Zobacz pełną wersję : Wysadzanie bez nakładki
Erithacus mnie natchnęła swoim pytaniem o nakładki:lol:
Nasza od początku odpieluchowania korzysta tylko z toalety - nocnika nie uznawała;) I nie mamy nakładki.
Nakładkę ma u jednych dziadków i tam z niej korzysta.
Jakie są zalety nakładki iczy naprawdę powinniśmy ją mieć?:lol:
paskowka
18-11-2011, 12:29
Jakie są zalety nakładki iczy naprawdę powinniśmy ją mieć?:lol:
My nie mamy i nigdy nie mieliśmy tzn. raz próbowałam Lidce taka nakładkę podłożyć, ale jej było niewygodnie. Także zalet nie znam i nie uważam, że powinno sie ja mieć:)
Magda_Miz
18-11-2011, 12:33
Mieliśmy miękką nakładkę na toaletę - Janek bał się bez niej siadać na sedes, bo myślał że wpadnie do środka. Nocnik też nie był uznawany. Jeżeli mała się nie boi to nakładka imo nie jest super potrzebna.
Naszej jest wygodnie na nakładce, bo wysadzałam ją u dziadków i problemu nie było.
Ale gdzie indziej bez nakładki nie boi się, że wpadnie (zawsze ją trzymam) i od początku się zastanawiam, czy potrzebna nam czy nie.
A od kiedy dzieci stabilnie siedzą same na dorosłej desce klozetowej? Kwestia gabarytów? Bo moja akurat z drobnych:lol:
panthera
18-11-2011, 12:40
dokładnie - jeśli dziecko się nie boi, to podkładka niepotrzebna.
U mnie obaj chłopaki nocnikiem wzgardzili ale z nakładki korzystali (Maciek korzysta nadal)
no i ja jestem spokojniejsza- bo Maciek bardzo się wierci na kibelku a mi każe wyjść (cyt: "idz tąd!)
paskowka
18-11-2011, 12:41
Moja Lidka ma 3 lata i od 6-8 m-cy siedzi na dorosłej desce, tzn. właściwie tak wisi na rękach:) choc ja zawsze jestem w pogotowiu jakby co:)
Blanka_1982
18-11-2011, 12:41
j.w.
Jesli dziecko potrafi samo siedzieć bez nakładki, to jest ona zbędna;)
mam nakładkę, ale młoda jej nie lubi woli na kibelku normalnie przysiąść choć zdecydowanie nocnik gra pierwsze skrzypce
Dzięki, dziewczyny! Co ja bym bez tego forum zrobiła:lol:
mamka_klamka
18-11-2011, 12:57
Ja dostałam nakładkę jakJacek był mały ( sama pewnie bym nie wpadła na to, żeby kupić). Po dwóch nieudanych próbach nakładka wylądowała za pralką gdzie przeleżała nieużywana kilka lat. Z Markiem spróbowałam też ze dwa razy i się jej pozbyłam. Dla mnie to zbędny sprzęt.
mamka_klamka
18-11-2011, 12:59
Dzięki, dziewczyny! Co ja bym bez tego forum zrobiła:lol:Wydawała kasę na mnóstwo niepotrzebnych sprzętów zamiast na chusty ;)
młoda uznaje nocnik, toaletę również ale wyłacznie bez nakładki i mam poważny problem natury higienicznej z korzystaniem z toalet publicznych....
Syn np nie akceptował nocnika i od początku korzystał z toalety ale z nakładką, bez-bał się, do dziś (ma ponad 5,5roku) grubszą sprawę załątwia wyłacznie z nakładką a poza domem nie załatwia-trzyma do powrotu do domu. Jak był mały i musiał zrobić poza domem to go trzymałam nad toaletą i jeszcze musiałam zapewniać, że mocno trzymam i nie wpadnie.
Córka (2 l. z małym haczykiem) jest na etapie "siama" i nakłądek nie uznaje, mało tego-nie uznaje też desek sedesowych, siada na gołym klozecie i pomocą wszelką równiez gardzi. W domu ok, chociaż ponieważ deskę też podnosi zawsze spryskuję szybko obrzeże toalety środkiem czyszczącym i przecieram papierem a co ja mam zrobić w miejscach publicznych, ktoś wie? :hide: bo mi ostatnio dziewczę z dzikim wrzaskiem oznaczającym stanowczy protest się rozebrało, wiło jak fryga uniemożliwiając wszelką pomoc i zasiadło na toalecie w przychodni trzymając się beztrosko rączkami muszli :duh: przetarłam tylko toaletę papierem nasączonym mydłem w płynie ale chyba wyłącznie uspokojeniu sumienia to mogło słuzyć :P
:help:
najlepszym wyjściem byłoby noszenie ze sobą chusteczek takich dezynfekujących i tym przecierać
najlepszym wyjściem byłoby noszenie ze sobą chusteczek takich dezynfekujących i tym przecierać takimi do rąk antybakteryjnymi-raz toto kupiłam jak mieliśmy w perspektywie kilkugodzinną podróz samochodem, do mycia rąk przed jedzeniem-to normalnie sam spiryt jest-upic się idzie od samego zapachu :lol:
Są jeszcze chusteczki "domestos" ale nigdy nie miałąm z nimi do czynienia ale czy to nie podrażni haninego zadka? no i mam wizję szalejących wewnątrz muszli klozetowej mikrobów atakujących zwisający tyłek mego dziecka :lool:
Ulala, dzieci nie przestają mnie fascynować:lol: Dezynfekator do torebki zamiast pieluchy na spacer;)
Ja moją wysadzam nad toaletą w miejscach publicznych i problemu nie ma.
Mamka-klamka, kupowanie zbędnych sprzętów to jedno, ale to robienie wody z mózgu rodzicom przez wszystkie dobre rady:(
erithacus
18-11-2011, 14:24
Mój syn był wysadany nad kibelkiem od początku. Kiedy zrobił się za ciężki (od ok roczku) zaczęłam sadzać go na nakładkę. Na dużej desce sam nie usiedzi, a posiedzenia kupowe ma dłuuugie, więc podtrzymywanie go tez odpada.
Starsza tez woli przesiadywać na nakładce.
Moje dzieci należą do przesiadywaczy kibelkowych więc wolę jak jest im wygodnie. Sama tez bym nie chciała załatwiać sie przez drąg ;)
Dla mnie nakładka to sprzęt niezbędny.
My korzystamy z nakładki - plusy? Nie muszę siedzieć z Młodą w kibelku i nachylona wąchać wszystkiego :P
Poza domem załatwia się do normalnych toalet przytrzymywana przeze mnie siedząc (u babci czy znajomych) albo lewitując (w publicznych) - na szczęście nie ma probelmów.
ulala.v - ja bym chyba nosiła chusteczki dezynfekujące albo jakiś płyn antybakteryjny ze sobą... plus tłumaczyła i tłumaczyła dlaczego takie siadanie jest niezdrowe...
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.