PDA

Zobacz pełną wersję : Nie zniechęca Was cena?



Pondo
31-05-2012, 01:36
Podbuzowana wątkiem recenzyjnym , musze tutaj wyłuskać swoje żale na mównicy:)

Kocham pieluszki wielorazowe, i jak to napisała kiedyś Magda,używam ich( tych wielorazówek) przede wszystkim ze względu na zdrowie moich dzieci. To najważniejszy i w sumie jedyny czynnik ( uroda i eko dodają tylko uroku)

Kiedy zaczynałam wielorazówkowanie, 65zł bodajze za BumG to był mega mega szał. były jeszcze Blueberry w oszałamiających cenach 119(pamiętam jak dziś)

Z jednej strony wszytko podrożało, chleb, ZUS,i ten feralny pieluszkowy vat, życie generalnie zdrożało.

Z drugiej strony zapewne przybyło wielu użytkowników wielorazówek- bo telewizja śniadaniowa, gazety i reklama szeptana robi swoje.

Pieluszki teraz kosztują majątek. jeśli chcesz wspierać rynek polski -prawie stówa nie Twoja.
Ja pokochałam tetrę, i na szczcęście ta da sie kupić wciaż za kilka złotych.

Co mnei denerwuje? Ano to ,że "wyliczenia" opłacalności pieluch wielo vs jednorazowe chyba liczone są na przeliczniku pampers ze sklepu pod domem i nie z promocji vs tetra z allegro.

Czuję się jak dojna krowa, naiwniara co płaci za metkę "eko","dla dziecka", "polskie".

Ci co kupują chinki - nie wspierają polskiego biznesu, ryzykują przynajmniej Fukushimą w gaciach, i w wogóle to chyba lepiej już pampka założyć(!) bo transport zza Uralu i wspieranie ciemiężenia ludności chińskiej wspieram.

Doprawdy pieluszka MUSI kosztować 99zł?(plus coś tam jeszcze muszę dokupić bo mam dziecko co nie podchodzi pod rozmiar one size wg producenta)
Nie może kosztować 60?Bo lepiej sprzedać jedną za 100 , niż 3 za 60?
To mój problem:mrgreen:, czy biznes w polsce jeszce w powijakach?
A może ja za biedna jestem na to całe eko życie?

Dziękuję .To byłam ja.Pondo

rafandynka
31-05-2012, 02:06
napisałam PW

IwonaKM
31-05-2012, 02:46
nie musi, możesz kupić za 40 czy 50 zł u którejś z forumowych mam, które też szyją, tyle że w .... szarej strefie

mnie zastanawia to, że w różnych zagranicznych sklepach bywają dobre promocje a w Polsce nie uświadczysz.
W ubieglym roku w EkoMaluchu były dwie fajne promocje 25% w Walentynki i 26% w Dzień Mamy, w tym roku już aż takich promocji nie było a podstawowe ceny pieluszek ze względu na vat znacznie wyższe niż rok temu
Niby na stronie Pieluszkarni jest strefa 50% ale przy pieluszkach typu SiO, AiO czy kieszonka od zawsze widnieje napis "oczekujemy na dostawę" :)

i jeszcze jedno, czy coś się zadziało w związku z 23% vatem, czy poszły jakieś pisma do ministra finansów czy skończyło się jedynie na wydarzeniu "nie dla 23% vat na pieluszki wielorazowe" na f-b?


a poza tym cieszę się, że moje dziecko drobne i mieści się w pieluszki kupione przed podwyżką vat, często w jakiejś mniejszej lub większej promocji. Trochę ich nagromadziłam. Do tego kwitnie przyjaźń z nocnikiem i łudzę się, że może jednak większych kupować już nie będę musiała.

rafandynka
31-05-2012, 03:06
Póki pieluszki będą dodatkami odzieżowymi (czyli klasyfikacja jako pieluchomajtki), marne szanse na zmniejszenie VAT.

Chani
31-05-2012, 07:08
Owszem, zniechęca.
Dlatego kocham tetrę miłością wielką, parę otulaczy i już :mrgreen:
Nie zapłacę 99pln za pieluszkę. A piękne są, nie powiem. I co z tego? :duh:

mi.
31-05-2012, 08:17
choć bardzo chętnie wpierałabym produkcję przepięknych polskich pieluszek - głównie wspieram Chiny :)

jeśli mam do wybory pieluszkę za stówkę + PP albo pieluszkę za 16,5 z przesyłką, to jednak ;)

edit:
kliknęłam, a chciałam jeszcze dodać, że:

żeby być fair nie da się pominąć, że jest jeszcze coś pomiędzy :)
czyli "legalne hand made'y" - ceny są w porządku (choć nie stać mnie na TYLKO TAKIE w naszym pieluchostosie), a jakość dużo wyższa niż chińska. no i są to pieluchy z bezpiecznych materiałów.

Olik
31-05-2012, 08:40
Ja mam to szczęście, że pieluszki kupiłam na początku 2010 roku i 2 miesiące po odpieluchowaniu się Kornelii urodziła się Idalia z wagą 4,370 kg i pieluchy od razu przejęła, więc w sumie dokupiłam kilka formowanek małych hand-made i na tym koniec. Od ponad 2 lat używam wielo i czuję że zaoszczędziłam sporo. Dzisiaj pewnie postawiłabym na chińskie i hand-made.

pata79
31-05-2012, 08:43
choć bardzo chętnie wpierałabym produkcję przepięknych polskich pieluszek - głównie wspieram Chiny :)

jeśli mam do wybory pieluszkę za stówkę + PP albo pieluszkę za 16,5 z przesyłką, to jednak ;)

Otóż to.
Mam parę tych droższych, ale większość to tzw.chinki. No dwa otulacze flipy i do tego tetra.

Ale cena pieluszki 99 zł, to nie jedyna rzecz, której cena jest dla mnie niezrozumiała.
Tak samo cena niektórych zabawek, gadżetów (Tummy Tub), ubranek.
Moja teściowa na początku kupowała Hani ciuszki w sklepie w Świdniku, sami polscy producenci, gdzie pajacyk w nieciekawe wzory kosztował 70 zł...

bansza
31-05-2012, 08:48
nie wszystkie polskie pieluszki kosztują 100zł są ładne i sporo tańsza za ok. 50-60zł i te ja głównie polecam początkującym, a jak ktoś zagłębi się w temat to forumowe mamy ciężko przebić ;)

Ja zaczynałam od bazarkowych i chinek, i powiem Ci, że na pupie różnic nie ma między nimi. A na pewno i tak lepsze są od pampersa bo przynajmniej granulat nie zastaje w pachwinach :/

Wiewiórka
31-05-2012, 09:04
Kocham pieluszki wielo miłością wielką. Mimo to nie pozwoliłam sobie nawet przed podwyzką kupować nowych. Nawet 60zł na pieluszke było wywalaniem forsy.Nie powiem, kupiłam kilka nowych np. Flip z prefoldem, Econobum z prefoldem, BG AIO czy Fuzzi Bunz (może coś jeszcze?). Zwykle pieluszki jeśli miałam nowe to były one szyte przeze mnie ( a jednak o wiele oszczędniej). Chinki oczywiscie też mam i je lubię (nie wszystkie). Głównie okupuje bazarek albo handmade zamiast sklepy z nowymi pieluszkami:rolleye:

klusiecka
31-05-2012, 09:07
Rozumiem ciebie, jak zaczynałam przygodę z pieluchowaniem to tetra kosztowała grosze, formowanki koło 20-30 zł, droższe Ittti bitti były za 45 zł, CP podobnie. Szarpnęłam się nawet na drogiego wełniaka- 90 chyba złotych.
Teraz ceny są o 40 % wyższe, owszem mamy szyjące sprzedają nieco taniej, ale w sklepie pieluszka kosztuję 100 zł lub jest chińska kieszonką.
Gdybym nie miała zestawu pieluch po starszej to teraz chyba nie odważyłabym sie na ryzyko jakim jest próbowanie wielo właśnie ze względu na cene.

Agnen
31-05-2012, 09:12
odstraszają. dlatego ostatnio tetra albo pampki....

goshya
31-05-2012, 09:19
pewnie ze cena straszy .... dlatego ja od początku mam stos tetry plus flipy :)

no i z chin zamawiałam raz i mysle jeszcze nad tym ...

Wiewiórka
31-05-2012, 09:25
Cen raczej nie zmniejszymy, ale myślę, że jeśli polskie mamy patrzą na ceny i kupia raczej chińskie kieszonki i stosuja na zmianę z tetrą w ramach oszczędnosci to jednak to będzie dla dziecka lepiej niz pieluchowanie pampkami, które mają mniejszy vat

MonikaK
31-05-2012, 09:27
[Moniko, w takich wątkach producent niestety powinien się powstrzymać od takich wypowiedzi, bo jednak jest to reklama, a ta może mieć miejsce na forum w określonych podforach. mart]

Rozumiem, przepraszam :kiss:

demona
31-05-2012, 09:33
dlatego ja kupowałam w USA/UK:)
albo tetrę;)

ovejablanca
31-05-2012, 09:40
ja mam dużo chinek za 16.50 i takich za 30 zł
ale mam też trochę "markowych" za 70-90 zł (kupowane jeszcze przed podwyżką VAT)
i hendmejdy też mam

i tak prawdę mówiąc, to moim zaskoczeniem jest to, że nie ma żadnej różnicy w użytkowaniu
najmniejszej
od jednej chinki odpadł nap, ale od np. wonderoosa odpadły 3 i do tego okropnie się zeszmacił ;)
przy kolejnym dziecku postawię na chińszczyznę, niestety.

sag8
31-05-2012, 09:40
Ci co kupują chinki - nie wspierają polskiego biznesu, ryzykują przynajmniej Fukushimą w gaciach, i w wogóle to chyba lepiej już pampka założyć(!) bo transport zza Uralu i wspieranie ciemiężenia ludności chińskiej wspieram.






kiedyś w którymś wątku poruszany był temat pieluszek robionych w chinach, pamiętam, że wtedy sporo dziewczyn oglądało metki swoich (pięknych i drogich) pieluszek... niestety azjatyckich było dość dużo...

teraz jest już więcej polskich, nawet z szarej strefy, ale z rozsądniejszą ceną...

klusiecka
31-05-2012, 09:48
Mnie zaskoczyło co innego, jak zamawiałam pieluszki handmadowe to wybrałam troche w ciemno mamę szyjąca. Zaskoczyła mnie jakość wykonania pieluchy ( bardzo na plus) w porównaniu z drogimi " firmówkami".

mi.
31-05-2012, 09:52
Mnie zaskoczyło co innego, jak zamawiałam pieluszki handmadowe to wybrałam troche w ciemno mamę szyjąca. Zaskoczyła mnie jakość wykonania pieluchy ( bardzo na plus) w porównaniu z drogimi " firmówkami".
też to miałam! :)

asiajka
31-05-2012, 10:21
ja dopiero zaczynam z wielorazówkami..baa nawet jeszcze porządnie nie zaczęłam bo jak na razie mam 3 kieszonki..:roll: temat ten zaczęłam zgłębiać jeszcze zanim zaszłam w ciąże i strasznie się tym zajarałam, planowałam jakie pieluszki sobie kupie itp., ale to było właśnie przed podwyżką, a teraz kiedy mam już młodego na świecie to kurcze szkoda mi kasy na te wszystkie "firmówki" i teraz też się skupiłam bardziej na chinkach i tych hendmejdowych...
ale miałam chwilę zwątpienia przez te ceny..

Guest
31-05-2012, 10:27
Pondo reuputa masz :applause:

Monika zgoda że masz tańsze ale Ty chyba jeszcze nikogo nie zatrudniasz na razie ogarniasz sama więc pewnie to też stąd

tak czy siak nasze handmjaki są cudowne i je trzeba wspierać !!!!!!!!!
lepsza jakość od tych po 100 lub 150
i spełniają życzenia prawie wszelakie

MonikaK
31-05-2012, 10:36
baryłko kochana nie szyję już sama, mam jeszcze jedną szyjącą osobę, bo bym nie ogarnęła ;)
także to nie do końca tak :)

nie zmienia to faktu że vat 23 % na pieluchy to jest pomyłka...

Guest
31-05-2012, 10:40
Monika:applause:

to wniosek jeden:
przerost formy nad treścią;)


ale tak realnie to zakup za gramanicą+ koszt transportu ( czesto np do gdyni statkiem później jeszcze opłata do wawy czy innego miasta)+opłaty celna+ marża sprzedawcy+podatki = robi swoje

demona
31-05-2012, 10:50
ja sie zrazilam do handmajdów na forum. Aczkolwiek zaznaczam, ze nie uzywalam wszystkich. Niestety bardzo straciły na jakości wraz ze rozwojem firmy:(

Dlatego kupowałam handmady z USA.

holica_1630
31-05-2012, 10:51
Dlatego ja kupuje od jakiegoś czasu tylko od Mam szyjących tu na forum Sylvionto, Agna i Magnolia:)
Ich pieluszki i gatki są chłonne, bardzo dobrej jakości, dopieszczone i śliczne :beat:
No i mają przyzwoitą cenę:):)
A do tego wełniane gatki Magnolia są z recyklingu to jest super dla mnie :high:
Demona handemade handemadowi nie równy wiadomo:):)

demona
31-05-2012, 10:54
no ja piszę o starych czasach, bo od roku nie kupuję. Mam nadzieje, ze konkurencja robi swoje;)

Guest
31-05-2012, 10:56
ja sie zrazilam do handmajdów na forum. Aczkolwiek zaznaczam, ze nie uzywalam wszystkich. Niestety bardzo straciły na jakości wraz ze rozwojem firmy:(



jeżeli mamy to samo na myśli to jakość poszła zdecydowanie w dół a cena w górę
no i brak elastyczności

demona
31-05-2012, 11:04
jeżeli mamy to samo na myśli to jakość poszła zdecydowanie w dół a cena w górę
no i brak elastyczności

a to to samo;)

espejo
31-05-2012, 11:08
I jeszcze jedno - rynek wtorny. W tej chwili (tak gdzies od roku chyba) jest tak nasycony, ze nie sprzedaje się juz pieluszek uzywanych na poziomie ok 90% ceny nowych. Mam w tej chwili jedna wystawiona za ok 30% ceny nowej - i nikt tego nie chce. Nikt tez nie chce bardzo poszukiwanych jeszcze niedawno handmajtek - kiedys znikaly blyskawicznie, teraz jest duza konkurencja i ogromny wybor.
Wcale nie trzeba kupowac drogich po 100 - jestem zwolennikiem dobrego (nie zawsze drogiego otulacza) i tanszego srodka - i tak mam masterdamy z tetra i loveybumsa (lub gacie magnolii) z formowankami - tez rozne - od drogich po wlasnej roboty.
No i nie kazda handmade oznacza szara strefe!!!

edit - mam tez szczescie miec pieluszki po starszaku i teraz kupuje srednio cos pojedynczego raz na kilka miesiecy... wtedy nie zal mi na drogi otulacz albo chlonna formowanke

mmadzik
31-05-2012, 11:14
No coz... Ciezko sie nie zgodzic.
Ja - z racji skromnego budzetu - w zasadzie wszystkie moje pieluchy mam albo z bazarku, albo z SH (jeszcze jak bylam w ciazy moja mama obkupila nas w duze ilosci swietnych jakosciowo prefoldow, pare rewelacyjnych otulaczy amerykanskich, itd.). Jakbym miala kupowac nowki to postawilabym na forumowe handmady albo na chinki. Mam ich kilka i... Roznicy nie widze. Wrecz je lubie. A jak mam cos nowego kupic to zawsze wole kupic 2-3 pieluchy bazarkowe, niz jedna wypasiona ze sklepu...

Marti
31-05-2012, 11:26
Zawsze można znaleźć jakieś tańsze rozwiązanie. U nas to w przeważającej ilości tetra i kilka otulaczy oraz kieszonki szyte własnoręcznie. Wychodzi sporo taniej, niż gotowa kupiona pielucha.

IwonaKM
31-05-2012, 11:26
Póki pieluszki będą dodatkami odzieżowymi (czyli klasyfikacja jako pieluchomajtki), marne szanse na zmniejszenie VAT.

A czy ktoś zaangażowany w pieluszkowy biznes uświadomił już pisemnie ministrowi finansów, że pieluszka wielorazowa nie jest dodatkiem odzieżowym? Czy wszyscy czekają na cud, liczą że zadziała telepatia a minister sam się domyśli?

andzia330
31-05-2012, 11:40
Ciesze sie, ze mam wielo po starsze... dla mnie pielucha za 100pln to gruba przesada...

Magda&Franio
31-05-2012, 11:47
Ceny mnie przerażają. M.in. dlatego, że itti bitii kosztuje obecnie 75zł i na swoim osiedlu zaczęłam być postrzegana jako "majętna" eko świrka, która nie wie co ma robić z pieniędzmi dlatego wydaje na pieluchy.
Wzięło się to stąd, że na osiedlowym placu zabaw jedna z mam wypatrzyła jak zmieniam Frankowi rzeczone itti bitti. No i zaczęły się pytania a co to, ładne to, co się z tym robi i najważniejsze ile to kosztuje. No i jak powiedziałam, że jedna to koszt wymieniony wcześniej i że trzeba ich x posiadać w związku z tym robi się całkiem ładna sumka jaką trzeba zainwestować na początek. Wspomnianej mamie mina zrzedłam bardzo i stwierdziła, że mimo niewątpliwych walorów estetycznych i zdrowotnych wielo to ona jednak pozostanie przy jednorazówkach z biedronki.

Ja swoje pieluszki kupuję głównie w uk/usa bardzo często razem z innymi forumkami coby na kosztach wysyłki zaoszczędzić. Zawsze wychodziło taniej niż kupowanie tych samych pieluch w polskich sklepach. Posiadam w swoim zbiorze oczywiście szyte w polsce pielusie ale kupowałam je wyłącznie ze względów czysto kolekcjonerskich i estetycznych :)

peluche
31-05-2012, 11:51
przecież nikt Wam nie każe kupować pieluch za 100 zł.
jest tetra i tanie otulacze (za kilka złotych czasami).
jest jeszcze bazarek i promocje (dwa flipy w cenie jednego np.)
pieluchuję, żeby było właśnie taniej, a nie przepięknie i polsko.
fajne pieluszki mam też z wymianek, więc da się tanio.

mru
31-05-2012, 12:06
My trochę inaczej rozwiązaliśmy problem. Pomijam bazarek i wymianki i to, że czasem coś trafiam w sh, nawet często nowego.
Zażyczyłam sobie, żeby te prezenty dla dziecka na początku, kiedy zawsze ktoś z czymś przychodził, to była pieluszka albo coś okołopieluszkowego.
Kupiłam poza tym dość tanio formowanki totsbotsowe na Ebayu. Właściwie bardzo tanio.
No tak, ale stówa za pieluchę - gruba przesada. Nie dałabym tyle.

Ananke
31-05-2012, 12:21
Mnie ceny przerazaja. Na szczescie z racji miejsca zamieszkania kupuje w UK korzystajac z licznych promocji, aczkolwiek nie dokupowalam wiele, bo mam stosik IB po mlodej. Dla mnie w wielo najwazniejszy jest aspekt ekologiczny, czyli mniej smieci (wiem - jestem chyba jedyna taka osoba na forum), wiec ich pochodzenie nie jest dla mnie az tak istotne, zebym miala sie biczowac. Owszem, chetnie bym powspierala polskich producentow, ale dla mnie nawet 80zl to jest sporo w porownaniu do promocyjnych cen w angielskich sklepach. :-( Nowej IB czy BG za 15 funtow tez bym nie kupila zreszta. Co do wygladu pieluszek, to w sumie ciesza oko glownie rodzicow, bo przez wieksza czesc roku (w IRL to nawet caly) i tak sa przykryte ubraniem.

aginia
31-05-2012, 12:25
Zgadzam się z Pondo:(Ceny nowych pieluch są zdecydowanie za wysokie - nie wnikam w to, czy dziewczyny są w stanie w ogóle na tym porządnie zarobić, wiem że nie szyjąc tysiąca sztuk dziennie więc cena musi być wyższa ale jako klient stwierdzam - za drogo! Miałam podobną sytuacje jak Magda, kolezanki na osiedlu zagadneły mnie ile kosztuje taka pielucha i ile ich trzeba... cóż przyznaję, zanizyłam cene bo nie chciałam ich zniechecać:oops:
Piszecie, ze przeciez mozna pieluchować wielo tanio - owszem, ale jesli ktoś chce zacząć to zanim trafi na handmady, wymianki i bazarek to jednak jednak najpierw spotka się ze sklepami z wielo i tu mina mu zrzednie:-|

Ananke
31-05-2012, 12:29
Piszecie, ze przeciez mozna pieluchować wielo tanio - owszem, ale jesli ktoś chce zacząć to zanim trafi na handmady, wymianki i bazarek to jednak jednak najpierw spotka się ze sklepami z wielo i tu mina mu zrzednie:-|

No dokladnie.I nie kazdy ma ochote na tetre i otulacz. Wielo sa reklamowane jak cos co jest tak latwe jak jednorazowki, imho tetra plus otulacz sie do tej kategorii nie zaliczaja.

egla30
31-05-2012, 12:45
A ja już mam poszukiwania ideału za sobą i powiem Wam szczerze, że niekoniecznie drogie = dobre. Nie lubię pieluch handmade, nie lubię formowanek, nie lubię i już. Wolę kupić kilka pieluch kieszonek z wyższej półki + Flipa z oryginalnymi wkładami. A to niestety duuuużo kosztuje... Chinki nam się nie sprawdziły, niestety.

annya
31-05-2012, 12:51
Wielo w wersji AIO, SIO, kieszonki są drogie. Przynajmniej dla mnie.
Stąd moja miłość do Flipów i tetry!

MonikaK
31-05-2012, 12:52
to powiedzcie mi- ile Waszym zdaniem powinna kosztować dobrej jakości pielucha? uszyta z porządnych materiałów i dobrze wykonana? w sensie jaka cena nie odstrasza tylko przyciąga?

Guest
31-05-2012, 12:57
to powiedzcie mi- ile Waszym zdaniem powinna kosztować dobrej jakości pielucha? uszyta z porządnych materiałów i dobrze wykonana? w sensie jaka cena nie odstrasza tylko przyciąga?

odpowiem Ci bo Cię lubię:lol:

jak zaczynałam z Kaliną to na jedno wydawałam ok 200 zł i tyle przeznaczałam miesięcznie na wielo co pozwolił mi w ciągu pół roku uzbierać ładny stosik bo pieluchy kosztowały ok 50 zł z wkładem lub aio totbotsa od których zaczynałam
czyli biorąc pod uwagę wzrost Vat to Twoje ceny dla mnie są ok :D

calineczka
31-05-2012, 13:00
a ja uwielbiam kieszonki handmade!!! zaczynalam ponad 3 lata temu od pieluszek yetty. mam nappi, maleme... mam tez kupione kieeedys bg i zdecydowanie wole handmade. koszt zakupu jest duzy,ale jednorazowe tez drogo wychodza. no i przy dwojce dzieci wielo jednak sa na +.
mnie bardziej zastanawia koszt prania-ja piore co drugi dzien w 50stopniach same pieluchy. gdy uzywalam jednorazowek pralam ze 3 razy na tydzien (bo mam pralke 9kg zaladunku). mam wrazenie ze prad podrozy sprawe.nie mowiac o proszku i dodatku antybakteryjny+kosztach wysyłki tychze.
dla mnie pielucha za 50-55zł. jest ok.
tylko w tej cenie nie ma wkładu :-(

kammik
31-05-2012, 13:07
Nie zniechęca(ła) mnie. Równie dobrze mogłabym siedzieć i biadolić, że nie trenuję biegania, bo buty takie drogie, specjalna odzież potrzebna, krokomierze i dżipiesy, a prawda taka, że można i w tenisówkach dygać, jeno mi się nie chce tyłka ruszyć.

Gardenia
31-05-2012, 13:08
pewnie że odstraszają, dlatego głównie używamy flipa + tetry wolałabym wełniaki ale tu ceny już mnie przerastają. mam też kieszonki 'chinki" i u nas się sprawdzają. na noc pampki.


niestety cenowo chyba wszędzie jest podobnie. porównywałam ceny w Uk, Czechach, Słowacji - wychodzi mniej więcej tak samo czyli... za drogo

wg mnie dobra cena to max 50 zł za kieszonkę, formowanKę

gilese
31-05-2012, 13:16
Odstraszają, a nie lubię tetry i otulaczy, więc trochę mi żal że mój stosik sporo kosztował... Stówa za pieluchę to zdecydowanie za dużo, nawet jeśli kupuję jedną, dwie pieluchy miesięcznie. Większość mojego stosiku pochodzi z bazarku i z Chin, mam dwie nowe droższe "markowe" pieluchy i powiem szczerze różnicy wielkiej nie widzę.
Szwagierka ostatnio pytała ile taka pielucha kosztuje, pokazałam jej suszące się pieluszki na słońcu i powiedziałam prawdę, trochę ją zamurowało, nie sądzę żeby zechciała spróbować wielo, właśnie przez te ceny...

promada
31-05-2012, 13:28
Ceny przerażają,dobrze że już jestem po poszukiwaniu ideału i znalazłam tetre+flip i tym sposobem nie jestem nowoczesną eko mamą bo pieluchuję starym sprawdzonym sposobem. Czasami upapram się kupą dziecka ale satysfakcja zaoszczędzonych pieniędzy bezcenna:jump: Mam dwie pieluszki z wyższej półki i niestety leżą i pachną a na jedną wydałam 90 zł. Za paczkę pieluch w Rossmanie płacę 22zł, i nie mam siły przekonywania do ekonomiczności pieluch wielo nad pompków. W temat wielo trzeba się naprawdę wgłębić aby poczuć sens takiego wychowania dziecka.

Magda&Franio
31-05-2012, 13:36
Ja uważam, że cena wielo powinna oscylować wokół ceny paczki pampersów czyli 50zł.

Niestety ja z tych wygodnych więc tetra i otulacze nie dla nas mimo, że to najtańsza opcja :-P

demona
31-05-2012, 13:36
Ja uważam, że cena wielo powinna oscylować wokół ceny paczki pampersów czyli 50zł

dlaczego?

edit: to rynek wyreguluje ile powinna wynosic;)

aginia
31-05-2012, 14:01
Cena to rzecz wzgledna, dla jednych 50 to bedzie i tak duzo a 100 to już kosmos. Myslę, ze na kwestię ceny trzeba spojrzeć całościowo bo co innego wydać 500 zł na 10 pieluszek a co innego 500 na 5 - na 5 daleko sie nie zajedzie;)
Brakuje mi też w polskich sklepach promocji, obiżek itd ( mam na mysli wszystkie sklepy posiadające w swej ofercie wielo).
Niestety vat zrobił swoje bo jak zaczynałam przygodę z wielo to spokojnie można było kupić markową pieluchę za 60zł a teraz....:dunno:
edit - zapomniałam o krainiepieluszek - tam sa promocje:)

aginia
31-05-2012, 14:03
dlaczego?

edit: to rynek wyreguluje ile powinna wynosic;)

też na to liczyłam ale jakos dziwnie tak się nie dzieje, wrecz odwrotnie - pojawia sie duzo polskich firm z coraz wyższymi cenami.....

Magda&Franio
31-05-2012, 14:07
Cena 50zł za kieszonkę one-size z mikropolarem uważam za optymalny stosunek wspomnianej ceny do kosztów materiałów, szycia, podatków, marży etc.
Uprzedzając wypowiedzi tak wiem, ze jak za drogo wcale nie muszę kupować, jest bazarek, jest tetra. Wszystko to wiem i rozumiem co nie zmienia faktu, że troszkę można pomarudzić.

EDIT: Zgodzę się z aginia w całości. Tutaj vat niestety zrobił swoje jeśli chodzi o ceny.

Bastet
31-05-2012, 14:18
Ja używam tylko chińskich kieszonek, również na noc (2 wkłady i przewijam nad ranem). Zamawiałam na ebay'u. Część do Polski przywiozła mi siostra, bo mieszka w UK. W sumie za 17 kieszonek i 26 wkładów zapłaciłam 350zł. Piorę co 2 dni.
Pieluchy kupowałam po to, by zaoszczędzić i ze względu na zdrowie dziecka. Tetrowania bym się nie podjęła, bo to za dużo roboty jak dla mnie ;].
Ceny chinek na allegro to przegięcie, a co dopiero 100zł za sztukę zapłacić:dunno:. Szkoda, że na niektórych nie ma metki D&G :hide:. Pieluchowanie w wielo tylko dlatego, że eko i mniej w śmieciach wychodzi mija się dla mnie z celem.

szast.prast
31-05-2012, 14:23
kompletnie nie wiem ile powinna kosztować pielucha; nie znam kosztów produkcyjnych i nie mi oceniać, czy marża jaką narzuca konkretna domowa producentka jest wysoka czy nie. jedno co wiem to to, że hand-made z natury rzeczy jest kosztowną sprawą.

jeśli droga pielucha czy otulacz spełnia swoje zadanie, jest przy tym ładny, trwały i wyprodukowany przez mamę-chałupniczkę z etycznych materiałów, to dlaczego bym nie miała za niego zapłacić 90 zł? jeśli mam wolne środki, to kupuję i się cieszę. jeśli brakuje mi w danym momencie forsy, to albo odkładam na nówkę, albo szukam używki.
jeśli droga pielucha nie spełnia powyższych warunków (a są takie), to się pukam w czoło i po prostu omijam jej producenta szerokim łukiem.

pieluchy i otulacze mam różne; kupione na bazarku, ściągnięte z inszych krajów i wypatrzone w sklepach stacjonarnych oraz netowych. hendmejdy i masowe produkcje. za dyszkę i za stówkę. wciąż uważam, że wielo-pieluchowanie jest ekonomiczne.

Anushka
31-05-2012, 14:25
Cena 50zł za kieszonkę one-size z mikropolarem uważam za optymalny stosunek wspomnianej ceny do kosztów materiałów, szycia, podatków, marży etc.
Uprzedzając wypowiedzi tak wiem, ze jak za drogo wcale nie muszę kupować, jest bazarek, jest tetra. Wszystko to wiem i rozumiem co nie zmienia faktu, że troszkę można pomarudzić.

Zgadzam się :). Pomijając oczywistą rolę vat w podwyżce cen, jeśli jest różnica w pieluszkach szytych z podobnych materiałów, to pewnie płacimy za marketing, reklamę i wyższą marżę. I przeciw temu można się już trochę buntować. Ja dla zasady nie kupiłabym pieluszki, która kosztuje 100 zł:ninja:

rafandynka
31-05-2012, 14:30
A czy ktoś zaangażowany w pieluszkowy biznes uświadomił już pisemnie ministrowi finansów, że pieluszka wielorazowa nie jest dodatkiem odzieżowym? Czy wszyscy czekają na cud, liczą że zadziała telepatia a minister sam się domyśli?

No niestety, to nie Minister klasyfikuje produkty, a Urząd Statystyczny w Łodzi. Zrobiłam wiele w tej sprawie, napisałam pismo z dokładnym opisem przeznaczenia, składu itd. Kosztowało mnie to jedyne 123zł, bo w naszym państwie za opinie urzędowe się płaci. I niestety, wg urzędników różnica między majtami a pieluszkami wielo jest żadna :(

moli1978
31-05-2012, 14:35
A czy ja wiem.

Dajmy na to, że chcę się zająć szyciem pieluchem metodą handmade. Szyłam już kiedyś pieluszki dla swojej córci i mi uszycie jednej kompletnej zajmowało blisko 3 godziny. Gdybym doszła do wprawy to powiedzmy 1,5 godziny. Dziennie pracuję 8 godzin, ale w tym czasie musze też zając się prowadzeniem sklepu: czyli zrobić zdjęcia, wrzucić towar, przygotować wysyłki, dajmy na to że na prawdę szybka dziewczyna jestem i 6 godzin mogę przeznaczyć na szycie. Czyli uszyję ich 4 dziennie, co daje 84 pieluszki miesięcznie. Nie mam pojęcia czy taką ilość sprzedam ale dajmy na to, że mam boskie pieluchy i schodza jak ciepłe bułeczki. Realnie to musze zaangażować spore pieniądze na reklamę, spore na utrzymanie sklepu, na pozycjonowanie. Nie mówię już o tym że wszelkie opłaty za prąd, dodatki krawieckie, że musze maszynę kupić bo się popsuła, aparat mieć porządny..... A musze przecież mieć jeszcze fuul kasy, żeby zapłącić wcześniej za materiały....

Chciałabym zarobić na swoim biznesie, marzy mi się miec 2000 zysku dla siebie. DO tego ZUS 800zł. Muszę więc na sprzedaży mieć zysk 2800. Czyli na każdej z moich 84 pieluch muszę zarobić ok 33 zł.
Jeśli chcę szyć porządne pieluchy z dobrych materiałów to niestety tanio ich nie kupię. A koszty przesyłki z USA czy innych miejsc na świecie wynoszą ok. 30% cen towarów. Na granicy doliczą mi vat za zakupione mateiriały 23%.

Wiecie co - za żadne skarby świata nie będę szyć pieluch. Oczekiwania są spore: ano żeby miały przecudne wzory, ano żeby z najlepszych tkanin, ano żeby specjalnie dla mnie była węższa - szersza w kroku..... Itp. ZA NIC. Podziwiam szczerze osoby prowadzące firmę i sprzedające pieluszki po 50-60 zł. Wolę w sklepie sprzedawać.

bianka2009
31-05-2012, 14:42
23% vat na ubranka dziecięce a tym samym na pieluszki wielorazowe jest ciosem poniżej pasa dla rodziców i dzieci. Może należy poszukać innej drogi wybrnięcia z tej sytuacji skoro sztywne przepisy są nieubłagalne np: artykuł z 8 marca 2011 roku z rzeczpospolitej przedstawiał realny pomysł jak odzyskać vat za ubranka http://www.rp.pl/artykul/793726,623107-Bedzie-mozna-odzyskac-VAT-za-ubranka-dzieciece.html
może to jakaś furtka dla nas i myślę że nie jedyna.


EDIT:
moli zgadzam sie w 100% z tobą ale jak ma się pasję w tym co sie robi a nie dla zasady to jest lepiej znosić różne trudy. Tym bardziej jak widzi sie pasję z tej drugiej strony. Są mamy naprawdę zachwycone wielo i to jakoś napędza do działania i sprawia dużo radości :) Choć rzeczywiscie tak jak piszesz jest cieżko. Jak to mówią kij ma zawsze dwa końce.

Gardenia
31-05-2012, 15:01
Odstraszają, a nie lubię tetry i otulaczy, więc trochę mi żal że mój stosik sporo kosztował... Stówa za pieluchę to zdecydowanie za dużo, nawet jeśli kupuję jedną, dwie pieluchy miesięcznie. Większość mojego stosiku pochodzi z bazarku i z Chin, mam dwie nowe droższe "markowe" pieluchy i powiem szczerze różnicy wielkiej nie widzę.
Szwagierka ostatnio pytała ile taka pielucha kosztuje, pokazałam jej suszące się pieluszki na słońcu i powiedziałam prawdę, trochę ją zamurowało, nie sądzę żeby zechciała spróbować wielo, właśnie przez te ceny...

tu się zgodzę. nie raz już opowiadałam dumna z siebie jak to używamy wielo i jakie to ekonomiczne po czym akurat ktoś zapytał o cenę najdroższej pieluszki w moim stosiku (a zarazem najładniejszej) i zapadła cisza.... ;)

gdzie-idziesz
31-05-2012, 15:14
Mnie też cena zniechęca. Handmade też - jak młody się urodził zamówiłam zestaw od jednej z mam szyjących, bo tanich chinek jeszcze nie było - te pieluchy niby onsize były. Najpierw za duże, teraz za małe, przepuszczające, szybko wyblakły. Tylko moje samozaparcie i nie zwracanie uwagi na drobne przecieki pozwoliło mi na stosowanie ich przez jakiś czas, aż kupiłam zestaw chinek. Idealne nie są, ale są i służą do dzisiaj. I wyglądają dobrze, w przeciwieństwie do poprzednich, których nawet wstyd mi byłoby sprzedać. Niestety, dla mnie cena większa od 40 - 50 zł jest zaporowa, dlatego nie wymieniałam nigdy pieluch i nie chwaliłam się "stosikiem".
A półprodukty w krajowych, eko, czy nie chińskich pieluchach to skąd pochodzą? Nie z chin czasem?:ninja:

moli1978
31-05-2012, 15:20
A półprodukty w krajowych, eko, czy nie chińskich pieluchach to skąd pochodzą? Nie z chin czasem?:ninja:

A niekoniecznie. Są świetne półprodukty produkowane w Finlandii, Australii, USA. Nie muszą być z chin, chociaż w większości pewnie sa z Chin. Można też znaleźć świetnych polksich producentów polaru, weluru a i pul chyba polski juz jest. Ja osobiście produkcji chińskiej nie lubię, nie przez wzgląd na jakość (bo coraz częściej jest porównywalna). Ale te chińskie rączki.... Eh.

cynthia
31-05-2012, 15:21
nie nie zniechęca mnie...
po pierwsze myślę że cena rzecz względna
a po drugie to jak by mnie miała zniechęcać, to cena jednorazówek też by mnie zniechęcała, a już w ogóle jak bym pomyślała o tym przed czasami dzieciowymi to samo posiadanie dzieci by mnie przerażało - bo tyle 'trzeba' wydać żeby 'wyglądać' na super eko rodzica wspierającego tylko rodzimą gospodarkę :rolleyes:

marushka
31-05-2012, 15:34
Cena nie jest tylko wypadkową kosztów i zysku ale także nadaję tzw. psychologiczną wartość dodaną - kupując drogo klient ma wrażenie, że należy do wybranej, nielicznej grupy osób którą na to stać. Eko w pojęciu marketingowca = drogo. I jeszcze przeświadczenie, że "nie stać mnie na kupowanie taniego chłamu" nabija koniunkture. Czytałyście pewnie w WO o tym, że większość kremów na rynku chemik jest w stanie zrobić za 20 zł ? IB tutto jest szyte w chinach, co przy masowości produkcji pewnie daje koszt w wysokości 1-2$ razem z materiałami. Cała reszta to marketing i fakt, iż wbrew pozorom sprzedawanie tanio się nie opłaca ( półka klientów do których skierowany jest ten towar jest zamożna i nieufnie podejdzie do spadku cen) To tak jak z kremami - krem za 5000 zł nie jest 10 razy bardziej skuteczny niż ten za 50, tak samo jak pielucha za 50 nie jest dwa razy bardziej chłonna, użyteczna itp. niż ta za 100 zł. Z marketingowego punktu widzenia każda kolejna sztuka wyprodukowanego towaru jest tańsza niż pierwsza lub jedyna. Skoro naszym forumkom opłaca się szyć pieluszki handmade za 30-50 zł (koszty+zysk) to faktyczna cena firmówek powinna być o połowę niższa. A jest dwukrotnie wyższa! Bo tak nami kręci maszyna kupowania ot co...całe eko, fair trade to kolejny szyld żeby nam coś wcisnąć tylko, że drożej i ładniej opakowane. I albo się dajemy albo nie

moli1978
31-05-2012, 15:49
Z pierwszą częścią wypowiedzi zgodzę się na 100%. Tak to już jest. Jeśli sprzedajemy ekskluzywne towary niemalże na pograniczu sztuki i designu (nawet jeśłi to do dupy jest :D) to niestety nie może być tanie. Po ta wysoka cena nadaje temu towarowi rangi i nie dotyczy to tylko pieluch, ale i odzieży, żywności, sprzętu - płacisz za markę.

Ale czy jest to takie działanie wprost proporcjonalne??? No nie wiem. Gdyby nasze forumki chciały zabłysnąć na świecie i stać się marką rozpoznawalną wszędzie jak IB to chyba raczej nie uda im się utrzymać takich cen. Raz: nie sa to już firmy jednoosobowe (albo i nie firmy jak nasz handmade czasami) ale firmy zatrudniające wiele osób - i u w ich przypadku koszt produkcji pieluszek nie jest równy sumie kosztu materiału i zysku. To sa ogromne nakłady na marketing i reklamę. No i nie zapominajmy o pośrednikach. Jeśli ktoś inny zaczyna sprzedawać twoje pieluszki to przecież on też musi zarobić. Transport pieluszek do innych krajów. Koszt wyprodukowania towaru w dzisiejszych czasach jest ułamkiem ceny towaru.....

goshya
31-05-2012, 15:50
Cena nie jest tylko wypadkową kosztów i zysku ale także nadaję tzw. psychologiczną wartość dodaną - kupując drogo klient ma wrażenie, że należy do wybranej, nielicznej grupy osób którą na to stać. Eko w pojęciu marketingowca = drogo. I jeszcze przeświadczenie, że "nie stać mnie na kupowanie taniego chłamu" nabija koniunkture. Czytałyście pewnie w WO o tym, że większość kremów na rynku chemik jest w stanie zrobić za 20 zł ? IB tutto jest szyte w chinach, co przy masowości produkcji pewnie daje koszt w wysokości 1-2$ razem z materiałami. Cała reszta to marketing i fakt, iż wbrew pozorom sprzedawanie tanio się nie opłaca ( półka klientów do których skierowany jest ten towar jest zamożna i nieufnie podejdzie do spadku cen) To tak jak z kremami - krem za 5000 zł nie jest 10 razy bardziej skuteczny niż ten za 50, tak samo jak pielucha za 50 nie jest dwa razy bardziej chłonna, użyteczna itp. niż ta za 100 zł. Z marketingowego punktu widzenia każda kolejna sztuka wyprodukowanego towaru jest tańsza niż pierwsza lub jedyna. Skoro naszym forumkom opłaca się szyć pieluszki handmade za 30-50 zł (koszty+zysk) to faktyczna cena firmówek powinna być o połowę niższa. A jest dwukrotnie wyższa! Bo tak nami kręci maszyna kupowania ot co...całe eko, fair trade to kolejny szyld żeby nam coś wcisnąć tylko, że drożej i ładniej opakowane. I albo się dajemy albo nie

kurcze, nie zdawalam sobie z tego sprawy, dzieki :)

demona
31-05-2012, 15:54
Marushka, z tym 20zl przesadziłaś!

Ja szacuje na 10zł;) i nie trzeba byc chemikiem, dużo dziewczyn z forum kręci kremy. Może z pieluszkami trzeba tak samo?

edit: to napisałam ja, która kupowala pieluszki po 150zł z Malezji, bo były ładne :mrgreen:

bianka2009
31-05-2012, 16:01
...całe eko, fair trade to kolejny szyld żeby nam coś wcisnąć tylko, że drożej i ładniej opakowane. I albo się dajemy albo nie

tylko szyld ojjoj :) co by powiedzieli ci co stworzyli tą organizację aby pomagać ludziom hmmm :)
dla wielu ludzi to bardzo ważne i istotne aby drugi człowiek nie był wykorzystywany w swojej pracy, bo przecież nikt nie chciałby podzielić jego losu.
http://fairtrade.org.pl/sprawiedliwy_handel

espejo
31-05-2012, 16:12
A ja już mam poszukiwania ideału za sobą i powiem Wam szczerze, że niekoniecznie drogie = dobre. Nie lubię pieluch handmade, nie lubię formowanek, nie lubię i już. Wolę kupić kilka pieluch kieszonek z wyższej półki + Flipa z oryginalnymi wkładami. A to niestety duuuużo kosztuje... Chinki nam się nie sprawdziły, niestety.

Wielo ma tę ogromną przewagę nad jeznorazówkami, że wybor jest duzo wiekszy - i zalezy od wielu czynnikow, wygody rodzica takze, a z tego co wymienilas mam kilka kieszonek z wyzszej polki na wyjscia a flip to IMO najgorszy z mozliwych wybor. Co kto lubi i dla kazdego cos milego:)


odpowiem Ci bo Cię lubię:lol:

jak zaczynałam z Kaliną to na jedno wydawałam ok 200 zł i tyle przeznaczałam miesięcznie na wielo co pozwolił mi w ciągu pół roku uzbierać ładny stosik bo pieluchy kosztowały ok 50 zł z wkładem lub aio totbotsa od których zaczynałam
czyli biorąc pod uwagę wzrost Vat to Twoje ceny dla mnie są ok :D

podpisuje się:) zaczynalam identycznie - czasem szalalam do 300 i tyle a potem przez pol roku nie kupilam nic


Nie zniechęca(ła) mnie. Równie dobrze mogłabym siedzieć i biadolić, że nie trenuję biegania, bo buty takie drogie, specjalna odzież potrzebna, krokomierze i dżipiesy, a prawda taka, że można i w tenisówkach dygać, jeno mi się nie chce tyłka ruszyć.

:thumbs up:

ide poczytac gdzie tu sie te lajki reputacji daje:)

szast.prast
31-05-2012, 16:28
to napisałam ja, która kupowala pieluszki po 150zł z Malezji, bo były ładne :mrgreen:

a ja potem ich szukałam po całym Singapurze:-)!

Pondo
31-05-2012, 17:17
MNie doprawdy złości robienie człowieka w balona, nawet przezz nasze szyjace mamy.
Jak kupię pieluszkę bez wkładu za 55zŁ i dokupię dwa wkłady po 12 to robi się dużo.

Mogę płacić dużo, ok, niech tylko nikt mi nie ciśnie ,ze taniej się nie da, że w chinkach śmierc się czai,nie lubię haczyków jak dla matematycznego dyletanta.

Odpowiadając wprost, z chęcią wydam duzo kasy na pieluszki za rozsądną cenę tj, ok 50zł za CAŁOŚĆ.

an77
31-05-2012, 17:55
całe eko, fair trade to kolejny szyld żeby nam coś wcisnąć tylko, że drożej i ładniej opakowane

No niekoniecznie, bakalie eko nie wywołują u mnie mega zgagi - w przeciwieństwie do tych ogólnodostępnych :?

A gdybym miała się zniechęcać kosztami, to w ogóle nie myślałabym o posiadaniu dzieci, przecież wiadomo,że to ogromna, dwudziestoletnia inwestycja ;)

Ananke
31-05-2012, 18:06
Jeszcze tak sobie mysle, ze to tez nie jest do konca kwestia tylko ceny, ale tez niestety polskich zarobkow. Latwiej jest wydac te 15 euro na pieluszke jak sie zarabia za granica niz te same pieniadze w PL :-(

marushka
31-05-2012, 18:12
tylko szyld ojjoj :) co by powiedzieli ci co stworzyli tą organizację aby pomagać ludziom hmmm :)
dla wielu ludzi to bardzo ważne i istotne aby drugi człowiek nie był wykorzystywany w swojej pracy, bo przecież nikt nie chciałby podzielić jego losu.
http://fairtrade.org.pl/sprawiedliwy_handel
dla mnie też to jest ważne
jednak ułamek kasy trafia bezpośrednio tam, gdzie powinny trafić... (im więcej sit tym mniej się przez nie forsy przedostanie)
btw- sama kupuje bg, wonderoosy, rzeczone ib itp.

tysiula
31-05-2012, 18:33
Pondo, zawsze taniej się da, ale nie sądzę, że któraś szyjąca mama ma ochotę za darmo harować po nocach przy maszynie.
I tak jak Bianka powiedziała - pasja, owszem z pasją jest łatwiej znosić trudy, ale pasja, pasją, a żyć z czegoś trzeba. Bez sensu jest marnować swoje moce i czas na coś czego nie opłaca się robić - często kosztem czasu spędzonego z dzieckiem czy mężem. Zgadzam się z moli i jej wyliczeniami, jednak mi aż takie optymistyczne rachunki nie wyszły, po pierwsze dłużej się schodzi nad jedną pieluchą jeśli porządnie ma być uszyta, a cała okołosprzedażowa praca zajmuje więcej niż 2 godziny dziennie, po drugie doliczyłaś tylko ZUS, a gdzie księgowa, serwer, domena, sklep, serwis maszyn, itp.

Jeśli mam zarobić za swoją dłubaninę przy maszynie 5 zł/h, to wolę swoje moce przerobowe ulokować w bardziej dochodowe zajęcie.

Zgadnij dlaczego chińskie produkty są takie tanie, a niby materiały jakością nie odbiegają od europejskich?? Otóż koszty pracy są nieporównywalnie niższe, ile może w Chinach kosztować miska ryżu, którą dostaje chińczyk za swoją pracę??

bianka2009
31-05-2012, 18:35
Jeszcze tak sobie mysle, ze to tez nie jest do konca kwestia tylko ceny, ale tez niestety polskich zarobkow. Latwiej jest wydac te 15 euro na pieluszke jak sie zarabia za granica niz te same pieniadze w PL :-(
zgadzam się z tobą, tak jest niestety :( u nas w stosunku do zarobków wszystko jest drogie jedzenie, ubrania i czasem to jest przykre i frustrujące ale tak właśnie jest i czy to znaczy że wszyscy naokoło robią nas w balona? Może wina leży po innej stronie. Jak idę rano do sklepu i widzę cenę chleba to nie będę się kłóciła ze sprzedawcą bo nic mi to nie pomoże a rodzina jeść musi.

kammik
31-05-2012, 18:37
Czytałyście pewnie w WO o tym, że większość kremów na rynku chemik jest w stanie zrobić za 20 zł ?

A dokładnie to za 10 zł za 100ml, przy nielicznych te 20 (też za setkę).

bianka2009
31-05-2012, 18:54
Pondo, zawsze taniej się da, ale nie sądzę, że któraś szyjąca mama ma ochotę za darmo harować po nocach przy maszynie.
I tak jak Bianka powiedziała - pasja, owszem z pasją jest łatwiej znosić trudy, ale pasja, pasją, a żyć z czegoś trzeba. Bez sensu jest marnować swoje moce i czas na coś czego nie opłaca się robić - często kosztem czasu spędzonego z dzieckiem czy mężem. Zgadzam się z moli i jej wyliczeniami, jednak mi aż takie optymistyczne rachunki nie wyszły, po pierwsze dłużej się schodzi nad jedną pieluchą jeśli porządnie ma być uszyta, a cała okołosprzedażowa praca zajmuje więcej niż 2 godziny dziennie, po drugie doliczyłaś tylko ZUS, a gdzie księgowa, serwer, domena, sklep, serwis maszyn, itp.

Jeśli mam zarobić za swoją dłubaninę przy maszynie 5 zł/h, to wolę swoje moce przerobowe ulokować w bardziej dochodowe zajęcie.

Zgadnij dlaczego chińskie produkty są takie tanie, a niby materiały jakością nie odbiegają od europejskich?? Otóż koszty pracy są nieporównywalnie niższe, ile może w Chinach kosztować miska ryżu, którą dostaje chińczyk za swoją pracę??

dokładnie, przecież nikt nie będzie pracował za darmo, mamy rodziny i dzieci, chcemy robić coś fajnego co będzie sie podobało i na pewno ostatnią rzeczą jest zrobienie kogoś w balona. Przykre jest słyszeć coś takiego naprawdę :( Widzę jak dziewczyny się starają robią świetne rzeczy na handmade które są poprostu fantastyczne i aż oczy się cieszą, że ktoś znajduje radość w tym co robi i tak dobrze mu to wychodzi.
A pracowników w chinach mi żal, naczytałam sie trochę i chinki mi zbrzydły na zawsze, bo nie chcę aby moje dziecko miało na pupie coś kosztem innego dziecka ale wiem, że nie każdy zgłębia temat dlatego nie oceniam z używanie.

n2605
31-05-2012, 19:12
MNie doprawdy złości robienie człowieka w balona, nawet przezz nasze szyjace mamy.


Pondo, nie jestem szyjącą mamą, ale dziwnie to zabrzmiało... Złośliwość podpowiada mi radę: może stań na czele jakiejś organizacji propagującej wielo i tworzącej własną markę - z założeniem, że po kosztach, bo zarabianie jest doprawdy wstydliwą i paskudną sprawą...

Z dyskusji niniejszej mi wynika, że:
1) są tansze alternatywy niż 100 zł - sh, bazarek, rzeczone chinki
2) jest jakiś ukształtowany "środek" - np. handmade
3) jest wersja lux -produkty uznawane za "markowe", produkty o innym designie, wyróżniające się w stosiku.

I takie podsumowanie proponuję: każdemu wedle możliwości finansowych, jak wszędzie, jak zawsze. Czemu zakup wielo ma rażąco odbiegać od zakupu jakiegokolwiek produktu?
Są produkty no logo lepsze gorsze po niższych cenach, są markowe dla tych co chcą i mogą.

mamaHani
31-05-2012, 19:24
A czy ja wiem.

Dajmy na to, że chcę się zająć szyciem pieluchem metodą handmade. Szyłam już kiedyś pieluszki dla swojej córci i mi uszycie jednej kompletnej zajmowało blisko 3 godziny. Gdybym doszła do wprawy to powiedzmy 1,5 godziny. Dziennie pracuję 8 godzin, ale w tym czasie musze też zając się prowadzeniem sklepu: czyli zrobić zdjęcia, wrzucić towar, przygotować wysyłki, dajmy na to że na prawdę szybka dziewczyna jestem i 6 godzin mogę przeznaczyć na szycie. Czyli uszyję ich 4 dziennie, co daje 84 pieluszki miesięcznie. Nie mam pojęcia czy taką ilość sprzedam ale dajmy na to, że mam boskie pieluchy i schodza jak ciepłe bułeczki. Realnie to musze zaangażować spore pieniądze na reklamę, spore na utrzymanie sklepu, na pozycjonowanie. Nie mówię już o tym że wszelkie opłaty za prąd, dodatki krawieckie, że musze maszynę kupić bo się popsuła, aparat mieć porządny..... A musze przecież mieć jeszcze fuul kasy, żeby zapłącić wcześniej za materiały....

Chciałabym zarobić na swoim biznesie, marzy mi się miec 2000 zysku dla siebie. DO tego ZUS 800zł. Muszę więc na sprzedaży mieć zysk 2800. Czyli na każdej z moich 84 pieluch muszę zarobić ok 33 zł.
Jeśli chcę szyć porządne pieluchy z dobrych materiałów to niestety tanio ich nie kupię. A koszty przesyłki z USA czy innych miejsc na świecie wynoszą ok. 30% cen towarów. Na granicy doliczą mi vat za zakupione mateiriały 23%.

Wiecie co - za żadne skarby świata nie będę szyć pieluch. Oczekiwania są spore: ano żeby miały przecudne wzory, ano żeby z najlepszych tkanin, ano żeby specjalnie dla mnie była węższa - szersza w kroku..... Itp. ZA NIC. Podziwiam szczerze osoby prowadzące firmę i sprzedające pieluszki po 50-60 zł. Wolę w sklepie sprzedawać.


dziękuję za wypowiedź (że przedstawiłaś to z drugiej strony:-)

moli1978
31-05-2012, 19:38
Zgadzam się z moli i jej wyliczeniami, jednak mi aż takie optymistyczne rachunki nie wyszły, po pierwsze dłużej się schodzi nad jedną pieluchą jeśli porządnie ma być uszyta, a cała okołosprzedażowa praca zajmuje więcej niż 2 godziny dziennie, po drugie doliczyłaś tylko ZUS, a gdzie księgowa, serwer, domena, sklep, serwis maszyn, itp.


No to prześmiewcze było, bo tak jak napisałam jestem bystra dziewczyna i w dwie godziny załatwiam całą dłubanine, mam ogromnego farta że schodzi mi wszystko na pniu i do tego nie mam innych kosztów tylko ZUS..... A i tak daje do myślenia. Każdemu, polecam zajęcie się handmadem w ramach firmy i szybko zmieni zdanie na temat tego ile co powinno kosztować.

Guest
31-05-2012, 19:50
Każdemu, polecam zajęcie się handmadem w ramach firmy i szybko zmieni zdanie na temat tego ile co powinno kosztować.


jest to jedna strona medalu

druga:
na co kogo stać

Ananke
31-05-2012, 20:12
No ja niestety nie wierze, ze mozliwe jest uszycie pieluszki z tylko polskich materialow i w Polsce w takiej cenie, zeby byla przyjazna dla przecietnego Polaka. Za handmade i produkcje "nie-w-Chinach" trzeba niestety sporo zaplacic. Tak jest na calym swiecie. I to jest ok, jesli kogos na to stac. Ja wiem, ze idealem byloby miec produkt lokalny w przystepnej cenie, ale nie da sie w dzisiejszych czasach.

mirabel
31-05-2012, 20:26
Mnie nie znięchęciła, choć przyznam, że w 2010 r kiedy kupowałam pieluszki ceny były sporo niższe

Zdarzało mi się w odpowiedzi na pytania znajomych "ile to kosztuje" zaniżać cenę pieluszek

wypróbowałam wiele pieluszek i zdecydowanie wolę kupić nawet za te same pieniądzę pieluszkę od naszych szyjących mam (nie wszystkich oczywiście) niż znanych światowych firm;
wyjątkiem te z ekologicznych materiałów (np Storchenkinder)

Kasienka
31-05-2012, 20:47
ja nie mam ani jednej nowej pieluszki w swoim stosiku właśnie ze względu na ceny... za to mnóstwo z bazarku, kilka z allegro no i całkiem niezły zbiorek z SH - ostatnio 8 kieszonek Blueberry z wkładami tam znalazłam za bezcen!!!

agnbr
31-05-2012, 20:56
u mnie są kupione 3 pule na bazarku i uszyte własnoręcznie uszyte pieluchy z: materiału z ciucharni, flaneli nówki i wkładów ze ściereczek z mikrofibry (niezastąpiony dział samochodowy) razem około 100 zł :)... pieluchy zapinane na bezpieczną agrafkę :D

szast.prast
31-05-2012, 21:27
jest to jedna strona medalu

druga:
na co kogo stać

Baryłko, nie każdego stać na wszystko:-)

Guest
31-05-2012, 22:03
ależ jak to wiem

natomiast producenci chyba biorą pod uwagę target
może trzeba by wybadać zanim się założy firmę
to w tym kontekście było

Pondo
31-05-2012, 22:39
Wyliczenia moli, z deka naciągane. Pierwsze dwa lata zus mniej niż 300, domena z końcówką .com, ok 70 zł w skali roku, pozycjonowanie to każdy kumpel za piwko zrobi, dotacje można na wszystko teraz dostać. Sama prowadzę firmę FHPU i sorki, da się wyżyć.

No i materiały. Cena POLSKICh materiałów zaczyna się od około 6 zł za metr bieżący.POdobno o polskim wyrobie piszemy, to po cholerę sprowadzać z USA

Ja nie mówię żeby to robić za darmo, bo to bez sensu.
Mnie to dynda zasadniczo, bo mam górę pieluszek, fajnych firm, uciułałam przez dwa lata.

Chodzi mi o wydźwięk, nawet z tego wątku. Na pieluszkach można zarobić dużo, i super, ale proszę , bez użalania. Nikt nie zmusza, ani do kupowania ani do produkcji:D

I mam w nosie. Z premedytacją będę wspierać dobre zagraniczne produkty, bo nie lubię jak ktoś mnie robi w poliuretanowego balona.

mamaHani
31-05-2012, 22:56
[QUOTE=Pondo;1805485]Wyliczenia moli, z deka naciągane. Pierwsze dwa lata zus mniej niż 300, domena z końcówką .com, ok 70 zł w skali roku, pozycjonowanie to każdy kumpel za piwko zrobi, dotacje można na wszystko teraz dostać. Sama prowadzę firmę FHPU i sorki, da się wyżyć.

No i materiały. Cena POLSKICh materiałów zaczyna się od około 6 zł za metr bieżący.POdobno o polskim wyrobie piszemy, to po cholerę sprowadzać z USA

Ja nie mówię żeby to robić za darmo, bo to bez sensu.
Mnie to dynda zasadniczo, bo mam górę pieluszek, fajnych firm, uciułałam przez dwa lata.

Chodzi mi o wydźwięk, nawet z tego wątku. Na pieluszkach można zarobić dużo, i super, ale proszę , bez użalania. Nikt nie zmusza, ani do kupowania ani do produkcji:D

obniżony zus obecnie 376,91 bez chorobowego
nie każdy ma kumpla co się takimi rzeczami zajmuje

........

farfallina_07
31-05-2012, 22:59
Sprzedaz pieluch na Allegro biznes jak kazdy inny,po to sie to robi zeby byl jakis zysk chociaz minimalny a nie zeby doplacac do interesu w imie jakiej idei?Dlaczego od razu zdzierstwo?:)Fabryki szyjace pieluchy w Chinach maja inne ceny dla rodakow i inne dla obcokrajowcow i tak biorac zalozmy te 1000 szt nie zaplace 1,8 $ za szt a 2 Euro+ wysylka+ haracz dla agencji celnej, vat,clo no i oplaty jak zus.Suma sumarum to wychodzilo ostatnio ok 14zl za pieluche z 1 wkladem a sprzedawalam na allegro po 24zl+ wysylka.

an77
31-05-2012, 23:12
dotacje można na wszystko teraz dostać

Dotacje skąd? PO KL się kończy, urzędom pracy obcięto budżety, to już nie te czasy...

Sorki za OT, nie wytrzymałam ;)

IwonaKM
31-05-2012, 23:13
Na pieluszkach można zarobić dużo, i super, ale proszę , bez użalania.

biorąc pod uwagę fakt, że Pieluszkarnia ma już 3 sklepy w W-wie, to Twoje słowa są zdecydowanie prawdziwe.

co zaś tyczy się polskich marek, to moim zdaniem też są za drogie ale wynika to pewnie z tego, że mamy szyjące chcą się utrzymać ze sprzedanych pieluszek. Gdyby miały hurtowy zbyt, zatrudniłyby doświadczoną krawcową/krawcowe, które szyłyby w szybszym tempie.

Pondo
31-05-2012, 23:26
Dotacje skąd? PO KL się kończy, urzędom pracy obcięto budżety, to już nie te czasy...

Sorki za OT, nie wytrzymałam ;)

wujek google daje dotację.http://wup-krakow.pl/europejski-fundusz-spoleczny/dotacje-na-rozpoczecie-dzialalnosci-gospodarczej na przykład, to ja nie wiem, mam jakiś dziwnych znajomych

PO KL się kończy co nie oznacza ,ze się skończył

jul
01-06-2012, 00:32
czytam czytam i się zastanawiam. Mam całkiem spory i fajny stosik - większość jest kupowana na promocjach - a to dziewczyna zamykała sklepik i obniżała ceny bardzo, a to z jakichś zagramanicznych albo i krajowych promocji (zgadzam się chyba z aginią, że za granicą jakoś co chwila promocje jakieś fajne można trafić - mam wrażenie, że u nas z tym znacznie trudniej, choć też czasem się trafia), sporo z bazarku, trochę z krajowych, kilka wypasów z ciekawości, no ale bez nich spokojnie bym dała radę przeżyć (zresztą część z nich nietrafiona). Wg mnie i nietetrowo i niechinkowo da radę nie wydać fortuny na wielo, ale trzeba wiedzieć, trzeba chcieć, trzeba szukać.

Przy starszej patrzyłam na zdjęcia stosików, patrzyłam na ceny pieluszek, łapałam się za głowę i odrzucałam samą myśl o wielo. Przy młodszym spróbowałam kieszonek z bazarku, renomowanych - zatłuszczone były, przeciek natychmiastowy i na jakieś 2 m-ce wielo wyszło mi z głowy skutecznie - nie dość, że nieskutecznie, to jeszcze drogo, dopiero po długim czasie doczytałam, że mogę mieć flipy i cokolwiek do środka i się przekonałam, że może być ekonomicznie, a potem już poszło. Że stosik mam kompletny od jakiegoś czasu, do sklepów zaglądam rzadko - jak zajrzałam to załamka i masakra, ale... zasadniczo podobnie łapałam się za głowę kiedyś, a jednak się dało...

A teraz od innej strony - jesteśmy wyłącznie na wielo od dłuższego czasu, komuś tam polecałam, bardzo pokrótce opisałam co mi się sprawdza, zaprosiłam do siebie, żeby rozwinąć wątek. Dziewczyna - może nie chciała mi głowy zawracać - z tak zdobytą wiedzą powędrowała do sklepu i wyszła z 2 (niefajnymi IMHO) pieluchami, 2 dodatkowymi wkładami i ubytkiem 300 zł w portfelu. No i trochę jestem zła - no bo my tu w wątku jesteśmy mądre i wiemy gdzie i jak szukać, żeby oszczędzić, ale jak ktoś chce zacząć, a nie chce spędzić kilku dni w necie na szukaniu informacji, to ląduje z tymi marnymi mini-ilościami za dużą kasę, z mężem pukającym się w głowę i niechęcią do powiększania stosika, jeśli nie w ogóle do używania nabytego, właściciele sklepu lądują z gotówką w kieszeni, a ja z niesmakiem. No bo jak mam przekonywać do wielo, jeśli to, co najłatwiej dostępne, tyle kosztuje, a zaglądając do sklepu odnosi się wrażenie, że jest to jedyna opcja.

ps. odnośnie pytanie Moniki "ile?" - bez bólu mogę na pieluchę wydać 35 zł (tyle wydawałam na bazarku/w pormocji na pieluchy, które nie były mi niezbędnie do życia potrzebne, ale przydatne), rozsądna cena to 50-55 za całą pieluchę, jak wiem dlaczego (bo wyróżnia się świetnym-system-wpinania-wkładek/chłonnością/krojem/nie-wiem-czym-tam-jeszcze) to wydam i więcej. Napisałam w czasie teraźniejszym, ale pewnie trzebaby dodać ten nieszczęsny VAT, bo to moje przedVATowskie kalkulacje.

ps 2. któraś dziewczyna napisała, że ładuje tetrę do flipa, więc nie pieluchuje nowocześnie - gdyby nie pieluchowała nowocześnie, to prasowała by za każdym razem tę tetrę, a na nią wkładała nie zapinanego na napki oddychającego flipa, ale wiązaną po bokach ceratkę, o! (tak to wyglądało w przypadku mojego młodszego na tyle, żebym to zapamiętała, brata).

Mayka1981
01-06-2012, 00:46
Hmmm... A wydanie czterech stów na używaną chustę kiedy nową można mieć za dwie (albo za 50zł...) to Was nie zniechęca? :ninja:

Nie stać mnie na pieluchy za stówę - to kupuję te za 50, albo i za 30. Edit - albo inwestuję w nocnik, o!

MNIE by się nie chciało (ani bym nie dała rady, prędzej bym piznęła maszyną o ścianę...) uszyć ani jednej - nawet za dwie stówy...

Ananke
01-06-2012, 00:54
Hmmm... A wydanie czterech stów na używaną chustę kiedy nową można mieć za dwie (albo za 50zł...) to Was nie zniechęca? :ninja:


A widzisz, z chustami jest inaczej. Jesli chcemy kupic chuste polska i wesprzec lokalnych producentow to mozemy kupic chuste juz za 120-150zl, w odroznieniu od zachodnich zaczynajacych sie od 250zl czy nawet tych 400zl.
A pieluchy made in Poland sa w tej samej lub wyzszej cenie od zagranicznych. I o to sie w tym watku rozchodzi.

aginia
01-06-2012, 09:03
A widzisz, z chustami jest inaczej. Jesli chcemy kupic chuste polska i wesprzec lokalnych producentow to mozemy kupic chuste juz za 120-150zl, w odroznieniu od zachodnich zaczynajacych sie od 250zl czy nawet tych 400zl.
A pieluchy made in Poland sa w tej samej lub wyzszej cenie od zagranicznych. I o to sie w tym watku rozchodzi.

Dokładnie tak! Poza tym jak ktos nie ma bladego pojęcia o chustach to i tak bez problemu znajdzie tanią chustę natomiast ktoś kto jest zielony w wielo w pierwszej kolejności trafi na wypasione cudeńka za 99;)

annya
01-06-2012, 09:17
Mocno podrożały pieluszki. Ja tymiankową przygodę z wielo zaczęłam ponad 2.5 roku temu. Ceny były niższe, promocji było dużo więcej.
Teraz i sprzedawców jest znacznie więcej, i kolory ciekawsze, i tu koniec plusów. Szkoda.

demona
01-06-2012, 09:31
A pieluchy made in Poland sa w tej samej lub wyzszej cenie od zagranicznych.

z tym się zgodzę. I dodam, że jakość polskich jest często gorsza:(

MonikaK
01-06-2012, 09:46
Pondo chyba jednak nie bardzo znasz obecne koszty prowadzenia działalności produkcyjnej oraz ceny surowców.
Materiały polskie po 6 zł? cudownie, ciekawe jakie? bo jakoś sama laminacja polskim PULem kosztuje kilka razy więcej. Chciałabym zobaczyć mikropolar, bambus polski, atestowany w takich cenach :roll:
Chciałabym też mieć zus oscylujący poniżej 300 zł, kolegę pozycjonującego za piwo itp...

Co do robienia w balona- w jaki sposób? bo wkład oddzielnie? a może jednak warto zauważyć że o to właśnie proszą klienci? o możliwość indywidualnego doboru wkładu chłonnego? I skoro jest podkreślane że są bez wkładu to gdzie tu UKRYTE KOSZTY? :roll:

moli1978
01-06-2012, 10:21
Ja się chyba pogubiłam. Przejrzałam kilka stron z pieluszkami polskimi i nie widzę tych po 90zł i więcej. Znalazłam jedne a sklepów jest już przecież sporo.

Pondo: oczywiście można zatrudnić krawcową, fotografa, grafika, panią do obsługi. To nic nie kosztuje - oni wszyscy chętnie to zrobią na darmo a ja będe leżeć na kanapie i liczyć kasę....
Mój mąz prowadzi sklep internetowy w którym nie sprzedaje towaru, który sam produkuje. Ma zdecydowanie mniej pracy i większy zysk - jest tylko pośrednikiem. Ja prowadziłam sklep, w którym sprzedawałam to co sama wytworzyłam (choć nie pieluchy akurat) - pracy na całe dnie i nic nie zarobiłam, starczało tylko na pokrycie kosztów.
Zanim się zacznie "jechać" po innych i ich obrażać - proponuję zająć się najpierw dokładnie tym, co oni robią. Spróbować i dopiero wtedy się mądrzyć. Inaczej to jest niesmacznie.

Każdy ma wybór - jeden kupuje taniej, drugi drożej. Jednego stać, drugiego nie. Ale dlaczego publicznie innych oczerniać??????????????????

mamaHani
01-06-2012, 11:06
Pondo chyba jednak nie bardzo znasz obecne koszty prowadzenia działalności produkcyjnej oraz ceny surowców.
Materiały polskie po 6 zł? cudownie, ciekawe jakie? bo jakoś sama laminacja polskim PULem kosztuje kilka razy więcej. Chciałabym zobaczyć mikropolar, bambus polski, atestowany w takich cenach :roll:
Chciałabym też mieć zus oscylujący poniżej 300 zł, kolegę pozycjonującego za piwo itp...

Co do robienia w balona- w jaki sposób? bo wkład oddzielnie? a może jednak warto zauważyć że o to właśnie proszą klienci? o możliwość indywidualnego doboru wkładu chłonnego? I skoro jest podkreślane że są bez wkładu to gdzie tu UKRYTE KOSZTY? :roll:

zgadzam się w zupełności i z Moli też

mi.
01-06-2012, 11:27
ogromnie mi się podobają wyliczenia moli! (idę dać punkta ;))

nie lubię takiego skrótowego myślenia HM = materiał + zysk. a już legalne, firmowe HM to ogromne koszty, ale samo MADE zajmuje naprawdę sporo czasu. wydaje mi się, że gdyby przeliczyć zyski na to ile się zarabia za godzinę, to nie byłaby to oszałamiająca stawka :rolleye:

fakt, chciałabym, żeby pielucha (kieszonka) z wkładem i przesyłką kosztowała 60zł. ale z drugiej strony chciałabym, żeby miała taki wkład jak lubię :rolleyes:
a lubię cenę mikrofibry i chłonność bambusa :bduh:

uważam, że polskie HM są ładniejsze od chinek. mam te i te. napy odpadają i z tych i z tych. a nawet z Flipów!

a latem kieszonki wydają mi się zbędne. Flip + tetra całkowicie wystarczają.

btw: najbardziej w pieluchoszale wnerwia mnie cena flipów bez promo 2 w cenie 1 :twisted:

kammik
01-06-2012, 11:37
Z jednej strony w co drugim wątku narzekania, że ludzie za mało zarabiają, że każdemu należy się godna płaca, a nie harowanie za 6 zł na godzinę. Z drugiej - jak się okaże, ze ktoś na wlasnym biznesie ośmiela się zarabiać, to krwiopijca robiący ludzi w balona.

aginia
01-06-2012, 12:00
Wydaje mi sie, że jednak watek jest o czyms innym. O tym czy obiektywnie pieluchowanie wielo jest kosztowne, szczególnie dla kogos kto nie zagłebi sie 50 watków na forum i nie ma ochoty kupowac pieluszek uzywanych. Nie zaglądam nikomu do portfela, jako klient stwierdzam po prostu, że pieluszki w inernetowych sklepach z wielo ( tych szytych przez polskie mamy jak i tych sprowadzanych) są drogie i ich cena zamiast spadać bo jest co raz większe zainteresowanie, konkurencja itd - niestety rośnie:dunno:
Wyobraźcie sobie, że zgłasza sie do Was znajoma, wcale nie na tyle bliska zeby jej zaraz proponować używane pieluchy i mówi, że chciałaby spróbować. Nie chcę jej rzestraszyć cenami ale tez chciałabym aby była zadowolona i co klops... otulacze od 50 w górę a trzeba mieć kilka, kieszonki od 70zł, formowanki od 50zł....
Ponad rok temu jak kupowałam pieluchy to na prawdę nie płaciłam 90 zł za bumgenius, czy 80 za CHB:neutral:

rafandynka
01-06-2012, 12:04
Spróbuje obiektywnie o ile mogę. Tak, zdarza się polski poliester po 6zł/metr. Z atestami. Ale trzeba go zalaminować, a koszty są takie, jak napisała MonikaK.
Co do kosztów prowadzenia działalności: nie wiem, jak u Was, ale u mnie niezmiennie od prawie 2 lat ok. 400zł plus księgowa, zatrudniam legalnie, więc to dodatkowe koszty.
Faktycznie 99zł za pieluszkę wydaje mi się przesadą i to dużą. Ale wszystko zależy od tego, czy ktoś sprzedaje 20 czy 100 pieluszek miesięcznie. Jeśli sprzedaje mniej i szyje na indywidualne zamówienie, a do tego ma pieluszki w 30 wzorach, a więc i materiały kupuje w niehurtowych cenach, to jego koszty będą duże.
Ja jak chcę mieć dobrą cenę, muszę zamawiać materiał belkami, mrozić kasę, szyć, magazynować i naprawdę ciężko upłynnić wszystko od razu. O reklamie nie piszę, bo póki co na nią nie mam. Stronę zrobił mi mąż (miałam szczęście, inaczej musiałabym zapłacić kilka tysięcy). Zastrzeżenie wzoru też kosztowało mnie sporo wysiłku i kasy.
Obiektywnie patrząc, cena pieluszki powinna oscylować wokół 60zł, ale jestem w stanie uwierzyć, że HM mama nie ma dostępu do tańszych materiałów i naprawdę płaci za nie 2x więcej niż w hurcie.
Vat wzrósł o 16% i o ile mogę staram się brać go na siebie, robiąc promocje np. 2 w cenie sprzed VAT. Nie jestem w stanie i to na bank uszyć pieluszki za 3 dolce (bo tyle kosztują w Chinach, a nawet mniej). Natomiast z praktyki wiem, że uszycie jednej sztuki nie zabiera 3 godzin, a około 30 minut.
Pytanie, co dla kogo jest priorytetem: jakość, polskie materiały, unikalny wzór, cena, atesty, marka.
No bo w sumie mogłabym ubierać moje dzieci w H&M od stóp do głów, ale tego nie robię, bo mnie nie stać. Wybieram produkty, na które mnie stać.
Jeżeli rzeczone pieluszki po 99zł są na tyle świetne, że znajdą swoich odbiorców, to tylko brawa dla producenta, że tak wspaniale wstrzelił się w rynek. Ale są przecież polskie pieluszki po 30, 60, 80zł
A ja płakać nie będę, że nie mogę moich dzieci opieluszyć w najdroższe pieluszki, tak jak nie rozpaczam, że nie stać mnie na Mercedesa. Akceptuję to i już. Trochę się mogę co najwyżej powkurzać.
Co do dotacji, pisałam o tym Pondo na pv, u nas są, ale za dotacje 19 tys. z UP musiałabym "dać w łapę" 2,5. Tego nie zrobię, bo to niezgodne z moim sumieniem.

cube
01-06-2012, 12:09
To ja może krótko i na temat ;)
"Nie zniechęca Was cena?"
Mnie zniechęca :D

espejo
01-06-2012, 12:24
Z jednej strony w co drugim wątku narzekania, że ludzie za mało zarabiają, że każdemu należy się godna płaca, a nie harowanie za 6 zł na godzinę. Z drugiej - jak się okaże, ze ktoś na wlasnym biznesie ośmiela się zarabiać, to krwiopijca robiący ludzi w balona.

Ja to nazywam pokomunistycznym spadkiem - kazdemu wedlug jego potrzeb (stos IB za free) i od kazdego według jego możliwości (najlepiej po zł za szt - bo przeciez panstwo powinno doplacac!!!)

Uszylam sama az 3 formowanki - uszycie jednej zabiera mi caly dzien, bo nie mam wprawy, wiedzy, nikt sie moimi dziecmi nie zajmie, musze jeszcze inne domowe rzeczy wykonac - jak ten czas skondensuję to wyjdzie pewnie ze 3 godziny, ostanio kupilam swietna formowankę za 20 zł, wychodzi wiec mniej nic 6 zl za godzinę - do rzeczy - wolę komuś zapłacić za ten moj stracony dzien (bo to szycie z doskoku jest i przyjemnosc niewielka), kupic porzadną polska formowankę i isc z dziecmi na spacer.
Dziewczyny szyjące - trzymak kciuki za kazdą! kupuję te, ktore mi akurat w tej chwili odpowiadają (nie tylko pw ceny).

edit: bo w miedzyczasie poszlam zmienic wielo:)

A nie odstraszają Was ceny ubranek? zabawek? kosmetyków?
http://wiadomosci.wp.pl/kat,8771,title,Dziecko-to-luksus-na-ktory-Polakow-nie-stac,wid,14535707,wiadomosc.html

mamaHani
01-06-2012, 12:26
Ja to nazywam pokomunistycznym spadkiem - kazdemu wedlug jego potrzeb (stos IB za free) i od kazdego według jego możliwości (najlepiej po zł za szt - bo przeciez panstwo powinno doplacac!!!)


Dziewczyny szyjące - trzymak kciuki za kazdą! kupuję te, ktore mi akurat w tej chwili odpowiadają (nie tylko pw ceny).

Dziękuję :-)

v
01-06-2012, 12:28
w 2006 mnie zniechecila
w 2008 juz nie

nie zakladam, ze wszyscy czyhaja, by mnie oszukac i sie wzbogacic niecnie i szkaradnie moim kosztem.

szast.prast
01-06-2012, 12:34
nie znam polskich pieluszek, poza MayLilly, które byłyby tak drogie, że mógłby to być temat do utyskiwań.

i uważam, że wielopieluchowanie się wciąż - mimo rosnących cen - opłaca.
pieluchy, które zakładamy na tyłki swoich dzieci, nie są produktem jednodzieciowego wykorzystania. nawet jeśli kupuję nowe bumgeniusy albo mejlilki, to po upływie czasu pieluchowania mogę je odsprzedać - za mniej więcej połowę ceny. co oznacza, że faktycznym kosztem używania pieluchy za 90 zł przez rok jest... 40-50 zł. ale to się oczywiście nie tyczy kupowania dla pomacania albo w celu rozrostu stosiku.

szast.prast
01-06-2012, 12:37
ktos jest przekonany, dzial, nie jest, furczy, ze costam.

minimalizacja również na froncie językowym;-)?

v
01-06-2012, 12:39
to bylo tak bez sensu, ze az edytowalam :mrgreen:

Gardenia
01-06-2012, 12:47
Ehh.. wydaje mi się jednak że pieluchy handmade a te masowej produkcji to inna bajka. Wiadmomo, że duży może więcej. Dlatego najbardziej mnie wkurzają ceny właśnie tych "firmowych" pieluch.

Prowadzenie własnej firmy - zwłaszcza produkcyjnej - to nie jest łatwy kawałek chleba. M prowadzi swoją - handlową wprawdzie - ale ZUs, Vat i dodatkowi pracownicy kosztują nie mało. Tu akurat rozumiem że cena powinna a nawet musi być wyższa.

Ananke
01-06-2012, 13:14
Ej, ale chyba tylko Pondo cos pisala o robieniu "w balona", nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka. To, ze nie wszystkich stac na handmade pieluchy nie znaczy zaraz, ze chca odebrac od ust mamom szyjacym :roll:
Po prostu szkoda, ze nie ma tanszej polskiej alternatywy poza chinkami. I to nie wina mam szyjacych, bo wlasnie powinny sie cenic jesli nie produkuja masowki.

espejo
01-06-2012, 13:19
Jest tansza polska alternatywa - kieszonki lenny lamb na ten przyklad (ok 40-50 zl) formowanki ecopi (najdrozsze ok 30 zl - te najwieksze)

owszem pewnie to za malo (ceny posrodku chinka-droga firmowka), ale powoli sie jednak cos dzieje na polskim rynku

Magda&Franio
01-06-2012, 13:31
Po prostu szkoda, ze nie ma tanszej polskiej alternatywy poza chinkami. I to nie wina mam szyjacych, bo wlasnie powinny sie cenic jesli nie produkuja masowki.
Otóż to anake.
Mam nadzieję, że sprzedaż polskich pieluszek będzie rosła bo fajnie jest kupować lokalne produkty w dodatku dobrej jakości :)

marushka
01-06-2012, 13:34
wg mnie robiona w balona jestem przez zachodnie giganty pieluchowe właśnie.
Bo tak jak jestem w stanie przełknąć 50 zł za pieluchę hand made, robioną specjalnie pod szanowny tyłek mojej małej Lilu to dawanie 100 zł za produkt realnie wart 2 dolce jest zbłąkaniem marketingowym (a zbłąkałam nie-raz, nie-dwa). Więc czuje się wkręcona w machine Wielkiego Marketingu tak, jak w przypadku innych produktów luksusowych ot co.

Pondo
01-06-2012, 14:31
Jednego stać, drugiego nie. Ale dlaczego publicznie innych oczerniać??????????????????

Czy pisanie drogo/tanio, bez pisania konkretnych nazw, co więcej, bez insynuacji sugerujących kogokolwiek (z mojej strony, bo akurat KTO inny zasugerował co nieco) jest oczernianiem. Uderz w stół..i inne takie tam banały.


To ja może krótko i na temat ;)
"Nie zniechęca Was cena?"
Mnie zniechęca :D

O to mi w sumie chodziło, aby wyrazić swoje zniechęcenie do wielorazowej rzeczywistości cenowej. WG mnie jest zatrważająco zawyżona, cena nie przekłada sie na jakość..
Ale wybieram, coś tam z nowości z ciekawości zawsze kupię raz w miesiącu


minimalizacja również na froncie językowym;-)?

Było to zdecydowanie przeintelektualizowane ,v.:)


wg mnie robiona w balona jestem przez zachodnie giganty pieluchowe właśnie.
Bo tak jak jestem w stanie przełknąć 50 zł za pieluchę hand made, robioną specjalnie pod szanowny tyłek mojej małej Lilu to dawanie 100 zł za produkt realnie wart 2 dolce jest zbłąkaniem marketingowym (a zbłąkałam nie-raz, nie-dwa). Więc czuje się wkręcona w machine Wielkiego Marketingu tak, jak w przypadku innych produktów luksusowych ot co.
Tu zasadniczo moimentami nie widzę różnicy między PL a zagranicą szeroko pojętą.


Nigdzie nie napisałam ,zeby to robić za darmo, raz jeszcze napiszę, prowadzę FHPU:) ze sklepem internetowym też. z legalnym księgowym i innymi bajerami, no z całym zusem niestety już.

Wiecie dlaczego tyle firm upada? Bo z jednej strony kryzys, ale z drugiej strony każdy się chce nachapać jak nie wiem co.

Chce zarabiać od razu 2000zeta, a ja myślałam ,że do większości interesów na początku trzeba dużo i długo dokładać,mieć naprawdę oryginalny pomysł ( to nie lata `90 gdzie wszystko sie opłacało w każdej cenie bo rynek maksymalnie niedopodażowany:) ) budować markę renomę.Ale nie, wielu się wydaje że jak na metce " made in eu/pl"eko"dla dziecka" i cena 120 zł, to klient z samego faktu posiadania czegoś takiego padnie z zachwytu.I nie zauważy ,ze ma to samo tylko z ładniejszą kokardą, a jak zauważy, to cham/prostak co sie na biznesie nie zna, jest brutal i oczerniacz. I cham, co na matkę chustową pluje niemalże:P


PS. na materiałach się nie znam, wiem za to jak działają te wszytskie certyfikaty, i mam je w nosie, ze zapłącę temu czy tamtemu i on mi kwitek wystawi "testowane, certyfikowane" tratatata

n2605
01-06-2012, 14:57
Pondo, kompletnie nie rozumiem Twojej krucjaty przeciw tym co się nachapać chcą - wolę słowo "zarobić".

Toć nikt nie każe nikomu tych drogich z kokardką kupować. A że w ofercie są głownie drogie, a tanich trzeba szukać - to trzeba np. te tańsze opcje rozpropagować, żeby wybór był większy.

MonikaK
01-06-2012, 15:50
ja jeszcze tylko dopiszę bo mi wcześniej maluchy nie dały myśli dokończyć. Nie zauważyłam tu narzekania producentów tylko czystą informację skąd ceny są jakie są. Narzekanie jest i owszem ale raczej od drugiej strony - znaczy klienci by woleli by było taniej :) to tak do mojego posta wyżej o kosztach produkcji. Sama bym chciała żeby było jak najtaniej :) Bo uważam że wielo na prawdę warto propagować
EDIT: napisane gdyż ktoś posądza mnie o "ujadanie" :roll:

mi.
01-06-2012, 15:55
EDIT: napisane gdyż ktoś posądza mnie o "ujadanie" :roll:
chyba żart! :omg:

klusiecka
01-06-2012, 16:30
ja jeszcze tylko dopiszę bo mi wcześniej maluchy nie dały myśli dokończyć. Nie zauważyłam tu narzekania producentów tylko czystą informację skąd ceny są jakie są. Narzekanie jest i owszem ale raczej od drugiej strony - znaczy klienci by woleli by było taniej :) to tak do mojego posta wyżej o kosztach produkcji. Sama bym chciała żeby było jak najtaniej :) Bo uważam że wielo na prawdę warto propagować
EDIT: napisane gdyż ktoś posądza mnie o "ujadanie" :roll:

Nie zauważyłam ujadania producentów i chęci " nachapania się", sa sensowne wyliczenia skąd jest cena. A także skąd jej wzrost w ostatnich latach.
Co nie zmienia faktu że narzekam i będę narzekać że drogo, tak samo jak drogie sa dla mnie kosmetyki, chusty, żywność, benzyna i opłaty za mieszkanie, no drogie sa i już.

satey
01-06-2012, 16:32
Ehh.. wydaje mi się jednak że pieluchy handmade a te masowej produkcji to inna bajka. Wiadmomo, że duży może więcej. Dlatego najbardziej mnie wkurzają ceny właśnie tych "firmowych" pieluch.

Prowadzenie własnej firmy - zwłaszcza produkcyjnej - to nie jest łatwy kawałek chleba. M prowadzi swoją - handlową wprawdzie - ale ZUs, Vat i dodatkowi pracownicy kosztują nie mało. Tu akurat rozumiem że cena powinna a nawet musi być wyższa.

Niestety polskie prawo wobec małych firm jest bezlitosne:/ Odliczyć podatek za pieluszkę, to wtedy dopiero wychodzi cena produktu. Należy pamiętać, że kwota nie jest w 100 procentach zyskiem. Tak jak pisały dziewczyny materiały i Zusy i po odliczeniu pewnie okazuje się, że kokosów nie ma.
Natomiast inaczej wygląda sytuacja firm, których produkty są szyte w Chinach. Kupują masowo materiały, więc i cena, jaką płacą za nie jest pewnie sporo niższa.
Sprzedają potem z niewyobrażalnym pewnie zyskiem. Właśnie towar szyty na masową skalę powinien być tańszy.

Oczywiście, że ceny nie zachęcają do zakupu.
Tak sobie od jakiegoś czasu myślę, że może warto chociaż spróbować wysłać list lub nawet listy ( z podpisami) do odpowiednich przedstawicieli rządu, aby przemyśleli sprawę podatku na pieluchy wielorazowe. Tak jak robimy testy chust czy pieluszek można przesyłać dalej listę z podpisami.

Gardenia
01-06-2012, 16:41
Niestety polskie prawo wobec małych firm jest bezlitosne:/ Odliczyć podatek za pieluszkę, to wtedy dopiero wychodzi cena produktu. Należy pamiętać, że kwota nie jest w 100 procentach zyskiem. Tak jak pisały dziewczyny materiały i Zusy i po odliczeniu pewnie okazuje się, że kokosów nie ma.
Natomiast inaczej wygląda sytuacja firm, których produkty są szyte w Chinach. Kupują masowo materiały, więc i cena, jaką płacą za nie jest pewnie sporo niższa.
Sprzedają potem z niewyobrażalnym pewnie zyskiem. Właśnie towar szyty na masową skalę powinien być tańszy.



mniej więcej o to mi chodziło, dzięki za rozwinięcie mojej wypowiedzi;)

sheana
01-06-2012, 16:52
Czasem zniechęca. Choć bardziej wkurza ;)

Ale bardziej mnie wkurza, że za bycie eko trzeba dopłacać...
Bo tak, chińskie produkty są tanie,bo niskie koszty pracy, bo nie ma tam ubezpieczenia pracowników, bo można użyc taniusiej bawełny z terenów przemysłowych i jest super.
Chciałabym móc kupować produkty z atestami, wyłącznie sprawdzonych producentów, którzy też wspierają środowisko nauturalne, którym zalezy i na ekologii i zdrowiu. Chciałabym, ale zwyczajnie mnie nie stać. Rozumiem jednak że te produkty muszą być droższe, bo firmy muszą spełnić szereg warunków...uważam, że państwo powinno dopłacać firmom za bycie eko, żeby nie musiały one swojego eko odzyskiwać cenami produktów. Skorzystalibyśmy wszsyscy. I nie krzyczcie, że państwo i tak dopłaca nami, naszymi podatkami - wiem doskonale, ale uważam, że jak się ściąga tak wysokie podatki, to trzeba umieć nimi gospodarować (np. Szwecja ma dopłaty w gminach za używanie wielo), albo niech mi panstwo odda moje pieniądze i wtedy będę miała z czego wspierać ekologię.

A co do cen - wolę kupować forumowe handmade, bo zazwyczaj są tańsze niż wypasione sieciówki - do których się zraziłam, a dwa mam dzieciaki nietolerujące synetyków, więc i tak miklopolarki, polarki mi odpadają od puty. A ktoś daje welury bawełniane, bambus poza handmade?

I faktycznie tetra najtańsza, ale nie przepadam za nią.
Ideałem byłoby szyć samemu :P Niestety nie umiem.

A i jeszcze, ceny produktów dzieciowych zniechęcają...:P Kupujemy głównie w lumpkach, wymieniamy, nówki - zazwyczaj prezenty lub buty, kurtki - rzeczy których się nie uda znaleźć ;)
MAm znajomych, którzy czekają własnie z dzieckiem, bo boja się czy dadzą radę. To jest smutne :(

czarnakota
01-06-2012, 16:55
:op:


albo niech mi panstwo odda moje pieniądze i wtedy będę miała z czego wspierać ekologię.


Stanowczo się przychylam do tej propozycji.

szast.prast
01-06-2012, 17:02
pieluszki made in Poland, ale w chińskiej cenie? po 16,50 zł, no dobra, po 20 zł?
o to chodzi? takich rzeczy to nawet w Erze nie uświadczysz...

przecież tamte pieluszki są tanie, właśnie dlatego, że są szyte w Chinach - masowo, za grosze. robotnik, który je szyje, dostaje dolara, półtorej za godzinę, a produkcja odbywa się w ogromnych fabrykach, gdzie oprócz pieluch szyte są zabawki, ciuchy, buty i insze tekstylia.
moim zdaniem trzeba rozgraniczyć hand-made, szyty w Europie, Stanach, Kanadzie, Australii od masowej produkcji, której techniki sprzedażowe opisała zgrabnie Marushka. i ja osobiście nie mam zamiaru rozliczać polskich (amerykańskich, australijskich, kanadyjskich) mam szyjących chałupniczo pieluszki z każdej złotówki dochodu; cieszy mnie to, że swoją działalnością stwarzają alternatywę dla koncernów, które zgrabnie wciskają się w każdą rynkową niszę.

wydaje mi się też, że tytuł wątku: "Nie zniechęca Was cena?" może wprowadzać czytających w błąd, co do Twoich intencji, Pondo. skoro wkurzają Cię wysokie ceny jakiegoś konkretnego producenta (bo tak wnioskuję), to zaadresuj swoją frustrację w jego stronę. tak będzie czytelnie. i będzie można pogadać o konkretach.

dokebu
01-06-2012, 17:07
Cena mnie nie zniechęcała jak używałam, przyznaję jestem na jednorazówkach z młodszym, bo jestem leniwa.

W przypadku pieluch wielo handmade wiem, że są warte swojej ceny, ze względu na pracochłonność, materiały i wszystkie dodatkowe koszty, o i kropka.

I zrobiło mi się przykro, bo poniekąd od niedawna też coś tu szyję, ktoś zaraz powie, że naciągam innych...

sharkah
01-06-2012, 17:14
Ja się nie czuję naciągana :)

Pieluchy mam różne, i chinki i firmówki, i te tanie i te droższe. Najbardziej lubię chyba polskie handmade.

Stosik mam już od jakiegoś czasu kompletny, ale czasem jeszcze coś kupuję, bo mi się podoba wzór albo chcę sprawdzić jakieś nowe firmy.

Jak zaglądam do sklepów to ceny po podwyżce VATu rzeczywiście przerażają :( pewnie gdybym teraz miała zacząć wielopieluchowanie i nie znała handmade'ów, to nie wiem, czy bym się zdecydowała, dlatego tym bardziej dziękuję wszystkim szyjącym naszym dziewczynom :heart:

mi.
01-06-2012, 17:53
spoko, luzik, Hendmejdki Kochane :kiss:
nie bierzcie do siebie, bo w nieszczęściu/smutku/żalu gorzej idzie tworzenie :rolleyes:

znam ja taką historię o Forumce, która twierdziła, że HM się nie para, więc nie będzie buliła abonamentu forumowego. dziwnym trafem co i rusz jej dzieła ktoś z forum nabywał, co wypływało tu lub tam - zwłaszcza na jej blogu ;)
ta to dopiero nie naciągała i się naciągnąć nie dała! :lol:

Pat
01-06-2012, 18:58
[...]A co do cen - wolę kupować forumowe handmade, bo zazwyczaj są tańsze niż wypasione sieciówki - do których się zraziłam, a dwa mam dzieciaki nietolerujące synetyków, więc i tak miklopolarki, polarki mi odpadają od puty. A ktoś daje welury bawełniane, bambus poza handmade?

Mamy jedną kieszonkę Yetty z welurem bambusowym od pupy zdaje się.

A co do głównego zapytania w wątku - nie mogę powiedzieć, że cena mnie zniechęca, bo gdyby tak było, nie zaczęłabym wielopieluchowania, ale zgodzę się, że ceny wielo są mocno wkurzające. Moimi ulubionymi pieluszkami są te handmadowe - uszyte tak jak chcę i z czego chcę. Do tego wychodzą taniej, a jeśli nawet różnica cenowa nie jest wielka, to rodzaj użytych materiałów robi zasadniczą różnicę. Gdybym sama potrafiła szyć, pewnie na tym by się skończyło, ale ponieważ nie potrafię, chętnie płacę zaprzyjaźnionej forumce.

Gdybym nie spodziewała się drugiego dziecka, pewnie nie zdecydowałabym się na wielo, bo i tak zaczęliśmy późno. Ale skoro w brzuchu siedzi nowy wielo-chuścioch ;), tak czy siak pewnie całe pieluchowanie wyjdzie nas taniej niż przy pampersach. No i te śmieci... Ech. Trudno mi o tym nie myśleć.

Żałuję tylko, że z tetrą zupełnie nie mogę się dogadać, bo może udałoby mi się zgromadzić stosik wielo za 200 zł jak jednej znajomej mamie ;)

Fajnie, że ktoś tu poruszył temat cen chust - jak dla mnie to trafne porównanie ;) (bez względu na to, które chusty są droższe - polskie czy zagraniczne, bo w gruncie rzeczy chyba nie w tym sęk)

Ananke
01-06-2012, 19:05
Mignela mi na FB promocja w jakims sklepie pieluszkowym na BumGenius kieszonki. 85zl! W promocji! Za JEDNA kieszonke! No jak nie zniecheca, jak zniecheca.

W kilku sklepach w UK jest w ten weekend promocja na te same kieszonki "kup jedna, druga za pol ceny". To tyle w temacie.

ala
01-06-2012, 19:32
Gdyby trafiło mi się trzecie, to na pewno byłabym na wielo. Teraz skłaniam się ku opcji tetra, formowanki plus wełna. Myślę że szyłabym dla dziecka, jednak nie dlatego że taniej, bo w porównaniu do chinki to nawet taniej nie będzie jak kawałek pieluszkowy pula ok 15zł kosztuje, a gdzie reszta? Dla przyjemności po prostu i takie warianty jakie odpowiadają mi najbardziej.
100zł za pieluchę to dużo wg mnie, bo jeśli przeliczę że potrzebuję takich 10 to wyjdzie niezła sumka. Jednak jest teraz tyle możliwości, że szkoda rezygnować z wielo bo nie stac mnie na bumgeniusa, kupowałabym po prostu używane. Sama już nie wiem jakie mam zdanie nt chinek za 17zł :/ ale może też bym się skusiła.

Maminek
02-06-2012, 02:20
nowe firmowe pieluszki w polskich sklepach są ekstremalnie drogie.

na obronę powiem, ze kiedyś zrobiłam wysiłek przeszukania wszystkich partnerów Itti Bitti na świecie.
Ten producent trzyma takie same ceny wszędzie - wyjątkiem były sprzedawane wielopaki i jakaś wyprzedaż asortymentu za 60zł/ za Tutto kiedy u nas kosztował już stówę.

Ale nie wierzę że Ci producenci nie robią czasem promocji - w ekomaluchu czasem zdażają się 2 flipy w cenie jednego, ale nic takiego nie ma np. w pieluszkarni.
bardzo fajny sklep ale nie dba o prawdziwe okazje dla klientów- ostatnio jest strefa 50% mniej ale pieluszek wystawionych nie ma albo są w najmniej popularnych rozmiarach :/

darijah
02-06-2012, 04:33
Przede wszystkim.....

Zniechęca mnie bardzo polskie nastawienie do Handmade, zwłaszcza ( a głównie przecież) wytworów ciężkiej pracy kobiet z małymi dziećmi, że jest to wspieranie szarej strefy.....(w pejoratywnym słowa znaczeniu)
Ja założyłam firmę ze strachu. Ze strachu przed zawiścią, przed "polskością", przed donosami i przytykami. A teraz bulę na zusy srusy i jeszcze słyszę, że za drogo u mnie....to tak w dużym skrócie.
Dziękuję Moli za objaśnienie choć trochę jak wygląda ogarnięcie produkcji,marketingu,księgowości i ogólnego zarządzania/logistyki(plus tysiąca innych spraw) od drugiej strony. A i tak , ktoś wytknął, że wszystko jest za bardzo naciągane. Owszem naciągane ale w górę bo naprawdę trudno opisać i wycenić tę harówę. Zwłaszcza, że o klienta trzeba się bardzo postarać. Jest to niemal praca u podstaw w tym temacie.

Zniechęca mnie to jak dziewczyny z "szarej strefy" się nie cenią. Nikt nie widzi, że przywilej szycia na zamówienie; dobieranie każdych szczególików, niezorganizowanie pracy bo jeden chce tak i drugi tak i oboje jeszcze jak najszybciej, że to LUKSUS ! Luksus, za który trzeba odpowiednio dużo zapłacić. Póki co najwięcej płaci Twórca.
Zniechęca mnie gdy widzę, że organizuje się zbiorowe zakupy zza wielkiej wody. A może by tak zbiorowe zakupy u siebie?

Zniechęca mnie cena masówek ale analogicznie nie tylko w pieluchowym świecie ale także wśród ciuszków i innych dóbr. Wiem jednak, że jest to kwota, która pozwala na utrzymanie przedsięwzięcia.

I w końcu......

Zniechęca mnie cena ...... jaką muszę zaproponować klientom by cokolwiek się sprzedało. Cenę , która wygenerowała się po odjęciu wielu kosztów ( w tym tej maszynerii jaką jest reklama) oraz godności. Zdecydowanie się nie cenię ;-) Być może celuję w zły target a być może ....

Polska nie jest jeszcze gotowa na Handmade , Homemade, made in Poland i pieluszki wielorazowe......

A mimo to NIE zniechęcam się by dalej to robić. Bo kocham to robić. I oprócz chęci nachapania się jest też jakaś naiwna chęć promowania idei.... właśnie po to by za jakiś czas nie powstawały takie wątki

A poza tym ....:hide:

Kompletnie nie rozumiem tej dyskusji.

Jakie ubranka noszą Wasze dzieci?

mru
02-06-2012, 08:38
Jakie ubranka noszą Wasze dzieci?

Chodzi o to, czy polskie, czy z zagranicy? Made in Poland, home made, czy made in China?
Hm, w ogóle nie sprawdzam metek, bo kupuję wyłącznie w SH.
Raz na ruski rok moje dziecko dostanie coś, niestety, dość brzydkiego polskiego od babci.

demona
02-06-2012, 08:45
Ja założyłam firmę ze strachu. Ze strachu przed zawiścią, przed "polskością", przed donosami i przytykami.

No widzisz Daria, wg mnie wielu polaków nie dorosło do prowadzenia interesów jeśli tylko strach zmusza ich do uczciwości. Dlatego przepisy w Polsce są jakie są. I koło się zamyka.

dokebu
02-06-2012, 09:11
darijah bardzo dziękuję za Twoją wypowiedź, dała mi sporo do myślenia.

Masz rację, że handmade in Poland powinno się cenić, tyle, że wtedy zawęża się grono jego odbiorców i wielu potencjalnych klientów już na niego nie stać.

mru
02-06-2012, 09:19
Hm, tak w ogóle argumenty, które tutaj padły, można zastosować do każdego biznesu. Nie spotkałam się jeszcze z takim, który byłby lekki, łatwy i przyjemny, w dodatku przynosił zyski od pierwszego dnia, i to duże. Więc chyba nie co popadać w takie tony, że akurat szycie pieluszek to jakaś martyrologia. Biznes jak każdy inny.
Wydaje mi się, że ten wątek trochę zniechęca osoby niezdecydowane na pieluszkowanie wielo. No bo rzeczywiście - kupujemy pampki w markecie, tanio jest, po co inwestować aż tyle? A mi się wydaje, że aż tyle inwestować nie trzeba. Można za rozsądną kasę skompletować fajną wyprawkę pieluszkową. I to się opłaca. Dlaczego od razu kupować pieluszki za 100-150 zł? Przecież to niejedyne wyjście.
Dla mnie najważniejszy jest element ekologii tego przedsięwzięcia, dlatego tym bardziej martwi mnie to, że ceną można odstraszyć tak łatwo.

MonikaK
02-06-2012, 09:21
Temat mocno zboczył ale dodam od siebie. Daria nie do końca się z Tobą zgodzę.
Moim zdaniem to nie jest w porządku że jest taka "mocno szara strefa". Ja rozumiem jak jakaś mama chce dorobić, uszyje dosłownie kilka sztuk w miesiacu. Ale nie rozumiem osób które z tego się utrzymują a firmy nie zakładają. Nie dziwie się że mają ciut taniej. No bo omijają wiele kosztów. I zarabiają więcej od tych którzy próbują robić legalnie. Ale to chyba kwestia uczciwości.

Ja myślę , że to też zależy czemu chcemy szyć. Ja lubię to co robię, cieszę się jak coraz więcej ludzi pieluchuje wielorazowo. Chciałabym mieć jak najprzyzwoitsze ceny po to by ludzie mieli w ogóle jak zakupić wyprawkę pieluchową. Dlatego często na początek polecam otulacze z tetrą, a potem ewentualne dokupowanie.

Praca jak praca. Ja swoją lubię, daje mi satysfakcje. Nie narzekam że koszty prowadzenia są duże. Uważam że zarabiam ok do pracy którą wkładam. Jak ma się etat to też co miesiąc dużo oddaje się państwu.
Własna działalność to z jednej strony mniejsza pewność ale z drugiej możliwość bycia w domu z dziećmi.

Jeszcze jedno. Dyskusja jest na forum- dużym, ale jednak nie są tu wszyscy wielopieluchujący. Większość osób kupuje całą wyprawkę na raz i po prostu pieluch używa, czasem coś dokupi ale nie jest to kolekcjonowanie stosiku. Dla tych osób dalej jest to dużo bardziej ekonomiczne niż pampersy.

I do tego co pisała Pondo- wielopieluchowanie to wciąż mało znany temat. Dla wielu osób jest kompletnie niepojęte czym się różni kieszonka od otulacza. Więc wymyślanie niewiadomo jak skomplikowanych i oryginalnych pieluch mija się z celem. O ile celem jest propagowanie wielorazówek a nie kolekcjonowanie.

EDIT: nie mówię że jest łatwo, ale to pewien wybór. W dzisiejszym świecie mało komu jest łatwo ;)

monika999
02-06-2012, 09:35
Myślę, że Moli i Darijah mają dużo racji. Małe firmy w Polsce mają ciężko i wiem to po sobie, bo ostatnio nawet zastanawiałam się nad tym co pisała Kate w wątku o swojej firmie.O tym jak jest jej ciężko i świetnie ją rozumiem.
Rozumiem też to co pisze Pondo, bo ceny pieluch są bardzo wysokie, ale nie wiem jak to rozwiązać. Może ten VAT na pieluchy powinien być zerowy?Poza tym konkurencja w tym dziale jest spora.
Budowanie renomy firmy i wszystko co pisze Pondo niestety też ma swoją cenę. Sama zastanawiam się czy warto kilka lat budować tą renomę? Co będzie za kilka lat? Może takie małe firmy nie będą już w ogóle miały sensu w obliczu chińskiej produkcji? nie mówię,że gorszej, ale na pewno duuużo tanszej. I czy te kilka lat, gdy na wszystko brak ci kasy, na wakacje, na ciuchy dla ciebie i dziecka, na zajęcia dla dzieci i na inne atrakcje są tego warte? Czy twoje dziecko nie jest ważniejsze?
I znam kilka małych firm zakładanych przez mamy, które mają ciężko, bo nie dość że starają się pracować to jeszcze słyszą od znajomych, że ta ich praca jest nic nie warta, bo zarabiają na niej grosze. To naprawdę przykre. Mam koleżankę, która w swojej działalności to co zarobi przeznacza na inwestycje i budowanie renomy, zajmuje się dziećmi i domem. A jeśli prosi męża o pieniądze na zakupy to zawsze jest to dawanie z wyrzutem-no bo jak to przecież ona ma FIRMĘ-powinna zarabiać!

I sama już nie wiem, ale czasem bardzo bym chciała by matki trzymały wspólny front, razem w końcu jest łatwiej.

A jeszcze jedno mi przyszło do głowy- szycie nie jest takie trudne, można samemu nauczyć się, pójść kilka razy na lekcję szycia, popróbować, oswoić się z maszyną. Własnoręcznie uszyte pieluszki przyniosą wam wiele radości:)
I tym zakończę mój smętny wywód.

Bushido
02-06-2012, 11:23
IMO koszt prowadzenia dzialanosci w PL sa chore :omg: nie rozumiem dlaczego na ztw zachodzie da sie prowadzic firme ba w ON poczatkujaca firma, ktore rocznie nie osiaga obrotu 30.000 CAD rocznie jest zwolniona z podatku sa ulgi etc.
aha wiem nie ma ZUSU :ninja: ubezpieczasz sie (podst ubezp niecale 10 % mozesz ubezp sie prywatnie etc albo nie ubezpieczac bo zdrowotne OHIP jest dla wszystkich za darmo). Jedynym minusem jest fakt, ze do kazdego produktu doliczany jest OST (Ontario Sales Tax).

Pat
02-06-2012, 12:09
IMO koszt prowadzenia dzialanosci w PL sa chore :omg: [...]

No właśnie... Ja się nie dziwię, że tak wiele dziewczyn rezygnuje lub odkłada w czasie założenie firmy. Właśnie ze względu na powyższe.

darijah
02-06-2012, 12:10
Uważam, że znowu wąskotorowe myślenie tylko z perspektywy własnego punktu widzenia powoduje tu różnicę zdań.


No widzisz Daria, wg mnie wielu polaków nie dorosło do prowadzenia interesów jeśli tylko strach zmusza ich do uczciwości. Dlatego przepisy w Polsce są jakie są. I koło się zamyka.

Ja nie mówię o ciągłym siedzeniu w szarej strefie ale o tym gdy kobieta chce dorobić do domowego budżetu, zarobić na własne potrzeby. Poczuć, że umie i może. I wtedy styka się z brutalnym światem. Bo jeśli pozostanie w szarej strefie to jest posądzana o nieuczciwość, konkurencja działająca w ( no w jakiej? białej ? ) , na legalu ją zje. A jeśli jeszcze ceno swoją pracę tym bardziej będzie obiektem zawiści. A tak na prawdę wszystkie handmade'y z szarej strefy powinny być TRZY RAZY droższe ! A te legalne jeszcze bardziej oczywiście. Inaczej jest to psucie rynku.
A jeśli już założy się firmę to nagle jest się postrzeganym jako ktoś kto ma kupę kasy, sztab ludzi itp.
A może trzeba się zastanowić czy nasze szanowne Państwo przypadkiem nie zmusza do nieuczciwości. Brak jest złotego środka. Bo zakładając działalność gospodarczą wskakuje się od razu na pełny etat . Nie ma możliwości przejścia na jedną którąśtam etatu. A kto pracuje na pełny etat przy malutkich dzieciach? A jak wiadomo przy działalności gospodarczej jest się w pracy 24/h. Praca jest niewdzięczna, bez zaplecza, po nocach , bez płatnych urlopów a dodatkowo jeśli już się na takowy zdecydujesz to nic nie zarabiasz a właściwie jeszcze tracisz. Bo konkurencja nie śpi.....
Huk z niższym zusem przez pierwsze dwa lata bo czasem nawet na zus nie starcza i tworzą się długi. A jeszcze przecież trzeba mieć kasę na wkład. Z pustego nie nalejesz.

I jeszcze ze to okropne stwierdzenie z zamierzchłych czasów, że klient nasz pan.... Nosz nóż mi się otwiera w kieszeni jak to słyszę. Bo polski klient tak naprawdę się rozbestwił. Przyjdzie, ponarzeka, postawi własne warunki, wytarguje się i jeszcze na koniec nie ma pewności czy na pewno kupi...a ty się uśmiechaj jak imbecyl.....a jak przestaniesz sie uśmiechać to nie dorosłeś do biznesu. Tylko czy tzw. biznes dorósł do naszych potrzeb.....?


c.d.n

majka
02-06-2012, 12:17
Na początku było mi trudno zdecydować się, w którą stronę pójść z wielo, czyli czy kieszonka, czy otulacze. Ostatecznie wyszła mieszanka, ale myślę, że sporo kasy popłynęło, choć kupowałam też używane, ale chyba często zbyt szybko podejmowałam decyzje:) . Potem odkryłam starą maszynę mojej mamy i zaczęłam szyć - dla drugiego dziecka raczej już nic nie dokupię, chyba, że tetrę, bo w sumie cen teraz nie znam, bo dawno nie kupowałam, ale 100 czy nawet 50 zł wolę teraz wydawać na książki:).
Co do prowadzenia biznesów w Polsce to podziwiam tych co się odważyli - ja się zbieram do tego, ale na razie przestój w planach.

Bastet
02-06-2012, 12:38
Uważam, że znowu wąskotorowe myślenie tylko z perspektywy własnego punktu widzenia powoduje tu różnicę zdań.



Ja nie mówię o ciągłym siedzeniu w szarej strefie ale o tym gdy kobieta chce dorobić do domowego budżetu, zarobić na własne potrzeby. Poczuć, że umie i może. I wtedy styka się z brutalnym światem. Bo jeśli pozostanie w szarej strefie to jest posądzana o nieuczciwość, konkurencja działająca w ( no w jakiej? białej ? ) , na legalu ją zje. A jeśli jeszcze ceno swoją pracę tym bardziej będzie obiektem zawiści. A tak na prawdę wszystkie handmade'y z szarej strefy powinny być TRZY RAZY droższe ! A te legalne jeszcze bardziej oczywiście. Inaczej jest to psucie rynku.
A jeśli już założy się firmę to nagle jest się postrzeganym jako ktoś kto ma kupę kasy, sztab ludzi itp.
A może trzeba się zastanowić czy nasze szanowne Państwo przypadkiem nie zmusza do nieuczciwości. Brak jest złotego środka. Bo zakładając działalność gospodarczą wskakuje się od razu na pełny etat . Nie ma możliwości przejścia na jedną którąśtam etatu. A kto pracuje na pełny etat przy malutkich dzieciach? A jak wiadomo przy działalności gospodarczej jest się w pracy 24/h. Praca jest niewdzięczna, bez zaplecza, po nocach , bez płatnych urlopów a dodatkowo jeśli już się na takowy zdecydujesz to nic nie zarabiasz a właściwie jeszcze tracisz. Bo konkurencja nie śpi.....
Huk z niższym zusem przez pierwsze dwa lata bo czasem nawet na zus nie starcza i tworzą się długi. A jeszcze przecież trzeba mieć kasę na wkład. Z pustego nie nalejesz.

I jeszcze ze to okropne stwierdzenie z zamierzchłych czasów, że klient nasz pan.... Nosz nóż mi się otwiera w kieszeni jak to słyszę. Bo polski klient tak naprawdę się rozbestwił. Przyjdzie, ponarzeka, postawi własne warunki, wytarguje się i jeszcze na koniec nie ma pewności czy na pewno kupi...a ty się uśmiechaj jak imbecyl.....a jak przestaniesz sie uśmiechać to nie dorosłeś do biznesu. Tylko czy tzw. biznes dorósł do naszych potrzeb.....?


c.d.n

popieram w całej rozciągłości. Zaczęłam szyć karuzele. Uszycie jednej przy dziecku zajmuje mi tydzień, ale gdyby tak zajął się dzieciem ktoś (mąż. babcia) to może 3 bym dała radę plus kilka mniejszych. Zaczęłam się wczoraj nad sklepem internetowym zastanawiać, no i poległam w przedbiegach. Nie byłabym w stanie miesięcznie nawet na ten pieprzony zus z tego zarobić. Podziwiam wszystkie mamy, które zajęły się szyciem i prowadzą własną działalność i nie dziwię się cenom owych handmadów. Długo siedziałam i myślałam, jak swoją pracę wycenić. Cena dla przeciętnego zjadacza chleba jak z kosmosu, a mi się z tego materiały zwrócą i może 4zł za godzinę pracy wyjdzie w porywach. Szkoda, bo chciałoby się samemu coś do budżetu domowego dorobić na legalu, ale się nie da. Gdyby ten zus był proporcjonalnie do etatu... ale o czym ja marzę :(...

czarnakota
02-06-2012, 12:40
Trochę OT, no ale muszem po prostu :)



I jeszcze ze to okropne stwierdzenie z zamierzchłych czasów, że klient nasz pan.... Nosz nóż mi się otwiera w kieszeni jak to słyszę. Bo polski klient tak naprawdę się rozbestwił. Przyjdzie, ponarzeka, postawi własne warunki, wytarguje się i jeszcze na koniec nie ma pewności czy na pewno kupi...a ty się uśmiechaj jak imbecyl.....a jak przestaniesz sie uśmiechać to nie dorosłeś do biznesu. Tylko czy tzw. biznes dorósł do naszych potrzeb.....?

c.d.n

Jakkolwiek zgadzam się z pierwszą częścią posta, to tutaj nijak nie mogę się zgodzić. W Polsce jednak klienci są jeszcze potulni jak baranki moim zdaniem...
Owszem, wybrzydają i chcą więcej za swoją kasę - wszędzie tak jest. Szczególnie jak tej kasy jest mało. Pewności, czy kupi nie ma nigdzie - tutaj nawet 3 miesiące po zakupie. Moja znajoma kupiła w grudniu 3 sukienki na ślub znajomego, bo nie wiedziała, którą wybrać. W kwietniu stwierdziła, że tamtych dwóch, których nie nosiła, to ona jednak nie che, więc pojechała do sklepu je oddać. I jeszcze była zaskoczona, że nie oddadzą jej na miejscu kasy, ani nie dadzą bonów, tylko może sobie wymienić na coś innego na miejscu w sklepie. I to wcale nie jest jakaś rozwydrzona baba, której się we łbie poprzewracało.

I tak, niestety, do klienta trzeba się uśmiechać. Nie mówię o tolerowaniu chamstwa, bo to inna para kaloszy, ale jak przyjdzie się wypytać, poprzymierzać, zbadać temat i ogólnie zastanowić, to mimo że nie ma pewności, że kupi, to jeśli chcesz, żeby wrócił, to tak - trzeba być miłym.

Ja w 100% rozumiem skąd się bierze Twoja frustracja, bo podziwiam dziewczyny, które w Polsce decydują się na prowadzenie działalności, w dodatku przy małych dzieciach. Koszty to jest w ogóle jakaś pomyłka, a do tego cholerna biurokracja i to poczucie zagrożenia, że jak się machniesz i postawisz gdzieś przecinek zamiast kropki, to US może cię przerobić na mielonkę. Jak bym teraz miała wrócić do Polski, to te wszystkie obrażone panie z ZUSów, GUSów, USów bym chyba rozszarpała. Chociaż pewnie prędzej bym się wykończyła, niż cokolwiek tym osiągnęła.

No ale moim zdaniem, ten ostatni akapit świadczy o tym, że będąc zmęczona tą biurokracją i horrendalnymi kosztami prowadzenia firmy itp, zamiast się buntować przeciwko temu, co naprawdę podcina Ci skrzydła, przenosisz swoją frustrację na klienta, który jednak ma prawo obejrzeć 150 par spodni i potem powiedzieć: 'a nie, to wie pani co, jednak podziękuję'. Nie mówię, że coś takiego jest miłe, ale niestety tak wygląda rynek.

Mam nadzieję, że mój post nie brzmi zbyt buńczucznie :)

Bastet
02-06-2012, 12:46
A jeszcze wracając do pieluch. Sądzę, że jest to produkt głęboko niszowy, jak to już ktoś powyżej pisał. Mimo tego, że gdzieś tam w telewizji Reni Jusis wyciągnie wielo to o tym się jednak nie słyszy i nie czyta. Przeciętny człowiek/ sprzedawca (artykuły dziecięce) nawet nie wie, że takie coś istnieje. Ostatnio do lekarza brałam wielo, bo obiecałam wcześniej lekarce pokazać o co w tym chodzi. Nigdy wcześniej nie widziała, a mniemam, że też się dzieci naoglądała w swoim gabinecie (alergolog).

A tak zapytam z ciekawości: Są jakieś stacjonarne sklepy z wielo w Krakowie? :op:

darijah
02-06-2012, 12:47
Moniko ja wiem, że nie chcesz sobie psuć PR ale co sobie pogadamy w realu to nasze :ninja:


Temat mocno zboczył ale dodam od siebie. Daria nie do końca się z Tobą zgodzę.
Moim zdaniem to nie jest w porządku że jest taka "mocno szara strefa". Ja rozumiem jak jakaś mama chce dorobić, uszyje dosłownie kilka sztuk w miesiacu. Ale nie rozumiem osób które z tego się utrzymują a firmy nie zakładają. Nie dziwie się że mają ciut taniej. No bo omijają wiele kosztów. I zarabiają więcej od tych którzy próbują robić legalnie. Ale to chyba kwestia uczciwości.

Jak wyżej w sensie w moim poprzednim poście.



Ja myślę , że to też zależy czemu chcemy szyć. Ja lubię to co robię, cieszę się jak coraz więcej ludzi pieluchuje wielorazowo. Chciałabym mieć jak najprzyzwoitsze ceny po to by ludzie mieli w ogóle jak zakupić wyprawkę pieluchową. Dlatego często na początek polecam otulacze z tetrą, a potem ewentualne dokupowanie.
Ja też uważam, że się nie cenisz :wink: Jak najbardziej rozumiem jednak, że inaczej w tym kraju się nie da



Praca jak praca. Ja swoją lubię, daje mi satysfakcje. Nie narzekam że koszty prowadzenia są duże. Uważam że zarabiam ok do pracy którą wkładam. Jak ma się etat to też co miesiąc dużo oddaje się państwu.
Własna działalność to z jednej strony mniejsza pewność ale z drugiej możliwość bycia w domu z dziećmi.

Błagam, przecież wiesz, że sama w życiu byś nie pociągnęła.

Na mnóstwie przykładów stwierdzam, że biznes to męski świat. A świetny biznes jest tam gdzie też kobieta. Większość dobrych firm na rynku to wspólna praca małżeństw. Bo co dwie głowy to nie jedna. A gdy jeszcze dwie głowy łożą do jednego budżetu i uzupełniają się myśleniowo ( w sensie babski i męski punkt widzenia) to wtedy to wypala. Przykładów można mnożyć. Nati , Zachustowani , Nappime... . Wszędzie tam gdzie tego zabrakło , źle się dzieje. Wszędzie gdzie w akcji desperacji zakłada się biznes z koleżanką po jakimś czasie pojawiają się kwasy.
A do tanga trzeba dwojga. Dwojga, którym się chce i widzą cel. Zazdroszczę, cholernie zazdroszczę .... u mnie tego zabrakło.




Jeszcze jedno. Dyskusja jest na forum- dużym, ale jednak nie są tu wszyscy wielopieluchujący. Większość osób kupuje całą wyprawkę na raz i po prostu pieluch używa, czasem coś dokupi ale nie jest to kolekcjonowanie stosiku. Dla tych osób dalej jest to dużo bardziej ekonomiczne niż pampersy.

Zgadzam się.



I do tego co pisała Pondo- wielopieluchowanie to wciąż mało znany temat. Dla wielu osób jest kompletnie niepojęte czym się różni kieszonka od otulacza. Więc wymyślanie niewiadomo jak skomplikowanych i oryginalnych pieluch mija się z celem. O ile celem jest propagowanie wielorazówek a nie kolekcjonowanie.


Ale że co? Sztuka dla sztuki? Ja lubię sztukę i lubię ludzi, którzy lubią sztukę ;-)

A ja już chyba wspomniałam, że pewnie celuję w zły target bo się we mnie kłóci podejście i wizja ....

A wkurza mnie porównywanie i wkurzanie się na ceny zagranicznych i polskich masówek. Tym bardziej świadczy to o tym, że koszty prowadzenia produkcji w Polsce są wysokie i tyle. To nie jest żadne nabijanie w balona.
Niedawno dowiedziałam się, że całe mnóstwo taksówkarzy ma firmy pozakładane w Wielkiej Brytanii. Bo koszty są niższe a emerytura będzie wyższa. Bo firmę można mieć wszędzie tam gdzie można a prowadzić ją gdziekolwiek......

I dalej uważam, że to dalej jest ucieczka, sprowadzająca na nasz kraj nieurodzaj Bu tu się nie da żyć. Bo mieszkam w Polsce, mieszkam tu, tu , tu ..... nie wiem czego oczekuję, chyba, że ktoś mi kiedyś pomnik postawi za moją postawę :roll::lol: I już też wspomniałam wcześniej. Naiwnie wierzę, że będzie dobrze. Przestałam oczekiwań, zaczęłam się cenić i może coś , kiedyś się zmieni na lepsze w tym chorym kraju. Ale trzeba zacząć od siebie i wspierać Polski biznes mając świadomość jaka to krwawica......

I nie uprawiam martyrologii:ninja:

darijah
02-06-2012, 12:54
Trochę OT, no ale muszem po prostu :)



Jakkolwiek zgadzam się z pierwszą częścią posta, to tutaj nijak nie mogę się zgodzić. W Polsce jednak klienci są jeszcze potulni jak baranki moim zdaniem...
Owszem, wybrzydają i chcą więcej za swoją kasę - wszędzie tak jest. Szczególnie jak tej kasy jest mało. Pewności, czy kupi nie ma nigdzie - tutaj nawet 3 miesiące po zakupie. Moja znajoma kupiła w grudniu 3 sukienki na ślub znajomego, bo nie wiedziała, którą wybrać. W kwietniu stwierdziła, że tamtych dwóch, których nie nosiła, to ona jednak nie che, więc pojechała do sklepu je oddać. I jeszcze była zaskoczona, że nie oddadzą jej na miejscu kasy, ani nie dadzą bonów, tylko może sobie wymienić na coś innego na miejscu w sklepie. I to wcale nie jest jakaś rozwydrzona baba, której się we łbie poprzewracało.

I tak, niestety, do klienta trzeba się uśmiechać. Nie mówię o tolerowaniu chamstwa, bo to inna para kaloszy, ale jak przyjdzie się wypytać, poprzymierzać, zbadać temat i ogólnie zastanowić, to mimo że nie ma pewności, że kupi, to jeśli chcesz, żeby wrócił, to tak - trzeba być miłym.

Ja w 100% rozumiem skąd się bierze Twoja frustracja, bo podziwiam dziewczyny, które w Polsce decydują się na prowadzenie działalności, w dodatku przy małych dzieciach. Koszty to jest w ogóle jakaś pomyłka, a do tego cholerna biurokracja i to poczucie zagrożenia, że jak się machniesz i postawisz gdzieś przecinek zamiast kropki, to US może cię przerobić na mielonkę. Jak bym teraz miała wrócić do Polski, to te wszystkie obrażone panie z ZUSów, GUSów, USów bym chyba rozszarpała. Chociaż pewnie prędzej bym się wykończyła, niż cokolwiek tym osiągnęła.

No ale moim zdaniem, ten ostatni akapit świadczy o tym, że będąc zmęczona tą biurokracją i horrendalnymi kosztami prowadzenia firmy itp, zamiast się buntować przeciwko temu, co naprawdę podcina Ci skrzydła, przenosisz swoją frustrację na klienta, który jednak ma prawo obejrzeć 150 par spodni i potem powiedzieć: 'a nie, to wie pani co, jednak podziękuję'. Nie mówię, że coś takiego jest miłe, ale niestety tak wygląda rynek.

Mam nadzieję, że mój post nie brzmi zbyt buńczucznie :)



Moja droga, szczerzyłam się zawsze i wszędzie. Naprawdę miałam mega wielki szacun dla klienta i wręcz pozwalałam sobie wejść na głowę. Po dwóch latach prowadzenia firmy stwierdzam to co stwierdzam i się tego nie boję. Bo szacunek ma być po obu stronach. Chociażby szanowanie czasu przy oglądaniu 150 par spodni i wymaganie wyłączności......a potem wyjście ze sklepu z tekstem" za drogo".... mam nóż w kieszeni i już.

MonikaK
02-06-2012, 12:58
Błagam, przecież wiesz, że sama w życiu byś nie pociągnęła.

Na mnóstwie przykładów stwierdzam, że biznes to męski świat. A świetny biznes jest tam gdzie też kobieta. Większość dobrych firm na rynku to wspólna praca małżeństw. Bo co dwie głowy to nie jedna. A gdy jeszcze dwie głowy łożą do jednego budżetu i uzupełniają się myśleniowo ( w sensie babski i męski punkt widzenia) to wtedy to wypala. Przykładów można mnożyć. Nati , Zachustowani , Nappime... . Wszędzie tam gdzie tego zabrakło , źle się dzieje. Wszędzie gdzie w akcji desperacji zakłada się biznes z koleżanką po jakimś czasie pojawiają się kwasy.
A do tanga trzeba dwojga. Dwojga, którym się chce i widzą cel. Zazdroszczę, cholernie zazdroszczę .... u mnie tego zabrakło.


Ja tylko na szybko, bo wpadłam pomiędzy sprzątaniem, jednego a drugiego pokoju :) Tu masz 100% racji. Bez mojego M. w życiu bym tego nie dźwigała. Bo jednak odpowiedzialność dzielona na dwa a pomysły przez dwa pomnożone.

edit: co do sztuki. pondo pisała wyżej że żeby tyle płacić za pieluchę to powinna mieć nowe innowacyjne rozwiązania a nie byc kolejną kieszonką. I nie chodziło o wzory itp tylko wymyślanie kompletnych nowych pieluch. Tak zrozumiałam. Do tego się odnosiła moja wypowiedź ;)

czarnakota
02-06-2012, 13:03
Moja droga, szczerzyłam się zawsze i wszędzie. Naprawdę miałam mega wielki szacun dla klienta i wręcz pozwalałam sobie wejść na głowę. Po dwóch latach prowadzenia firmy stwierdzam to co stwierdzam i się tego nie boję. Bo szacunek ma być po obu stronach. Chociażby szanowanie czasu przy oglądaniu 150 par spodni i wymaganie wyłączności......a potem wyjście ze sklepu z tekstem" za drogo".... mam nóż w kieszeni i już.

I ja Ciebie rozumiem, ża nóż w kieszeni się otwiera. Ale moim zdaniem, nie dlatego, że klient w Polsce gorszy niż w Anglii, czy we Francji, tylko dlatego, że po prostu żyjesz w strachu, czy zarobisz na ZUS i podatki. Gdybyś miała pewność, że na to, to na pewno się wyrobisz, a cała reszta idzie na wczasy na Karaibach (;)), to miałabyś może większy luz.

W tej Anglii czy Francji, tą pewność raczej się ma, a w Polsce nie. I dlatego, jak ktoś ci 'zawraca dupę' przez 3 godziny i wyjdzie nic nie kupując, to straciłaś czas i zarobek.

Tak mnie się wydaje.

PS. Ja Ciebie nie atakuję. Naprawdę rozumiem Twoją frustrację. Polemizuję ze stwierdzeniem :D

Ananke
02-06-2012, 13:06
Zniechęca mnie gdy widzę, że organizuje się zbiorowe zakupy zza wielkiej wody. A może by tak zbiorowe zakupy u siebie?

A sa jakies fajne promocje za zakupy zbiorowe? Dziewczyny organizuja zbiorowe zakupy bo im sie to oplaca.



A poza tym ....:hide:

Kompletnie nie rozumiem tej dyskusji.

Jakie ubranka noszą Wasze dzieci?

Ja nie mieszkam w Polsce, wiec moze moj glos nie jest miarodajny, ale 90% ubran mojej corki kupuje na wyprzedazach. Takich 50% znizki, nie 10% w jakich lubuja sie polscy producenci. Mimo, ze teoretycznie mnie stac, zeby zaplacic 30 euro za plaszczyk w Next to wole poczekac na przecene.



I jeszcze ze to okropne stwierdzenie z zamierzchłych czasów, że klient nasz pan.... Nosz nóż mi się otwiera w kieszeni jak to słyszę. Bo polski klient tak naprawdę się rozbestwił. Przyjdzie, ponarzeka, postawi własne warunki, wytarguje się i jeszcze na koniec nie ma pewności czy na pewno kupi...a ty się uśmiechaj jak imbecyl.....a jak przestaniesz sie uśmiechać to nie dorosłeś do biznesu. Tylko czy tzw. biznes dorósł do naszych potrzeb.....?
c.d.n

Az nie wiem jak to skomentowac. Pieknie podsumowalas to, czego baardzo nie lubie w polskim podejsciu do klienta.

Edit: doczytalam reszte watku. Zgadzam sie w 100% z czarnakota. To nie wina klienta, ze malym firmom jest ciezko w Polsce. Bardzo nie lubie bycia wpedzana w poczucie winy, ze skoro sie o cos zapytalam to teraz MUSZE cos kupic a jak nie to obraza majestatu.

petruska
02-06-2012, 13:23
[QUOTE=monika999;1808048]I sama już nie wiem, ale czasem bardzo bym chciała by matki trzymały wspólny front, razem w końcu jest łatwiej./QUOTE]

a co masz na mysli to mowiac? jestem ciekawa, bo moze cos wspolnie wymyslimy.

bo razem w koncu jest latwiej :)

ja bardzo cenie rodzimy rynek i staram sie kupowac rodzime pieluchy.
duzo jednak kupuje na bazarku, dzieki czemu pieluchowanie jest dla mnie przyjemne i w miare niedrogie. i od szyjacych mam tez kupuje, bo lubie bardzo takie pieluszki.

tak sobie mysle, ze pieluchy rodzime firmowe sa inne niz te szyjacych mam bez firm. jednak te firmowe maja moim zdaniem wyzszej jakosci materialy, z ktorych sa zrobione albo sa po prostu inne - np. formowanki lubie znacznie bardziej od szyjacych mam bez firm a z kolei kieszonki bj od mam z firmami.

to sa inne produkty po prostu.

kupujac na bazarku nie wspieram niczyjej produkcji, bo producent w ten sposob nie zarabia. ale jest to forma wspolnotowosci wielopieluchowej :) ze sie wymieniamy rzeczami. i to daje mozliwosc sprawdzania roznych opcji i zwiekszania stosu, bo faktycznie ciezko miec caly nowy stos bez wydania duzej sumy pieniedzy. majac czesc z bazarku mozna dokupowac swiadomie nowe rzeczy.

a swiadomym moim wyborem jest to, ze jesli kupuje nowe, to wlasnie polskie pieluchy (z wyjatkiem tego, co kupilam przed poznaniem bazarku, ale na szczescie nie bylo tego wiele).

zauwazcie tez, ze na bazarku stosunkowo malo jest rzeczy polskich producentek. i tu pytanie - czy dlatego, ze mamy nie kupuja polskich rzeczy, czy dlatego ze kupuja ale ich nie sprzedaja (bo np nie chca, czekaja na kolejne dziecie lub ich uzywaja). moze na bazarku sa rzeczy sprzed wysypu polskich produktow, dlatego tak malo polskich? mysle, ze druga opcja - nie chca sprzedawac, bo np. uzywaja i im pasuja, jest prawdziwsza niz ta, ze nie kupuja. sama widze po sobie.

mam jeszcze jedna kwestie zwiazana ze sklepami pieluchowymi - dlaczego w sklepach prawie nie ma polskich pieluch??? w jednym widzialam babyjungle, w kilku maylily, w pieluszkarni jest male me (w wersji z kompletem wkladow!). w mamazen w gdansku - stacjonarnym sklepie z chustami i pieluchami, za ktory jestem bardzo wdzieczna, z polskich sa tylko maylily, a nie sa to naprawde najlepsze polskie pieluchy. czemu nie ma np. nappime czy mio unico czy innych?? dziewczyny- jak to jest - nie dajecie do sklepow, nie chca, chca za tanio brac? (nie czytalam calego tego watku, moze juz bylo o tym napisane)

pogadam w mamazen jak bede i sie zapytam, dlaczego tylko maylily sa (sa jeszcze ecopi, faktycznie sa! ale to pieluszkarniowe produkty).

mysle, ze spolecznosc tego forum jest specyficzna, ma wieksze rozeznanie lokalnego rynku na przyklad. obecnosc polskich, tanszych produktow niz maylily czy male me w wersji z wkladami (teraz na szczescie mozna juz kupic oddzielnie, za co bardzo dziekuje!) dzialalaby na korzysc wielopieluchowania! chociazby prez cene i na pewno przez roznorodnosc (a i przez jakosc i na pewno urode!).

czy sklepy internetowe typu pieluszkarnia sa nastawione na luksusowych klientow glownie? ktorzy traktuja wielo jako forme gadzetow? nie wiem, wyjasnijcie mi prosze.

jestem za tym, by naprawde zrobic co mozna, by wspierac nasz rodzimy rynek producencki i dzialac razem.

pomyslmy wspolnie nad formami wspolpracy wielorodzicow - robiacych pieluchy i uzywajacych ich.

ciesze sie, ze zalozylas ten watek Pondo! :) dyskusje sa wazne i konieczne.

Bushido
02-06-2012, 13:33
dyskusja jest wazna i potrzebna ale IMO w POlsce przedsiebiorcy sa zarzynani i tyle .ZUS to jakas paranoja. Mam porownanie bo jestem przedsiebiorca tu i w Kanadzie .
Rozumiem tez , ze handmade nie jest za darmo i material jak i wykonastwo kosztuje.
zastanawia mnie tez to dlaczego ten sam produkt tu kosztuje krocie na zachodzie nie ?
imo Polska jest takim krajem ,wybaczcie porowanie, niewolnikow, ktorych mozna na kazdym kroku wykorzystac :-x

satey
02-06-2012, 13:36
[/QUOTE]pomyslmy wspolnie nad formami wspolpracy wielorodzicow - robiacych pieluchy i uzywajacych ich.

ciesze sie, ze zalozylas ten watek Pondo! :) dyskusje sa wazne i konieczne.[/QUOTE]

i to jest konstruktywna wypowiedź. Brawo!:high:
Co należałoby zrobić, aby obie strony były zadowolone? Czy zbiorowe zamówienie byłoby dobrym pomysłem? Opłaty w firmie się nie zmieniają, ale jednorazowo jest zastrzyk większej gotówki...

Ananke
02-06-2012, 13:44
dyskusja jest wazna i potrzebna ale IMO w POlsce przedsiebiorcy sa zarzynani i tyle .ZUS to jakas paranoja. Mam porownanie bo jestem przedsiebiorca tu i w Kanadzie .
Rozumiem tez , ze handmade nie jest za darmo i material jak i wykonastwo kosztuje.
zastanawia mnie tez to dlaczego ten sam produkt tu kosztuje krocie na zachodzie nie ?
imo Polska jest takim krajem ,wybaczcie porowanie, niewolnikow, ktorych mozna na kazdym kroku wykorzystac :-x

IMHO chciwosc dystrybutorow plus haracz podatkowo ZUS-owy. W Polsce jest coraz wiecej sieciowek jak np. Mothercare czy Sephora (zeby juz odejsc od pieluszek) gdzie ceny tych samych produktow sa drozsze niz w Irlandii i UK. Ja tez tego nie pojmuje. I te pozal sie boze promocje 5% lub 10%. No ale z podejsciem "nie bedzie nam tu klient robil wymagan" nie ma sie co dziwic.
Zeby nie bylo - nie pije do malych firm handmade w tym poscie. Tu akurat uwazam, ze cenia sie za malo, co juz zreszta pisalam.

I tez bym z checia zobaczyla polskie pieluszki w sklepach pieluszkowych. Moglabym np. kupic sobie po jednej z kazdej marki i placic raz za przesylke zamiast kazda zamawiac osobno ze strony producenta. I moze wtedy bylaby szansa na fajna promocje, albo znizke przy kupnie wiekszej ilosci.

moli1978
02-06-2012, 13:44
mam jeszcze jedna kwestie zwiazana ze sklepami pieluchowymi - dlaczego w sklepach prawie nie ma polskich pieluch??? w jednym widzialam babyjungle, w kilku maylily, w pieluszkarni jest male me (w wersji z kompletem wkladow!). w mamazen w gdansku - stacjonarnym sklepie z chustami i pieluchami, za ktory jestem bardzo wdzieczna, z polskich sa tylko maylily, a nie sa to naprawde najlepsze polskie pieluchy. czemu nie ma np. nappime czy mio unico czy innych?? dziewczyny- jak to jest - nie dajecie do sklepow, nie chca, chca za tanio brac? (nie czytalam calego tego watku, moze juz bylo o tym napisane)



Nie wiem akurat czemu nie ma polskich pieluch. Ale może jest tak, jak z każda inną rzeczą:
Każdy pośrednik dolicza swoją marżę: nie jest to mała kwota, w znanych mi miejscach jest to minimum 30% (czasami 50%) . Nie może być tak, że producent ma swoim sklepie 30% tańszy towar niż u pośrednika bo u pośrednika nikt drożej nie kupi. Czyli już w sklepie producenta cena musi uwzględniać marżę ewentualnego pośrednika.... I robi się drożej u producenta .... Trzeba więc wybierać, czy zarabiać grosze na każdej sprzedanej sztuce i próbować sprzedać ich tysiąc dzięki pośrednikom, czy zarobić więcej na każdej sprzedanej sztuce i samodzielnie sprzedać ich sto. I tu znów dochodzimy do tej samej kwestii: handmade to nie produkcja na szeroką skalę, samodzielnie nie da się wyprodukować nie wiadomo ile. Nie wiadomo ile da się w chinach na przykład ;)

mirabel
02-06-2012, 14:19
Oo gorąca dyskusja sie zrobiła
I hmm wielowątkowa
Oto kilka uwag, które nasunęły mi się podczas lektury:
- czy cena nie zniechęca? - jest taki wybór opcji tańszych, droższych wersji skompletowania wyprawki wielo, że każdy chyba znajdzie coś dla siebie;

- dyskusje o cenach wyższych w PL niż za zagranicą - argumenty oczywiście jak najbardziej słuszne ale tak samo jest z chemią, odzieżą; póki co tendencja trwa i nie widać zmian na lepsze

- kilka z obecnych tu mam, posiadających obecnie firmy zaczynało najpierw jako HM, "psując" rynek tym na legalu

Pondo
02-06-2012, 14:57
No widzisz Daria, wg mnie wielu polaków nie dorosło do prowadzenia interesów jeśli tylko strach zmusza ich do uczciwości. Dlatego przepisy w Polsce są jakie są. I koło się zamyka.

Jakie to czasy nastały ,ze ja musze dac D. reputa in plus??


Dziewczyny, kiedy szyjesz/robisz cokolwiek i bierzesz za to kasę, nie płacąc podatków - kradniesz. Okradasz państwo, a więc mnie, koleżankę, innego co płąci, i siebie też. Nie ważne, nie tzreba zakłądać firmy, do około 1000 można informować US o dochodach "innych".

Ale nie, ja nie zapłacę, jestem matka to ja mogę oszukiwać, niech płacą inni. Oszałmiające

darijah
02-06-2012, 15:16
Oo gorąca dyskusja sie zrobiła
I hmm wielowątkowa
Oto kilka uwag, które nasunęły mi się podczas lektury:
- czy cena nie zniechęca? - jest taki wybór opcji tańszych, droższych wersji skompletowania wyprawki wielo, że każdy chyba znajdzie coś dla siebie;

- dyskusje o cenach wyższych w PL niż za zagranicą - argumenty oczywiście jak najbardziej słuszne ale tak samo jest z chemią, odzieżą; póki co tendencja trwa i nie widać zmian na lepsze

- kilka z obecnych tu mam, posiadających obecnie firmy zaczynało najpierw jako HM, "psując" rynek tym na legalu


Jakie to czasy nastały ,ze ja musze dac D. reputa in plus??


Dziewczyny, kiedy szyjesz/robisz cokolwiek i bierzesz za to kasę, nie płacąc podatków - kradniesz. Okradasz państwo, a więc mnie, koleżankę, innego co płąci, i siebie też. Nie ważne, nie tzreba zakłądać firmy, do około 1000 można informować US o dochodach "innych".

Ale nie, ja nie zapłacę, jestem matka to ja mogę oszukiwać, niech płacą inni. Oszałmiające

No dobra, będę bezczelna bo nie mam , chyba pierwszy raz w życiu sobie nic do zarzucenia. Siedzę w temacie od 4 lat. Śmiem twierdzić, że jestem prekursorką polskiej produkcji pieluchowej. Biorąc pod uwagę chronologiczność zakładania działalnośći gospodarczej to jestem trzecim producentem po Tetro, które przecież jest od chusta.pl i lenny lamb, którzy także mieli już chustowy biznes a pieluchy to dodatkowy. Więc w gruncie rzeczy można powiedzieć , że jestem pierwsza. To ja pierwsza przecierałam szlaki jeśli chodzi o produkcję materiałów w Polsce. O polski PUL . Przed założeniem firmy szyłam niewiele bo to było never ending story. Koszt był za wielki.
Także jeśli mówić o szarej strefie, która mi niby robiła źle no to chyba widać jak się o tym wypowiadam , tak? A widać PARADOKS?

Uwierzcie mi znam temat od podszewki i z każdej strony.

Żeby takie pieluchy jak moje , Yetty Moniki i innych, które wypłynęły na HM były w sklepach dystrybutorów także zagranicznych firm to wszystkie musiałabyśmy być na vacie. Bo teraz taki sklep kupując od nas musiałby dorzucić 23% vatu plus swoją marżę. Żeby zarobił to całość wzrosłaby o jakieś 40-50%.
Gdybyśmy same miały przejść na vat to także nasze produkty byłby droższe ale bardziej dostępne. Zawsze coś za coś.

I absolutmnie nie gniewam się na klientów. Ja sama używam pieluch i też chcę jak najlepiej a jak najtaniej. Ale nie można sobie wqejść na głowę.

c.d.n

jul
02-06-2012, 15:21
w wielu punktach zgadzam się z Ananke - mieszkam w Polsce i mam analogiczny sposób kupowania ubranek dzieciom - albo na wyprzedażach w tych kilku sklepach, które mają je faktycznie albo w outletach albo używek, w podobny sposób kupuję pieluchy - albo zamówienia zbiorowe - gdzie z zagranicy albo są duże promocje/wyprzedaże, albo zniżki za hurt (darijah - w odpowiedzi na Twój żal - nigdzie nie widziałam reklamy/informacji, że któraś z polskich producentek daje upust przy hurtowym zamówieniu, chyba, że coś przeoczyłam), albo (też głównie z zagranicy, choć kilka razy trafiłam i na promocję u nas, tylko że jakoś promocji mniej i słabsze zazwyczaj) na wyprzedażach przez kogoś znajomego, albo używki.

Moniko - o droższych "wymyślnych" pieluchach pisałam ja, więc tłumaczę - kompletując wyprawkę zależało mi głównie na praktyczności, a nie urodzie, kieszonka to dla mnie kieszonka, cudów w tej kategorii chyba nie ma - (poza jedną) wszystkie z którymi miałam do czynienia były zasadniczo podobne we właściwościach i użytkowaniu (choć prawda, mam 3 i Twoja chyba ulubiona bo ma ładny wzorek ;)) - więc jeśli mam wydać więcej, niż np Twoje kieszonki, które mają cenę w normie jak patrzeć na rynek pieluszkowy, to i chcę dostać coś ekstra - w moim wypadku oznaczało to wpinane wkłady, bo kieszonek nie lubię, a nie chcę, żeby pielucha mi się rozpadała w czasie zakładania na uciekający tyłek, albo super chłonne formowanki na noc - i w czasie, kiedy kompletowałam wyprawkę żaden z polskich producentów czegoś takiego nie oferował w regularnej ofercie (w tej chwili wiem, że mogę u niektórych mam uszyć coś takiego na zamówienie, ale raz, że trzeba o tym wiedzieć - kompletując wyprawkę tej wiedzy nie miałam, dwa - nie zawsze chce się czekać na uszycie) oddając to pole zagranicznym markom.
Może rynek zbytu na rzeczy "ekstra" jest rzeczywiście za mały, żeby Wam się opłacało je szyć, ale ja ze swojej strony jeśli mam wydać "ekstra", to też coś ekstra chciałbym otrzymać. Podczas gdy nagle zaskoczyły mnie kolejne nowe marki oferujące pieluchy w ekstra cenach (jak pisałam - nie dotyczy to Ciebie), a nadwyżce oferując co najwyżej inne wzorki - no dobra, i dostępność w sklepach, może to jest klucz do tej ceny.

c.d. pewnie nastąpi, bo przytuptał ledwo obudzony synek

Ananke
02-06-2012, 15:23
Czyli w sumie pozostaje nadzieja, ze wielo zrobia sie na tyle popularne, ze jakas firme bedzie stac na to, zeby produkowac bardziej masowo w przystepniejszych cenach, z polskich materialow (cos jak brytyjskie TotsBots - chyba sa szyte w UK). A inne pieluszki beda HM i bedzie to rzeczywiscie wyjatkowy produkt skierowany do zamozniejszej grupy spoleczenstwa i wszyscy beda zadowoleni :-)

I jeszcze sklepy bedzie stac na robienie ciekawszych promocji na zachodnie pieluszki (ja mam glownie IB, troche BG, Real Easy i Flipy, wszystkie kupowane nowe - zadnej mojej pieluszki nie kupilam w pelnej cenie, zawsze udalo mi sie upolowac jakas promocje - ale w polskich sklepach chyba by sie nie dalo tak wyprawki skompletowac).

mirabel
02-06-2012, 16:37
darijah odkąd jestem w temacie "wielo" akurat Ty już miałaś swój sklep;
Oprócz Ciebie Ala, Yetta i Aloha, torochę Tysiula i Dominika79 szyły pieluszki, potem tylko jedna z nich zaczęła to robić zawodowo;
i szczerze mówiąc nie zauważyłam, żeby po tym fakcie (tzn. przejścia na DG) ceny jej pieluszek jakoś wyraźnei podskoczyły

Zapominamy jeszcze o jednej rzeczy: dobry towar raczej się wybroni na rynku;
zawsze bedzie grupa klientek, które nie będą zainteresowane zakupem chińszczyzny, kierując się jedynie ceną
I w dzisiejszych czasach sznasę na sukces (znamienne, że najpierw napisałam "przetrwanie" - hmm czyżby to były synonimy w polskiej rzeczywiśtości gospodarczej?) mają produkty niszowe.
A wielo takie są.

Wiadomo, że na sukces firmy ma wpływ mnóstwo czynników: dogodny czas, jakość, cena, marketing.

Jakoś do przodu poszły firmy, które wyszły poza to forum (wstawiając swoje wyroby do sklepów, zlecające szycie innym podmiotom)

Odnośnie klientów trudno mieć do nich pretensje, że nie kupują tego, co im nie leży
chociaż obiektywnie powinni (bo wiele serca włożonego w uszycie, bo kosztem rodziny).

Ja szczerze popieram polską produkcję, na ok. 80 pieluszek z chinek mam tylko jedną wielo (raczej z ciekawości), przewagę w moim stosiku mają polskie pieluchy ale na Mio Unico się nigdy nie skusiłam, bo mi nie leżały, nie porywały za serce,
Chociaz obiektywnie były śliczne, unikatowe (akurat wtedy miałaś w swojej ofercie haftowane; przerażały mnie 2 warstwy PULu na pupie dziecka)

Swego czasu bardzo mnie zniechęciły do zakupu kwasy pomiędzy szyjacymi mamami z naszego forum
To było niesmaczne, zenujące i w ogóle
Przestałam u nich kupować, poszukałam u innych mam szyjących

Jestem całym sercem za szyciem przez mamy HM
Chociaż rozumiem rozgoryczenie tych opłacających ZUSy i in koszty DG

Prawda jest taka że system w PL jest dziurawy: tuzy zawsze się wybronią od podatków, a fiskus goli tych najmniejszych

No i Ci najmniejsi się bronią


No ale też z drugiej strony: państwo to państwo tamto.
A państwo to my.
I dopóki nie zmieni się nasza mentalność jako narodu to nie wierzę w żaden cud.

W oczach większości człowiek sukcesu to ten, który umie kombinować a ten uczciwy to po prostu jeleń

Spora część społeczeństwa kombinuje jak może:biorąc fikcyjny rozwód dla potrzeb świadczeń z opieki społecznej, jeżdżąc na gapę, zakaładając firmy w UK, wrzucając w koszty DG paliwo, papier toaletowy na użytek własny, kradnąc sadzonki kwiatów z miejskich rabatek
Nie wspomnę już nawet o publicznych spółkach, istniejących tylko dla potrzeb zapewnienia posady dla politycznych koleżków

Ba, już nawet nie jestem w stanie objąć moim małycm rozumkiem tych kombinacji elit: raje podatkowe, szemrane darowizny
I tak naprawdę to niezaleznie od tego czy to kradzież kwiatka czy przekręt na milion to tak samo okrada się tych najbiedniejszych spośród nas

Ale żeby nie było tak patetycznie:

ja sama jako element naszego społeczeństwa jestem chyba przesiąknięta tym duchem bo jakoś nie ma we mnie oburzenia na niezakładanei przez HM działalności gospodarczej

Kokosów na tym nie zarabiają, rozumiem, że dzięki tym paru złociszom zarobionym po nocach mogą sobie przedłużyć czas bez pracy.

Lub po prostu realizują swoje pasje.

Pat
02-06-2012, 17:50
[...]ja sama jako element naszego społeczeństwa jestem chyba przesiąknięta tym duchem bo jakoś nie ma we mnie oburzenia na niezakładanei przez HM działalności gospodarczej

Kokosów na tym nie zarabiają, rozumiem, że dzięki tym paru złociszom zarobionym po nocach mogą sobie przedłużyć czas bez pracy.

Lub po prostu realizują swoje pasje.

Zgadzam się - mnie też to jakoś specjalnie nie razi... Spaczona może już jestem, chociaż nie uważam siebie za kombinatorkę. Uwielbiam nasze szyjące i dziergające mamy. Większość wykonuje swoje arcydzieła po nocach, bo zazwyczaj tylko wtedy mają czas i jest to sposób na dorobienie, a nie na ukręcenie biznesu życia. Jeśli z kolei ktoś chce zawojować większy rynek, poza tym forum, to inna sprawa.

Miśka
02-06-2012, 17:52
Zostało tu głośno powiedziane coś, co po cichu mówiłam sobie od dawna-wielo są drogie. Obiektywnie rzecz ujmując nie jest chyba trudno uszyc pieluchę, nie trzeba na nią za dużo materiału, a jednak pielucha jest zazwyczaj droższa od dziecięcych ciuchów( spodenki czy bluzeczka za 60 zł uważana jest już chyba za drogą).

Nie wiem, dlaczego tak jest, a jednak wielopieluchuję, bo widzę tu głęboki sens. Nie mam absolutnie pretensji do mam szyjących. bo za hm po prostu trzeba zapłacic. Wyobraźmy sobie, że zamawiamy buty u szewca( ręcznie robione). Kosztują ok. 2000 zł i jakoś nikt się nie boczy. Takie prawo rynku. Za niepowtarzalnośc trzeba płacic.

Kupuję pieluchy zawsze polskie, bo uważam,że ceny są konkurencyjne w stosunku do zagramanicznych. Wybieram tańsze opcje( formowanki), szukam promocji, kupuję od forumek( pieluchy od sylviontka czy agnes wcale nie są drogie).

Pat
02-06-2012, 17:57
Jeszcze jedna rzecz - prawdopodobnie gdybym zaczęła wielopieluchowanie wcześniej, przed tymi horrendalnymi podwyżkami cen, przeżywałabym mocno obecne ceny. Nie było mi jednak dane, wobec czego przyjęłam teraźniejszy cennik za zło konieczne. Alternatywą był ciąg dalszy pampersów.

Może przy noworodku/małym niemowlaku polubię się z tetrą lub ikeowskimi ręcznikami? ;) Wyjdzie wtedy tanio, a w międzyczasie dzidzia urośnie do one sizów Miłosza ;)

Nawiasem mówiąc, ceny artykułów dziecięcych generalnie bywają z kosmosu...

Chani
02-06-2012, 18:10
Pewnie, że z kosmosu :hide: kiedyś, jeszcze w ciąży, tak z nudów podliczyłam sobie, ile musiałabym wydać na wyprawkę dla dziecka, gdybym kupowała wszystko nowe. Wyszła mi taka kwota, że przeraziłam się to mało powiedziane :duh:
Zwyczajnie nie byłoby mnie na to stać, pomimo, że pracuję. I niestety tak samo nie stać mnie na te piękne pieluszki polskiej produkcji. Chociaż wiem, że fajnie by wyglądał mój Młody latem w takiej pieluszce 8-) ale pieluchuję wielo, bo podoba mi się idea niezaśmiecania i zdrowszej pupy. Jednak szukam tańszych alternatyw.

demona
02-06-2012, 18:49
Jakie to czasy nastały ,ze ja musze dac D. reputa in plus??

A myslałam, ze prędzej ZUS zlikwidują;)

Daria, ja się zgadzam, że powinna być możliwość dorobienia niewielkiej kwoty bez zakładania działalności. I w większości krajów jest. Ale w Polsce, wyobrazacie sobie jakby to wyglądało? Nieskończone mozliwości kretactwa:( Widzę jednak zmiany, duże, pozytywne. I wierzę, że bedziemy za kilka/kilkanaście lat współdziałać z państwem na zasadzie zaufania, z obopólną korzyścią.

aniaszew
02-06-2012, 18:53
Mnie zniechęcają takie ceny 99 zł za sztukę.Ale te wszystkie pieluszki są tak piękne i kolorowe że nie sposób im się oprzeć.Fajnie że znalazłam to forum, że istnieje bazarek pieluszkowy i można kupić taniej fajna pieluszkę.Fajnie że są mamy szyjące i można w normalnej cenie zakupić nowe ładne pieluszki. Uważam że cena do 50 zl jest ok. I tak miesięcznie zamiast 2 paczek pampersów kupuję spokojnie dwie nowe pieluszki, albo więcej. Kupuję stopniowo.Teraz moja malutka powoli wyrasta z najmniejszych roz i nabywam one-size.

mirabel
02-06-2012, 20:06
wiecie a zapominamy o rzeczy najwazniejszej: to popyt dyktuje ceny

jeszcze 2 lata temu cena m2 nowo wybudowanego mieszkania w stanie deweloperskim w moim mieście to średnio 6 tys/m2
teraz 4,5 tys i się proszą o kupno
i myślę, ze ani wtedy ani teraz deweloper nie dokłada z własnej kieszeni do interesu

demona
02-06-2012, 20:17
to popyt dyktuje ceny

tak, ale są sposoby kreowania popytu. To forum osiągnęło mistrzostwo w tym temacie, można by doktorat napisać;)

Pat
02-06-2012, 20:27
Hehe, nie da się ukryć :D I pal sześć pieluchy!

mirabel
03-06-2012, 00:28
tak, ale są sposoby kreowania popytu. To forum osiągnęło mistrzostwo w tym temacie, można by doktorat napisać;)

a tak, co to to bez dwóch zdań


Hehe, nie da się ukryć :D I pal sześć pieluchy!
:lol:

calineczka
03-06-2012, 14:37
Odpowiadając wprost, z chęcią wydam duzo kasy na pieluszki za rozsądną cenę tj, ok 50zł za CAŁOŚĆ.

zgadzam się.
i jeszcze te cholerne koszty wysyłki :-/
i wychodzi prawie 100 zł. za jedna nowa pieluche handmade

a te kremy... zintrygowało mnie samodzielne kręcenie kremów-dacie linka jakiegoś??

IwonaKM
03-06-2012, 14:58
Zniechęca mnie gdy widzę, że organizuje się zbiorowe zakupy zza wielkiej wody. A może by tak zbiorowe zakupy u siebie?



mnie natomiast dziwi, że polskie firmy pieluszkowe, które wyrosły na tym forum i pewnie żyją dzięki temu forum, nie robią zbiorowych zamówień z upustem dla forumek.

podoba mi się, że np. sklep 'mamazen' przed złożeniem zamówienia na jakieś produkty składa propozycję zniżki o x% uczestnikom forum, którzy zadeklarują chęć zakupu do dnia x.y. i wpłacą pieniądze. Właścicielka wie, że produkty jej zejdą a kupujacy są zadowoleni ze zniżki. Od kiedy uczestniczę w tym forum, zniżki dotyczą raczej innych produktów niż pieluszki. Ale sklepy z pieluszkami też mogłyby takie zniżki proponować i to nie tylko te duże ale też te małe jednomarkowe.

Jeśli opłaca się polskiemu producentowi za mniejsze pieniądze wstawiać np do Pieluszkarni, to czemu nie zaproponuje hurtowego zakupu na forum. Nie chodzi mi o stałą niższą cenę dla forumek, tylko od czasu do czasu okazję. Np dotarły materiały, kto zadeklaruje chęć zakupu i dokona wpłaty dostanie x% zniżki, pieluszki będą rozsyłane w terminie x.y. Mozna jeszcze dodać, że żeby dostać zniżkę musi być chętnych kupujących na co najmniej np. 20 sztuk.


Polskie firmy podzieliłabym na typowy hand made jak np. pieluszki z haftem MioUnico (sama zamawiałam i byłam pozytywnie zaskoczona niską ceną), czy szyte tylko na zamowienie i na miarę Eko_mama i te szyte już na masową skalę wystawiane z dużych ilościach w sklepach pieluszkowych nawet tych jednomarkowych, te powinny być tańsze od tych szytych na indywidualne zamowienie.

Ktoś gdzieś wyzej napisał, że mamy szyjące chcą się szybko dorobić a powinny na początku dokładać do firmy i budować markę. Pewnie w innej sytuacji tak powinno być, ale w przypadku pieluszek, podejrzewam, że działalność może mieć charakter przejściowy/tymczasowy, a mamy chcą najzwyczajniej w świecie zarobić jakieś pieniądze będąc na wychowawczym, nie o budowanie marki im chodzi a o przetrwanie.
Niestety na te wysokie ceny wpływ mają opłaty wynikające z prowadzenia DG, ograniczony zbyt, no i wysyp polskich firm pieluszkowych.

Pat
03-06-2012, 15:38
[...]i jeszcze te cholerne koszty wysyłki :-/[...]

A propos:
Czy kosztami wysyłki coś przebija naszą polską firmę Tetro? Wyłączna opcja to kurier:
- przesyłka standardowa, po wpłacie na konto - 19 zł
- przesyłka pobraniowa, płatność przy odbiorze - 22 zł

Mnie to bardzo skutecznie zniechęca. W życiu tam niczego nie zamówiłam.

petruska
03-06-2012, 17:19
Żeby takie pieluchy jak moje , Yetty Moniki i innych, które wypłynęły na HM były w sklepach dystrybutorów także zagranicznych firm to wszystkie musiałabyśmy być na vacie. Bo teraz taki sklep kupując od nas musiałby dorzucić 23% vatu plus swoją marżę. Żeby zarobił to całość wzrosłaby o jakieś 40-50%.
Gdybyśmy same miały przejść na vat to także nasze produkty byłby droższe ale bardziej dostępne. Zawsze coś za coś.

I absolutmnie nie gniewam się na klientów. Ja sama używam pieluch i też chcę jak najlepiej a jak najtaniej. Ale nie można sobie wqejść na głowę.

c.d.n

a czy jest jakas mozliwosc, by wasze produkty byly dostepne gdzies na zywo, np. w miejscach, gdzie spotykaja sie rodzice malych dzieci i zebyscie ie musialy przejsc na vat i podrozyc produktow nie tracac przy tym? moze jakas forma wymiennej transakcji? czy w ogole jestescie czyms takim zainteresowane/ni?

egac - Ty chyba robilas warsztaty pieluchowania, dobrze mi sie obilo o uszy i pamiec? czy cos takiego w ogole wychodzi? czy jest zainteresowanie? czy dzieki temu pieluchy sie lepiej sprzedaja?

pieluszkarnia robi duzo edukacji, co mi sie bardzo podoba. wydali ksiazke w wersji pdf, zrobili internetowe warsztaty pieluchowania online, ktore mi osobiscie baaardzo duzo daly wiedzy i dzieki nim w duzej mierze pieluchuje wielo. moze dlatego tez dobrze sobie radza (choc pieluch od nich nie kupilam wcale..).

i rodzime/i producentki/ci pieluch - czy realnie jestescie zainteresowani opcja opisana wczesniej, np. przez IwoneKM - zbiorowe forumowe zamowienie w zamian za upust?
czy to, ile sprzedajecie pieluch jest dla Was OK w stosunku do mozliwosci produkcji i zarobkow?

brakuje mi konkretnych wnioskow poza: w Polsce prowadzenie DG jest do dupy i nie da sie z tego wyzyc albo jest to baardzo ciezkie.

bansza
03-06-2012, 19:45
Petruska - sama staram się prowadzić warsztaty dla rodziców w moim mieście i promować wielo jak się da, choć nic z tego nie mam prócz satysfakcji. I wnioski takie, że dziewczyny szyjące są chętne do nawiązania współpracy - przekazanie ulotek, sprzedaż pieluszek z dodatkowym upustem (wiem, bo sama o tym rozmawiałam) Dodatkowo np. Yetta ma opcję zakupów hurtowych z 20% upustu przy zamówieniu za 1000zł i widnieje to na jej stronie.

kammik
03-06-2012, 19:56
Doprawdy pieluszka MUSI kosztować 99zł? (...)A może ja za biedna jestem na to całe eko życie?



Kurcze, cena rzeczywiście jest jaka jest.
Ale porównując do tych pieluszek z górnej półki, cena dokładnei taka sama. Jednak szycie w Polsce zwiększa koszty, niż np takie niby australijsko- a jednak- chińskie IB.




Kupiłam dziś jeszcze dwie


więc jak widac polska jakość jednak musi kosztować:) Bo przecież piszę o firmach co płaca wszystkei ZUSy, a nie o mamach co szyją cudeńka, ale jednak na inną skalę i jakoby w "szarej strefie"
W dodatku założyłam watek ,aby się podzielić z Wami wrażeniami o super pieluszce a nie dyskutować o ich cenie.


:) http://chusty.info/forum/showthread.php?t=73684&p=1618749&viewfull=1#post1618749

Magda&Franio
03-06-2012, 20:12
kammik przed momentem też czytałam te posty w wątku recenzyjnym i również zwróciłam uwagę na te same fragmenty wypowiedzi pondo :mrgreen:

kammik
03-06-2012, 20:20
Co za przypadek ;) a ja weszłam w tamten wątek, chociaż ostatnią pieluchę miałam w ręku ze dwa lata temu, bo widziałam te pieluszki na targach Mother&Baby i bardzo mi się spodobały.

Magda&Franio
03-06-2012, 20:42
a ja weszłam doczytać recenzję agini która się tam chwilę temu pojawiła ;)

IwonaKM
03-06-2012, 21:53
kammik przed momentem też czytałam te posty w wątku recenzyjnym i również zwróciłam uwagę na te same fragmenty wypowiedzi pondo :mrgreen:

miałam identyczny tok myślenia i zadziwia mnie niekonsekwencja autorki wątku, obu wątków

ala
03-06-2012, 21:56
matko i córko, nic się tu nie ukryje, wszystko wywleczone :lool:

Miśka
03-06-2012, 22:07
Nie no faktycznie pewną niekonsekwencję i ja tu dostrzegam.

darijah
03-06-2012, 22:10
mnie natomiast dziwi, że polskie firmy pieluszkowe, które wyrosły na tym forum i pewnie żyją dzięki temu forum, nie robią zbiorowych zamówień z upustem dla forumek.

podoba mi się, że np. sklep 'mamazen' przed złożeniem zamówienia na jakieś produkty składa propozycję zniżki o x% uczestnikom forum, którzy zadeklarują chęć zakupu do dnia x.y. i wpłacą pieniądze. Właścicielka wie, że produkty jej zejdą a kupujacy są zadowoleni ze zniżki. Od kiedy uczestniczę w tym forum, zniżki dotyczą raczej innych produktów niż pieluszki. Ale sklepy z pieluszkami też mogłyby takie zniżki proponować i to nie tylko te duże ale też te małe jednomarkowe.

Jeśli opłaca się polskiemu producentowi za mniejsze pieniądze wstawiać np do Pieluszkarni, to czemu nie zaproponuje hurtowego zakupu na forum. Nie chodzi mi o stałą niższą cenę dla forumek, tylko od czasu do czasu okazję. Np dotarły materiały, kto zadeklaruje chęć zakupu i dokona wpłaty dostanie x% zniżki, pieluszki będą rozsyłane w terminie x.y. Mozna jeszcze dodać, że żeby dostać zniżkę musi być chętnych kupujących na co najmniej np. 20 sztuk.


Polskie firmy podzieliłabym na typowy hand made jak np. pieluszki z haftem MioUnico (sama zamawiałam i byłam pozytywnie zaskoczona niską ceną), czy szyte tylko na zamowienie i na miarę Eko_mama i te szyte już na masową skalę wystawiane z dużych ilościach w sklepach pieluszkowych nawet tych jednomarkowych, te powinny być tańsze od tych szytych na indywidualne zamowienie.

Ktoś gdzieś wyzej napisał, że mamy szyjące chcą się szybko dorobić a powinny na początku dokładać do firmy i budować markę. Pewnie w innej sytuacji tak powinno być, ale w przypadku pieluszek, podejrzewam, że działalność może mieć charakter przejściowy/tymczasowy, a mamy chcą najzwyczajniej w świecie zarobić jakieś pieniądze będąc na wychowawczym, nie o budowanie marki im chodzi a o przetrwanie.
Niestety na te wysokie ceny wpływ mają opłaty wynikające z prowadzenia DG, ograniczony zbyt, no i wysyp polskich firm pieluszkowych.


a czy jest jakas mozliwosc, by wasze produkty byly dostepne gdzies na zywo, np. w miejscach, gdzie spotykaja sie rodzice malych dzieci i zebyscie ie musialy przejsc na vat i podrozyc produktow nie tracac przy tym? moze jakas forma wymiennej transakcji? czy w ogole jestescie czyms takim zainteresowane/ni?

egac - Ty chyba robilas warsztaty pieluchowania, dobrze mi sie obilo o uszy i pamiec? czy cos takiego w ogole wychodzi? czy jest zainteresowanie? czy dzieki temu pieluchy sie lepiej sprzedaja?

pieluszkarnia robi duzo edukacji, co mi sie bardzo podoba. wydali ksiazke w wersji pdf, zrobili internetowe warsztaty pieluchowania online, ktore mi osobiscie baaardzo duzo daly wiedzy i dzieki nim w duzej mierze pieluchuje wielo. moze dlatego tez dobrze sobie radza (choc pieluch od nich nie kupilam wcale..).

i rodzime/i producentki/ci pieluch - czy realnie jestescie zainteresowani opcja opisana wczesniej, np. przez IwoneKM - zbiorowe forumowe zamowienie w zamian za upust?
czy to, ile sprzedajecie pieluch jest dla Was OK w stosunku do mozliwosci produkcji i zarobkow?

brakuje mi konkretnych wnioskow poza: w Polsce prowadzenie DG jest do dupy i nie da sie z tego wyzyc albo jest to baardzo ciezkie.


Dziewczyny drogie, kto szuka nie błądzi. Czy zbiorowe zamówienia zza wielkiej wody lub u czechów same przyszły do forumek? Czy te zagraniczne producentki je jakoś wabiły? Nie sądzę.
Ktoś się zachwycił pieluszkami i powstał pomysł z inicjatywy forumek a nie producentek.

[...]

Ech i żeby nie było....bo dyskusje na forach wydają się czasem bardzo emocjonalne i być może wygląda to tak jakbym się żaliła i Was obwiniała. ABSOLUTNIE tak nie jest. Jak to śpiewała R. Przemyk :"Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię" :lol:

Wiem, że rynek pieluszkowy w Polsce dopiero się kształtuje. Pojawia się coraz to więcej firm, weszły na rynek chinki ale całość jest dopiero raczkująca. Wiele firm musi się jeszcze określić.
Producenci specjalistycznych materiałów, m.in. PUL czy mikropolar też muszą zaczaić o co nam chodzi. Jeszcze 3-4 lata temu miałam stos próbek różnych cerat i polarów w domu , potrzebowałam niemal dwóch miesięcy by znaleźć te właściwe, wydałam kupę kasy na telefony, poświęciłam kupę czasu a i tak jak doszło do kupowania większej ilości to producent wcisnął mi tańszy zamiennik bo myślał , że chodzi mi wyłącznie o jakikolwiek laminat ( a kupowałam już od niego mniejsze ilości dobrego). I na prawdę nie chcecie wiedzieć jakie są przejścia z polskimi producentami tkanin. Jak traktują takie mikrofirmy.....

Mówiąc na swoim przykładzie; już wiem, że celowałam nie tam gdzie trzeba. Zainicjowałam kilka zmian i już wiem czego chcę i jak to zrobić. Mnóstwo firm, które powstały po mnie , po Yetcie mają już ułatwiony start bo szlaki są przetarte.... Jak już mówiłam, wierzę, że będzie dobrze. Że za jakiś czas tego typu wątki nie będą powstawać. Coś się w temacie unormuje.

A tymczasem trzeba promować wielopieluchowanie i wspierać polską produkcję. I chwalić nasze dziewczyny. Uwierzcie mi , KAŻDE dobre słowo ale też KAŻDA sugestia jest dla nas na wagę złota. Bo jeśli chcecie mieć dobre polskie pieluszki w każdym przedziale cenowym to należy to doceniać i współtworzyć a nie siedzieć i czekać aż samo przyjdzie ;-)

Howk





bardzo proszę o nie przemycanie reklamy własnych firm i ofert
/Meta

bansza
03-06-2012, 22:19
Darijah - Amen!
Kto szuka nie błądzi, a wszystkie z Was - szyjących dziewczyn są na prawdę niesamowicie przychylne wszelkim inicjatywom i prośbą, więc wystarczy "zmarnować" chwilę czasu na maila/telefon/rozmowę i bardzo wiele można załatwić/dowiedzieć się.

satey
03-06-2012, 22:25
Darijah dziękuję Ci za Twoje wypowiedzi. Nie odbieram ich jako żale i pretensje.
Dobrze, że powstał ten wątek. Wierzę, iż mogą narodzić się pomysły, które zaowocują.
Zaowocują z korzyścią dla obu stron.
Może inicjatywa zamówienia zbiorowego wypłynęła od forumek, ale dobrze też podsunąć pomysł zainteresowanym mamom, że jakby co polskie producentki też chętnie zrealizują coś podobnego.
Wg mnie dziewczyny szyjące i sprzedające HM mogłyby pomyśleć nad szerszą ofertą w sklepie. Niekoniecznie nad ofertą pieluszkową. Bibeloty, ubranka, zabawki..

Pondo
03-06-2012, 22:55
:) http://chusty.info/forum/showthread.php?t=73684&p=1618749&viewfull=1#post1618749


Dziewczyny KUPIŁAM 3 MayLILI za 150 w sumie, to mi cena nie przeszkadza:P


Bo kammiku ja sie w MayLily zakochałam, i kupowałam w promocji- była taka. kosztowały mnie mniej 150zł za trzy:D są super, i w związku z tym mi cena nie przeszkadzała, ba nawet wątek założyłam, bo są inne. Natomiast inną pieluszkę zakupiłam w cenie standard, jedną na targach, okazała się prawie identyczna do CHB i poczułam się kurde oszukana. Tzn, dałam sie zrobić na ładny PUL:D

bansza
03-06-2012, 23:08
a co z tego, że krój ma podobny? sory ale taki biznes, że nie da się każdej innej zrobić, to z resztą bez sensu. Wydaje mi się, że jednak polskie to polskie, a nie chińskie i nawet jak krój podobny, to klient wybiera też właśnie kolory/wzory i producenta, bo przy tej obfitości rynku nie ma szans, żeby się krój nie powtarzał!

Pondo. kupiłaś na targach, to nie widziałaś o bierzesz? wybacz ale wiem o kim piszesz, więc aż żal czytać :/ bo wzory piękne i polska jakość i właśnie tym się szczycą, a wzór jak inne. W tej akurat firmie widać ilość pracy i finansów idących na marketing - indywidualne wzory PUL robione na zamówienie, więc to praca grafików i producenta tkanin, którego też długo się szuka, by jakość była odpowiednia i godna zaufania. Każdy stawia na co innego i wg. uznania wycenia, a klient widzi co i za ile kupuje, szczególnie jeśli to nie świeżynka w temacie.

Pondo
03-06-2012, 23:12
To ,że jeśli krój podobny, to i chyba PULU tyle samo schodzi:P

W chinach też są matki, co chcą dzieci wykarmić, to ja sie chyba bedę jednak pochylała i nad swoim budżetem i nad chińską matką.

O tym piszę, że jedni potrafią zrobić za 50 dych i być zadowolonym inni za 150 i marudzić, i to mnie niezmiennie zaskakuje.

Magda&Franio
03-06-2012, 23:53
Pondo. kupiłaś na targach, to nie widziałaś o bierzesz? wybacz ale wiem o kim piszesz, więc aż żal czytać :/ bo wzory piękne i polska jakość i właśnie tym się szczycą

Zgadzam się w zupełności. To akurat nie wątek recenzyjny ale pozwolę sobie na porównanie, że nie lubiana i "zbyt wysoko ceniąca się" wg pondo polska fima pieluszkowa przynajmniej nie przecieka :) Podobieństwa kroju do ChB, który jest koronnym argumentem IMO wynika z tego, że każdy producent/projektant pieluszek ma swoje typy, inspiracje, rozwiązania techniczne które z jego punktu widzenia są najlepsze i produkt który tworzy jest kompilacją tego wszystkiego -najlepszy z najlepszych opcji wg danego producenta.
Co do maylily to też znajduję w niej dużo inspiracji od innych np. minkee jak u blueberry, otwarcie kieszonki z przodu jak w australijskich BabyBlush, szerokość w kroku i ogólny wygląd jak Bumgenius, zapinanie napek i regulacja jak brytyjskie made by amber, a kształt wkładów i obszycie ich jak w designer bums.

Może i pulu schodzi tyle samo na każdą pieluszkę ale pul pulowi nie równy :)
A żeby nie było zupełnie OT to cieszę się, że w tym wątku wypłynęła informacja o zniżkach u polskich producentów pieluszek za zbiorowe zakupy. Dziękuję za to info dziewczyny.

ala
03-06-2012, 23:58
O tym piszę, że jedni potrafią zrobić za 50 dych i być zadowolonym inni za 150 i marudzić, i to mnie niezmiennie zaskakuje.

To pewnie zależy ile kto chce zarobić i ile sprzedaje tych pieluch. Jeden zadowoli sie zarobkiem na czysto 10zł a drugi dopiero jak 50 będzie miał.

darijah
04-06-2012, 00:04
O tym piszę, że jedni potrafią zrobić za 50 dych i być zadowolonym inni za 150 i marudzić, i to mnie niezmiennie zaskakuje.


To pewnie zależy ile kto chce zarobić i ile sprzedaje tych pieluch. Jeden zadowoli sie zarobkiem na czysto 10zł a drugi dopiero jak 50 będzie miał.

Jeden woli mieszkać na wsi, drugi w mieście, jeden woli czarne drugi białe a trzeci i czwarty.....a każdy ma swoje cele, założenia, wizje, potrzeby i drogi, które obiera i wytycza mu los ...... i mnie już tylko zaskakuje, że kogoś to zaskakuje :wink::lol:

MonikaK
04-06-2012, 00:06
właśnie wpadłam na moment [...]


bardzo proszę o nie przemycanie reklamy własnych firm i ofert
/Meta

ala
04-06-2012, 00:06
moja znajoma ostatnio się zdziwiła ile zarabiał mój mąż, stwierdziła że żyjemy jak pączki w maśle. Nie wiedziała niestety ile mamy wydatków.
Jesli tylko dorabiasz to mozesz pieluche sprzedac za 50, ale jesli chcesz sie z tego utrzymywac to juz musisz niezłe ilosci trzaskac zeby wyjsc na swoje, albo sprzedawac drozej... ale to pewnie do kazdej produkcji sie odnosi

Pondo
04-06-2012, 00:08
A mnie śmieszy jedno w tym wątku:)

Mnie Pondo łatwo "złapać" na emocjonalnym związku z MayLili, to źle ,ze je lubię, bo części forumek przeciekają.Trudno, przykro, u mnie się sprawdzają.Producent pewnie będzie coś musiał poprawić.
Innych nie tak łatwo "złapać" na związku z innymi producentami, ale walczą o swoje typy jak tygrysy.
Przecież to wiadome ,że każdy będzie bronił "swojego" Tylko jeden się przyzna otwarcie- np ja, inny udaje bezstronnego. Tratata. Jeszcze inny, tak mnie nie lubi ,ze na wszelki wypadek, jest przeciwko, byle by tylko nie popatrzeć obiektywnie.

Tak, kupiłam na targach MałeMe, bo mnie stać na wywalenie stówki bez większej refleksji, a w domu pooglądałam, pomierzyłam, potestowałam na dzieciach, i stwierdziłam ,że kogoś pogięło- i między innymi to byłam ja;) ale także producent.

Napisałam w którymś poście, ze generalnie polskie sa za drogie, bo są.A jak ktoś uważa, ze jest inaczej, to jego prawo.

Zapomnijmy jednak, o przeliczniku- wielo się opłaca, bo to mydlenie oczu.

bansza
04-06-2012, 00:15
wielo się opłaca, bo jesli kupuję najtańsze pampersy to wielorazówki też kupię tańsze lub używane, a jak stać mnie na droższe lub Eko pampersy to mogę sobie też na droższe firmowe wielorazówki pozwolić i też mi się opłaci. A otulacza z tetrą, wkładami, prefoldami lub formowankami np.Ecopi to już ciężko ekonomicznie przebić ;)

Magda&Franio
04-06-2012, 00:22
Zapomnijmy jednak, o przeliczniku- wielo się opłaca, bo to mydlenie oczu.

Przyznam, że rozpoczynając przygodę z wielo nie brałam pod uwagę w ogóle ekonomii ich używania, eko, mniej śmieci na wysypiskach i całej reszty tych argumentów. Ja nie miałam wyjścia. Mój synek miał okrutną alergię na jakiś składnik pieluch jednorazowych, przetestowałam całą masę jedno i żadna nie była dobra dla pupy jej wysokości. Całe szczęście siostra pielęgniarka podsunęła pomysł z wielo. Teraz z perspektywy 15miesięcznego wielopieluchowania widzę, że tania zabawa to to nie jest biorąc pod uwagę koszty wody, energii elektrycznej, olejków no i kosztów samych pieluch. Mocno wzrosły nam rachunki za wodę i prąd. Czego jednak nie robi się dla zdrowia dziecka :)

ala
04-06-2012, 00:24
pieluchowałam jednocześnie 2 dzieci i rachunki nie wzrosły drastycznie, najkosztowniejsze były pieluchy, bo musiałam ich mieć mega dużo

moli1978
04-06-2012, 00:35
Podbuzowana wątkiem recenzyjnym , musze tutaj wyłuskać swoje żale na mównicy:)

Kocham pieluszki wielorazowe, i jak to napisała kiedyś Magda,używam ich( tych wielorazówek) przede wszystkim ze względu na zdrowie moich dzieci. To najważniejszy i w sumie jedyny czynnik ( uroda i eko dodają tylko uroku)

Kiedy zaczynałam wielorazówkowanie, 65zł bodajze za BumG to był mega mega szał. były jeszcze Blueberry w oszałamiających cenach 119(pamiętam jak dziś)

Z jednej strony wszytko podrożało, chleb, ZUS,i ten feralny pieluszkowy vat, życie generalnie zdrożało.

Z drugiej strony zapewne przybyło wielu użytkowników wielorazówek- bo telewizja śniadaniowa, gazety i reklama szeptana robi swoje.

Pieluszki teraz kosztują majątek. jeśli chcesz wspierać rynek polski -prawie stówa nie Twoja.
Ja pokochałam tetrę, i na szczcęście ta da sie kupić wciaż za kilka złotych.

Co mnei denerwuje? Ano to ,że "wyliczenia" opłacalności pieluch wielo vs jednorazowe chyba liczone są na przeliczniku pampers ze sklepu pod domem i nie z promocji vs tetra z allegro.

Czuję się jak dojna krowa, naiwniara co płaci za metkę "eko","dla dziecka", "polskie".

Ci co kupują chinki - nie wspierają polskiego biznesu, ryzykują przynajmniej Fukushimą w gaciach, i w wogóle to chyba lepiej już pampka założyć(!) bo transport zza Uralu i wspieranie ciemiężenia ludności chińskiej wspieram.

Doprawdy pieluszka MUSI kosztować 99zł?(plus coś tam jeszcze muszę dokupić bo mam dziecko co nie podchodzi pod rozmiar one size wg producenta)
Nie może kosztować 60?Bo lepiej sprzedać jedną za 100 , niż 3 za 60?
To mój problem:mrgreen:, czy biznes w polsce jeszce w powijakach?
A może ja za biedna jestem na to całe eko życie?

Dziękuję .To byłam ja.Pondo


A mnie śmieszy jedno w tym wątku:)

Mnie Pondo łatwo "złapać" na emocjonalnym związku z MayLili, to źle ,ze je lubię, bo części forumek przeciekają.Trudno, przykro, u mnie się sprawdzają.Producent pewnie będzie coś musiał poprawić.
Innych nie tak łatwo "złapać" na związku z innymi producentami, ale walczą o swoje typy jak tygrysy.
Przecież to wiadome ,że każdy będzie bronił "swojego" Tylko jeden się przyzna otwarcie- np ja, inny udaje bezstronnego. Tratata. Jeszcze inny, tak mnie nie lubi ,ze na wszelki wypadek, jest przeciwko, byle by tylko nie popatrzeć obiektywnie.

Tak, kupiłam na targach MałeMe, bo mnie stać na wywalenie stówki bez większej refleksji, a w domu pooglądałam, pomierzyłam, potestowałam na dzieciach, i stwierdziłam ,że kogoś pogięło- i między innymi to byłam ja;) ale także producent.

Napisałam w którymś poście, ze generalnie polskie sa za drogie, bo są.A jak ktoś uważa, ze jest inaczej, to jego prawo.

Zapomnijmy jednak, o przeliczniku- wielo się opłaca, bo to mydlenie oczu.

A mnie w tym wątku już nic nie śmieszy. Założyłaś wątek o tym, że wkurza cię iż Polskie pieluchy są drogie ale ty na szczęście kochasz tetrę. Nawrzucałaś wszystkim handmadkom, bo twoim zdaniem pielucha powinna kosztować 50 zł maksymalnie - jeśli cena jest wyższa oznacza to iż ich producent chce się "nachapać" i jest zwyczajnym oszustem. Po kilkunastu stronach piszesz jednak, że owszem stać cię na pieluchę za 100 i a jakże może ona kosztować stówę, o ile ty ją pokochasz...... A zatem producent, którego ty wspierasz (piszesz to otwarcie) może chcieć się nachapać i sprzedawać drogo. Nawet jeśli jego pieluchy (z wyjątkiem Twoich) ciekną!!!!!!!

Pondo
04-06-2012, 00:38
Nigdzie nie nawrzucałam nikomu w tym wątku. Jak ktoś się poczuł urażony to pewnie miał za co.

Kocham moją tetrę i moje 22 kieszonki. Wiem gdzie dałam sie zrobić w balona, i wiem która hendmejdka zrobiła mnei an szaro. A np Ala zrobiła mi pierwsze formowanki i były cudowne i za super cenę, ale to były inne czasy. (Alu- dzięki:) )


MayLili wspieram EMOCJONALNIE. to źle, mam sie tego wstydzić?mam udawać ,ze nie założyłam wątku?
Mnie nie ciekna innym tak, mam podziurawić, zeby było zgodnie z forumowym frontem?
Mam udawać ubogą, tylko ubodzy mogą narzekać na ceny,a jak mam kasę to morda w kubeł?żenujące

rafandynka
04-06-2012, 01:05
petruska pytałaś o warsztaty pieluszkowe, zdarzało mi się robić, szału nie widziałam. teraz jest to technicznie trudne, musiałabym zabierać dzieciaki ze sobą. Jak tylko mogę, to mówię o wielo np. zawsze na konsultacjach chustowych, ale nie forsuję, nie namawiam, raczej tylko edukuję.

Dziewczyny napisały już chyba wszystko. Nasze pieluchy są dostępne w ok. 20 sklepach, więc chyba nie najgorzej. Robiąc promocję na forum ryzykuję to, że się im narażę, niestety. Choć pomyśleć można...
Bo jeśli dysrtrybucja odbywa się jednym kanałem jak w HM to jest się w miarę niezależnym, jeśli kanałów masz więcej, to nie możesz sobie szaleć z cenami, podwyższać, obniżać tam i z powrotem.

Firm pieluszkowych jest w PL bardzo mało, a duże różnice cenowe świadczą tylko o niedojrzałości rynku, jestem więc dobrej myśli, że któregoś dnia nastąpi spotkanie popytu z podażą i ceny ukształtują się na sensownym i akceptowalnym poziomie. I będą to różne ceny dla różnych segmentów rynku. Bo o tym nikt nie napisał, że MayLily celują w inny segment rynku niż np. MonikaK.
Każda z firm ma też inną strategię: bo mogę zakładać długofalową działalność i wtedy przełknę te zusy srusy przez kilka lat, a mogę patrzeć bardzo krótkowzrocznie (co nie znaczy źle) i chcieć HM podreperować domowy budżet. Mogę traktować pieluszki jako podstawę swojej działalności i z tego żyć, a mogę jako coś dodatkowego, bo zaczynam jako producent chust, a pieluszki powstały gdzieś po drodze. To też wpływa na cenę.

Jeśli komuś się wydaje, że prowadzenie DG to cud miód i orzeszki, to proponuję założyć własną firmę i przetrwać 3 lata. Największa pasja może zbrzydnąć. Choć zależy jak rozumiec słowo "pasja", bo to wszak cierpienie ;P Zaświadczam, że życie po drugiej stronie jest zgoła odmienne niż sobie wyobrażałam. I nie wykluczam, że za kilka lat po mojej przygodzie z DG z dziką rozkoszą wrócę na etat.

Pat
04-06-2012, 01:15
Nigdzie nie nawrzucałam nikomu w tym wątku. Jak ktoś się poczuł urażony to pewnie miał za co.

Kocham moją tetrę i moje 22 kieszonki. Wiem gdzie dałam sie zrobić w balona, i wiem która hendmejdka zrobiła mnei an szaro. A np Ala zrobiła mi pierwsze formowanki i były cudowne i za super cenę, ale to były inne czasy. (Alu- dzięki:) )


MayLili wspieram EMOCJONALNIE. to źle, mam sie tego wstydzić?mam udawać ,ze nie założyłam wątku?
Mnie nie ciekna innym tak, mam podziurawić, zeby było zgodnie z forumowym frontem?
Mam udawać ubogą, tylko ubodzy mogą narzekać na ceny,a jak mam kasę to morda w kubeł?żenujące

Mam wrażenie, że źle zrozumiałaś. Dziewczyny pisały o tym, że Twoje wypowiedzi nie trzymają się kupy, bo z jednej strony uważasz, że np. Małe Me są za drogie, a z drugiej - że, jak napisała moli, pieluszka "może [...] kosztować stówę, o ile ty ją pokochasz". Ja już też mętlik w głowie - czy według Ciebie MayLili jest w porządku, czy nie? Chce się nachapać czy nie? Ceny są ok czy nie?

petruska
04-06-2012, 01:16
A żeby nie było zupełnie OT to cieszę się, że w tym wątku wypłynęła informacja o zniżkach u polskich producentów pieluszek za zbiorowe zakupy. Dziękuję za to info dziewczyny.

ja tez sie z tego ciesze :) bo to kolejny przyczynek do wspolnotowosci rodzicow pieluchujacych wielo i tansze sliczne pieluchy na pupie naszych dzieci :)