PDA

Zobacz pełną wersję : Ortopeda kręci nosem na noszenie



Iwanna.T
03-11-2008, 16:34
:shock:

Byliśmy dzisiaj z Igorem u ortopedy (wizyta zw. ze stanem bioderek - na szczęście prawidłowym, poza lekkim przykurczem prawego, co mamy zlikwidować pieluszkowaniem, no ale ja nie o tym chciałam ;) ).

Młody siedział u Taty w kieszonce w elastyku Gabi.

Ortopeda powiedział, że to zdecydowanie za wcześnie na noszenie w pionie (to dopiero od 4-5 miesiąca) i że Igi będzie miał przez to problemy z kręgosłupem :evil:
Lekarz jest starszy i może chust na oczy nie widział. A producent pisze na stronie

kieszonka - pozycja polecana dla dzieci od drugiego miesiąca życia, stymulująca właściwy rozwój stawów biodrowych.

Igor jutro kończy 7 tydzień życia, w kieszonce jest noszony od 3-4 tygodni (ok. godzinę, dwie dziennie). I teraz zastanawiam się, czy przypadkiem ten ortopeda nie ma racji. :x

Dziewczyny - czy to takie macierzyńskie strachy, czy racjonalne obawy?
Nosiłyście pionowo takie maluchy? Co na to lekarze? I jak teraz kręgosłupy maluszków się mają?

hanti
03-11-2008, 16:52
Kamyk ma biodra w dolnej granicy normy i ortopeda jak zobaczyła chustę powiedziała że jak się tak nosimy to już nie muszę jej szeroko pieluchować :D

stasiu-lova
03-11-2008, 17:06
tu chyba kilka razy była taka dyskusja. i kazdy mowi co innego :)
nam na temat noszenia pionowego rehabilitanta ( jedna z najbardziej polecanych w polsce) powiedziała, ze ok, ale jak dziecko zaczenie siadac. powiedziala,ze to jest tak samo jak z sadzaniem dziecka niesiedzacego podpierajac je poduszkami itd. ze taki samo obciaza mu sie kregosłup i nozki w pozycji zabki wyzej niz pupa wcale tego nie niweluja, bo nacisk dalej jest. konsultowałam to z druga terapeutka- innej metody- też mi to samo powiedziała:(
tak samo kazała uwazac na foteliki samochodowe, lezaczek itd. tak jak napisałam chodzi o nacisk na dolna czesc kregosłupa.
aha- nie sa to kobiety "starej daty", raczej maja fajne podejscie do moich wymysłów (np do pieluch wielorazowych :wink: ) no i z chusta byłam, pokazałam dokłądnie co i jak i kobita sie zachwyciła -z pkt widzenia "emocjonalnego". Ale jako fizjoterapeuta to powiedziala,ze polecic to ona nam nie poleca- ew. kołyskę. ale to w przypadku takich bioderek odpada.
rozumiem Twoj strach. wiem, jak to jest bardzo chciec nosic.
ja jednak sie nie zdecydowalam i małego do 7 miesiaca (az zaczał siadac)w pionie nie nosiłam.

mama-anika
03-11-2008, 17:49
Wiesz, opinie są różne. Przed wprowadzeniem gabi na rynek konsultowałam ten fakt z kilkoma ortopedami - i dwóch miało podobne zdanie. A z drugiej strony - już kilka żon ortopedów kupiło ode mnie chusty i noszą w pionie...

Generalnie opinie były takie, że można - ale nie całymi dniami.

Iwanna.T
03-11-2008, 18:04
ech, życie - szkoda, że nie ma jednoznacznych badań medycznych...

Jak to jest, przecież i tak się nosi w pionie (odbicie, oglądanie mieszkania) - to już lepiej ma się kręgosłup zachustowany... I małego, i mój ;)

rebelka
03-11-2008, 18:05
Nasze 2 rehabilitantki powiedziały, że pozycja w chuście jest idealną pozycją w jakiej powinno się nosić dziecko i dała nam pełne przyzwolenie. Pewnie co lekarz to inna opinia.

visenna2
03-11-2008, 18:07
:shock:

Byliśmy dzisiaj z Igorem u ortopedy (wizyta zw. ze stanem bioderek - na szczęście prawidłowym, poza lekkim przykurczem prawego, co mamy zlikwidować pieluszkowaniem, no ale ja nie o tym chciałam ;) ).

Młody siedział u Taty w kieszonce w elastyku Gabi.

Ortopeda powiedział, że to zdecydowanie za wcześnie na noszenie w pionie (to dopiero od 4-5 miesiąca) i że Igi będzie miał przez to problemy z kręgosłupem :evil:
Lekarz jest starszy i może chust na oczy nie widział. A producent pisze na stronie

kieszonka - pozycja polecana dla dzieci od drugiego miesiąca życia, stymulująca właściwy rozwój stawów biodrowych.

Igor jutro kończy 7 tydzień życia, w kieszonce jest noszony od 3-4 tygodni (ok. godzinę, dwie dziennie). I teraz zastanawiam się, czy przypadkiem ten ortopeda nie ma racji. :x

Dziewczyny - czy to takie macierzyńskie strachy, czy racjonalne obawy?
Nosiłyście pionowo takie maluchy? Co na to lekarze? I jak teraz kręgosłupy maluszków się mają?


Zuzę od urodzenia nosiłam wyłącznie pionowo, na rękach. Ma prawie 3 lata i jest prosta jak świeca.
Anię nosiłam od urodzenia pionowo na rękach (czasem po 3 godziny pod rząd) a w chuście raz poziomo raz pionowo, zależy jaki chciała :) Ma 4 miesiące i nic jej nie jest.

andziulindzia
03-11-2008, 19:05
Są dwie szkoły noszenia dzieci: jedna uważa, że można w pionie od urodzenia a druga, że do ukończenia czwartego miesiaca życia tylko w pozycji poziomej. Sama musisz podjąć decyzję. Polecam lekturę tego wątku: viewtopic.php?f=2&t=2420&p=36215#p36215 (http://www.chusty.info/forum/viewtopic.php?f=2&t=2420&p=36215#p36215)

sil (377)
05-11-2008, 12:32
Jak wiecie moj Jakub jest ortopedą, kończy specjalizację, a dodatkowo obecnie pracuje z doskonałym ortopedą dziecięcym. Nasze dziecię, to najmłodsze nosiłam od 2 tygodnia życia w chuście. Nawet nie wiedziałam, że miał dysplazję bioderek, Kuba mi nie powiedział, a kiedy po czasie fuknęłam na niego z wyrzutem, że miał mi powiedzieć, bo może trzeba go pieluchować itp. Jakub powiedział : " po co, przecież nosisz go w chuście w bardzo dobrej pozycji". I rzeczywiście na kontroli po 6 tyg. nie bylo prawie sladu po dysplazji. A pionizowanie, hm. Jakub sie nie sprzeciwiał, bo mówił,że nie noszę go 24 na dobę w pionie. Misio nie miał asymetrii, jest zdrowym dzieckiem, więc nie było większych przeciwskazań do pionizowania. Myślę,że we wszystkim potrzebny jest umiar. Przecież bardzo często noworodki nosi się na rękach właśnie w pionie, bo kolka, bo refluks czy kłopoty z odbiciem itp.
A my nosiliśmy się sporo, nawet kilka godzin dziennie. Misio jest 3 moim dzieckiem, więc nawet z racji tego musiałam mieć wolne ręce dla pozostałej dwójki. Ale dużo tez przesypiał w łóżeczku czy w pozycji kołyski u mnie na rękach. Teraz ma ponad rok i na ostatniej kontroli m-c temu pani doktor była bardzo zadowolona, powiedziała,że dziecko z książkową postawą, więc nic dodać nic ująć :lol:

Budzik
05-11-2008, 12:55
Ja nosiłam Antka w pionie od początku. W pierwszym miesiącu życia widział go w chuście doskonały ortopeda dziecięcy, nie sprzeciwiał się (tzn. w ogóle nic nie mówił, ale pewnie jakby miał jakieś zastrzeżenia, to coś by powiedział). Trudno mi powiedzieć, czy z jego kręgosłupem wszystko ok, nikt go nie badał pod tym kątem, na oko mogę stwierdzić, że nic się nie dzieje, ale wszelkie wady będą wychodziły z czasem. Nie jestem hurra-optymistką, ale na zachodzie nosi sie już od 30 lat, osoby tam noszone w dzieciństwie byłyby diagnozowane, gdyby coś było nie tak, lekarze pewnie wyciągnęliby wnioski. U nas dopiero pierwsze pokolenie (w nowożytnej historii chust, jeśli tak mogę powiedzieć) jest noszone i za wcześnie jest stwierdzać definitywnie, jakie noszenie ma skutki dla kręgosłupa. Dlatego ja sugeruję się raczej opiniami specjalistów zachodnich (raczej ich echami), którzy pozwalają na noszenie malutkich dzieci w pionie.

malgosiak
05-11-2008, 14:47
obawiam sie, ze decyzje musisz podjac sama i na wlasna odpowiedzialnosc. co szkola to zdanie. moim zdaniem jesli wiaze sie umiejetnie, to dziecko jest bezpieczne.

Iwanna.T
05-11-2008, 15:58
na zachodzie nosi sie już od 30 lat

no właśnie - mimo sprzecznych opinii ekspertów (ortopedów) - to właśnie mnie podtrzymuje na duchu :)
Wierzę, że noszenie w chustach to ruch oddolny, nie inspirowany przez koncerny/korporacje, więc ludzie świadomie się decydowali na noszenie i obserwowali przez lata skutki. To zakorzenienie w społeczeństwach, gdzie ruchy konsumenckie są rozwinięte jest dla mnie plusem.

Dodatkowym argumentem "za" jest dla mnie to, że maluchy są i były noszone w różnych częściach świata, czasem od pokoleń (u nas to gdzieś zaginęło po drodze). Jakby nie było to korzystne / neutralne dla rozwoju dzieci nie pojawiłoby się w tylu kulturach.

Próbowałam dwa dni nosić młodego bez chusty i mi kręgosłup siada - chyba nie mam wyboru :twisted:
Dzisiaj Igor wraca do chusty :D

comega
23-11-2008, 01:23
Na kontroli bioderek okazało się, że mój synuś już bez dalszego nadzoru, bioderka super. Kiedy zagadnęłam (po raz drugi) naszego ortopedę o pozytywne skutki noszenia w chuście, to najpierw stwierdził, że noszenie w chuście nie jest złotym środkiem, bo to tak jakby powiedzieć, że Vizir jest najlepszym proszkiem (?!) i że trzeba znać umiar. Umiar polegał dla niego na tym, że latem rodzice przychodzili porozbierani, a dziecię w chuście spocone :? :shock:

lalika
23-11-2008, 10:57
Moim zdaniem lepsze jest noszenie w chuscie, niz na rekach. Zauwazylam, ze i ja i maz trzymamy Aldo krzywo! Bo on chce cos widziec "zza wegla", czyli nad naszym ramieniem, wiec jego glowa jest bardziej po prawej lub lewej strony w stosunku do naszej osi podluznej, z kolei nie da sie trzymac jego pupy w osi z jego glowa, bo po prostu taki chwyt jest niestabilny. Trzymamy jego pupe na srodku przed soba, a on sie przekrzywia, zeby cos widziec. No i Aldo teraz nie przepada za chusta, bo wlasnie nic nie widzi :?

Iwanna.T
23-11-2008, 15:31
lalika - mój synek tak samo marudzi od jakiegoś czasu w kieszonce. Wygina się na boki, żeby coś zobaczyć...

Ciekawe, czy są rodzice, którzy nie noszą w pionie maluchów... Igor jest na ramieniu dużo częściej niż na ręce (w poziomie). Po prostu sprawia mu to większą przyjemność i umożliwia swobodne oddawanie gazów ;) Szkoda tylko, że w kieszonce nie chce siedzieć :(

lalika
23-11-2008, 22:53
U nas poziom odpada, bo maly od razu otwiera dziob i sie szykuje na przyjemnosci 8)) (gdzies czytalam o tych receptorach orgazmowych w bezzebnych dziaselkach 8)) )
Poza tym chyba i tak nie lubi, bo woli miec wieksze pole widzenia.
Na razie znalazlam takie rozwiazanie:
http://i248.photobucket.com/albums/gg178/lalika_album/ALDO121.jpg
http://i248.photobucket.com/albums/gg178/lalika_album/ALDO134.jpg
kupilismy w piatek uzywany wozek, kompatybilny z naszym fotelikiem samochodowym i maly teraz jezdzi jak w karocy po domu. Ma wysoko, pozycja w miare akceptowalna na krotki czas, moze sie rozgladac, no i nas rece nie bola. Kupilismy wozek, zeby robic rundki naokolo domu - za 1/3 ceny - jest to dla mnie sensowny wydatek. Jutro koniecznie juz chce isc na spacer, bo mi tez swiezego powietrza brakuje. A w tym tygodniu odnowily mi sie dyskopatyczne bole kregoslupa - przez 2 dni chodzilam zgieta wpol i nosic malego nie moglam w ogole :(

Iwanna.T
24-11-2008, 13:20
:op: ależ Twój synek ma piękną czuprynę :love:

Dobry pomysł z tym wożeniem po domu. Niestety w moim mini-mieszkaniu niewykonalny, bo mi wózek grzęźnie między gratami ;) A na drugi nie mamy miejsca ofkors.
Za tydzień idziemy na ponowne usg bioder Igora - ciekawam bardzo, co tam wyjdzie.
Niestety - jak dla mnie, to mały jest jakoś dziwnie lewoskrętny :cry:

dmv
05-12-2008, 01:11
Moim zdaniem lepsze jest noszenie w chuscie, niz na rekach. Zauwazylam, ze i ja i maz trzymamy Aldo krzywo! Bo on chce cos widziec "zza wegla", czyli nad naszym ramieniem, wiec jego glowa jest bardziej po prawej lub lewej strony w stosunku do naszej osi podluznej, z kolei nie da sie trzymac jego pupy w osi z jego glowa, bo po prostu taki chwyt jest niestabilny. Trzymamy jego pupe na srodku przed soba, a on sie przekrzywia, zeby cos widziec. No i Aldo teraz nie przepada za chusta, bo wlasnie nic nie widzi :?

Ida tez miala taka faze ale na szczescie jej przeszlo, przez ten czas wiazalam chuste diabelnie wysoko i zerkala z chusty, teraz bedziemy kupowac normalna chuste i w zwyklj (nie odwroconej) kieszonce ja nosic to bedzie widziec wiecej...

a wozek mam w kuchni i od czasu gdy podnioslam jej klapke w gondoli (zeby nie byla zupelnie na plasko) wsadzilam poduche i moze sie rozgladac daje sie nawet na kilanascie minut w wozku zostawic, tyle ze niedlugo bede musiala chyba jakies pasy kupic bo wierci sie tak ze boje sie ze wyleci...

Ania_MK
05-12-2008, 01:30
a wozek mam w kuchni i od czasu gdy podnioslam jej klapke w gondoli (zeby nie byla zupelnie na plasko) wsadzilam poduche i moze sie rozgladac daje sie nawet na kilanascie minut w wozku zostawic, tyle ze niedlugo bede musiala chyba jakies pasy kupic bo wierci sie tak ze boje sie ze wyleci...

i tu by sie przydal taki fotelik-bujaczek - przynajmniej u mnie sie sprawdza, czasami Julcie nawet tak do lazienki biore jak chce spokojnie sie wykapac :D

dmv
05-12-2008, 02:22
juz czeka pod choinka :) tylko musimy po niego pojechac :)

anette27
05-12-2008, 09:39
moj ortopeda jest zachwycony noszeniem dzieci w chuscie.
Jak ostatnio byłam u niego (Kuba zamotany w 2X) to na wejsciu powitał nas szerokim uśmiechem i słowami : o chustach mogę powiedziec same dobre rzeczy!
powiedział też, że 2X jest super na bioderka. Kuba noszony w chuscie jest od 3 miesiąca życia. W pionie od 3/4 tygodnia,ponieważ nie tolerował pozycji w poziomie...
z kręgosłupem i bioderkami nie ma żadnego problemu :)

Iwanna.T
05-12-2008, 11:04
wczoraj byliśmy na kolejnym usg. Bioderka nadal w normie, tylko ten przykurcz... Czekamy aż samo przejdzie - Igi ma zalecenie leżenia na brzuchu i dodatkowej pieluchy.

A mój ortopeda-terrorysta znowu mi groził, że młody będzie miał krzywy kręgosłup. I jak kiedyś przyjdę do niego z tym problemem, to on będzie wiedział od czego.
Ech - na szczęście magiczne trzy miesiące już niedługo miną :) I bez wyrzutów sumienia będziemy się nadal pakować do chust.
Już niedługo przesiądziemy się do tkanej, bo ponad 7 kg klusek jednak mocno sprężynuje w elastyku. A jak zawiążę tak mocno, że nie sprężynuje, to Igi protestuje, że za ciasno.

dmv
05-12-2008, 14:38
taa... my na usg dolecimy dopiero za niecaly miesiac - w UK doprosic sie o takowe nie da :evil: , powiedzcie dziewczyny o co pytac ortopede - bioderka, kregoslup cos jeszzce?
Ida odbija sie od panela poziomego jak pilka koszykowa, czeka nas trudny wybor - jaka chuste kupic :D za tydz bede wiedziec czy dostane prezent niespodzianke czy mam sobie znalezc sama i wtedy zaczynam szperanie -czy ktos ma moze gdzies zestaw linkow pod reka? :love:

lalika
05-12-2008, 19:59
Mysmy dzisiaj byli tez u ortopedy na kolejnej kontroli bioderek (u nas sie bada po 6 i 12 tygodniu zycia) i powiedzial, ze wiecej wizyt nie przewiduje, bo nie ma zastrzezen do bioderek, stopek i napiecia miesniowego, dziecko ortopedycznie jest zdrowe :) Pytalam go to, jak dlugo moze Aldo przebywac w foteliku, bo spi na tych spacerach i w domu tez. Powiedzial, ze nie ma badan udowadniajacych powstawanie skoliozy na skutek uzywania fotelikow samochodowych. I ze jak kregoslup jest podparty na calej dlugosci, to nic sie nie powinno dziac. Szkodliwe jest wymuszanie pozycji, ktore zmuszaja do pracy te miesnie, ktore jeszcze same z siebie nie rozrosly sie na tyle, zeby te pozycje utrzymac. Czyli - jezeli dziecko samo nie siada, to sie go nie powinno sadzac ( w sensie dluzszego siedzenia w wozku, czy foteliku z bardziej pionowym siedziskiem). Trudno dziecka w ogole nie sadzac (na swoich kolanach), jezeli ono wyraznie tego chce - bo jak w koncu jak ma te miesnie trenowac.
O chusty nie pytalam, bo to, co powiedzial ortopeda mi wystarczylo - jezeli sie chuste dobrze zawiaze, tzn tak, ze kregoslup podtrzymuje, to ona dziala tak jak fotelik samochodowy. Dziecko w chuscie nie jest zmuszane do siedzenia w taki sposob, jak na przyklad podparte tylko poduszkami, bo poduszki tylko nie pozwalaja sie dziecku przewrocic na bok, ale napiecie miesniowe dziecko musi sobie wytworzyc samodzielnie. Chusta rozklada ciezar ciala dziecka rownomiernie i podpiera plecy.

Ania Bober
05-12-2008, 20:36
lalika - ja bym uwazala bardzo z fotelikiem...

http://www.terapia-ndt.waw.pl/fotelik.html

Ps. Pani Ela jest 'pro-chustowa'.

myszowata
05-12-2008, 22:01
Powiedzial, ze nie ma badan udowadniajacych powstawanie skoliozy na skutek uzywania fotelikow samochodowych. I ze jak kregoslup jest podparty na calej dlugosci, to nic sie nie powinno dziac.

Co innego usłyszałabyś już 200m dalej w poradni patologii noworodka. Pani stanowczo powiedziała, żeby nie stosować żadnych fotelików itp. poza oczywiście jazdą samochodem.

Poza skoliozą są jeszcze inne mało przyjemne przypadłości...

P.S. Jestem ciekawa który to był ortopeda :evil:

lalika
07-12-2008, 17:28
Zdążyłam poczytać tego linka w piątek, zanim mi zniknął internet - bardzo fajny.
Muszę kończyć, mam gości :) Potem napiszę więcej....

lori
07-12-2008, 20:05
Kilka dni temu byliśmy z Frankiem u fizjoterapeuty, bo mały ma obniżone napięcie mięśniowe i musi mieć ćwiczenia. Zapytałam ją o mam pilnować żeby się nie przeginał w którąś stronę. A teraz największe zdziwienie - powiedziała ze w kieszonce mogę nosić dopóki Franek nie będzie trzymał sam głowy, bo potem będzie ciekawy świata i bezie ja odchylał do tyłu i na boki by obserwować świat i to już jest niedobre dla niego, że wtedy jak chce w chuście to przodem do świata, albo w kółkowej w pozycji kołyski (ona sama tak nosił dziecko). Powiedziała ze jest za duży ucisk na miednice (w kieszonce) ze jak dziecko samo nie siedzi to nie powinno się tego stosować.

strasznie mi w głowie zamieszała i po raz pierwszy poczułam w sobie ziarno niepewności, czy czasem mu krzywdy nie robię nosząc w 7 tyg w kieszonce.

lalika
11-12-2008, 17:54
Kupiłam dywanik specjalnie dla Aldo (dzięki za tego linka jeszcze raz). Mamy tylko kafle i parkiet, ale przenośny dywanik będzie się sprawdzał mam nadzieję:
http://i248.photobucket.com/albums/gg178/lalika_album/Aldo2008383.jpg
http://i248.photobucket.com/albums/gg178/lalika_album/Aldo2008371.jpg
Jak córka miała 5 miesięcy, urządzaliśmy nowe mieszkanie i wtedy specjalnie dla niej, całe było wyłożone wykładzinami. Nigdy nie chodziła w kapciach po mieszkaniu (i do tej pory nie uznaje...). Stopy ma bez zastrzeżeń, bardzo ładnie się rozwijała ruchowo. Ale potem urządzaliśmy kolejne mieszkanie (dom), w przewidywaniu na długie lata - i wtedy zdecydowałam się na podłogi nie gromadzące kurzu - dlatego nie mamy dywanów ani wykładzin. No więc wpadłam na pomysł przenośnego dywanika dla Aldo. Główny pokój z kuchnią mamy na dole (tak jak widać na zdjęciach - jest wyłożony kaflami, pod spodem jest ogrzewanie podłogowe). A sypialnie mamy na piętrze i tam mamy parkiet. Ja bym nie chciała leżeć i ćwiczyć ani na gołych kaflach, ani na parkiecie, więc myślę, że Aldo też nie. A tak, to będzie miał swój "kawałek podłogi" do ćwiczeń i zabawy :)
Aha, i zaczął już trzymać główkę dość stabilnie, więc wróciliśmy do chusty! Noszę go w 2x, a on się rozgląda na boki. Jak się zmęczy, to opiera głowinę o mnie i przysypia :)

Magdalena
11-12-2008, 20:50
Kilka dni temu byliśmy z Frankiem u fizjoterapeuty, bo mały ma obniżone napięcie mięśniowe i musi mieć ćwiczenia. Zapytałam ją o mam pilnować żeby się nie przeginał w którąś stronę. A teraz największe zdziwienie - powiedziała ze w kieszonce mogę nosić dopóki Franek nie będzie trzymał sam głowy, bo potem będzie ciekawy świata i bezie ja odchylał do tyłu i na boki by obserwować świat i to już jest niedobre dla niego, że wtedy jak chce w chuście to przodem do świata, albo w kółkowej w pozycji kołyski (ona sama tak nosił dziecko). Powiedziała ze jest za duży ucisk na miednice (w kieszonce) ze jak dziecko samo nie siedzi to nie powinno się tego stosować.

strasznie mi w głowie zamieszała i po raz pierwszy poczułam w sobie ziarno niepewności, czy czasem mu krzywdy nie robię nosząc w 7 tyg w kieszonce.

Ja mam najpierw pytanie: jakiej maści fizjoterapeuta, mo mam wrażenie, że zalecenia zależa od szkoły?

lalika
12-12-2008, 21:51
Ja mam czasami wrażenie, że niektórzy to są bardziej papiescy od papieża :evil:
To co w końcu to dziecko ma ze sobą robić? Fruwać? Czemu ma nie odwracać głowy, skoro potrafi?
Z tych wszystkich zakazów, uważam, że najbardziej sensowny jest zakaz noszenia przodem do świata w chuście/nosidełku, bo rzeczywiście bezpośrednio wykrzywia kręgosłup w drugą stronę, niż jest ukształtowany. No i drugi - noszenie w wisiadełku.

Kanga
13-12-2008, 11:12
Kilka dni temu byliśmy z Frankiem u fizjoterapeuty, bo mały ma obniżone napięcie mięśniowe i musi mieć ćwiczenia. Zapytałam ją o mam pilnować żeby się nie przeginał w którąś stronę. A teraz największe zdziwienie - powiedziała ze w kieszonce mogę nosić dopóki Franek nie będzie trzymał sam głowy, bo potem będzie ciekawy świata i bezie ja odchylał do tyłu i na boki by obserwować świat i to już jest niedobre dla niego, że wtedy jak chce w chuście to przodem do świata, albo w kółkowej w pozycji kołyski (ona sama tak nosił dziecko). Powiedziała ze jest za duży ucisk na miednice (w kieszonce) ze jak dziecko samo nie siedzi to nie powinno się tego stosować.

strasznie mi w głowie zamieszała i po raz pierwszy poczułam w sobie ziarno niepewności, czy czasem mu krzywdy nie robię nosząc w 7 tyg w kieszonce.

Ja mam najpierw pytanie: jakiej maści fizjoterapeuta, mo mam wrażenie, że zalecenia zależa od szkoły?


ja myślę, że tu chodzi nie o sam fakt kieszonki czy pionizowania, tylko o odginanie głowy do tyłu przez dziecko samodzielnie trzymające głowę..nawet jak supermocno dociągniesz chustę to silny, ciekawski, szybko rozpraszający swą uwagę czteromiesięczniak będzie ( NIE ZAWSZE) umiał mocno odchylić się do tyłu..
badania robię od dłuższego czasu w tym kierunku i fizjoterapeuci, ortopedzi i inni z różnych szkół są zgodni - jeżeli dziecie odgina głowę do tyłu ( a tyczy się to głównie 3,4 i 5cio miesięczniaków) to zaburza to łukowatość wygięcia plecków. Tym samym rzeczywiście powstaje zbyt duże obciążenie na lędźwia. wtedy należałoby ciekawskiego przenieść na biodro lub na plecy tak aby mógł więcej widzieć - IMO nie trzeba go koniecznie upychać w kołyskę, zwłaszcza, ze dzieci powyżej 6tego tygodnia rzadko ją tolerują :)
noworodki, i małe niemowlęta nietrzymające główki opierają głowkę na rodzicu i w ten sposób plecki mają idealnie zaokrąglone - czyli kręgosłup i układ mięśniowy jest w bezpiecznej dla nich pozycji.
z moich obserwacji wynika, że problem pojawia się właśnie u 3,4, i 5cio miesięczniaków -szczególnie u tych, którzy nie byli od urodzenia noszeni w pionie w chuście, albo byli noszeni w pionie na rękach

ale tak jak mówiłam, nie każde dziecko tak się musi zachowywać i nie u kazdego ten problem wystąpi.. ale warto wiedzieć jednak, że tak może być i zwracać na to uwagę :)

dmv
22-12-2008, 01:40
ups, ale czy z plecami i biodrem nie trzeba czekac az dziecko bedzie samodzielnie siedziec? bo na Idke jedyna metoda by nie odchylala glowy to uspic i pola glowe nakryc :(

uuu, chcialam Wam pokazac jakie mam ciekawskie dziecko i mi powiedzialo ze skonczylo sie miejsce na zalaczniki - to co mam zrobic?

Iwanna.T
22-12-2008, 10:35
uuu, chcialam Wam pokazac jakie mam ciekawskie dziecko i mi powiedzialo ze skonczylo sie miejsce na zalaczniki - to co mam zrobic?

pojęcia nie mam,może za duży plik chciałaś wrzucić?
Spróbuj podpytać w dziale "pomoc techniczna":
viewforum.php?f=15 (http://www.chusty.info/forum/viewforum.php?f=15)

Kanga
22-12-2008, 11:19
ups, ale czy z plecami i biodrem nie trzeba czekac az dziecko bedzie samodzielnie siedziec? bo na Idke jedyna metoda by nie odchylala glowy to uspic i pola glowe nakryc :(


nie nie trzeba.. na biodrze można już najmniejsze dzieci nosić ( w kółkowej dobrze dociągniętej lub w wiązanej - w siodełku z krótkiej chusty lub w siodełku z pętelką) a na plecach można również maluchy - zarówno w prostym plecaku, jak i w plecaku z krzyżem i rozmaitymi ich wariacjami :)
ważne aby rodzice czuli się gotowi do noszenia na plecach :)

Anna Nogajska
22-12-2008, 11:53
mój alex miał taki etap około 5 miesiąca. wtedy właśnie przesadziłam go na plecy.
jedynym wiązaniem z przodu, które mały tolerował był kangurek. z podwójnego x po prostu wychodził, wyjmując rączki. kieszonka odpadła zupełnie. około 6,5 miesiąca wszystko wróciło do normy.

na biodrze niestety trudno mi się nosi, teraz jest lepiej odkąd znam wiązanie na biodrze z długiej chusty z pętelką i kangura (na biodrze).

przyczyn odchylania się do tyłu może byc bardzo wiele. albo: dziecko rozwija się zupełnie prawidłowo, ale jest ciekawe świata. albo: ma właśnie wzmożone napięcie lub wręcz blokady w obrębie kręgosłupa i mocno dociągnięta chusta na szyjce przeszkadza. jeśli jednak tak jest to wiele symptomów występuje też podczas "normalnego" noszenia na rękach: dziecko nie chce przytulić główki i też się odchyla.

jeśli chcesz zdecydować się na noszenie na plecach i masz wątpliwości to koniecznie umów się z jakąś doświadczoną mamą w twojej okolicy. mam nadzieję, że masz taką możliwość :).

ivanna: jeśli masz wrażenie, że elastyk ci sprężynuje to koniecznie wiąż w tkanej.

avia
22-12-2008, 13:58
Mój Flor ma dopiero 2 miesiące 3 tygodnie , a główke odchyla w pionie strasznie (nie ważne czy chusta, czy na rękach). Przyczyna jest prosta: małego fascynują wszelkiego rodzaju lampy sufitowe, szczególnie jeśli posiadają żarówki energooszczędne (nie wiem, co w tym ciekawego), albo jeśli się tałatajstwo świeci. Odchyla głowinę i gapi się ile wlezie. Staram się prostować i podtrzymywać, ale różnie mi to wychodzi. :roll:

dmv
22-12-2008, 14:42
no to juz wiem na czym uplyna mi swieta - zamiast pisac prace zaliczeniowa bede wiazac, wiazac wiazac i jak juz wreszcie zdecyduje jaka tkana chce bede miala wszelkie wiazania opracowane.
wyglada mi na to ze to odchylanie glowy wynika z niezmierzonej ciekawosci mojego dziecka, ale na wszelki wypadek pognamy do fizjo zeby nam napiecia i wszystko sprawdzil/a zaraz po swietach. A propos: macie moze jakies doswiadczenia z metoda Vojty?
no i w tkanej bedzie na pewno inaczej, pewnie juz w ogole nie powinnysmy elastyka uzywac ale nie mozemy nie miec nic bo Mycha sie domaga i przynajmniej jedno spanie dziennie w chuscie musi byc i koniec. Na szczescie tylko 1, poza tym staramy sie wykorzystywac wozek do spacerow choc ni zawsze sie udaje :oops:

Iwanna.T
22-12-2008, 16:33
ivanna: jeśli masz wrażenie, że elastyk ci sprężynuje to koniecznie wiąż w tkanej.

no właśnie my już w tkanej chodzimy :)
Nawet wątek radosny założyłam tu (http://www.chusty.info/forum/viewtopic.php?f=2&t=11677)- elastyk na początek jest super, ale teraz tkana jest niezastąpiona.

Ania Bober
22-12-2008, 18:19
A propos: macie moze jakies doswiadczenia z metoda Vojty?


Tak - ja mam doświadczenie. Generalnie polecam w przypadkach krytycznych i ciężkich. W każdym innym polecam NDT-Bobath - NIE VOJTĘ. Sama wizyta na której bada się dziecko metodą Vojty jest już bardzo dyrastyczna, więc jeżeli dziecko nie ma porażenia mozgowego itp. to nie polecam wizyty u neurologa leczącego metodą Vojty.

Magdalena
22-12-2008, 18:42
A propos: macie moze jakies doswiadczenia z metoda Vojty?

Możesz uslyszec, aby nie nosic w chuscie. Znam fizjoterapeutow Vojty, ktory uwazaja ze chusta do dziecka do 6 tygodnia.

dmv
22-12-2008, 23:40
slyszalam tez o takiej, ktora wrecz odwrotnie, a cos oprocz tego? ja i tak do wszelkich specjalstow chodze raczej na konsultacje niz po wytyczne i wybieram sama co robic - jakie innne wyjscie skoro co specjalista to inna rada?... pytam bo chcialaby wiedziec czy warto pojsc - ponoc diagnozowanie nie jest zbyt przyjemne dla dziecka :(

rebelka
23-12-2008, 00:22
A nie masz możliwości pójścia do terapeuty zajmującego się NDT Bobath? Metoda o wiele łagodniejsza i przyjemniejsza dla dziecka.

stasiu-lova
23-12-2008, 00:41
OT
a co to jest diagnozowanie metoda vojty?? <oczy> :omg: 12 miesiecy cwiczymy vojta w najlepszym osrodku tego typu w pl i czegos takiego nie widzialam. diagnozowaly go dwie terepeutki vojty i robily to tak jak cala reszta- w sensie neurolodzy. a neurolog diagnozuje jak to neurolog- prxzynajmniej nas- a bylismy u kilku. i ten panstwowy i ten prywatny i ten na komisji ws. orzeczenia o niepelnosprawnosci. chyba nie ma podzialu na tych od vojty i tych od bobath..przynajmniej w badaniach.

wiec jak pojdziesz do neurologa to Ci dziecko po prostu zdiagnozuje. i wcale nie zauwazylam, zeby to diagnozowanie bylo drastyczne.. stas sie smial bo fajne fikołki p. doktor z nim robiła :mrgreen:

zreszta IMO i vojta nie jest drastyczna, tylko demonizowana. dziecko płacze, ale szybko sie przyzwyczaja. zresztą po efektach bobatha to już wolałabym by płakało niz by za kilka mies. się okazało, że dziecko ma mpdz. zapytajcie rehabilitantek vojty ile dzieci po bobath i zawitkowskim do nich przychodzi z mpdz. moja rehabilitantka też cwiczyła bobathem 8 lat, ale z powodu niskiej skuteczności tej metody zmieniła ją na vojtę i założyła szkołę i ośrodek. Porównanie ma, a nam szczerze bobatha odradzała.

u nas po bobacie tez wszytko na mpdz wskazywało. a teraz? teraz jak dobrze pójdzie za miesiąc konczymy vojtę i całą rehabilitację:thumbs up:

Ania Bober
23-12-2008, 01:35
stasiu-love - już raz na ten temat pisałam - dziecko zdrowe zdiagnozowano, że ma podwyższone napięcie w rączkach i nóżkach. Tym mnie ta metoda zniechęciła do siebie. Żadna rehabilitacja nie była nam potrzebna.

A jeśli piszesz, że trzymanie 5-tygodniowego dziecka do góry nogami za stópkę i potrząsanie nim jest dla niego jedynie zabawą, no to przykro mi, o czym innym chyba piszemy. Ja doceniam tą metodę w przypadkach takich jak Twój lub innych ciężkich przypadkach, ale nie jest to jedyna metoda. Zresztą miałam styczność z dziećmi, które miały traumę w związku z rehabilitacją tą metodą. Sama raz pisałaś, że jest bardzo ciężko.....

A styczność z metodą Vojty miałam u osoby, która tąże metodę do Polski sprowadziła...

Metody Bobath nam jedynie pomagają w zabawach z Kacprem - jestem dzięki nim świadoma, jakie są prawidłowe wzorce, a jakie nie i jak ich unikać. Nie musiałam tą metodą rehabilitować Kacpra, jedynie wzbudza ona większe zaufanie z mojej strony (powtarzam, w przypadkach, które nie wymagają ciężkiego i długotrwałego leczenia, choć NDT Bobath także w takich przypadkach jest skuteczna).

Ot moje subiektywne odczucia.

lalika
23-12-2008, 11:08
Dziewczyny, a może wiecie, co można zrobić, jeżeli Aldo jak leży na brzuchu, to jedną rączkę trzyma w miarę przed sobą, a drugą bardziej w bok? W ogóle, to podpieranie się na rączkach idzie mu najgorzej z całego rozwoju ruchowego, a przecież jest potrzebne do następnych rzeczy. Kłaść go jak najczęściej, ustawiać mu rączkę, żeby się wyrównały, można coś innego jeszcze robić? Kładę go też czasami na takim wałku pod klatką piersiową:
http://i248.photobucket.com/albums/gg178/lalika_album/ALDO173.jpg
http://i248.photobucket.com/albums/gg178/lalika_album/ALDO174.jpg
On od urodzenia nie lubi leżeć na brzuchu - nigdy tak nie zasnął, a jak leży, to nigdy nie położył główki na boku, tylko zawsze ją podnosi. Moim zdaniem, nie wymaga specjalnej diagnostyki, pytam Was, bo macie doświadczenie, może coś podpowiecie?
P.S. Bardzo proszę, spojrzyjcie jeszcze na strone 2 tego tematu, tam dawałam zdjęcia, gdzie lepiej widac jak układa rączki bez wałka :)

hanti
23-12-2008, 11:25
wywal wałek i przez dwa dni sama zbieraj mu łapki do podporu, po dwóch dniach powinien powoli załapać o co chodzi :)

Ania Bober
23-12-2008, 11:29
lalika - mój Kacper też dość niechętnie wysuwał rączki do przodu. Nasza fizjoterapeutka, do której jeździmy raz na miesiąc na kontrolę, kazała zbierać mu rączki - przesuwać przedramiona do przodu tak, żeby podpierał się na łokciach - łokcie powinny być w linii prawie pod ramionami, a nawet ciut z przodu. Wtedy ramionka i klatka powinny się zaczynać unosić.

Generalnie Kacper dużo 'pływał' zamast się podpierać, ale jak się zaparłam, to po kilku dniach było już super. Nie podpieranie się na rączkach powoduje, że maluch 'dźwiga' się napinając za mocno mięśnie plecków, a powinien przeć w ziemię rączkami, żeby je ćwiczyć i odciążyć plecki.

A wogóle to po co ten wałek??

lalika
23-12-2008, 11:39
Wałek jest na krótką chwilę, tylko po to, żeby w ogóle Aldo był dłużej w pozycji na brzuszku. Widziałam, że niektóre maty edukacyjne mają takie coś na stałe, więc myślałam, że to chyba nie jest szkodliwe. Głowę unosi, rączki mu przesuwam, ale i tak długo w tej pozycji nie uleży. No właśnie - pływa, zamiast się podpierać. Ja tylko nie wiem, czy go "ćwiczyć", czy dać mu spokój, bo sam zacznie :roll:

hanti
23-12-2008, 11:41
pomóż mu troszkę :)

lalika
23-12-2008, 11:45
No tak, wiem, że nie zacznie, jeżeli w ogóle nie będzie leżał na brzuchu :D nie chcę być tylko ja za bardzo "do przodu" i wymagac zbyt wiele - tak, jak jest z siedzeniem i chodzeniem, kiedy jest jeszcze za wcześnie. No, ale to juz duży chłop....chyba powinien juz się porządnie podpierać :bduh:
W ogóle, to klusek z niego jest, mniej więcej 7kg, to chyba tym bardziej?

hanti
23-12-2008, 11:48
moja Klucha też brzucha nie lubi, więc pokazuję jej że to ciekawe.

Kolorowe zabawki, szeleszczący papierek, butelka z grochem :lol: na początku musiałam jej łapki zbierać, teraz już pięknie leży sama, chociaż nie dłużej niż 10-15 min :) a Klucha jest tylko ok 2 tyg starsza

lalika
23-12-2008, 12:00
Hanti, ale myśmy miały zbliżony termin, ja miałam 29.09., albo 2.10., wychodzi 12 tygodni teraz. Układ nerwowy podobno rozwija się dość ściśle według zaplanowanych tygodni od poczęcia. A układ mięśniowy - chyba bardziej według faktycznego urodzenia, tak, jak działa grawitacja poza macicą.
Skończył się nam już chyba skok rozwojowy 12 tygodnia, to popróbuję teraz poćwiczyć na spokojnie, chyba mu krzywdy nie zrobię, skoro mówicie, że to podpieranie w miarę szybko można osiągnąć (córka umiała sama z siebie, więc nie wiedziałam, czy teraz z Aldo coś robić, czy czekać). Dzięki :)

Iwanna.T
23-12-2008, 13:57
zainspirowałyście mnie - mojego krzywulca też trochę pouczę łapki dobrze trzymać w leżeniu na brzuchu.

Gorzej, że on jest wyraźnie "skrętny" jak leży na plecach... Prawa nóżka jest prawie w osi pionowej ciała, lewa leży "z boku"... Chciałabym żeby był prosty, ale ortopeda mówił, żeby nic nie robić (ale że to niedobrze, że ma przykurcz. Czyli wiemy, że niedobrze, ale nic nie robimy buuuuu).

Ania Bober
23-12-2008, 14:28
Iwanna.Tobelieve - może warto skonsultowaćć sie z drugim lekarzem? Tak na wszelki wypadek... :wink:

robertynka
23-12-2008, 14:45
Mój tez był skrętny w tym wieku. Ortopeda już asymetrię stwierdziła :evil: Skonsultowałam się z fizjoterapeuta, który stwierdził, że bujda na resorach, to normalny etap rozwojowy. Asymetryczny toniczny odruch szyjny to się nazywa. Samo przejdzie. martwic sie trzeba jak nie przejdzie.

ATOS- asymetryczny toniczny odruch szyjny: odruch pojawia się w ok. 18 tygodni po poczęciu, jest w pełni obecny w chwili urodzenia, nasila się między 3-4 miesiącem życia, wygasa około 6 miesiąca. Obrót głowy dziecka w bok w pozycji na plecach powoduje wzrost napięcia wyprostnego po stronie ciała,
w którą zwrócona jest twarz.( Dziecko leży na plecach, odwraca głowę w prawo- prostuje się prawa ręka i noga). Przetrwanie odruchu blokuje rozwój koordynacji wzrokowo- ruchowej oraz wpływa na nieświadome zmiany napięcia mięśniowego ( gdy zwracamy głowę w bok prostują się i zginają mięśnie ręki, ale ruchy są mało płynne, szarpane).Dziecko jest bardziej męczliwe, ma trudności z przekraczaniem linii środka ,nie wykształca się dominacja jednej ze stron ciała.

visenna2
23-12-2008, 17:50
Ania również "pływała" położona na brzuchu. Nic jej nie poprawiałam, nie ustawiałam, sama wszystko załapała. Akceptowała leżenie na brzuchu, ale niezbyt długo - max 5 minut. Do tej pory ulezy w ten sposób tylko kilka minut :) Kiepsko, bo sama sie juz na brzuch przekręca a jeszcze nie umie z powrotem na plecy, więc jak jej sie leżenie na brzuszku znudzi to włącza syrenę, ja ją przekręcam a za chwilę znowu - myk na brzuch, poleży i syrena... :)

lalika
23-12-2008, 20:38
Hania miała 3 miesiące, jak się przekręcała z brzucha na plecy, a z powrotem, to nie pamiętam. No, a Aldo nawet się nie umie podeprzeć porządnie. Ale dzisiaj pokazałam mężowi w książce o co chodzi i już dzisiaj ćwiczyli :)

dmv
23-12-2008, 22:16
Anna D i Stasiu-lova: toscie mi namieszaly w glowie :( czytalam gdzies w necie ze diagnostyke voity warto zrobic bo wykrywa wiele rzeczy wczesniej, eh... pojde w Pl najpierw do pediatry i ortopedy a pozniej bede myslec co dalej...
Lalika: moja Ida na poczatku nie znosila brzuszka ale chyba wlasnie dlatego ze wtedy jeszce b. duzo wysilku ja kosztowalo podnoszenie glowy i bardzo sie frustrowala, teraz im lepsze ma miesnie tym bardziej lubi i dluzej wytrzymuje (ale spac? polozyc glowe? w zyciu!...)

zaisa
25-12-2008, 02:08
Dobrą zachętą do leżenie na brzuchu bywa lusterko ustawione przed dzieciem. Ten na przeciwko zawsze jakieś ciekawe miny robi. I kilka minut leżenia brzuchem do ziemi zaliczone :wink:

Kat...
25-12-2008, 13:29
Oj tak Zygmuś leży właśnie przed lustrem zawsze i jest bardzo zainteresowany tym chłopakiem z naprzeciwka. Długo trzyma głowę wpatrując się.

Iwanna.T
25-12-2008, 20:47
Dobrą zachętą do leżenie na brzuchu bywa lusterko ustawione przed dzieciem. Ten na przeciwko zawsze jakieś ciekawe miny robi. I kilka minut leżenia brzuchem do ziemi zaliczone :wink:

dzięki - dobry pomysł :)

dmv
07-01-2009, 01:30
Wałek jest na krótką chwilę, tylko po to, żeby w ogóle Aldo był dłużej w pozycji na brzuszku. Widziałam, że niektóre maty edukacyjne mają takie coś na stałe, więc myślałam, że to chyba nie jest szkodliwe. Głowę unosi, rączki mu przesuwam, ale i tak długo w tej pozycji nie uleży. No właśnie - pływa, zamiast się podpierać. Ja tylko nie wiem, czy go "ćwiczyć", czy dać mu spokój, bo sam zacznie :roll:

bylysmy wczoraj u fizjo - Ida tez plywa bardzo wiec poradzila nam zbierac jej raczki, klasc na walku (wtedy raczki automatycznie ida do przodu podobnie jak wtedy gdy kula sie dziecko do przodu po pilce dmuchanej lub pikuje 'samolocikiem' do ladowania - takie nam wlasnie cwiczenia pokazywala. no i rzecz jasna ulubione zabawki przed nos.

w ogole, komentuja wczesniejsze posty, fizjo badala ja przez godzine, za sama piete nie lapala ale za 1 noge i 1 reke i owszem -a Ida rechotala z radosci przy takiej hustawce, generalnie dzieciak byl zachwycony a ja zauroczona tym jak fantastyczne podejscie kobieta ma do dzieci.

Pochwalila chusty, skrytykowala nosidelka (nogi wisza a dzieci pozniej sa nawet i diagnozowane na porazenie mozgowe pomylkowo tak drastyczne efekty takie noszenie przynosi) i wiecie co? uwazam ze kazdy rodzic powinien przed narodzinami dziecka albo zaraz po obowiazkowo spotkac sie z choc 1 raz z fizjo choc raz by dowiedziec sie jak chwytac i nosic dziecko a dodatkowo tez jak sie z nim bawic by zarazem wspomagac rozwoj!

stasiu-lova
07-01-2009, 01:40
A jeśli piszesz, że trzymanie 5-tygodniowego dziecka do góry nogami za stópkę i potrząsanie nim jest dla niego jedynie zabawą, no to przykro mi, o czym innym chyba piszemy.

dopiero weszłam w watek..
nie wiem jak 5 tygdoniowe dziecko, bo moje 5 tygodniowe dziecko leżało pod respiratorem i nikt go raczej nie "rzucał", ale tak, już ok. 8tyg. przy badaniu neurologicznym (które bynajmniej nie jest jak piszesz trzymaniem dziecka do góry nogami za stópkę i potrząsaniem nim :| :| :| ) nie wykazywało żadnego sprzeciwu. a co więcej, im był starsze to więcej miało z tego zabawy.
heh, może mam nienormalne dziecko <bezradny> (ale i dziecko dmv jakieś podejrzane:lol: ) Tak czy inaczej nie musi Ci być przykro...

Zreszta troche dziwne to dla mnie, że ty napisałas, że masz doświadczenia z metoda vojty (czyli metoda TERAPII) i na jej temat się wypowiadasz, podczas gdy (jesli dobrze zrozumiałam) Twoje dziecko zostało jedynie zbadane przez neurologa (ew. terapeutkę, skoro mówisz o surowińskiej) i to standardowym badaniem neurologicznym...to ja tu doświadczenia z terapią metodą vojty nie widzę.. chyba, że mi cos umknęło...i potem tacy rodzice, co nawet nie ćwiczyli, mają najwięcej do powiedzenia na temat vojty i sie robi vojta-demon..

dmv
07-01-2009, 01:54
ej, a moze po prostu to wszystko zalezy od osoby? moze przeszkolenie przeszkoleniem a osoba osobą i jak sie trafi fizjo co ma przeszkolenie a nie ma fajnego podejscia do dzieci to dzieciom zle a jak taki/a co ma oba to dzieciaki sie swietnie bawia?

stasiu-lova
07-01-2009, 02:10
pewnie tak, tylko mi chodziło o sam fakt badania (ze to bylo standardowe badanie neuro a nie jakies straszne badanie jedynie metodą vojty) no i ew. i kwestie doswiadczenia w metodzie vojty..
Żeby nie bylo nie kocham tej metody, co wiecej, mam jej dosc, ale denerwuja mnie pewne niescislosci- ja np. po jednej wizycie na BADANIU metodą SI nie powiedziałabym, że mam doświadczenia (i to traumatyczne) z terapia IS. nie mówiąc o tym, jakbym miała się wypowiadać na temat metody SI po sposobie zbadania dziecka przez "zwykłego" neurologa. No dobra, mało ważne :D
a co do wykwalifikowanego personelu i tego z podejsciem, to tez widocznie, co komu pasuje, bo i ja i stach uwielbiamy nasza terapeutke. A rozumiem, ze to z niej była niezadowolona Anna skoro pisała o osobie, która pierwsza te metodę w PL stosowała( tylko też nie za bardzo rozumiem dlaczego- że zbadała dziecko?)

a wizyte u neurologa polecam Wam, jesli dziecko ma jakiekolwiek zaburzenia symetrii. gdy widzicie, że jedna strona jest słabsza itd. To nie problem dostac skierowanie, przejśc sie i być spokojnym ew. dostac jakieś wskazówki, co robić a czego nie ( łącznie z metodami noszenia, ubierania itd) ew. zacząc ćwiczyć. Iwanna dziwi mnie podejscie - wiemy, ze jest zle ale nic nie robimy. Byłas z małym u neuro? może warto.
ja nie mówię o was, ale jednym z najczęstrzych błędów popełnianych przez rodziców, o którym mówi nasza terapeutka, jest myślenie, że wszystko samo sie wyrówna. niestety nie zawsze tak jest. Stan mimo baardzo intensywnych ćwiczeń od maleńkości, teraz jak chodzi to lekko włóczy prawą nogą i wykrzywia ją na zewnątrz, bo od początku prawą stronę miał słabszą. i też jak był mały ręka zostawała na wałku, wykrzywiał się w lewą itd.. nie chce myslec co by było gdybym czekała aż mu samo minie :?

edit: trochę ułagodziłam swa wypowiedz :D

stasiu-lova
07-01-2009, 02:20
Zresztą miałam styczność z dziećmi, które miały traumę w związku z rehabilitacją tą metodą[/b]

o, chetnie sie cos więcej na ten temat dowiem, jak wyglada u dziecka trauma po vojcie?

Ania Bober
07-01-2009, 09:59
Bierzesz mnie pod włos, łapiesz za słówka, i nie dyskutujesz, tylko atakujesz. Nie będę polecać czegoś, co mi się nie podoba i nie uważam za konieczne w wielu przypadkach. Padło pytanie o Vojtę, to się na ten temat wypowiedziałam. Podkreślałam, że są to moje subiektywne odczucia i nikt nie musi się z nimi liczyć. Każdy ma prawo do swojej opinii. Nie było Cię w gabinecie podczas diagnozy (nie fizjoterapeuta to robił, tylko neurolog), więc nie możesz wiedzieć jak to badanie wyglądało. Nie byłam drugi raz u neurologa leczącego metodą vojty, więc nie mam porównania. Byłam jeszcze u dwóch neurologów i żaden w ten sposób nie badał Kacpra. Tak, kilka razy próbowałam metodą vojty Kacpra ćwiczyć. Tak, dużo na ten temat czytałam, dużo rozmawiałam z innymi lekarzami o Vojcie. Osoby o której piszesz, nie znam. Sama piszesz, że nie specjalnie lubisz tą metodę, więc czemu czepiasz się wszystkiego o czym piszę? Jeszcze raz - wyrażam swoje zdanie, nie jestem lekarzem ani nie mam takiego doświadczenia jak Ty, ale czy to oznacza, że nie mogę się wypowiedzieć? Wyrzucam ten wątek ze śledzonych, bo jakoś mi tak przykro, jak czytam te posty.

Iwanna.T
07-01-2009, 10:37
Co do mojego małego asymetry - porozmawiam za dwa tygodnie z pediatrą (bo jak rozumiem, to ona może dać skierowanie do np. neurologa lub fizjoterapeuty).
Jeszcze pytanko: czy do fizjoterapeuty można wybrać się bez skierowania (i na NFZ)?

A tak a propos asymetrii - czasem jest, czasem jej nie ma. Już sama nie wiem (teściowa mówi, że prosty)... Może jestem przewrażliwiona, a może Igi skręca się tylko jak jest ze mną ;)
Czekamy na wizytę u pediatry.

Dziwi mnie tylko, że w naszej przychodni dla dzieci zdrowych można umówić się na wizytę za ok. miesiąc/półtora (ja na tą za dwa tyg. umawiałam sie na początku grudnia). U Was dziewczyny też się tyle czeka???
Do dzieci chorych to wiadomo - tego samego dnia się idzie, ale przecież nie będę Igiego do chorych ciągnąć...

lalika
07-01-2009, 12:15
Dzięki za informacje o tym wałku. Myśmy dostali skierowanie do pediatry-neurologa (lub neurologa dziecięcego), mamy się umówić na wizytę, żeby ta lekarka spojrzała fachowym okiem i zdecydowała, czy coś robić, czy odpuscić sobie. Mnie się nadal wydaje, że Aldo sam nadrobi, bo wszystko inne ma w normie i asymetrii też żadnej nie widzę. Na naszym wątku ciążowo-mamuśnym są co najmniej 3 dzieciaczki o różnicy niecałego tygodnia w terminie urodzenia, które właśnie "pływają" i nie lubią leżenia na brzuszku, poza tym rozwijają się bardzo podobnie i są ogólnie zdrowe. Wychodzi na to, że na naszym wątku nie ma ani jednego dziecka, któremu by "coś" nie było, co daje nam 100% chorego społeczeństwa w przyszłości....hmmmmm........

stasiu-lova
07-01-2009, 16:15
Ania Ty sie nie obrażaj, nie wiem jak mam dyskutowac, jak mi piszesz że byłaś u neurologa leczącego metodą vojty..no i że dziecko dziecko zostało przez niego jakoś specjalnie zbadane (metoda vojty). Moim zdaniem,a troche doświadczenia mam,jak juz pisałam nie ma w ogóle czegos takiego jak neuro leczacy metoda vojty (chyba, ze ta osoba jest takze rehabilitantka ). A ty na podstawie tego badania, które moim zdaniem jest standardowym badaniem neurologicznym (bo stacha bada tak KAŻDY neurolog a bylismy conajmniej u 5, własnie tak jak napisałas- za nózkę..zapomniałas tylko dodac, że jeszcze za rączke :| i do góry) i tego co przeczytałas piszesz, że masz doświadczenie z ta metodą, a co wiecej że nie polecasz tej metody ( bo już samo badanie było drastyczne). A co do surowinskiej- teraz piszesz, ze jej nie znasz a wczesniej pisałas, ze byłas u osoby, która pierwsza wprowadziła tę metodę do PL...to tego też nie rozumiem, bo IMO to właśnie ona. Jest zreszta przewodniczaca Polskiego Towarzystwa Terapeutów Metody Vojty i min. ona szkoli nowych terapeutów.

ja się nie czepiam tego, co myślisz o vojcie, bo może mam takie samo zdanie :D Nie czepiam się też słówek, tylko tego na jakiej podstawie tak mówisz i doradzasz dziewczynom..Ogólnie-czepiam sie nierzetelnej informacji.

dobra ja też kończę, bo w sumie, to bez sensu offtopic.
jak byłam za ostra to nie to było moim zamiarem- przepraszam :kiss:

co do reszty.
Moj Stas też własnie nie chciał leżec na brzuchu- bardzo długo nie chciał i sie skręcał w jedną stronę. Innych objawów nie było. Takie skręcanie i słabośc mięsni z czegos wynika i dobrze byłoby pojśc i małego zbadać z czego- i czy ma szansę to sam nadrobic ( i to co ew. może się z tego wykluć), czy trzeba mu troszkę pomóc.

do neurologa na nfz nie mozna pójśc bez skierowania, ale to chyba nie problem dostać takie skierowanie (no jak juz się dostaniesz do pediatry :evil: Do neurologa państwowo są straszne kolejki- przynajmniej u nas- wiec lepiej sobie to załatwić juz teraz, nawet na wszelki wypadek, nawet jeśli jeszcze teraz uważacie, że nie trzeba dziecka konsultować to warto zając sobie kolejkę. Do pediatry na nfz nie chodze, a zrezygnowałam włąsnie ze względu na takie kolejki :(

pabla28
07-01-2009, 16:46
Moja mała jak miała 3 mce to neurolog stwierdził u niej lekką asymetrię i kazała iśc na rehabilitację. 2 mce próbowałam dostać sie na Niekłańską ale bez skutku. Na jednym spotkaniu chustowym koleżanka forumka ( Dzidka ) poleciła mi fajną rehabilitantkę i do niej pojechałam. Okazało sie że asymetrii nie ma tylko lekka preferencja jednej strony, pokaząła nam jak dziecko nosić, podnosić, bawić sie z nim itp....bardzo zadowolona byłam z tej wizyty. Po tyg miałam kontrolę u neurologa i okazało sie ze jest wszystko ok. Teraz jadę znów do tej rehabilitantki na kontrolę. Moja też dużo pływa, pozycji na brzuszku nie lubi ale z 10-15 min wytrzyma...też jej poprawiam rączki bo kładzie za szeroko i widze że z dnia na dzień jest lepiej. A jak jest wkurzona to podnosi sie prawie na wyprostowanych rękach :D przekręca sie na brzuch ale z powrotem nie potrafi, wobec tego biegam co jakis czas ją przekładać na plecy...

lalika
18-02-2009, 23:29
Odkopałam watek :)
Byliśmy juz 2 razy u tej neurolog dziecięcej. Za pierwszym razem stwierdziła, że nie widzi żadnych neurologicznych nieprawidłowości u Aldo, tylko dobrze by było z nim trochę poćwiczyć leżenie na brzuszku i przytrzymywanie rączek z przodu - tak 5 razy dziennie po 5 minut, łącznie z innymi ćwiczeniami, jak łączenie stópek i rączek razem i przewracanie tak powstałej "baryłki" na boki (trzeba rozluźnić pieluszkę, żeby nie uciskała w pasie). Grzechotanie grzechotkami w leżeniu na plecach tak, żeby wodził wzrokiem i obracał główkę i całe ciało na boki i jeszcze pokazała nam, jak prawidłowo podnosić z pozycji leżącej, np. z przewijaka.
Kontrolę mieliśmy po 6 tygodniach, czyli wczoraj. Aldo dalej niespecjalnie lubi leżenie na brzuchu w podparciu na rękach, ale umie chwycić zabawkę, którą mu kładę przed nim, dwoma rączkami, i ją obracać, wkładać do buzi itd. Więc to jest dobrze. Teraz "pływanie" jest fizjologiczne i zostało mu tym razem "odpuszczone" :) Poza tym cała reszta ruchów i zachowań jest odpowiednia do wieku, więc nastepna wizyta tylko jeżeli coś nas zaniepokoi :)

Iwanna.T
19-02-2009, 10:24
Aldo jest dzielnym chłopcem. A Ty dzielną mamą :)

Lalika - fajnie brzmi to ćwiczenie z turlaniem :)
Spróbuję z Igim :)

Nasze problemy na razie bardzo się zmniejszyły (same). Nóżka już prawidłowo odchylona (nie przywiedziona do osi ciała), brzuszek jest fajny (znaczy się pozycja na brzuszku), nawet zaobserwowałam próby pełzania. Igor też pływa, ale w tym wieku to raczej norma.

Poprawiło się, jak Igi zaczął być bardziej ruchliwy. Machał łapami i nogami, nauczył się obracać (z pleców na brzucho łatwo, tylko jeszcze mu łapka zostaje pod brzuchem; z brzucha na plecy gorzej, bo się boi chyba rzucić do tyłu). Chodzimy na basen, to może też jakoś wpływa na rozwój fizyczny.

lalika
19-02-2009, 11:05
Ja uwielbiam wode, ale nie lubie basenow z chlorem :evil: a niestety tylko taki mamy. No i boje sie okropnie choroby w sezonie zimowych. Moze dlatego, ze moja pierwsza choroba w zyciu bylo zapalenie ucha po basenie, w wieku lat chyba 7 :(
:hide: poza tym.....nie mam kostiumu..... :hide:

Iwanna.T
19-02-2009, 11:51
chlorowana woda to faktycznie nie bardzo... U nas ozonowana, więc korzystamy.

Ale brak kostiumu to kiepska wymówka :lool:

lalika
19-02-2009, 12:35
:P raczej niemożliwość oglądania się w hipotetycznym kostiumie bez obrzydzenia....Jak mam łachy na sobie, to jakoś nie widzę tych 10kg na + :hide:
A kostium i owszem, przymierzałam, ten sprzed 2 lat. Kończył mi się w połowie brodawek mniej więcej, nawet nie było szansy naciągnąć na ramiona.
Ale co tam, nie będę marudzić, w lecie popływamy w jeziorze, bez stresu, czepków, przebieralni, itp...
Ważne, że misiek zdrowy, a reszta, to pierdoły :)

Musli
19-02-2009, 13:27
Aldo jest dzielnym chłopcem. A Ty dzielną mamą :)

Lalika - fajnie brzmi to ćwiczenie z turlaniem :)
Spróbuję z Igim :)

Nasze problemy na razie bardzo się zmniejszyły (same). Nóżka już prawidłowo odchylona (nie przywiedziona do osi ciała), brzuszek jest fajny (znaczy się pozycja na brzuszku), nawet zaobserwowałam próby pełzania. Igor też pływa, ale w tym wieku to raczej norma.

Poprawiło się, jak Igi zaczął być bardziej ruchliwy. Machał łapami i nogami, nauczył się obracać (z pleców na brzucho łatwo, tylko jeszcze mu łapka zostaje pod brzuchem; z brzucha na plecy gorzej, bo się boi chyba rzucić do tyłu). Chodzimy na basen, to może też jakoś wpływa na rozwój fizyczny.


Iwanna a jak u was z tą asymetrią? Była w końcu czy nie? ( bo już się zgubiłam, może to nieprzytomność spowodowana niedospaniem? )

Iwanna.T
19-02-2009, 15:23
Musli - u nas asymetria wynikała chyba z ułożenia płodowego, bo zanikła z czasem. Lekarze nie uznali jej za problem.

Na szczęście młody polubił leżenie na brzuchu (większość czasu leży na plecach, ale i brzuszkowanie jest - nawet jak to piszę, to się odwrócił z pleców na brzuch). Nóżka zaczęła się lepiej układać, jak Igi zaczął więcej się ruszać.

Do spania nadal preferuje jedną stronę, ale to chyba nie jest wielki problem, bo w fazie aktywności swobodnie korzysta z obu swoich stron :)

Lalika - co do kostiumu, to ja mam mieszane uczucia, od kiedy usłyszałam komentarz do jednego zdjęcia z basenu, że wyglądam jak Helga ;) A co najgorsze, faktycznie grube babsko na tym zdjęciu w moim kostiumie i z moim dzieckiem :lool:

lalika
11-03-2009, 11:33
Dzisiaj Aldo skonczyl 6 miesiecy i juz lubi lezec na brzuszku. Potrafi nawet i z godzine tak lezec i sie okrecac, jak wskazowki zegara. Jeszcze sie nie obraca na plecki, ale juz jest w trakcie prob. Lapie sie za nozki w lezeniu na plecach.
A teraz nauczyl sie robic tak:
robi samolocik:
http://i248.photobucket.com/albums/gg178/lalika_album/ALDO353.jpg
zamachuje sie, rzuca raczki przed siebie i sie podpiera z wyprostem:
http://i248.photobucket.com/albums/gg178/lalika_album/ALDO354.jpg
po czym czeka na brawa i oklaski :D
http://i248.photobucket.com/albums/gg178/lalika_album/ALDO355.jpg
Sprawia mu wyrazna przyjemnosc to, ze sam cos wymyslil i sie nauczyl, i ze nam sie to tez podoba.

pszczoła
11-03-2009, 11:36
OT Laliko, ależ uroczy Twój synek :love: Włoski ma cudne :)

olazola
11-03-2009, 12:00
OT Laliko, ależ uroczy Twój synek :love: Włoski ma cudne :)

Włoski, prawdziwie włoski :), a tak przy okazji to ja mam córkę, która jutro kończy 5 mc i pasowaliby do siebie ;)

lalika
11-03-2009, 12:23
Ola, jak miesiac mlodsza, to bierzemy :D
Wloski mu sie jakos tak miesiac temu zakrecily, a uroczy.....no pewnie..... :)taki mniamusny :D
Mnie sie wydaje, ze widac, ze to chlopak.

Iwanna.T
11-03-2009, 18:16
Aldo ma niesamowitą czuprynkę :)

Jak widać - nasze półroczniaki polubiły "brzuszki" (mojego fotek nie mam, ale uwierzcie na słowo ;) ).

Jestem przeszczęśliwa, że asymetria i problemy z bioderkami już są za nami :)

lori
11-03-2009, 18:19
Aldo jest piękny no i te włosy.....(szkodam że mam syna a nie córkę)
:op: lalika pamiętam Cie z wrześnióweczek/październiczek;)

lalika
11-03-2009, 23:41
A ja Ciebie nie...:( bo pewnie masz tam innego nika, czyli nicka. Z listopadówek jesteś?
(to był też offfffff :D)

lori
12-03-2009, 00:00
też z wrześnióweczek/październiczek
i miałam tego samego nicka :hide:

lalika
12-03-2009, 00:09
No weź, napisałaś z 3 posty i poszłaś sobie.....chociaż jakby coś faktycznie mi się zaczyna jarzyć , hihihihi ....może 4?
:lool: poza tym, skleroza nie boli ponoć (OT of OT - ostatnio nie mogłam się tam zalogować, bo coś pozmieniali)