał o co chodzi i nie dość, że daje znać to jeszcze ewidentnie czeka na wysadzanie i też nawet jak jest pielucha mokra bo nie zdążę to i tak dorabia. Dzisiaj byliśmy pierwszy raz w knajpie i zrobił piękną kupę do kibelka a potem jeszcze siknął "jak na zawołanie" i tym sposobem zrobiliśmy superpokazówke dziewczynie w ciąży:)
Ciii... ja dziś wysadziłam Antka 8)) Po jedzonku 8))
Zatem siusia po wstaniu, potem ok 5-10 min po jedzeniu 8))
A potem to samowolka :lol:
EDIT.
Nie uwierzycie :omg: Mówię to mężowi... a on : uhuhu jak super, jaki dorosły człowieczek" :omg: podmienili mi męża czy wziął coś :applause: :lool:
dominika79
22-01-2009, 23:32
aaaa od dzisiaj jestem na 100% pewna że Hania "woła" kupe - wydaje specyficzny dźwięk. Karmiłam ją i wydawało mi się że daje znać. Uznałam że mi się wydaje i karmie ją dalej - po 1-2 minutach ona powtóka więc ja " no co kupę chcesz?" może trudno w to uwierzyc ale ona zaśmiała sie w głos i na jej twarzy pojawił się wielki uśmiech to ja szybko po nocnik i .. zrobiła... dwie godziny pózniej (tym razem :bfing: , przerwała i "woła" pytam "kupa?" ona :D to ja po nocnik i .. jest!! ( wczoraj było podobnie :))
alez jestem z niej dumna :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.