Zobacz pełną wersję : Wielorazówki - bez przekłamania
Nie wiem, który już raz tu zaglądam... O pieluchach wielo myślę od dawna, ale nie miałam jak dotąd odwagi spróbować. Poza tym trudno mi było i jest nadal ogarnąć cały temat, bo lubię wiedzieć, co i jak, a o wielo można czytać co najmniej tak samo dużo jak o chustonoszeniu i karmieniu piersią ;)
Idea wielo bardzo mi odpowiada. Sama używam od dawna wielorazowych wkładek laktacyjnych, higienicznych oraz płatków kosmetycznych. Pupę wycieram Małemu gazą. Jak widać w sygnaturce, spodziewamy się noworodka i temat wielorazowych pieluch powrócił.
Chciałabym zapytać Was o praktyczne aspekty wielorazówek - bez ściemy. Wiele razy czytałam, że niby te dzisiejsze wielo to nie to samo, w czym nas wychowano, że dzisiejszych wielorazówek nie trzeba wygotowywać, prasować (mowa o tetrze) itd. Jednak po przeczytaniu tego i owego nie widzę jakiejś specjalnej różnicy ;) Ok, są kieszonki, formowanki i otulacze, które mają kształt jednorazówek, więc na pewno łatwiej się je zakłada od tetry, którą się kiedyś owijało dziecko i zakładało na to obcisłe śpiochy. Nie było zdaje się materiałów wodoodpornych (poza ceratą ;)), więc to wszystko od razu przeciekało. Trudno mi jednak dostrzec inne różnice. Dlaczego dzisiaj nie trzeba wygotowywać tych pieluch? Wiem, że niektóre mamy nawet nie namaczają pieluch z kupką (grubszą zawartość wyrzucają do WC, a resztę wrzucają do pralki). Nowoczesna pralka załatwi wszystko? Chodzi o to, że mamy proszki antybakteryjne? Czy wielorazówki zmienia się tak samo często jak chłonne jednorazówki? Nasz syn nie cierpiał nigdy się rozbierać i ubierać...
Chciałabym poznać, ekhm, prawdę ;) Tak kawa na ławę, bez przekłamania. Lubię wiedzieć, co mnie czeka.
A ta kawa na ławę, która JUŻ JEST w wieeeeeeelu wątkach to za mało dla Ciebie? :roll:
clarissima
13-05-2012, 15:19
Nie trzeba wygotowywać, bo są proszki antybakteryjne i olejki, ale jak ktoś chce oczywiście może dla pewności. Nie prasuje się, bo to niszczy chłonne właściwości pieluchy. Poza tym pieluchy mają kształt zniechęcający do prasowania :)
Jeśli chodzi o częstotliwość zmieniania to z doświadczenia powiem, że my zmienialiśmy częsciej niż jednorazówki. W jedno nie zawsze zauważysz, że dziecko ma mokro. W wielo nie wyobrażam sobie nie zmienienia pieluchy po jednym siku. My przy pierwszym dziecku przeszliśmy na wielo jak Mały miał 3 miesiące i przy drugim chcemy zrobić podobnie. Żeby nie męczyć się z codziennym praniem 20 pieluch. Nie mam też pieluszek noworodkowych a te które mam czyli one size są na taką kruszynę nieco za duże.
Bardzo podobał mi się wątek magdy1980 o praniu, która jednak wygotowuje pieluchy, ale rzeczywiście mnóstwo się słucha i czyta o tym, że nie trzeba - nawet w takich poradnikach jak "Poradnik dla zielonych rodziców". Wszędzie podawane jest to jako koronny przykład na to, jak wygodne są jednak wielorazówki i że nie można ich porównywać z tymi z lat 80-tych. Osobiście wydaje mi się to jednak ściemą, bo szkół jest jak widać wiele...
1. Tak, wygotowywać nie trzeba bo masz dodatki antybakteryjne.
2. Podstawowa różnica to PUL, którego kiedyś nie było. PUL oddycha, ale nie przepuszcza wilgoci. Cerata nie przepuszczała wilgoci, ale była jak opatrunek okluzyjny;)
3. Wg mnie wielo trzeba zmieniać częściej niż jedno. Do tego częstsze przecieki. Chyba te przecieki najbardziej mnie wkurzają w wielo. Odtłuszczam, kwaskuje, dopasowuje ale i tak się zdarzają. Najwięcej było kiedy zęby szły.
4. W pewnym momencie przerzuciłam się na noc na jedno, bo nic nie dawało radę całą noc. Albo dziecko budziło się mokre, albo musiało mieć ogromny odwłok wg mnie niewygodny.
5. Myślę że mimo wszystko małe dziecko ma mniejszą swobodę ruchów. Nie raz zastanawiałam się czy wielo nie opóźniły i tak już opóźniony rozwój fizycznym moich chłopaków(chociaż reh nie miał uwag).
6. Nie ma cudów - z wielo jest więcej roboty. Szczególnie jak przeczyta się wątek o praniu pieluch:)
7.Spieranie kupy:twisted:nawet jak się używa papierków:twisted:A posiadane dzieci nie chcą współpracować z nocnikiem:twisted::twisted:
Plusy sobie daruję bo nie raz było tutaj o tym pisane.
edit:przeczytalam post powyżej. Ale Magda nie wygotowywała pieluch po każdym użyciu tylko raz na jakiś czas. I bardziej to miało na celu pousuwanie złogów niż odkażenie. A z tetra w latach 80 było chyba inaczej-trzeba ją było wygotować żeby odkazić....
Właśnie plusów jest wszędzie od groma... ;) Tyle że plusy nikną czasem w kałuży wiadomo czego ;)
Dlatego napisałam o minusach:)
Ogólnie jestem zwolenniczką wielo, ale uważam że do pieluch wielorazowych trzeba mieć PRZEKONANIE;)
Dobrze widzę, że pieluchujesz w wielo bliźniaki? :D
Bardzo podobał mi się wątek magdy1980 o praniu, która jednak wygotowuje pieluchy, ale rzeczywiście mnóstwo się słucha i czyta o tym, że nie trzeba
No ale przecież masz w pralce program 90stopni. To po co jakieś gotowanie? Jak się uprzesz to "wygotujesz" w pralce. To jednak samo się robi w przeciwieństwie do gotowania w kotle. Miałam 10 lat kiedy moje siostra się urodziła. Pamiętam jak było kiedyś i naprawdę nie da się tego porównać. Wrzucasz do pralki i zapominasz, póki pranie samo się nie skończy. Nie stoisz przy kotle i nie mieszasz patykiem. Nie musisz bełtać we frani do której trzeba wiadrem nalewać ciepłą wodę. Nie musisz wyciskać wyżymaczką. Wrzucasz do pralki, nastawiasz program jaki Ci odpowiada i wyjmujesz na wpół suche.
[...]edit: przeczytalam post powyżej. Ale Magda nie wygotowywała pieluch po każdym użyciu tylko raz na jakiś czas. I bardziej to miało na celu pousuwanie złogów niż odkażenie. A z tetra w latach 80 było chyba inaczej-trzeba ją było wygotować żeby odkazić....
Przez wygotowywanie miałam na myśli również pranie w wysokiej temperaturze. Często czytam, że wystarczy 40 stopni i pranie z innymi rzeczami i stąd zaciekawił mnie ten temat.
Tak, bliźniaki:)
Czapki z głów :)
Ja uzywam tetry i otulaczy pull. Daję śmiało radę. Wychodzi tanio. Piorę na 60 st, raz na jakiś czas 90 z kwaskiem. wysiłek to wieszanie i składanie. Bez przesady, można to ogarnąć.Jak mam lenia, to sobie myślę, że super robię , bo ja bym w gigantycznej podpasce dwa lata i w upały chodzić nie chciała :) Po prostu spróbuj. Na początek kup kilka i zobacz, czy dasz radę. Ewentualnie odsprzedaż. Nie musisz przecież zestawu za 1000 zł od razu mieć :)
jak czytałaś wątki magdy to ona pisze ze nie wystarczy 40 stopni
bakterii tak nie wybijesz
ja ciągle piorę na 95%
i ŻADNA pielucha mi się nie popsuła
wzrosną rachunki za prąd i wodę
odejdzie bieganie po promocjach za jedno i wynoszenie ton śmierdzących śmieci
Czapki z głów :)
Dzięki:)
Aaaa i system mieszany jest godny polecenia na początek lub ....na stałe:)
Przyznam, że właśnie te śmieci oraz chemikalia przy skórze dziecka przekonują mnie najbardziej do wielo... A, i jeszcze upały! Nie zmienia to faktu, że jestem "przerażona", bo która z nas narzeka na brak pracy przy dzieciach?... No ale plusy są plusami... Nie wiem, czy wystartuję już od noworodka, bo poprzednim razem dość długo dochodziłam do siebie po porodzie, ale pewnie prędzej czy później się skuszę. W zasadzie już bym spróbowała z Miłoszem, tylko mam obawy związane z tym, czy on to zaakceptuje, bo zasadniczo ma problem, jeśli zakładam mu coś nowego i nieznanego ;)
marushka
13-05-2012, 16:40
minusem głównym wg mnie jest pranie. Ciągłe, wieczne, niekończące się pranie i sterta do składania.
Potem smrodek -trzeba strippingować no trzeba. Teraz czuje każdy siczek Lilu w wielo, ale jednorazówke córeczki mojej przyjaciółki czuje nawet bez sików w środku.
Kolejny minus - kasa - no wpadasz w nałóg bez dwóch zdań - chcesz spróbować takiej i siakiej i owakiej a dzieciowi i tak wszystko jedno w co wali kupsko. Woda, prąd, proszki, olejki - wszystko kosztuje....
No i jeszcze - wielo maluchowi ogranicza ruchy i imo zostaje w sumie tetra dla brzdąca. Im dalej w las, można kombinować z kieszeniami i otulaczami, wełniakami i formowankami, ale stara dobra tetra rządzi.
Plusy które mnie przekonują:
- skóra mojego dziecka nie zasługuje na papersowe żele i plastikowe gacie- sama bym tak nie chciała,
- wielo zmieniam częściej niż papka, którego mamy potrafią ksisć u dziecia w kroku i z pół dnia-myślę, że to zdrowiej
- śmieci- smród zasikanych pieluch w całym domu + codziennie worek śmieci do wywalenia...
Pat007 - wpadnij do mnie, obejrzysz, pomacasz, zobaczysz czy Ci to pasuje :) (matysia Cię pokieruje :D)
ja w wielo nie lubię tylko składania i smrodku, który czasem dopada, poza tym uwielbiam za wszystko :)
Z tym nałogiem to fakt - znajoma mnie już ostrzegała, że to co najmniej tak samo groźne jak chusty ;)
sharkah, dzięki, mam od Olban pożyczone ostatnio kilka sztuk właśnie do obejrzenia, ale chętnie kiedyś wpadnę :) matysia zawału dostanie, jak się dowie, że ja się za wielo biorę, bo Ona przecież czwórkę swoją pierwszą na takich chowała ;)
Edit: Składanie to ja nawet mogę polubić, bo to mnie relaksuje ;) Gorzej ze spieraniem kupy ;)
pieluchuję córeczkę wielorazówkami od powrotu ze szpitala, to była świadoma decyzja, z której jestem zadowolona
widzę takie oto wady wielorazowek
1- trudność skompletowania idealnego stosu, który pasowałby dziecku, spełniał oczekiwania rodziców i nie kosztowałby majątku.
Zdarzyło mi się kupić pieluszki, które nie pasowały dziecku. Gdybym ich nie kupiła, nie wiedziałabym np., że moja córeczka nie toleruje weluru syntetycznego od pupy. Parę innych zakupowych wpadek też się zdarzyło, mimo że zawsze przed podjęciem decyzji i kupnie, czytałam recenzje na forum.
2- długi czas schnięcia pieluch, zwłaszcza bambusowych. Nie mam suszarki mechanicznej i takie okresy jak teraz, gdy kaloryfery zimne i nie ma co rozstawiać przy nich suszarki, a za oknem zimno, powodowały, że wpadałam w panikę, czy będę miała za chwilę co dziecku na pupę założyć.
Teraz już tak nie panikuję, bo mam sporo pieluszek i córeczkę, która całkiem ładnie przyjaźni się z nocnikiem.
hildegarda
13-05-2012, 16:55
Moje zdanie bardzo subiektwyne- na prawdę złego słowa nie moge powiedzieć na wielo. Od 2 lat prawie używamy tych samych pieluch, nie mam ich dużo, ok 10 kieszonek i ze 20szt. tetry, kilka otulaczy i formowanek. Piorę w temp. 60st. i nic nie smierdzi, nie strippinguję (nie robiłam tego ani razu) nie kwaskuję, nie gotuję i ostatnio nawet nie uzywam proszków odkażających. Wielo motywuje mnie do wysadzania i moje dziecko kupy robi tylko na nocnik. Pampersa zakładam w sytuacjach podbramkowych, średnio raz na pół roku:D i wali mi ten pampers okropnie nawet gdy nie jest zasikany. I w szpony nałogu kupowania pieluch nie wpadłam;) Całym sercem polecam!
Jesteście, dziewczyny, nieocenione, wiecie?... :) Kawa na ławę do mnie bardzo przemawia.
kaczucha
13-05-2012, 16:59
No właśnie, to ograniczenie ruchów jest dla mnie najgorsze. Nie przeraża mnie pranie, składanie, spieranie kup. Mam jednak wrażenie, że dziecku nie jest zbyt wygodnie w tych wielo i że ma mniejszą swobodę ruchów. Dlatego mały w domu najczęściej w samej tetrze na kocyku polarkowym leży.
No właśnie, to ograniczenie ruchów jest dla mnie najgorsze. Nie przeraża mnie pranie, składanie, spieranie kup. Mam jednak wrażenie, że dziecku nie jest zbyt wygodnie w tych wielo i że ma mniejszą swobodę ruchów. Dlatego mały w domu najczęściej w samej tetrze na kocyku polarkowym leży.
Rzeczywiście dużo dziewczyn o tym pisze... Znajoma też mi poleca tetrę, ewentualnie z otulaczem, szczególnie dla malucha. Mówiła, że tetrę najlepiej złożyć w latawiec (na razie nie wiem co to, ale się dowiem ;)) i na to dać otulacz.
kaczucha
13-05-2012, 17:17
Aha, no i koszty. czy to rzeczywiście tak taniej wychodzi? Częste pranie, a co za tym idzie większe zużycie wody (także podczas ręcznego spierania kup) i prądu, proszek do odkażania, olejki. Ja do tej pory używałam pieluszek z biedronki 29 zł za paczkę, tak mniej więcej dwie paczki na miesiąc, więc 60 zł miesięcznie. Nie wiem jeszcze o ile mi wzrosną rachunki za prąd i wodę, bo to dopiero moje początki w pieluchowaniu wielo. Z drugiej jednak strony mały teraz ząbkuje i w związku z tym chyba robi ostatnio bardzo często kupki. Na pewno więc zeszło by mi więcej paczek miesięcznie, niż tylko dwie.
kaczucha
13-05-2012, 17:20
Rzeczywiście dużo dziewczyn o tym pisze... Znajoma też mi poleca tetrę, ewentualnie z otulaczem, szczególnie dla malucha. Mówiła, że tetrę najlepiej złożyć w latawiec (na razie nie wiem co to, ale się dowiem ;)) i na to dać otulacz.
Tak właśnie robię:), składam tetrę w latawiec, bo wtedy dla mnie ta pupka najzgrabniejsza jest.
- nie pieluchowałam noworodka, nie składałam tetry w latawiec, a to chyba trochę specjalny rozdział - raczej nie łatwy
- najbardziej przeszkadza mi spieranie kup
- jak dojszłam do tego jak często zmieniać i jaka pielucha na dłuższe okazje, to przecieków praktycznie nie mam
- pranie na 90 stopni co jakiś czas (2 tygodnie? miesiąc? nawet nei wiem - jak zaczynają podśmierdywać) to żaden problem, po nim zazwyczaj puszczam jeszcze raz bezproszkowo na 60 czy 40 żeby się dopłukały i doczyściły, poza tym piorę razem z ubrankami na 60 stopni z dodatkiem i to właściwie cała filozofia z praniem (no dobra, czasem puszczam jeszcze na te 90 stopni z kwaskiem, ale to raczej z ciekawości, nie zauważylam chyba jakichś niesamowitych zmian, ale mam miękkie pieluszki bo suszę mechanicznie, kilka razy też robiłam namaczania w płynie do naczyń dla odtłuszczenia, ale też mam wrażenie, że kilkukrotne pranie czy pranie na 90 stopni, daje te same efekty i bez płynu), no dobra, pranie i lanolinowanie wełniaków jest nieco bardziej upierdliwe, ale nie robi się tego co chwila, no i wełniaki nie są koniecznością
- jakimś problemem może być dojście do tego, co tak na prawdę Ci pasuje, co - przy budowie Twojego dziecka, Twoich przyzwyczajeniach, oczekiwaniach się najlepiej sprawdza
lubię wielo :)
Jeśli nasze drugie dziecko jako noworodek będzie się wypróżniać tak rzadko jak pierwsze (zdrowe, dobrze przybierające na wadze), to może te kupy nie będą tak wielkim problemem. Gorzej, jeśli trafi mi się taki maluch, jak u przyjaciółki - kupa po każdym karmieniu, a karmień bez liku ;) Uch...
Teoria może przerażac (u mnie tak było), najlepiej po prostu zacząc praktykę i na bieżąco konfrontowac z teorią.
Ja pieluch nie gotuję, no sporadycznie i takoż strippinguję. NIe pieluchowałam noworodka bo mnie to przerażało, zresztą mały się urodził i skompletowana wyprawka byłą za duża - nie miałam serca zawijac go w wielki otulacz i jeszcze upychac tam tetrę:roll: Zaczęłam jak skończył 2,5 miesiąca.
Po wypróbowaniu różnych opcji mamy swoją ulubioną (wąski krok) i zero przecieków. Nocne pieluchy są większe ale Młodemu to nigdy nie przeszkadzało i przesypiał całe nocki, bez zmian pieluchy, za to w ciągu dnia zmieniam często.
Uwielbiam wielo, nie jest to dla mnie w żaden sposób upierdliwe, czy czasochłonne, a pracuję 8 h i nie mam nikogo oprócz męża do pomocy (ale on nie pierze, tylko przewija).
Dodam jeszcze, że mam pomocną opcję spłukiwania kupy - jako, że łazienka moja mikroskopijna, prysznicem sięgam do sedesu, a słuchawka ma kilka opcji strumienia, m.in. jakieś bicze wodne - tymi biczami spłukuję kupsko w 3 sek. prosto do sedesu:thumbs up: Bardzo pomocne:D
Jedyne chwile słabości jakie mnie nachodzą, to kiedy Młody ma etap ostry ząbkowania-zasikane wkłady śmierdzą okrutnie:roll:
Teoria może przerażac (u mnie tak było), najlepiej po prostu zacząc praktykę i na bieżąco konfrontowac z teorią.
Ja pieluch nie gotuję, no sporadycznie i takoż strippinguję. NIe pieluchowałam noworodka bo mnie to przerażało, zresztą mały się urodził i skompletowana wyprawka byłą za duża - nie miałam serca zawijac go w wielki otulacz i jeszcze upychac tam tetrę:roll: Zaczęłam jak skończył 2,5 miesiąca.
Po wypróbowaniu różnych opcji mamy swoją ulubioną (wąski krok) i zero przecieków. Nocne pieluchy są większe ale Młodemu to nigdy nie przeszkadzało i przesypiał całe nocki, bez zmian pieluchy, za to w ciągu dnia zmieniam często.
Uwielbiam wielo, nie jest to dla mnie w żaden sposób upierdliwe, czy czasochłonne, a pracuję 8 h i nie mam nikogo oprócz męża do pomocy (ale on nie pierze, tylko przewija).
Dodam jeszcze, że mam pomocną opcję spłukiwania kupy - jako, że łazienka moja mikroskopijna, prysznicem sięgam do sedesu, a słuchawka ma kilka opcji strumienia, m.in. jakieś bicze wodne - tymi biczami spłukuję kupsko w 3 sek. prosto do sedesu:thumbs up: Bardzo pomocne:D
Jedyne chwile słabości jakie mnie nachodzą, to kiedy Młody ma etap ostry ząbkowania-zasikane wkłady śmierdzą okrutnie:roll:
A co to za opcja z wąskim krokiem? My mamy słuchawkę bidetową przy WC, ale ona daje małe ciśnienie. Chyba powinnam zmienić słuchawkę w prysznicu, bo czytam tu i ówdzie, że te bicze wodne to przydatna sprawa w przypadku wielo ;)
Boję się jeszcze odparzeń... Miłosz jest chowany na jednorazówkach. Nigdy nie miał odparzenia.
składanie odpada gdy ise przerzucisz na formowanki i aio z jęzorem
striping co drugie pranie puszczam jeszcze raz na 60 stopni bez proszków i już
Krzysio ma odparzenia po papmkach, przy tetrze nie ma ;)
To jakaś cecha osobnicza czy ma to związek z samą higieną? :)
Wiewiórka
13-05-2012, 20:00
To jakaś cecha osobnicza czy ma to związek z samą higieną? :)
z higieną raczej nie. Mój Maciek miał tak samo. To raczej chodzi o różnice w tolerancji (a raczej jej braku) na syfiasta chemię w pampkch. Maciek w szpitalu dostał straszliwą wysypkę i pęcherze, to była alergia kontaktowa, wróciliśmy do domu, zapakowałm go w tetrę i w oczach wszystko mu znikało!
z higieną raczej nie. Mój Maciek miał tak samo. To raczej chodzi o różnice w tolerancji (a raczej jej braku) na syfiasta chemię w pampkch. Maciek w szpitalu dostał straszliwą wysypkę i pęcherze, to była alergia kontaktowa, wróciliśmy do domu, zapakowałm go w tetrę i w oczach wszystko mu znikało!
Ok, ale jeśli wziąć pod uwagę odwrotną sytuację - że dziecko nie ma odparzeń w pampkach, a pojawiają się w tetrze, to...? Za rzadko zmieniane pieluchy?
Kornelia używała wielo od 1,5 roku życia, Idalia jest w wielo od drugiej doby - Idalia zdecydowanie szybciej i lepiej rozwija się fizycznie!
Kornelia używała wielo od 1,5 roku życia, Idalia jest w wielo od drugiej doby - Idalia zdecydowanie szybciej i lepiej rozwija się fizycznie!
A jak Kornelia zaakceptowała zmianę po tak długim czasie?
A jak Kornelia zaakceptowała zmianę po tak długim czasie?
Nie miała żadnych wątpliwości ;)
Wiewiórka
13-05-2012, 21:02
Ok, ale jeśli wziąć pod uwagę odwrotną sytuację - że dziecko nie ma odparzeń w pampkach, a pojawiają się w tetrze, to...? Za rzadko zmieniane pieluchy?
raczej skóra nie toleruje mokrej tetry, wtedy przydaje sie na tetrę wkładka "sucha pielucha" z mkropolarku czy welurku syntetycznego
raczej skóra nie toleruje mokrej tetry, wtedy przydaje sie na tetrę wkładka "sucha pielucha" z mkropolarku czy welurku syntetycznego
Brzmi sensownie :) Jak rozumiem, taka wkładka ma za zadanie odciągnięcie wilgoci i "podanie jej dalej" do tetry, tak?
Wkładka sucha pielucha - puszcza wilgoć dalej po prostu a sama nie nasiąka.
Co do spierania kupy. Idealnym dla mnie rozwiązaniem jest łazienka połączona z wc i prysznic do tegoż kibelka sięgający. Bo kupy, jak każda z nas wie, mają różną konsystencję... 'Mleczne' wrzucisz do zlewu i nie ma sprawy, 'dorosłe' wrzucisz do wc i też z głowy. Najgorsze dla mnie są kupy 'zębowe' dziecka na blw - wtedy właśnie prysznic i toaleta w jednym pomieszczeniu są nieocenione:D
Co do spierania kupy. Idealnym dla mnie rozwiązaniem jest łazienka połączona z wc i prysznic do tegoż kibelka sięgający.
My tak mamy :) Nie ma problemu ze spłukiwaniem kup
Młody całe swoje pieluchowe życie w jednorazówkach z rossmanna. Zaliczył dwa zapalenia dróg moczowych, kilkanaście wysypek/podrażnień/odparzeń części niesfornych, odpieluchował się, gdy miał 2,5 roku. Zużyte pieluchy cuchnęły składowane w koszach przed domem (śmieci wywożą u nas raz na miesiąc lub co dwa tygodnie), z pewnością nadal zalegają gdzieś na wysypisku i będą to robić jeszcze, gdy Młody będzie swoje dziecka przewijał.
Mała gania w wielo od momentu, gdy skończyła miesiąc. Zaczęła korzystać z nocnika, gdy skończyła bodaj pół roku. Teraz kupy idą już tylko w nocnik. Skóra podrażniona dwa razy (nie przykontrolowałam kupy), sprawność fizyczna 10 (żadnych utrudnień w rozwoju motorycznym nie odnotowałam).
Nie zawracam sobie głowy kremami do pupy i kupowaniem jednorazówek (przy Młodym pamiętam akcje z pożyczaniem pieluch i nocnymi jazdami na stację benzynową, bo któreś z nas zapomniało uzupełnić zapasy). Nie rusza mnie spieranie kup, pranie, rozwieszanie i wysychanie. Rusza mnie świadomość, że robię dobrze. Mojemu dziecku i środowisku. I jeszcze nie daję kaski koncernom :twisted: Może zabrzmi.... ja wiem... :hmm: egzaltowanie (?), ale jestem dumna, że używamy wielo. Serio.
odparzenia się zdarzają, ale tutaj najwyraźniej widać wyższość nowych wielo nad dawną opcją ceratka+tetra
- pul przepuszcza powietrze=odparzeń mniej
- sucha pielucha - jak dziewczyny pisały wyżej (aczkolwiek jakąś formę suchej pieluchy" miała dla mojego wtedy-jeszcze-nie-męża z UK moja teściowa, nie udało mi się ustalić dokładnie co)
Odparzenia zdarzają się jeśli mokra/zakupkana pielucha była za długo na dziecku (tu na pewno różne dzieci mają różną tolerancję), mniejsze ryzyko przy wełnianych/polarowych otulaczach, które już zupełnie elegancko dają skórze oddychać (czemu te 30 lat temu nie używano wełnianych otulaczy? - przynajmniej moja mama nie używała, a ja wcześniej nie słyszałam o takich, przecież to nie może być nowy wynalazek?).
Czasem dzieci uczulone są na polar/welurek i wtedy się odparzają, bywają też uczulenia na wełnę, ale wtedy chyba nie na odparzenia jako takie się to przekłada.
Ja wielo używam praktycznie od początku. Mam tanie chińskie wielorazówki, kilka formowanek handmadowych i kilka takowych kieszonek. Nie będę ukrywać, że zainteresowałam się wielo głównie przez ekonomię :) ale po poczytaniu o pampkach chciałam za wszelką cenę pozosta c przy wielorazówkach.
Na początku wkurzałam się bo bez przerwy były przecieki (te kupkowe były najgorsze), ale to przez to, że mam onesize a Dotka była po prostu za mała. Spieranie kupy dokuczało jak Młoda była tylko na cycu o kupy były częste i baaardzo rzadkie i tym samy bardzo trudne do sprania więc i pieluszki były zazwyczaj niedoprane.
Teraz nie przeszkadza mi chyba nic ;-) Pupa zdrowa i śliczna, żadnych odparzeń czy wysypek. Nie używam żadnych kremów i zasypek na pupę i dodatkowo w ciepłe dni do sukienki kolorowa pielucha wygląda o niebo lepiej niż pampek :mrgreen:
mama_maleństwa
13-05-2012, 23:06
My mamy słuchawkę bidetową przy WC, ale ona daje małe ciśnienie. Chyba powinnam zmienić słuchawkę w prysznicu, bo czytam tu i ówdzie, że te bicze wodne to przydatna sprawa w przypadku wielo ;)
O tak "diaper sprayer" to nieoceniona pomoc, bez tego wynalazku sobie wielo pieluchowania nie wyobrażam :-P
http://1.bp.blogspot.com/-f0CAZoueoMg/TacK9sRleTI/AAAAAAAAA9k/YlRIlIXkSDo/s1600/IMG_2697.jpg
odparzenia się zdarzają, ale tutaj najwyraźniej widać wyższość nowych wielo nad dawną opcją ceratka+tetra
- pul przepuszcza powietrze=odparzeń mniej
- sucha pielucha - jak dziewczyny pisały wyżej (aczkolwiek jakąś formę suchej pieluchy" miała dla mojego wtedy-jeszcze-nie-męża z UK moja teściowa, nie udało mi się ustalić dokładnie co)
Odparzenia zdarzają się jeśli mokra/zakupkana pielucha była za długo na dziecku (tu na pewno różne dzieci mają różną tolerancję), mniejsze ryzyko przy wełnianych/polarowych otulaczach, które już zupełnie elegancko dają skórze oddychać (czemu te 30 lat temu nie używano wełnianych otulaczy? - przynajmniej moja mama nie używała, a ja wcześniej nie słyszałam o takich, przecież to nie może być nowy wynalazek?).
Czasem dzieci uczulone są na polar/welurek i wtedy się odparzają, bywają też uczulenia na wełnę, ale wtedy chyba nie na odparzenia jako takie się to przekłada.
Ooo, dzięki za tego posta :) Nie pomyślałam o tej feralnej ceratce w kwestii dawnych odparzeń...
O tak "diaper sprayer" to nieoceniona pomoc, bez tego wynalazku sobie wielo pieluchowania nie wyobrażam :-P
http://1.bp.blogspot.com/-f0CAZoueoMg/TacK9sRleTI/AAAAAAAAA9k/YlRIlIXkSDo/s1600/IMG_2697.jpg
Hm, nasza jakoś podobnie wygląda ;) To może jednak da radę :D
Tola_zet
13-05-2012, 23:12
to może napiszę ja, jako ta która wymiękła :oops:
Jasiek miał niecałe 3 miesiące jak wyposażyłam się w zestaw (kilkanaście pieluszek, różne typy) i zaczęłam :D... co mnie zniechęciło?:
1. przeogromna pupa, w zasadzie w każdej poza IB miał gigantyczną pupę dużo wyżej od głowy (jesssu, jak to brzmi :bduh:, ale wiecie o co mi chodzi :D) - bałam się właśnie jakichś problemów z kręgosłupem / ruchowych itp, no jakoś nie mogłam tego przeżyć - i to był powód najważniejszy....
2. KUPA :mad:
Jasiek robił solidną kupę co godzinę - rzeczone papierki (które swoją drogą wydawały mi się obrzydliwie sztuczne i nieprzyjemne) nie chroniły przed nią pieluszki w żaden sposób. Równie beznadziejne były próby sprania tejże ze ślicznego pieluszkowego materiału...
3. lenistwo - moje śmierdzące lenistwo i nienawiść do rozłożonej non stop suszarki :oops:
to trzy podstawowe powody. Poddałam sie...
Ale teraz robię drugie, letnie podejście - kupy w miarę ustabilizowane, suszarka na balkonie / działce / leń bez zmian, ale latem jakoś łatwiej go okiełznać / tyłek większy (jaśka, ja walczę o zmniejszenie :)) i pozycja głównie pionowa, poza tym już wiem co kupić żeby nam pasowało.
Generalnie idea bardzo, bardzo mi się podoba :thumbs up::thumbs up::thumbs up: i myślę, że zawsze warto spróbować - jak zrezygnujesz to to co kupisz, natychmiast sprzedasz :D - z tym akurat na pewno nie ma problemu :D.
powodzenia!
A co to IB?... :oops:
O tej suszarce to nie pomyślałam, grr ;)
Tola_zet
13-05-2012, 23:26
A co to IB?... :oops:
O tej suszarce to nie pomyślałam, grr ;)
IttI Bitti - wyjątkowo wąskie w kroku :D
A co to za opcja z wąskim krokiem?
Itti Bitti - znacząca różnica, zwłaszcza u chodzącego szkraba:thumbs up: Jak majtki po prostu.
Tola - rozumiem twoje obawy w związku z giga-odwłokiem - też miałam obiekcje, jak mu założyłam wonderosa na noc, ale nie protestował i nockę przespał:D
A tak od 9-10 kg to nawet wizualnie się lepiej przezentowało;)
Tola_zet
13-05-2012, 23:29
no a z kolei teraz jak siedzi tyłkiem na tarasie na kaflach non stop to nawet lepsze te dodatkowe warstwy :D
dobra spadam na bazarek :D :hey:
aha i ekonomii to w to nie mieszajmy - you know what I mean? :duh:
madagaskar
13-05-2012, 23:48
aha i ekonomii to w to nie mieszajmy - you know what I mean? :duh:
cha,cha,cha:lool:
Wiewiórka
14-05-2012, 08:38
Giga odwłok to jest raczej kwestia kupienia odpowiednich pieluszek. Mój Maciek raczej nie ma giga odwłoku. Jako noworodek nosił najczęściej małą tetrę (70x70) złożoną w samolot lub prefoldy malusie z pieluszkarni z żółtym obszyciem, itti bitti słynące ze zgrabności, moje formowanki handmade z cienkim wkładem i zgrabne w kroku, kieszonki rozmiarowe do których wkladałam (i nadal wkladam) maleńkie ręczniczki z ikei krama (30x30, złożone na pół). Ale wiem, że niektóre pielusie dają duży odwłok, mamy takie niektóre i używamy ich raczej na noc albo w ogóle, czekają chyba na lepsze czasy:mrgreen: Kwestia dużego odwłoku jest często kwestią wyboru odpowiednich pieluszek. Jak mi ktoś wyjedzie, że itti bitti wcale nie jest takie zgrabne to muszę dopowiedzieć, że wkładów używamy osobno, tz. prostokątną składaną wkładkę na spacer osobno i osobno profilowaną z doczepianą mini wkładką. I pupa mniejsza, małemu dziecku nie potrzeba nie wiadomo jak grubych wkładek czy formowanek
marushka
14-05-2012, 09:57
no nie samym it pupa żyje !
zgrabne są jeszcze małeme, pieluchy yetty - nam akurat ani ib ani bt nie podeszły a polskie pieluchy jak najbardziej :)
pijana_wiatrem
15-05-2012, 09:28
A ja jeszcze powiem, że ja kup wcale nie zapieram. Spłukuję i po praniu jak są jakieś plamy to na słoneczko i wszytko białe :)
I o dziwo mam mniej prania, bo mój zawsze jak robił kupę w jednorazówkę to i tak był w niej cały, więc miałam pieluchę do wyrzucenia, ale całe dziecko do mycia i wszystkie ubranka do prania. I z jednorazówek też miałam często wycieki, a odkąd na wielo jesteśmy wyciek mieliśmy raz, a zaczęliśmy się pieluchować w lutym.
szast.prast
15-05-2012, 10:17
się przerzuciłam na wielo w zeszłym roku o tej samej porze; dziko miał 8-9 miesięcy, jakoś tak.
dla mnie największym problemem było przesikiwanie kieszonek - długo trwało zanim przetestowałam niemal wszystko na rynku i znalazłam pieluchy które mnie nie zawodzą. wszystko zalezy od budowy dziecka, u nas nie sprawdzily sie male zgrabne kieszonki.
kupy mi nie straszne. używam papierków, płuczę w kibelku.
piorę na 60 stopniach, strippingowalam raz.
uzywam wylacznie welnianych otulaczy - gaci. naciaga sie je w trymiga, nie trzeba prac po kazdym zasikaniu.
na noc zakladam jednorazowke.
plusy: zdrowie, ekonomia, ekologia i przyjemnosc z celebrowania rozwieszania kolorowych pieluch na suszarce.
Nie wszystkie wielo poza IB robią wielki odwłok :-) Nam IB do końca nie podeszły, bo wkłady sztywniały i w efekcie całość była pancerna (choć mała), częste były przecieki przy nóżkach. Bardzo lubimy kieszonki Małe Me, wyglądały dobrze jak Mała ważyła 5 kilo, są nadal super kiedy ma dwa razy więcej. Zgrabne są Bambooty, rozmiarowe AIO Bumgenius, Eko_mama szyje pieluszki wąskie w kroku... trochę tego jest. O, jeszcze BG organiczne nie są wielkie.
pijana_wiatrem
15-05-2012, 11:13
bardzo zgrabna pupcia jest w polarowych otulaczach sylviontka (moje ulubione)
ashleenc
17-05-2012, 09:32
U mnie przy trzymiesięcznym dziecku najzgrabniej wychodzą babylandy, ponieważ są mniejsze niż reszta moich pieluszek, ale ponieważ są mniejsze to wątpię czy na roczniaka będą dobre(niby one size)
Wracając do głównego wątku, mogę podsumować chwilkę, jak to u nas z wielo działa, choć jak wiadomo, mnóstwo zależy od indywidualnej sytuacji..
Zaczęliśmy, jak N miała miesiąc, zmienialiśmy częściej niż jednorazówki, wycieki się zdarzały, bo dzieć mały, a pieluchy różne. Kupy spierałam w zlewie szczotką, pranie pieluchowe średnio raz na dwa dni. Na noc jednorazówki.
Od kiedy wróciłam do pracy, N jeździ do babci, ale u obydwu jest na jednorazówkach, nie naciskam. Trzy dni w tygodniu jest w domu i wtedy wielo. Wychodzi nam jedno pranie pieluchowe, reszta z ubrankami na 40st. Zawsze dodaję coś antybakteryjnego, a kupy teraz plum do kibelka i nic nie zapieram. Jak się zdarzy "luźniej" to witaj szczotko :) Teraz zmieniamy po jednym siku, chyba że małżonek przegapi -- wtedy często jest wyciek, bo już "porcje" większe i mało która pieluszka wytrzyma dwa porządne siknięcia. N miała okres fascynacji nocniczkiem i wtedy faktycznie pieluchowanie to przyjemność :) Minęło jej to stety/niestety, ale ja jej nie wysadzam i nie namawiam, bo widzę, że nie chce jej się czasu na to tracić :). Planuję atak 3-dniowego odpieluchowywania w wakacje, więc niech się dziecię pocieszy jeszcze ze dwa miesiące pięknymi pieluszkami:)
No i tu jest chyba sedno kwestii wielopieluchowania: uzależnienie mamusi:) Jak się ktoś zdecyduje wydać trochę na ciut ładniejsze, albo łapie się na testowanie nowych modeli, to się wsiąka w pieluszki niezależnie od ich chłonności :mrgreen: Ciekawe, komu ja to wszystko sprzedam :ninja:
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.