PDA

Zobacz pełną wersję : płacze przy sikaniu



jadwigienka
05-10-2011, 22:57
piszę w końcu bo mnie to niepokoi, a może to jest po prostu normalne?
Krzyś ma 4 miesiące i jest wysadzany od urodzenia. Dość wyraźnie od początku sygnalizował że chce siku, potrafił wytrzymać i tak dalej, ale okropnie płakał podczas wysadzania, jak już sikał to płakał mniej albo wcale. nie wiem czy to była reakcja na zimno, bo on był dość wrażliwy w tej materii, czy go coś bolało. nie wiem też czy to wyraźne sygnalizowanie też nie jest z tym związane?
teraz raczej już nie płacze, ale czasem się zdarza. wygląda to tak: marudzi trochę, wysadzam go, trzymam nad miseczką, on sobie spokojnie siedzi, a potem nagle zaczyna jęczeć, marudzić, wiercić się i napinać i wtedy wiem że będzie sikać, i faktycznie sika. a innym razem na te same sygnały wysadzam go a on od razu z miejsca sika bez zająknięcia. nie wiem czy on tak może reagować bo się rozprasza? jak np wysadzam go w pokoju gdzie bawi się Grześ?
czy jest tu gdzieś jakaś instrukcja jak właściwie wysadzać dzieci? co im może przeszkadzać? czy wasze też płaczą przy wysadzaniu?
zgłaszałam lekarce, mówi ze siusiak w porządku. macie jakieś pomysły?

amst
05-10-2011, 23:01
Rozumiem że lekarka zrobiła chociaż posiew? Czy tylko tak "na oko" w porządku?

Zrób może podstawowe badania moczu i poproś o skierowanie do urologa/nefrologa.
Jasne że może to mieć podłoże stresowe, może wstyd - jednak fizjologia też może tu mieć coś w związku (refluks, zwężenie cewki - przyczyn może być cała masa)
Trzymam kciuki żeby się udało stwierdzić przyczynę i szybko pomóc.

zapominajka
05-10-2011, 23:33
U nas było tak jak pisałaś dokładnie. Teraz zdarza się tylko jak idziemy na siusiu zaraz po wstaniu ze snu i się jeszcze dobrze nie obudzi. Ja z młodym nie poszłam do lekarza. IMO jakby coś było nie tak to krzyczał by za każdym razem albo przynajmniej za większością, a u nas tak nie było.

IwonaKM
06-10-2011, 01:34
zaczęlam wysadzać córeczkę, gdy miała około 5-6 tygodni. Na początku szło dobrze, później jak u Ciebie pojawił sie płacz przy siusianiu. Raz było szybko i spokojnie, innym razem dłuższe oczekiwanie na siusiu i oddawanie moczu z prężeniem i płaczemDo tego, jak nie zdążyłam zlapac siusiu w nocniczek, to był płacz przy zmianie pieluszki.Odpuścilam sobie wysadzanie. Dalej lapiemy kupki ale siusiu w pieluszki.Doszłam do wniosku, że ten płacz był spowodowany poczuciem winy u mojej córeczki. Siusianie z płaczem, być moze było wymuszonym siusianie, zeby zadowolić mamusię. Placz przy zmianie mokrej pieluszki, był spowodowany tym, ze miała poczucie winy, że nie spełniła oczekiwań mamusi i nie wytrzymała do momentu wysadzenia.Dziecko nie było przecież niczemu winne. Winna byłam jedynie ja, że źle zinterpretowalam sygnal i wysadzalam albo nie zdążyłam wysadzić, bo byłam czymś zajęta.Nie chcialam wbijać dziecka w poczucie winy.Nie wiem, czy tak bylo, to są tylko moje przypuszczenia. Po odpuszczeniu wysadzania placze sie skończyły.Przy kupie nad nocniczkiem płaczu nie było i nie ma.

ktosikowa
06-10-2011, 09:04
Jesli wysadzałaś dziecko spokojnie, zwracając uwage na sygnały, nie zmuszając, nie wyrażając niezadowolenia, to niby dlaczego miałoby miec poczucie winy:omg: zwłaszcza tak małe dziecko????

jadwigienka
06-10-2011, 23:07
no kurcze, ja też mam czasem wrażenie, że on marudzi bo mu się nie chce siku i próbuje zrobić na siłę. Kilka razy próbowałam "nie męczyć" dziecka, ale nie wysadzany jęczy jeszcze bardziej (tak długo aż go wysadzę...). Tego się nie da zignorować ;)

Pastela
07-10-2011, 00:30
moja ZOsia tez miewała nieraz dni, że płakała robiąc siku, ale to i w nocnik i w pieluszkę, tak jakby ją coś bolało, podkurczała nóżki i ryk - pediatra nie dała nam skierowania na badania. Teraz ma 7 mies i jest ok. Jak się powtórzy to sama zrobię badanie moczu.

IwonaKM
07-10-2011, 01:33
ktosikowo, wysadzałam spokojnie, cierpliwie czekałam aż siusiu poleci. Gdy polecialo dosyć szybko, widać bylo radość z załatwienia potrzeby do nocniczka. Być może sygnał "chcę siusiu" był bardzo podobny do jakiegos innego i zdarzało mi sie trzymac córeczkę nad nocniczkiem, mimo że nie chciała siusiu. Jednak zawsze to siusiu bylo, tyle że czasem opłacone lzami i prężeniem podczas siusiania, tak jakby bardzo chciala spełnic oczekiwanie mamy, wycisnąć siusiu z siebie za wszelką cenę.
Nie pomyslałabym o poczuciu winy, gdyby równolegle córeczka nie płakała przy zmienie pieluszki. Uspokajała sie, gdy tłumaczylam jej, że to mama jest gapa, bo nie zauważyła, gdy wolala, ze chce siusiu.

Może to jest moja klęska jeśli chodzi o wysadzanie ale myśl o tym, ze dziecko może czuć się winne, bo nie sprostało oczekiwaniu mamy, nie dawała mi spokoju. To ja mialam sprostać oczekiwaniom dziecka, to córeczka miala sygnalizowac swoją potrzebę a ja miałam ją zaspokoić przez podstawienie nocnika a miałam wrażenie, że w naszym przypadku bywalo odwrotnie, więc się poddalam

ktosikowa
07-10-2011, 10:49
rozumiem.

Madisa
09-10-2011, 14:14
U nas był płacz przy sikaniu w nocy, przeze mnie zinterpretowany jako: niby chce mi się siku, ale jeszcze bardziej chce mi się spać. Wysadzam jednak, bo w pieluchę też nie sika i się wierci jak wrzeciono, więc w rezultacie nikt nie śpi.
Przywykł do nocnego sikania i jest lepiej.
Zdarzały się też płacze i prężenie przy wysadzaniu gdy była twarda kupa albo wredne jakieś bąki, no i jak już się wysikał, ale to nie ta melodia, bo tu przed.

elson
21-10-2011, 02:02
zastanawiam się, czy pojedynczy krzyk (nie mam na myśli marudzenia) nie sprzyja rozluźnieniu mięśni zwieraczy cewki. U moich dzieci często obserwuje z kolei ziewnięcie przed zrobieniem siusiu.