PDA

Zobacz pełną wersję : Reakcje na wielo :)



sheana
29-08-2011, 17:38
Mamy reakcę na chusty, a co mówią ludzie na pieluszki?
(nie było chyba tego tematu, prawda?)

Młodą jak jest ciepło zabieram na spacer w samych kieszonkach i to już w sumie od początku lata, ale jakakolwiek reakcja dopiero dziś ;)
Może więc nie ma reakcji?

A dziś bardzo pozytywnie, pani w piaskownicy się dopytywała, bo mówi, że zaczynają 15 miesięczniaka nocnikować i czytała, że tak lepiej, bo czuje mokro i dopytywałam co i jak.
Więc podzieliłam się wiedzą. Do tematu dołączyła jeszcze jedna mama. Ponieważ był początek spaceru, miałam kilka pieluch na zmianę, pokazałam. Miałam też awaryjnie tetrę i otulacz - bo oczywiście padło też "ale to chyba drogo jest". No i wysłałam na nasze forum, że jest stragan pieluszkowy i dużo porad i że właśnie jedną z zalet wielo jest to, że możemy je później sprzedać ;)

Fajnie, miło się pogadało i w sumie fajnie, że ktoś zapytał.

Olik
29-08-2011, 18:47
Położna środowiskowa zauroczona :ninja: Kazała sobie pokazać wszystko co mam a potem na osiedlu rozpowiadała, że jest taka jedna co się zna na wielorazówkach :mrgreen:

Pulmonolog zdziwiona, ale obejrzała (IB) i stwierdziła, że fajnie to wygląda.

Sąsiadka, z którą siedziałam w parku stwierdziła "O, to Pani też ich używa??? Bo mi znajomi też kupili..."

Ogólnie albo ktoś się zdziwi i o więcej nie pyta, albo czuje mięte od pierwszej chwili i poszerza swoją wiedzę ;)

mamaLiKa
29-08-2011, 18:48
A my po raz pierwszy wypróbowałyśmy wielo w tą sobotę i od razu spotkałyśmy się z pozytywną, zaciekawioną reakcją :) wprawdzie od mojej siostry, ale zawsze to coś ;) Zapytała się co to za prześliczne majty ma mała, a jak się dowiedziała, że to wielo, to stwierdzła, że żałuje, że na swojej córci nie zdążyła wypróbować (bo właśnie jej się odpieluchowała). Odetchnęłam z ulgą, bo na moją małą w chuście ciągle patrzy ciut podejrzliwie, pyta czy jej się to nie wrzyna, czy jej wygodnie i usiłuje odchylać mi poły zawiązanej chusty :duh: a wielo chyba zaakceptowała :)

Sihaya
29-08-2011, 19:07
Mój tata: pieluchy będziesz prała??? "bo ja w akademiku to gotowałem twoją terę w garze...." tu nastąpiła długa opowieść o moich pieluchach :) Pani w żłobku na pytanie czy biorą dzieci na wielo: "ale my Pani tetry prać nie będziemy" :hmm:heloł? ogólnie to ludzie jak słyszą wielo to mają przed oczami stos tetrówek...

livada
29-08-2011, 19:08
Ja spotykam się właściwie tylko z pozytywnymi reakcjami, głównie ze strony znajomych i dalszej rodziny. Ci w wieku reprodukcyjnym ale jeszcze bezdzietni, często kończą rozmowę hasłem "my też będziemy takich używać" - podbijają ich wzory i kolory. Starsze osoby często są zachwycone że to takie fajne, nowoczesne, nie produkuje się tyle śmieci a nie trzeba gotować i prasować jak kiedyś... Pediatrzy, ortopeda i neurolog u których byliśmy - nie komentowali. Pielęgniarka w przychodni była zaintrygowana, bo nigdy czegoś takiego nie widziała, ale chyba jej się podobało:)

Guest
29-08-2011, 19:20
Ogólnie albo ktoś się zdziwi i o więcej nie pyta, albo czuje mięte od pierwszej chwili i poszerza swoją wiedzę ;)


taaa Olik albo niedowiarka ekonomią przekona ;)

a i tak Ci za to dziękuję :)

annya
29-08-2011, 19:41
Reakcje wielo..rakie :).
Dla jednych to interesujący temat, dla innych źródło dość problematyczne-nie raz słyszałam "chce Ci się prać?". No chce!

qmpeela
29-08-2011, 19:46
Reakcje są przeróżne, zwykle pozytywne aczkolwiek słyszałam już pytania takie jak:
"nie stać Cię na pampersy?" i tu zwykle słyszę, a wiesz bo w biedronce są taaakie taaanie...
"chce Ci się prać?" fakt duża różnica czy puszczę dwie pralki więcej w tygodniu... jakbym to ja w rękach zacierała to rozumiem...
"tyle z tym zachodu, w jakim celu?" i dalej zwykle coś w stylu, przecież wygodniej/lepiej/szybciej/ itp. w pampkach...

Jeśli ktoś pyta tłumaczę, aczkolwiek sceptyków nie przekonuję bo zwykle nie ma to sensu.

sznurka
29-08-2011, 20:28
Osoba z rodziny mająca małe dzieci na wieść ze gromadzę wyprawkę i że mam wielo zapytała z politowaniem "A po co ty te grube majtki kupiłaś?"
Mama zachwycona z kolei, najpierw mało euforycznie, potem pokazałam jej wątek ze stosikami i wpadła w amok że ona też chce bym taki miała:rolleye:
Jak mnie odwiedza za każdym razem liczy ile "mamy", ostatnio zachwycała sie jaka IB fajna, mięciusia i w ogóle. A jej chyba najulubieńszą z szuflady jest formowanka Lollipop.
Jedynie co nie mogę jej przetłumaczyć to wełniaki, uważa że wełna na małą pupe to katastrofa, bo ciepło i drapie:mrgreen:. Może jak pojawi się bobo to się przekona. Ale cieszę się że się wkreciła tak, bo przynajmniej mam z kim oglądać i podziwiać. Bo mąż do idei wielopieluchowania bardzo przekonany, ogląda przychodzące pieluchy no ale od chłopa nie wymagam ekstazy nad minkee8))

sheana
29-08-2011, 21:20
No w sumie fakt, o reakcji rodziny i znajomych nie pomyślałam... ;)

Ale ogólnie były pozytywne, nikt się w czoło nie stukał, moja mama zachwycona. Njmniej przekonaną osobą jest mój mąż własny, choć ostatnio jak jechaliśmy do teściów powiedział: weź może wielo, Laura sobie w nich po ogrodzie pobiega

Ludzi, którzy nieprzekonani też nie przekonuję, nie czuję się misjonarzem. Ale w sumie znajome mnie wciągnęły i to w sumie one słuchały moich początkowych reakcji na nie ;)

No i jest ekonomicznie, zawsze można je sprzedać :d

Olik
29-08-2011, 21:29
a, jeszcze mi się przypomniało, jak spytałam kandydatkę na nianię, czy będzie dziecko mi wielo przewijać :ninja: Obejrzała, pomacała "Będę i jakby co to wypiorę i rozwieszę" :mrgreen:

metis1
29-08-2011, 21:29
Część moich koleżanek uważa, że to wielkie poświęcenie i utrudnienie. Czasem słyszę, że "podziwiają", że mi się chce itp. :omg: Odpowiadam, że ja jestem wielo zachwycona, bo są prześliczne (mamy same kwiatowe!:love:), a składanie pieluch sprawia mi wielką przyjemność i relaksuje.

Niania (młoda, 20-letnia dziewczyna) też się wkręciła i w chusty, i w pieluchy. Chociaż jej o to nie proszę, często z własnej woli składa mi je po praniu i pięknie układa w koszu :) Zawsze stara się dopasować pieluchę do stroju i kibicuje mi w planowaniu nowych zakupów czy otwieraniu koperty :)

Lekarze w szpitalu, gdy byliśmy zimą z ostrym zumem, zachwyceni wielo! (podczas pobytu używałam ekorossmanówek, zobaczyli je dopiero, gdy przez tydzień przyjeżdzaliśmy na podanie asntybola i na kontrolę) Była lekarka, która wyrwała mi jedną pieluchę z rąk i poleciała z nią do pokoju lekarskiego, żeby pokazać innym medykom! :mrgreen: Stwierdziłą, że odkąd pojawiły się pampersy i chusteczki, zwiększyła się liczba dzieci z problemami dróg moczowych.
Jedna z pielęgniarek też nam kibicowała, podpytywała o chusty i pieluchy. Zostawiłam im ulotki Yettki :) [a tak swoją drogą, to szokująca dla mnie jest niewiedza, a wręcz ignorancja lekarzy w tym temacie... Kto, jak nie oni, ma edukować społeczeństwo - w tym wypadku rodziców małych pacjentów z zum-em, np.???]

Poza tym, gdy zakładamy tysiulową spódniczkę z jesiennej polki, albo inne jej spódniczki, to jedyną reakcją jest: :szok:

sheana
29-08-2011, 21:43
U nas w przychodni brak jakiejkolwiek reakcji. Może tak popularne są, że codzienność? :ninja:
Za to na widok chusty pani pielęgniarka spytała, czy mi tak wygodnie i czy nie boli kręgosłup.
Laura w spódniczce tysiuli nie przyciągnęła uwagi, dziś uwagę zwróciła chińska krówka. ;)

Kasia.234
29-08-2011, 21:50
U nas w przychodni brak jakiejkolwiek reakcji. Może tak popularne są, że codzienność? :ninja:


U mnie w przychodni, wprawdzie to było dwa lata temu, rozbieram synka do ważenia, zostawiłam tylko pieluszkę (IB SIO truskawka :)), na co pani pielęgniarka pokazuje palcem i mówi: proszę TO zdjąć (pieluchę miała na myśli ;))
Lekarz kardiolog jak widziała na wizycie: ale pani ma takie zalecenie, tak? żeby takie pieluchy ubierać?

Pozytywne też są, o wiele więcej :D

pyzata
29-08-2011, 22:26
Rodzina przyjęła ze spokojem, tym bardziej, że kuzynka takich używa i to w sumie ona nas zainspirowała w tej kwestii. Położna środowiskowa była zaintrygowana. Pediatra przyjął obojętnie.I w sumie inni lekarze też; ortopeda przyzwalająco spojrzał ze względu na bioderka, że lepiej szeroko. Ale ostatnio dwie koleżanki patrzyły na mnie jak na szaloną...A niania bez problemu mam nadzieję podejmie temat, na razie tylko teoretycznie została o tym uprzedzona:)

annia
29-08-2011, 22:48
My ostatnio zostałyśmy pochwalone przez pielęgniarkę, że "super, że pani dziecku tetrę zakłada, to takie zdrowe, nie to co pampersy". Tyle tylko że młoda była w kieszonce z polarem, bo my nietetrowe. :)

dorulka
29-08-2011, 22:55
[a tak swoją drogą, to szokująca dla mnie jest niewiedza, a wręcz ignorancja lekarzy w tym temacie... Kto, jak nie oni, ma edukować społeczeństwo - w tym wypadku rodziców małych pacjentów z zum-em, np.???]



Szok, po prostu SZOK!!!

panthera
29-08-2011, 23:00
rodzina - pozytywnie. obcy - położna - zachwycona :) pediatra która przyjeżdżała na wizyty domowe z enel-med tez bardzo pozytywnie.
w przychodni tutaj- pediatra zapytała czy to pieluszka ja ze tak - odpowiedź : o fajna.
zachwyt za to wzbudziły majtAsy

Mon
29-08-2011, 23:06
mąż na początku łapał się za głowę, a do syna mówił: "króliczku doświadczalny";-), ale myślę że wynikało to z tego że początki mi nie wychodziły (przecieki itp.) a teraz kiedy już jestem "pewną siebie" pieluchującą wielo Mamą, jest to już inaczej odbierane:)

może jeszcze coś podpowiecie jeśli chodzi o pomysły na przekonanie do wielo osoby która nie korzysta z internetu:frown chodzi o siostrę męża, jest w 6 miesiącu ciąży:), przy ostatnim spotkaniu wzięłam kilka pieluch żeby jej co nieco pokazać, ogólnie przyjęła to z zaciekawieniem - swoją pierwszą trójkę dzieci wychowała na tetrze (było to 12 lat temu...:)) ale widzę że teraz w dużej mierze chce używać pampków:( , ale jak powiedziałam jej cenę Flipa to nie była zadowolona, więc wyciągnęłam kolejnego "asa z rękawa" - chinki i tu już lepsza reakcja. Zapewne sprezentuję jej jakieś 2-3 pieluszki jak się urodzi dzieciaczek, ale czy zakiełkuje??? dla mnie informacje na forum to skarbnica wiedzy - pytam, czytam, przesiaduję godzinami;-) - pewnie dlatego nie zrezygnowałam przy pierwszych niepowodzeniach, a ona nie korzysta z internetu, mieszkamy dość daleko od siebie, w gazetach nic o wielo nie piszą, w telewizji jeśli ma się szczęście to można trafić na 10 min (raz na rok) dyskusję o wielo i jak ją tu przekonać ???podrukować coś z neta???
bo czuję że grunt podatny do pieluchowania wielo:) tylko do tego potrzeba informacji, wiedzy no i forum chusty.info......

sheana
29-08-2011, 23:25
Yetta ma na stronie ulotkę - http://www.babyetta.pl/public/assets/images/ulotka2.jpg
Możesz wydrukować. I opowiedziałabym o możliwości kupowania używanych. W sumie ja dla noworodka i tak polecałabym tetrę plus jakieś formowanki bawełniane i ładne otulaczyki (można sprezentować ;) ) A potem pomału dokupywać kieszonki.

No i koniecznie powiedz o tym, że tetry i wielo nie trzeba prasować, gotować, że sypie się dodatek antybakteryjny i już (bo możliwe, że jak wychowywała już na teterze, to się troszkę boi roboty dodatkowej). No i że można z ubraniami prać.

mTuśka
30-08-2011, 00:33
tu bylo o reakcjach lekarzy
http://forum.chusty.info/forum/showthread.php?t=30453&highlight=reakcjie+na+pieluchy+wielorazowe
i tu tez troche
http://forum.chusty.info/forum/showthread.php?t=43332&highlight=reakcjie+na+pieluchy+wielorazowe

Ilka
30-08-2011, 14:34
ok, skoro temat już był, to ja tylko dopiszę jak osttanio byłam z małym w pracy. Ciepło było, młody w koszulce i kieszonce. Kolezanki zachwycały się jakie to synek ma ładne majtki. Ja mówię że to pieluszka(taka do prania). Na to szefowa skwitowała: Czego to ludzie nie wymyślą :wink:. Śmiać mi się zachciało, bo fakt: PIELUCHA DO PRANIA???? Kto by pomyślał!

elson
31-08-2011, 01:06
Nie za często miałam okazję dłużej rozmawiać o pieluchach wielo z innymi mamami, raczej na zasadzie krótkiej odpowiedzi na spostrzeżenie "o to nie pampers" lub komentarz typu "fajne majtki" niż opowieści dlaczego właśnie tak. Wychodzę z założenia, ze jak ktoś będzie chciał wiedzieć więcej to zapyta. Refleksjami wymieniam się natomiast z moją panią stomatolog, mamą dorosłych już dzieci (tetrowych) która jest zaciekawiona tym tematem. Spotkałam się z pozytywnymi reakcjami lekarzy pediatrów i ortopedy (tego ostatniego nie w kontekście stawów biodrowych lecz doświadczania własnego ciała w pampku versus pieluszce materiałowej). Natomiast zupełnie niespodziewanie zaczepiła mnie mama 8 miesięcznej dziewczynki, mówiąc, że ja podobno już wysadzam dziecko a ona zastanawia się jak się zabrać do tematu. Pogadałyśmy chwilę bez wchodzenia w temat wielorazowych i wysłałam ją do bezpieluch.pl na film i po poradnik w pdfie. Niech wie :)

mama-donna
31-08-2011, 11:27
Ja się raczej spotykam z pozytywnymi reakcjami, co nie znaczy jednak, że wszyscy z zafascynowaniem pędzą potem po wielo. Nie spotkałam się natomiast z żadną strikte negatywną reakcją. Tak samo w stosunku do chust czy wysadzania.
Chyba jestem pod tym względem szczęściarą.

Marti
31-08-2011, 12:08
Nam najczęściej się ludzie dziwią, że chce się nam prać, itp. Ale pieluszki wszystkim dookoła się podobają.
Pediatra starszej daty, jak byłyśmy na kontroli, była zachwycona. Powiedziała, że nienawidzi pampersów i o wiele lepiej zakładać takie pieluszki.

ewaibartek
31-08-2011, 12:23
mój mąż ich nienawidzi,moja mama lubi,szczególnie tetra plus otulacz :)
w przychodni pielęgniarka zachwycona misiem (brązowa IB) lekarka zero reakcji

barbamama
31-08-2011, 14:06
Mąż lubi i mówi że to był dobry wybór. Pediatra i pielęgniarki w medicover zachwycone.

Iga
31-08-2011, 15:37
2 lata temu jak chodziliśmy do szkoły rodzenia, to nikt nawet nie wspomniał o wielo. Gdy padło pytanie z sali: "a jakie pieluszki są lepsze - huggisy czy pampersy?", położna zaczęła mówić, że to każdy sobie musi wypróbować. Na co my się wcięliśmy z mężem, że przecież jest jeszcze inna opcja, czyli pieluszki wielorazowe. W tym momencie cała sala obejrzała się na nas, spojrzała jak na jakiś prostaków ze wsi, po czym dziewczyna, która o te pieluszki pytała, odwróciła się z powrotem i z pogardą stwierdziła "MY nie będziemy CZEGOŚ TAKIEGO używać".

Potem jeszcze raz się wszyscy na nas spojrzeli jak na dziwolągów, jak zaczął się temat wózków i tego, czy lepszy taki za 2000 czy za 1300 zł będzie dobry - jak rzuciliśmy informację o chuście to już w ogóle wyszło na to, że chyba jacyś porypani jesteśmy.

Generalnie spotykam się z nieufnością, nawet mojej przyjaciółki nie udało mi się namówić, chociaż czasem rzuci "o, jaką słodką pieluszkę ma mały".
A lekarze różnie - najczęściej w ogóle nie reagują, raz czy dwa padło pytanie, czy w takim włochaczu (to akurat minkee było) nie jest dziecku za ciepło. A moja mama notorycznie zamiast "otulacz" mówi "ocieplacz", ale dzielnie małemu zakłada :)

Malina
31-08-2011, 15:39
Reakcje rozne.
Od: 'to obrzydliwe, babrac sie w gownie' (sorry za dosadnosc) porzez zdziwnienie (w 21 wieku pranie pieluch) po zachwyt totalny.
A ja mam w nosie, co inni na ten temat mysla :D
Za to moj M do tej pory szerzy kaganek oswiaty.
Mi sie juz dawno odechcialo.

jadoma
31-08-2011, 15:54
Raczej pozytywne.
Minusy zauważane to pranie i cena (jak mówię ze nowe wielo niechińczykowe kosztuje 60-70 zł to entuzjazm spada), a raczek kosztów które trzeba ponieść na początek. Przy pampersach koszty się rozkładają w czasie.
Właściwie wszystkim lekarzom u których byliśmy podobają się wielo. Nasza pediatra dopiero po którejś wizycie zapytała o pieluchy:) Może jej było głupio , ze nie wie co to jest:D Bo myślała, ze to ochraniacz na pampersa:shock:
Rehabilitanci w jednym ośrodku byli zachwyceni, zawsze sprawdzali jakie dzisiaj Młode maja majty, zauważywszy po pewnym czasie ,że teraz to już wzory się powtarzają:D W końcu WIELO...
W drugim ośrodku rehabilitantka mi ostatnio doniosłą , ze pojawiła się jeszcze jedna mama pieluchująca wielo:applause:

pinea
31-08-2011, 16:45
ja dopiero zaczęłam wielo-historię, choc moją H. juz probuje odpieluchowac. Ma 2 latka. W Pampersach bylo jej po prostu wygodnie a w wielo naprawde szybko nauka postepuje. Poza tym spodziewam sie drugiej Łobuzicy, wiec chce nauczyc sie zawczasu. Reakcje w moim przypadku sa w wiekszosci negatywne, niestety. Poczawszy od kosztow jakie trzeba na poczatku juz poniesc (ale pozniej za to spokoj, ewentualnie szalenstwo bo one sa takie sliczne!!!), druga rzecz to ze teraz Mlode Mamy sa zwariowane i chca wrocic do epoki kamienia lupanego, nie po to nam nauka daje rozwiazania zeby wracac do sposobow naszych Mam. Ze mam za duzo czasu chyba skoro chce mi sie prac i dopierac z kup pieluchy, ze latwiej wyrzucic, w koncu jedno dziecko bez Pampersa wiecej to nic nie zmieni i to co mna kieruje to po prostu utopia. Lekarz popatrzyl na mnie jak na nawiedzoną (choc to niby stolica). Niektorzy mowia ze dziwne ze chce mi sie w g.. babrac. Ze latwiej wyrzucic, nie miec kosza z pokrywa (bo przeciez to smierdzi), prania z Nappim itp. Moj M. na poczatku powiedzial ze sie nie dotknie i nic prac nie bedzie. Byl BARDZO przeciwny, bo po cholere zmieniac cos co dobrze funkcjonuje, nie wspomne o tym jak znalazl paragon za piersze zakupy (kupilam wszystkiego po trochu). A teraz coraz czesciej z zaciekawieniem rozwiesza pranie (tak, rozwiesza, zaladowac jeszcze mu sie nie zdarzylo) i mowi ze myslal ze bedzie z tym wiecej roboty, a najwazniejsze zeby troche wkladow i otulaczy miec na zmiane. Niedawno sasiadiowi powiedzial ze te Pampersy to sie rozkladaja przez 500lat.. wiec chyba sam cos poczytal :) I to chyba on mnie najbardziej z tego pociesza, bo sama juz nie wiem, czy tylko na tym forum sa podobne babki, czy rzeczywiscie zwariowalam i szukam dziury w calym.

IwonaKM
31-08-2011, 22:25
mnie wielo zauroczyły. Pierwszym zakupem, jeszcze w ciąży, była kieszonka Panda Starbunz, ktora z kolei zauroczyła mojego Męża. Od razu spodobało mu się używanie wielo. A jak okazało sie, że w szpitalu po porodzie musiałysmy z córeczką zostać 12 dni i wyslalam go do Pieluszkarni po kolejną paczkę jednorazówek Bamboo i kolejną, to nie mógł się doczekac kiedy wrócimy do domu i zaczniemy uzywac wielo, bo Bamboo jednak drogie.
Mojej Mamie się podobają i jak nas odwiedza to lubi zmieniac pieluszkę swojej wnusi.
Teściowie prosto w oczy nic mi nie powiedzieli ale podsłuchalam, gdy na rodzinnym spotkaniu mówili kuzynon tez dziadkom, że ich wnuczka uzywa wielorazówek a synowa jest eko-mamą i może w tej sprawie cos doradzić :)

Natomiast kilka dni temu byłam w pracy po RMUA i od jednej z pań, która czeka na 3 wnuka, usłyszalam, że wielo to kolejne wyciaganie kasy, bo przeciez sa pampersy, przez tyle lat sie sprawdzały i nie ma sensu kupowac drogich wielo, ktore i tak nie sa w 100% zrobione z naturalnych surowców.

mamaani
02-09-2011, 20:11
A u mnie już począwszy od męża ambiwalentne reakcje:ninja: chyba nie może się przekonać jakoś, choć po wczorajszej wieczornej kapieli ( u nas mąż kąpie małą) po raz pierwszy wsadził ja w wielo a nie w pampka...no przy moim skromnym udziale:wink:, teściowej się podobają, choć uważa że tutto uciska małą, a jedna kuzynka która rodzi za miesiąc sie zainteresowała trochę, więc chyba jej kupie ze dwie kieszonki na narodziny, no i mój brat w marcu spodziewa się malucha i go chyba na maxa zapaliłam:fire:

Joannaa87
01-12-2011, 18:09
no toja sie podziele teraz z reakcjami bo poinformowalam rodzine tydzien temu a watek znalazlam dzisiaj.
Mama dosc pozytywnie zaskoczona choc na koniec stwierdzial z dziwna mina.. "no zobaczymy". Siostra jedna zauroczona no ale Julka juz prawie dwalatkai w trakcie uczenia sie wolania o nocniczek. za to druga siostra ktora ma 5 miesiecznego synka malo co mnie nie pocwiartowala. jej argumenty ze bede za bardzo zmeczona,ze tyle prasowania, zetyle prania ze tyle tegoi tamtego zesmrod i w ogole. nie no masakra a jeszcze bardziej sie wkurzala jak ja odpieralam jej pseudoargumenty i tlumaczylam co i jak. bratowa powiedziala ze jak mialby wyrzucac jeszcze kupe to by sie pozygala a tak pampers i do kosza. no i tak samo tlumaczenie ze prasowanie i takie tam a jak powiedzialam ze nie prasuje sie tetry bo traci chlonnosc to naskoczyla na mnie ze jak ja chce pognieciona tetre zakladac.a noi oczywiscie ze zanim zloze tetre to maly zmarznie itp dyrdymaly.nieno po prostuwyszlam z pokoju bobratowa najmadrzejsza a wiedze czerpie z "pudelka" i allegro. dobrze ze jest wasze forum bo dodajecie otuchy dziewczyny. aa jeszcze jedno moje pytanko: polozna powiedziala ze fajny pomysl bo naturalny ale ze po 1 miesiacu zycia bo po porodzie bede wykonczona i dziecko ciagle kupe robi i zebym nie meczyla sie dodatkowo tetra tylko sobie przez pierwszy miesiac kupila jednorazowki eko. co wy na to????

sharkah
01-12-2011, 19:25
aa jeszcze jedno moje pytanko: polozna powiedziala ze fajny pomysl bo naturalny ale ze po 1 miesiacu zycia bo po porodzie bede wykonczona i dziecko ciagle kupe robi i zebym nie meczyla sie dodatkowo tetra tylko sobie przez pierwszy miesiac kupila jednorazowki eko. co wy na to????

Ja starszaka zaczęłam wielopieluchować jak miał właśnie jakoś 1,5 czy 2 miesiące. Teraz nastawiam się na mix wielo i jedno na początek, na noc na pewno jednorazówki a w dzień mam nadzieję, że damy radę na tetrze i otulaczach, ale jak będzie ciężko, to włączę częściowo jednorazówki w dzień też :) generalnie podchodzę do tego bardzo na spokojnie :)

Joannaa87
01-12-2011, 19:55
wlasnie moze ja sie za bardzo stresuje z tym ze mieszkam w Irladnii i tu ciezko z pieluchami jednorazowymi eko.

negrita
01-12-2011, 20:06
U nas w rodzinie były różne reakcje:
-małżonek bardzo lubi pieluchy wielo- za kolorystykę, za funkcjonalność, no i uważa,że to lepsze dla zdrowotności niż te plastiki
-moi rodzice ogólnie są za
-moja teściowa sama się wkręciła w wielo i dzięki niej dostałam swoje pierwsze IB, IV czy prefoldy Ecopi,
-mój teść uważa,że to głupi pomysł
a reszta rodziny postrzega mnie jako dziwoląga , który nic tylko :wash: i:wash:i:hang:.

Magda&Franio
01-12-2011, 20:54
a reszta rodziny postrzega mnie jako dziwoląga , który nic tylko :wash: i:wash:i:hang:.
U mnie dokładnie tak samo.
Bardzo popiera mnie mąż, moja mama a moja młodsza siostra, która jest pielęgniarką podpatrzyła u swojej koleżanki ze studiów, sama kupiła nam pierwsze IB i przyniosła w prezencie. Powiem wam szczerze, że jeszcze 7 miesięcy temu byłam kompletną ignorantką w temacie. Nawet nie śniło mi się, że wielo istnieją :oops:

sheana
01-12-2011, 21:23
Joannaa87 - spokojnie możesz jedno na początek. Popatrz w sklepach internetowych dzieciowych, może mają eko. Wydaje mi się zresztą, że ogólnie pieluchy dla maluszków są bardziej "eko" - mniej żelu, nie muszą być tak chłonne. Pierwsze pampersy nawet wydawały mi się ok, kolejne rozmiary już mi śmierdziały. Na początku na pewno łatwiej z jedno, albo właśnie mix.

A z nowości - mamy nianię, której też się bardzo wielo podobają :)

megan7
03-12-2011, 16:22
Nasza pediatra: Ale ładne! To się zakłada na pampersa? :)

A mąż się z czasem przekonał i jak zmienia pieluchę to zakłada wielo, a nie pampersa jak wcześniej.

Siencja
05-12-2011, 18:09
U mnie to dopiero przy trzeciej ciąży (czyli obecnie) się zdecydowałam na wielo, w pierwszej ciąży - 6 lat temu- słyszałam o wielo, ale ... po prostu wtedy nie było nas stać na kupienie wielorazowej wyprawki, a rodzina raczej by w tym względzie nas nie wsparła. Przy drugim dziecku próbowałam ciut wielo przy odpieluchowywaniu, ale z nim było bardzo bardzo opornie. Za to bardzo się ucieszyłam gdy szwagierka stwierdziła że będzie używać wielo i zaoferowałam uszycie. teraz sobie tez kupię trochę wielo, większość pewnie uszyję i jeszcze dostanę za małe od szwagierki.
Reakcja rodzinki? Moja mama jak usłyszała o pomyśle szwagierki to się powstrzymała od pukania w czoło. :D Ale jak jest pokazałam formowanki jakie uszyłam to jej się spodobały- bo ona jednak miała wyobrażenie takie jak ona mnie pieluchowała. ;) Mąż jest za, ze względów zdrowotnych dla dziecka i ekonomicznych- przekonuje go to, że teoretycznie dziecko się szybciej odpieluchuje i to, że w międzyczasie nauczyłam się sama szyć. :D

sheana
31-07-2013, 15:54
Podniosę, bo pogoda zachęca do pokazywania pieluszek. Spotykacie się z jakimiś reakcjami? :)

Ja raz (poza spotkaniami z forumkami) przyuważyłam na ulicy dziewczynkę w wielo. Aż sie uśmiechnęłam.

Przytulia
31-07-2013, 15:58
Zaskakująco dużo osób wie, co to :) Zachwycają się kolorami, wzorkami :) Dużo pytań o wygodę, ceny, rodzaje pieluch i materiały, z których są uszyte, o pranie i o kupy w pieluchach ;)

Aaa, my całe lato koszulka + pielucha więc widać, co na pupie :)

tytanowa@
31-07-2013, 16:06
No my jesteśmy trochę wytykani palcami :D Kilka razy słyszałam obok siebie komentarze "patrz, dziecko się jej odpieluchowało tak wcześnie, bo ona tych wielorazowych używała"
Nie walczę z tym, bo mi się już nie chce, akurat to pozytywna propaganda. Niech gadają. Nie gadali jak z mała wychodziłam w tamtym roku, ale zapamiętali co po niektórzy i teraz mają pole do popisu :P

inek
31-07-2013, 16:20
Na nas nikt uwagi nie zwraca, ale tez za duzo bez spodenek nie wychodzilismh od kad uzywamy wielo, ale uslyszalam w Bootsie jak jakas para patrzyla na AIO i komentowali jakie to niehigieniczne i jak mozna tego uzywac.:roll:

sheana
31-07-2013, 16:37
Hehhe, Laura też szybko odpieluchowała się, a to przy niej wątek zakłądałam. Z Brunem gapili się, jak przewijałam w okolicach placu zabaw. Ale nikt nic nie zagadał.

koleszna
31-07-2013, 17:15
Nas pytaja niekiedy, czy w tym aby dziecku nie jest gorąco i czy sie pupa nie odparza:)

Aisa
31-07-2013, 18:17
Mnie ostatnio rozbawiła nasza lekarka w przychodni:"ale Pani to za każdym razem musi prać??:omg:"
:lol:
a swoją drogą to zwróciła mi wtedy uwagę, że synkowi jest w pieluszce za gorąco - rzeczywiście, biję się w pierś, w obawie przed przeciekiem założyłam kieszonkę z polarkiem i 2 wkładami, a był upał i synkowe jąderka wyglądały jak w jednorazówce - ale ciekawa jestem czy mówi to samo o dzieciach w jedno...:duh: Powiedziałam, ze w domu używam tetry, już nie chciało mi się opowiadać o formowankach i wełenkach...

husky
31-07-2013, 18:19
u mnie narazie mama- o dziwo poszyje formowanki, kilka osob co wiedza- mowia ze nie dam rady ;)
reszta nie wie ;p
a maz pozytywnie nastawiony jesli sama bede 'prala kupy'
reszta wyjdzie w uzytkowaniu ;D

Judyta
31-07-2013, 19:02
Ja ostatnio usłyszałam, że wielo są niehigieniczne...

annmay
31-07-2013, 19:08
Wśród koleżanek głównie zdziwienie. Większość nawet nie wiedziała, że coś takiego istnieje. Ale dotychczas tylko jedna stwierdziła, że jak będzie miała dziecko to będzie używać wielo.

JoShiMa
31-07-2013, 20:14
Aaa, my całe lato koszulka + pielucha więc widać, co na pupie :)

Niby widać ale i tak wszyscy myślą, że to majtki na pampka. Wśród znajomych, którzy się dowiedzieli albo zorientowali, że to pieluchy wielorazowe przeważało raczej zdziwienie. Czasem podszyte ciekawością, czy wytrzymam. Jak chodziłam z dziewczynami do klubiku to pokazywałam innym mamom, ze wielorazówka to nie koniecznie jest tetra. Niektóre same dochodziły do wniosku, że to ma wiele zalet, ale zaraz było: "Mi by się nie chciało".

Guest
31-07-2013, 20:19
Niby widać ale i tak wszyscy myślą, że to majtki na pampka. Wśród znajomych, którzy się dowiedzieli albo zorientowali, że to pieluchy wielorazowe przeważało raczej zdziwienie. Czasem podszyte ciekawością, czy wytrzymam. Jak chodziłam z dziewczynami do klubiku to pokazywałam innym mamom, ze wielorazówka to nie koniecznie jest tetra. Niektóre same dochodziły do wniosku, że to ma wiele zalet, ale zaraz było: "Mi by się nie chciało".

a potem ale te pampki drogie ;)

*LOLA*
31-07-2013, 20:33
No u nas nie dawno słonko nie źle przysmażyło i w związku z tym doszłam do wniosku,że za gorąco jest bym małego gotowała w jednorazówce i założyłam mu do parku formowankę i wełniane szorty na to,żeby nie przesikał mi się na wózek ale żeby było w miarę przewiewnie.
No i miałam dobry ubaw jak na mnie ludzie patrzyli,że taki upał a ja dziecku wełniane spodenki ubieram:bduh:,mało kto wie,że wełna jest bardziej przewiewna niż pampek.A już mega wstrząs był kiedy zasikana pielucha nie wylądowała w koszu tylko w worku:omg:.Nikt nic nie mówił wszyscy wybauszali oczyska.Chyba częściej będę sobie w ten sposób poprawiała nastrój:lool:.

JoShiMa
31-07-2013, 20:41
A już mega wstrząs był kiedy zasikana pielucha nie wylądowała w koszu tylko w worku:omg:.Nikt nic nie mówił wszyscy wybauszali oczyska.Chyba częściej będę sobie w ten sposób poprawiała nastrój:lool:.
A tak. To jest najfajniejsze. Reakcja uczynnej osoby, króra wskazuje kosz do wyrzucenia pieluchy i się dowiaduje, że to pielucha do prania.

kali
31-07-2013, 20:56
My spotykamy się tylko z pozytywnymi reakcjami, poza okresem przed porodem, kiedy wszyscy twierdzili,że nie będzie mi się chciało, bo to tyle roboty :rolleye: Najpierw położna w ogóle się nie zdziwiła, jedynie zaczeła sypać faktami na temat szkodliwości pampersów, lekarka moja próbowała sama małego przewinąć tylko kazała mi sprawdzić, czy ok, pielęgniarka początkowo myślała,że to takie fajne kolorowe spodenki, a póżniej śmiała się,że ze mną musi uczyć się wszystkiego od nowa.
W rodzinie siostry twierdzą,że też będą używać wielo i zawsze jak się spotykamy pierwsze co to patrzą jakie mamy pieluszki :rolleye: ogólnie spotykamy sie z samymi pozytywnymi reakcjami :lol:

sheana
31-07-2013, 21:03
A tak. To jest najfajniejsze. Reakcja uczynnej osoby, króra wskazuje kosz do wyrzucenia pieluchy i się dowiaduje, że to pielucha do prania.

Hehhe, piekne :)

tytanowa@
31-07-2013, 22:49
Hehhe, piekne :)

Przypomniało mi się, że coś pięknego kiedyś też słyszałam: "No wiesz to tyle roboty, mi by się nie chciało. Widzisz przy małym dziecku to jest zawsze coś do zrobienia, nie mogłabym jeszcze sobie takiego obowiązku brać na głowę."
Parafrazuję, ale sens był taki, że Pani ma małe dziecko więc ma mało czasu- jakbym ja miała dzieci dorosłe :D i bardzo dużo czasu wolnego. I to pranie na tarze... :D:D:D:D:D

*LOLA*
31-07-2013, 23:27
Tylko po co wtedy prać na tarze,skoro nie ma już dla kogo.:duh:
Mi to nie sprawia jakiegoś mega kłopotu ani pranie ani składanie ani tym bardziej używanie tym bardziej,że widzę jak Janek reaguje na jednorazówki nawet te okrzyknięte dobrą opinią odparzają i uczulają go na potęgę.
Nasz pani doktor(rodzinna)pochwaliła nasz wybór nie wiedziała tylko,że teraz takie cudeńka są:heart:(mały miał na pupie IB) zasięgnęła języka i powiedziała,że będzie polecała mamom takie pieluchy(ona z tych co ogólnie tetrę poleca dla alergików skórnych).To ona mi podsunęła żebym sama gotowała obiadki dla syna,bo chociaż będę wiedziała co w nich jest:ninja:,żebym używała jak najbardziej naturalnych kosmetyków nie podawała Danonków(bo to czysta chemia),a zamiast przesłodzonych jogurtów owocowych podała jogurt naturalny ze świeżymi owocami,wie,że mamy działkę więc dostęp do owoców sezonowych na bieżąco.Nawet kiedy zamiast mleka modyfikowanego gotowałam synowi kaszę manną na mleku krowim stwierdziła,że skoro go nie uczula to ok początkowo mieszałam mleko z wodą potem już nie.
Teraz Jasiek mleko pije bez kaszki albo właśnie jogurcik.
Nawet moją psiapsiółę zatwardziałą pampersiarę udało mi się na wielo przekabacić ma się ten dar przekonywania:rolleyes:

margolcia1006
01-08-2013, 00:04
Wśród znajomych uchodziłam za wariatkę kiedy dowiadywali się ze my nie pampkowi :). Zresztą rodzina też krzywo patrzyła na wielo. Uważali że to taka moja fanaberia i jakie te moje dzieci biedne że w lato muszą biegać w wełnianych gaciach :mrgreen:.

aptonia
01-08-2013, 00:18
U mnie część podzielona na zachwyconą i część na zdezorientowaną..... Bo Ci przeciw po moich zachwytach nad pieluchami sami nie wierzą w to że zaczynają im się podobać i że jest ekonomiczniej i że mimo całej otoczki..... pranie, wieszanie, składanie jest po prostu frajda z tych pieluch :)
A wśród obcych na spacerze..... nie spotkałam się z żadnymi negatywnymi opiniami, raczej pytania z zaciekawieniem a panie które zostały babciami na koniec stwierdzały..... Muszę o tym powiedzieć córce/synowi :)

melodi
01-08-2013, 09:58
Ja często słyszę: Ale kolorowe spodenki Ci mama ubrała! :D

Ale ogólnie dobre komentarze. Na początku też twierdzili,że nie będzie mi się chciało prać :wash:

agaja
01-08-2013, 10:13
Ja nie wiem, co ludzie mają z tym praniem, przeciez to pralka pierze...

Wyga
01-08-2013, 10:29
Zanim jeszcze się Zofia urodziła to podczas rozmów o wyprawce zawsze padał temat pieluch, kiedy okazywało się, że chcemy wielorazowo pieluchować to słyszeliśmy: "Fajnie ale sobie nie dacie rady, bo to tyyyyyyle roboty."
Gatka zupełnie się zmieniła kiedy sceptycy zobaczyli kieszonki, teraz wszyscy zachwyceni i dziwią się kiedy widzą dziecię w jednorazówce.

jabłuszko86
01-08-2013, 11:23
Ja jak rozmawiam z ludźmi o wielorazówkach i mówię, że piorę pieluchy to się mnie pytają czy sama sobie taką krzywdę zrobiłam czy lekarz mi kazał, nie rozumieją, że ja to po prostu lubię ;-)

JoShiMa
01-08-2013, 11:38
Ja nie wiem, co ludzie mają z tym praniem, przeciez to pralka pierze...
No właśnie. Jak mnie ktoś wyjątkowo takimi tekstami wkurza to bezczelnie pytam: "A Ty nie masz pralki automatycznej?"

letka
01-08-2013, 11:41
chcialam sie lansowac tego lata z pieluszkami wielo to mi sie panna odpieluchowala :twisted: W zeszlym roku byly pampki, wiec mowie nadrobie! Nosila zaledwie klika tygodni...
Ale reakcje byly bardzo pozytywne, nawet ta co mnie probowala (i na poczatku jej sie udalo) odwiesc mnie od tego pomyslu byla zachwycona wzorkami :ninja:

gilese
02-08-2013, 10:08
My się za każdym razem spotykamy ze zdziwieniem (nie widzieliśmy jeszcze u nas w mieście drugiego dzieciaczka w wielo), komentarze raczej są pozytywne. Raz jakiś tata zapytał gdzie kupiłam takie kolorowe pampersy. Jak mu wyjaśniłam, że to wielorazówki i że kupiłam w necie to mocno się zainteresował, ale jego żona patrzyła z krzywą miną, więc nie wróżę im przyszłości z wielo. Ogólnie mały wzbudza sensacje na placach zabaw, bo teraz to tylko koszulka i pieluszka. Z tym że jak ktoś widzi kiedy przebieram kupę, to wcale się nie dziwię, że potem nie bardzo ma ochotę wielopieluchować, bo umówmy się kupa w pieluszce to nie jest ładny widok. Dodatkowo zapewne myślą, że muszę to zaprać ręcznie (bo tak jest, nie oszukujmy się, nie mogę pieluchy z zawartością po prostu wrzucić do kosza ), a dopiero potem pralka i wcale się nie dziwię ich krzywej minie i przywiązaniu do pampersów.

Mały za miesiąc do żłobka państwowego idzie, zapytam kierowniczkę o wielo, ale wątpię żeby poszli na to. Spodziewam się komentarzy o braku higieny i sanepidzie... ale zobaczymy.

inka
02-08-2013, 12:27
Nas pani doktor pochwalila :) ( a to byl tylko flip z muslina, bo my w wersji ekonomocznej )

adea
02-08-2013, 13:02
Mały za miesiąc do żłobka państwowego idzie, zapytam kierowniczkę o wielo, ale wątpię żeby poszli na to. Spodziewam się komentarzy o braku higieny i sanepidzie... ale zobaczymy.


hm, kiedys tu przeczytałam coś mądrego - żłobki są starsze niż pampersy ;) Kiedys i to nie tak dawno temu sobie babki radziły z 30 dzieci w tetrze więc z twoim jednym jedynym tez powinny sobie poradzic.

Jak nie to powiedz po prostu że dzieciak ma uczulenie na pampersy i nie zyczysz sobie.



U mnie komentarz jest zawsze jeden i ten sam "o jakie ładne majteczki na pieluche!" Jak mówię ze to jest pielucha sama w sobie to czasami słyszę "taaaaak? ale dziwne" a czasami "A! to te, słyszałam o nich gdzieśtam w telewizji blebelble"

Pat
02-08-2013, 17:14
Nie słyszałam nigdy negatywnego komentarza na temat wielo, ale zwykle ludzie są zdziwieni. Pytają, co to i dlaczego nie używamy jednorazówek. Lekarze również patrzą z zaciekawieniem. Pamiętam, że raz pediatra na wizycie domowej, mimo że pierwotnie nie prosiła o zdjęcie pieluszki Maksowi, gdy zobaczyła wielo, jednak ją zdjęła i obejrzała pupę pod kątem odparzeń. Pupka śliczna, bledziutka, a wkład suchy, więc nie drążyła tematu.

fensterka
02-08-2013, 17:28
Ja jak rozmawiam z ludźmi o wielorazówkach i mówię, że piorę pieluchy to się mnie pytają czy sama sobie taką krzywdę zrobiłam czy lekarz mi kazał, nie rozumieją, że ja to po prostu lubię ;-)

to ostatniio mnie moja własna osobista siostra zaskoczyła/zasmuciła, bo stwierdziła, że to przez te pieluchy taka umęczona jestem,
chyba nie uwierzyła, jak mówię, że pieluchy mnie relaksuja, pranie/składanie/kupowanie mnie cieszy, a zmęczona jestem po prostu zajmowaniem dziećmi, bo nie mam nikogo do pomocy, niedosypiam, karmię piersią i mały mnie ściaga,

ehh a tyle jej opowiadałam, jakie to fajne, ludzi strasznie trudno jest przekonać do nowości, a przecież sama tetrowała swojego syna i opowiada, że była umęczona

*LOLA*
02-08-2013, 18:35
Jedyne co mnie drażni to ignorancja takie bezsensownie podśmiewanie się.Ktoś nie ogarnia tematu i naśmiewa się,że używasz czegoś innego.
Mam taką sąsiadkę "Pustak"ją nazywam bo wszystko robi za nią mama wychowuje jej dzieci jak wychodzi na dwór to najczęściej z mężem lub którymś z rodziców bo sama nie jest w stanie ogarnąć dwójki dzieci(ja sama bez pomocy ogarniam trójkę,co już ją w ogóle wyprowadza z równowagi:mad:).Ona głównie na pampersach(tych firmowych:znaika:)wychowywała pierwszego chłopaka i uważała że to jedyne pieluchy nadające się do użytku.Potrafiła publicznie na fejsie sąsiadkę wyśmiać,że opowiedziała się za wielo.Teraz kiedy ja wychodzę z moimi pociechami a synuś obowiązkowo w wielo patrzy na mnie jak na intruza i unika jak ognia,jakbym ją miała jakąś dżumą zarazić czy coś:hmm:.
Czasem zastanawiam się skąd bierze się taka ciemnota taki totalny brak zrozumienia i tolerancji.Czasem po prostu brak mi słów i tekst "no dla mnie to byłoby za dużo roboty":duh: jakby faktycznie robiła najwięcej.Gotuje i sprząta za nią mama z psem też mama wychodzi,ona tylko karmi to młodsze dziecko a jak wyjdzie z dwójką na raz to uważa chyba,że 2,5 roczny chłopak sam się upilnuje i uwagi na niego nie trzeba zwracać.Kiedyś mi oświadczyła,że ma chustę, ale żeby się motała to jakoś nie widziałam ma bo jest modna i to wszystko na temat.:rolleye:
Myślałam,że te czasy kiedy ludzie bali się nowego dawno już minęły jednak nie i śmieszy mnie to.A na podwórko pod blokiem nie wychodzę jak nie muszę wolę iść do parku albo na publiczny plac zabaw gdzie ludzie albo już wiedzą co to i patrzą jakie wzorki ma synek na pupie albo z zaciekawieniem się przyglądają.

Pat
02-08-2013, 19:06
Jedyne co mnie drażni to ignorancja takie bezsensownie podśmiewanie się.Ktoś nie ogarnia tematu i naśmiewa się,że używasz czegoś innego.

Przykre, ale prawdziwe.
Być może przez naśmiewanie się sąsiadka próbuje się dowartościować. Widzi, jak dobrze sobie radzisz, jaka jesteś samodzielna i jeszcze to wielo! To brzmi za bardzo niesamowicie ;) Ludzie o kruchym poczuciu własnej wartości nie lubią czuć się gorsi, mniej kompetentni od innych.

margolcia1006
02-08-2013, 20:53
to ostatniio mnie moja własna osobista siostra zaskoczyła/zasmuciła, bo stwierdziła, że to przez te pieluchy taka umęczona jestem,
chyba nie uwierzyła, jak mówię, że pieluchy mnie relaksuja, pranie/składanie/kupowanie mnie cieszy, a zmęczona jestem po prostu zajmowaniem dziećmi, bo nie mam nikogo do pomocy, niedosypiam, karmię piersią i mały mnie ściaga,

ehh a tyle jej opowiadałam, jakie to fajne, ludzi strasznie trudno jest przekonać do nowości, a przecież sama tetrowała swojego syna i opowiada, że była umęczona

U mnie było identycznie. Uwielbiałam wszystkie czynności związane z pieluchami. Nawet kupy mnie nie przerażały. Rodzinka moja również twierdziła że to przez te pieluchy jestem taaaka zmęczona :bduh:

*LOLA*
02-08-2013, 23:40
A wiesz Pat,że możesz mieć rację ją krew zalewa,że sobie radzę.
Do tego wyznaję inne priorytety inną zupełnie filozofię życiową i nie jestem snobem ubierającym dzieci w firmowe ciuchy na podwórko.Ja dzieciakom ciuchy z lumpka ubieram na podwórko i nie robię tragedii jak mi się któreś ubrudzi czy podrze.No i nie kryję się z tym,że ubieram dzieci w ciuchlandach(w końcu wiele ludzi tak robi a tam na prawdę fajne rzeczy można znaleźć)ale może powinnam:hide:.
Doszło nawet do tego,że kilka razy posądziła mnie i moje dzieci o kradzież bezpodstawnie zupełnie ale dla niej jak ktoś nie ubiera dzieci w Cocodrillo,a dzieci nie bawią się fisher price'ami,to musi być złodziej.Do tego to wielo i samodzielność i jest powód do kopania dołków pode mną, ale mam to gdzieś po prostu unikam jak ognia jej i jej rodzinki wychodzę na inne osiedle bo mam czasem dość.:rolleye:
Panienka niby po studiach a tępa i nie ogarnięta.:bduh:

phoebe
03-08-2013, 00:44
My się za każdym razem spotykamy ze zdziwieniem (nie widzieliśmy jeszcze u nas w mieście drugiego dzieciaczka w wielo), komentarze raczej są pozytywne.

My co prawda nie w Rzeszowie ale w Jarosławiu nosimy wielo. Choć tu też nie widziałam innej pupy w wielorazowych.

melodi
03-08-2013, 13:16
Mój tata ostatnio został z młodym, więc mu pokazuję jak zmienić mu pieluszkę. I słyszę:

- Jak to pod tym kolorowym nie ma tetry? A gdzie jest tetra? A jakieś agrafki czy zatrzaski masz do niej? A tetrę się wkłada do środka (kieszonki) ? Gdzie ta tetra ! :rolleye:

I on na prawdę myślał, że kieszonki polegają na tym, że normalnie wiąże się tetrę, zaczepia czymś, i na to ubiera 'tą kolorową warstwę' :P Jakoś nie pomyślałam,że osoby starszej daty faktycznie mogą to tak postrzegać z zewnątrz.

ania_przyszłamama
03-08-2013, 13:52
Ja nie wiem, co ludzie mają z tym praniem, przeciez to pralka pierze...

super komentarz agaja!
ja też nie rozumiem o co chodzi z tym lękiem przed praniem. W dzisiejszych czasach kiedy wystarczy zaprać, wrzucić do bębna i mieć z głowy...
Ja, podobnie jak wy, jestem jedyną w mojej okolicy mamą używającą wielorazówek. Wiele moich koleżanek z dziećmi to wie ale nikt raczej o nic nie pyta. A szkoda, bo mieszkam na wsi a pieluchy wielo na wsi to naprawdę frajda. Nie ma problemów z miejscem na suszarkę, z zapasem pieluch na spacer( bo przeważnie bawimy się na podwórku)
Ogólnie relaks, nigdy w życiu nie zamieniłabym wielo na pampki.

jul
03-08-2013, 15:06
wielo pieluchuję drugie dziecko (tzn to pierwsze już dawno odpieluchowane), mam nie tylko pralkę, ale i suszarkę, więc odpada mi czas na rozwieszanie (rozwieszam tylko pule i dosuszam niektóre formowanki), a jednak odczuwam to dodatkowe pranie co drugi dzień... Nie żebym się skarżyła, to mój wybór i przynajmniej na razie będę się go trzymać bo uważam, że warto, ale podzielcie się proszę - jak to robicie, że dla Was to pranie jest kompletnie nieodczuwalne?

ps. przyznaję - przy drugim dziecku, a pierwszym w wielo, też mi się wydawało, że to żaden problem, to pranie. Ale teraz zauważyłam, że mam ileś czynności "tylko 5 minut", które zajmują mi razem niemal cały dzień. Więc zaczynam dokonywać wyborów z których pięciominutówek zrezygnować, albo gdzie je upchnąć, żeby latem nie siedzieć cały dzień w domu. O gotowanie nikt nie pyta, że to czas i w ogóle, bo trudno nic nie jeść, za to bez wielorazówek można żyć. IMHO nie ma powodu udowadniać na siłę, że to czyszczenie/składanie wielo jest równoznaczne z wyciągnięciem jednego pampka z worka i wywaleniem brudnego do śmieci (choć warto dodać, że jeszcze trzeba przynieść je ze sklepu, a potem wynieść na śmietnik), co najwyżej można, że nie jest tak źle i że jest znacznie łatwiej/szybciej niż było z tetrą 30 lat temu i więcej.

melodi
03-08-2013, 15:16
Ja po prostu lubię prać :wash: A odkąd mam nową pralkę to już w ogóle mam hopla :P

annia
03-08-2013, 22:23
jul, mnie nie rozpieprza sam fakt prania i rozwieszania, tylko co innego - odkryłam to, kiedy odpieluchowałam Dorotkę. Rozpieprzał mnie przymus prania w konkretnych dniach i porach (= co drugi dzień). Nawet jak miałam lenia czy fanaberię, to i tak musiałam ruszyć d*ę i wyprać. Jak odpieluchowałam Dorotkę, to z dziką radością przeszłam na system prania raz w tygodniu, za to seryjnie.

Teraz znowu jestem w cyklu prania co dzień-dwa, ale w tym momencie mi to nie przeszkadza, bo lecę na hormonach połogowych. ;)

Pat
03-08-2013, 22:44
[...] IMHO nie ma powodu udowadniać na siłę, że to czyszczenie/składanie wielo jest równoznaczne z wyciągnięciem jednego pampka z worka i wywaleniem brudnego do śmieci (choć warto dodać, że jeszcze trzeba przynieść je ze sklepu, a potem wynieść na śmietnik), co najwyżej można, że nie jest tak źle i że jest znacznie łatwiej/szybciej niż było z tetrą 30 lat temu i więcej.

Jak najbardziej.
Gdy zaczynałam przygodę z wielo, wkurzały mnie te wszystkie ochy i achy oraz wszędobylskie opisy, jakie to to nie jest wspaniałe i bezproblemowe. Uważam, że to JEST super, ale na pewno wymaga trochę zachodu. Ja to akceptuję i dlatego z wielo mi dobrze, jednak wolę, gdy opowiada się o wielo bez ściemy.

ignis
10-08-2013, 15:28
wielo pieluchuję drugie dziecko (tzn to pierwsze już dawno odpieluchowane), mam nie tylko pralkę, ale i suszarkę, więc odpada mi czas na rozwieszanie (rozwieszam tylko pule i dosuszam niektóre formowanki)

TAK! SUSZARKA! To jest cudo-wynalazek bez którego nie mogłabym teraz żyć. Nie tylko w kwestii pieluch.
Jak dla mnie, wielopieluchowanie z suszarką to pestka. Mimo że jedziemy na tetrzę, którą trzeba jeszcze (opcjonalnie) wyprasować (wlaściwie tylko po to, żeby się ładniej składała) i złożyć.

A reakcje miałam różne. Od zachwytów po "o niee, biedne dziecko w tetrze...". I moja mama, która kupiła nam paczkę pampersów myśląc, ze ich nie używamy bo nam szkoda pieniędzy i jak ona nam kupi, to wreszcie przestaniemy męczyć dziecko.

Mlena
23-10-2013, 02:08
Reakcje na wielo są raczej pozytywne tylko kończy się na pozytywach bo po pytaniu o cenę często jest komentarz " drogo.." i ""że też ci się chce..." Cena 15 chinek plus wkłady (brak sklepów stacjonarnych) , koszty wysyłki i odkażacz to dla niektórych ludzi za dużo zachodu. Pediatra zachwycona, widząc małego dupkę bez podrażnień i zaczerwienień oraz te kolory, wzory no i najważniejsze ograniczenie kontaktu z chemią:thumbs up:.
Raz nawet zapytana o najdroższą pieluchę po podaniu ceny usłyszałam :twisted: "zwariowałaś...?" Teraz więc odsyłam na znany nam serwis aukcyjny albo sklepu internetowego, jak ktoś zainteresowany niech sobie sprawdza sam ceny:ninja:.

Fiolka
23-10-2013, 10:08
My dopiero zaczynamy :oops: Ogólnie dużo znajomych mnie zniechęcało i tak jakoś wyszło. Tylko teraz myślę co one mogły o tym wiedzieć :/
Bo mówiły że pranie, prasowanie, dziecko ma ogromną pupę :duh: Matka mojego męża oczywiście na wstępie czy to w ogóle się opłaca bo przecież tyle wydałam na to :p
Poza tym inne znajome że im by się nie chciało bawić, że to takie eko mamy
ech ludzie

slomka81
23-10-2013, 12:08
My dopiero zaczynamy :oops: Ogólnie dużo znajomych mnie zniechęcało i tak jakoś wyszło. Tylko teraz myślę co one mogły o tym wiedzieć :/
Bo mówiły że pranie, prasowanie, dziecko ma ogromną pupę :duh: Matka mojego męża oczywiście na wstępie czy to w ogóle się opłaca bo przecież tyle wydałam na to :p
Poza tym inne znajome że im by się nie chciało bawić, że to takie eko mamy
ech ludzie

Fiolka :) Ty się nie przejmuj innymi :) Moi też się dziwili...mama moja mówiła, że by się w to pranie nie bawiła, a ja pieluchuję małą od ok. 2 miesiąca i jest super :) ja Cię wspieram :) jako krajankę :)

AneczkaG
23-10-2013, 13:48
Nasz pan od muzyki przyszedł ostatnio, a tu pieluchy się suszą przy pianinie... Zachwycil sie i zdziwił, więc mu wyklad o wielo zaserwowalam ;)
Powiedział, że dla wnukow mu sie przyda :lol:

kornflejka
01-11-2013, 17:41
My jeszcze nie zaczęliśmy pieluchowac, a juz mamy sporo reakcji. Nawet moze nie tyle negatywnych co raczej takich pt. "Daję Wam tydzien".

Nie wiem z czego to wynika, ale jakos tutaj w ten sposób większość znajomych wlasnie w ten sposób reaguje.

Piszę o tym teraz, bo akurat wczoraj mieliśmy na kolacji znajomego, dla którego pomysł z wielo jest jednym wielkim żartem i nie omieszkał temu dac wyraz.

Szczerze mówiąc zaczyna mnie to porządnie wkurzać i obawiam się, że nastepnym razem jak to usłyszeć to mogę niezbyt grzecznie odpowiedzieć:mad

Najgorzej, że widzę, że to jednak troche podkopuje męża przekonanie do wielo... jak mu jego wszyscy koledzy i koleżanki w pracy robią wielkie oczy na wielo i pukają się w głowę to jak ma się on czuć...? Eh...

Wiewiórka
01-11-2013, 20:45
tu pół forum słyszało takie teksty wiec sie nie przejmujcie
a potem po wielu miesiacach, roku czy dwóch wielopieluchowania znajomi/rodzina zwrócą honor, będą mocno zaskoczeni. Powiedz mężowi że nie jestt łatwo byc prekursorem

emila244
01-11-2013, 21:15
My jeszcze nie zaczęliśmy pieluchowac, a juz mamy sporo reakcji. Nawet moze nie tyle negatywnych co raczej takich pt. "Daję Wam tydzien".

Nie wiem z czego to wynika, ale jakos tutaj w ten sposób większość znajomych wlasnie w ten sposób reaguje.

Piszę o tym teraz, bo akurat wczoraj mieliśmy na kolacji znajomego, dla którego pomysł z wielo jest jednym wielkim żartem i nie omieszkał temu dac wyraz.

Szczerze mówiąc zaczyna mnie to porządnie wkurzać i obawiam się, że nastepnym razem jak to usłyszeć to mogę niezbyt grzecznie odpowiedzieć:mad

Najgorzej, że widzę, że to jednak troche podkopuje męża przekonanie do wielo... jak mu jego wszyscy koledzy i koleżanki w pracy robią wielkie oczy na wielo i pukają się w głowę to jak ma się on czuć...? Eh...

Ja w szkole rodzenie już mówiłam o wielo, ale właśnie dziewczyny powątpiewały mocno i z przekąsem mówiły, że zobaczymy, że pranie, że słomiany zapał i nic z tego nie będzie. No i zobaczyły: pięć miesięcy się pieluchujemy :thumbs up: Rób swoje, a inni niech myślą i gadają co chcą :)

Magenta
01-11-2013, 23:37
kornflejko, będą trudniejsze momenty, czasem sięgniesz po pampka, ale jak wpadniesz w to nic Ci na drodze nie stanie, nawet głupie gadanie innych i brak poparcia męża( mój to uznał za moją fanaberię :) ale się nie wtrąca) w cięższych chwilach wyżal się na forum, dziewczyny pomagają, doradzają, co z plamami, jakie wkłady i takie tam różne, po za tym dla mnie to fantastyczna przygoda, żałuję, że tak późno zaczęłam :)

kornflejka
02-11-2013, 10:43
Dzieki dziewczyny! :) ja sie nie nastawiam na wielo jeszcze w szpitalu i nie wykluczam pampkow "on the way". Ale bardzo mi sie widzi, ze to bedzie lepsze dla naszego bobasa i tyle. Nie wiem czemu inni jakos tego nie mogą zrozumieć :hmm:

A właściwie to powinnam troche oddać honor mężowi, bo jak go zagadnelam o wielo wczoraj to powiedział, ze na pewno damy rade i ze ci wszyscy ludzie co tak nas podsumowują po prostu nas nie znają. Moje :heart:

*LOLA*
02-11-2013, 10:47
Mój mąż początkowo był przeciwny wielo jak usłyszał to mi tylko powiedział,że mi nakupi tetry i" rób z tym co chcesz".Potem jak zobaczył pierwsze kieszonki to było "ale to ładne"ale jeszcze nie wierzył,że to ogarnę a teraz kiedy mówię mu że trzeba kupić jednorazówki(bo na spacery wciąż bezcenne,ale tylko na spacery dłużej mój syn w tym nie wytrzyma)to pyta".. a nie możesz mu wielo założyć nie widziałaś jaką ma pupę czerwoną:rolleyes: "
Znajome w większości zachwycone ale ich zachwyt się kończy zaraz po tym jak im mówię co i jak,że trzeba to wyprać i wysuszyć z tym nie jest aż tak dużo zachodu lub kiedy zobaczą ceny w sklepach internetowych no bo nie oszukujmy się paczka pieluch Dada kosztuje mniej więcej tyle samo co jedna kieszonka,ale że wielo zdrowsze i że koszt tych pieluch jednak się zwraca(o ile tak jak ja nie jest się nałogowcem w kupowaniu)to już mało przekonujące dla niektórych argumenty.
My już u schyłku pieluchowej drogi pieluchuję Jaśka od kiedy miał jakieś pół roku(wcześniej nie wiedziałam,że są takie wynalazki)ale z pewnością gdyby mi się przytrafiła jeszcze jedna pocieszka pieluchowałabym wielo od początku bo wiem,że zdrowo,że eko i w sumie fajna z tym zabawa.

żuk
02-11-2013, 10:55
ja nie rozumiem ogólnego zdziwienia wielo, bo przecież to jednorazóki są wynalazkiem stosunkowo nowm, jedno- dwa pokolenia dopiero.. A tak sięwszyscy przyzwyczaili. Aczkolwiek nim nie miałam dziecka, wielo podobły mi się i w ogóle idea szczytna, ale prać to? bleee ;P Ale jakoś odmieniło mi siępo porodzie jak ręką odjął :D

kornflejka
02-11-2013, 11:57
ja nie rozumiem ogólnego zdziwienia wielo, bo przecież to jednorazóki są wynalazkiem stosunkowo nowm, jedno- dwa pokolenia dopiero.. A tak sięwszyscy przyzwyczaili

Tego wlasnie nie moge zrozumieć. Doskonale pamietam tetrowe pieluchowanie mojej siostrzenicy jeszcze, a było to raptem 18 lat temu! Więc wlasnie - stosunkowo nowy wynalazek, a tak sie wszyscy dziwią jak ktos do wielo chce wrócić. Juz pomijam kwestie, ze wielo to teraz nie tylko tetra, bo niewiele osób o tym wie (sama to odkryłam niedawno;) ), ale co komu przeszkadza stara dobra tetra? :)

inka
02-11-2013, 22:32
My jeszcze nie zaczęliśmy pieluchowac, a juz mamy sporo reakcji. Nawet moze nie tyle negatywnych co raczej takich pt. "Daję Wam tydzien".

Nie wiem z czego to wynika, ale jakos tutaj w ten sposób większość znajomych wlasnie w ten sposób reaguje.

Piszę o tym teraz, bo akurat wczoraj mieliśmy na kolacji znajomego, dla którego pomysł z wielo jest jednym wielkim żartem i nie omieszkał temu dac wyraz.

Szczerze mówiąc zaczyna mnie to porządnie wkurzać i obawiam się, że nastepnym razem jak to usłyszeć to mogę niezbyt grzecznie odpowiedzieć:mad

Najgorzej, że widzę, że to jednak troche podkopuje męża przekonanie do wielo... jak mu jego wszyscy koledzy i koleżanki w pracy robią wielkie oczy na wielo i pukają się w głowę to jak ma się on czuć...? Eh...

Jak mojemu mezowi powiedzialam, ze kupuje wielo to mi powiedzial, ze z dzieckiem jest tyle roboty, ze napewno nie dam rady ;). Pierwszy miesiac fakt uzywalam pampersow bo to pepek, karmienie zajmowalo wiekszosc czasu.... Ale jak sie juz oswoilam z byciem mama to zaczelam uzywac wielo. No i maz sie zdziwil :), ale pozytywnie bo taniej i zdrowiej. Jednak z z jednorazowek nieudalo mi sie calkiem zrezygnowac, na nocki i spacery nie mam sily wielopieluchowac.

Z pozytywnych reakcji to wspomne moja mame opowiadajaca ciotkom i kolezankom,ze jej cora uzywa tetry i ze teraz to sa takie fajne majtki ( otulacze znaczy sie ):)

A takimi reakcjami kornfejko zupelnie nie zawarcaj sobie glowy,olac niech gadaja.

AneczkaG
02-11-2013, 23:55
Najgorzej, że widzę, że to jednak troche podkopuje męża przekonanie do wielo... jak mu jego wszyscy koledzy i koleżanki w pracy robią wielkie oczy na wielo i pukają się w głowę to jak ma się on czuć...? Eh...
Ja na koleżanki i kolegów, co wielkie oczy robia, to rzucam argumenty ekologiczne (no chyba nie wyobrażasz sobie, że moje dziecko bedzie tak nieekologiczne, żeby papmersy uzywać ;) ), potem rzucam, że to teraz jest najmodniejsze ;), a na koniec sobie myslę, że moje wielo są bardziej elitarne niż mi się wydawało...
Oczywiście to wszystko w żartach, bo nie mam zamiaru dzielić świata na tych, co używają wielo i na tych pampersowych, aczkolwiek "zatwardzialcom" to głównie ironicznie, w końcu i tak całego świata nie przekonam.

melodi
03-11-2013, 12:07
U nas na nie-męża podziałał aspekt pieniężny, jest gdzieś tutaj rozpisane, ile można zaoszczędzić. Oczywiście jeżeli nie wpada się w szał kupowania wielo :P

kura
03-11-2013, 13:15
ja nie rozumiem ogólnego zdziwienia wielo, bo przecież to jednorazóki są wynalazkiem stosunkowo nowm, jedno- dwa pokolenia dopiero.. A tak sięwszyscy przyzwyczaili.

A ja wcale się temu nie dziwię - do wygody łatwo się przyzwyczaić. Nie ma co udawać, nawet najbardziej wypasione wielo same nie wrzucą się do pralki, nie wywieszą i nie złożą. Trzeba mieć naprawdę silną motywację, żeby to robić niemal dzień w dzień. Ja przekonałam się o tym dopiero po powrocie z wakacji, podczas których używaliśmy jednorazówek.

slomka81
03-11-2013, 13:24
A ja wcale się temu nie dziwię - do wygody łatwo się przyzwyczaić. Nie ma co udawać, nawet najbardziej wypasione wielo same nie wrzucą się do pralki, nie wywieszą i nie złożą. Trzeba mieć naprawdę silną motywację, żeby to robić niemal dzień w dzień. Ja przekonałam się o tym dopiero po powrocie z wakacji, podczas których używaliśmy jednorazówek.

Masz rację...ja za to, jak widziałam, ile produkujemy śmieci na wakacjach i jak te pampersy śmierdzą taką chemią, to wróciłam do wielo z wielką ulgą :) choć fakt....trochę zachodu to wymaga, ale jakoś się przyzwyczaiłam :) i pranie pieluch to moja codzienność, jak picie kawy :)

marynarka
03-11-2013, 15:23
Mnie zdziwiły reakcje, jak napisałam na innym forum, że używam wielo... Babeczki pisały: "podziwiam", "że też Ci się chce" i "chciałam zacząć, ale tyle z tym roboty i jeszcze dziecko". Dla mnie to jest całkowicie naturalne :lol: lubię prać i z racji suszarki, szybko się wszystko suszy. Tylko kieszonki muszą wisieć i AIO :? To trochę utrudnia sprawę... Najlepiej by było jakbym miała same formowanki, ale moje kieszonki są tak śliczne, że nie mam serca się ich pozbyć :P A znajomi reagują normalnie raczej, bo się nie wdaje w dyskusje. Tłumaczę trochę eko (tony pampersów na śmietnikach), zdrowiem, a do babek najbardziej przemawia, że też nie chciałyby łazić 2 lata w podpaskach :P

Ja czasami jestem tym wszystkim zmęczona... Na to mi pomaga kupienie nowej, wypasionej pieluchy :lol: :fire:

Wiewiórka
03-11-2013, 15:47
marynarka, kup SIO, otulacz migiem normalnie wyschnie a wkłady wysuszysz w suszace i masz wygodna wersję jak AIO czy kieszonki

marynarka
03-11-2013, 20:00
Mam SIO IB :) Schnie tyle co kieszonka... A CP jakoś też długo, a wkładów z coolmaxem nie suszę w suszarce :P Najlepiej wychodzi wełniak od ecodidi i wpinki :) Ale one trochę dużą pupkę robią. Dobra koniec OT. :lol:

Magenta
04-11-2013, 01:15
Masz rację...ja za to, jak widziałam, ile produkujemy śmieci na wakacjach i jak te pampersy śmierdzą taką chemią, to wróciłam do wielo z wielką ulgą :) choć fakt....trochę zachodu to wymaga, ale jakoś się przyzwyczaiłam :) i pranie pieluch to moja codzienność, jak picie kawy :)

dla mnie pranie i rozwieszanie wielo to czysta przyjemność :)

kornflejka
04-11-2013, 11:46
Taniej bardzo to jednak chyba mi wielo zbytnio nie wyjdzie ;) nałóg sie powoli robi :D

Dzięki za wsparcie :) pomogło! :)

Magenta
04-11-2013, 20:52
pociesz męża, że nałóg jest ograniczony terminowo-do odpieluchowania dziecka :) no chyba,że szykuje się nowy bobasek ;-)

wiki100
05-11-2013, 01:10
reakcja lekarki w przychodni:" A co to ło to jest?!";)

marynarka
05-11-2013, 01:16
reakcja lekarki w przychodni:" A co to ło to jest?!";) Fajnie musiało być na badaniu :fire:

jabłuszko86
05-11-2013, 13:16
Moja Pani doktor już przyzwyczajona jest do widoku wielorazówek i nawet zachwala, że fajne i zdrowe :) ortopeda natomiast zastanawiał się ostatnio jak się odpina flipa, chciał zrobić usg bioderek młodemu ale tak się patrzył i patrzył, mówię, że odpina się jak jednorazówki tylko zamiast rzepu? (kurcze na co są zapinane jednorazówki) są napy... jak On medycynę skończył ?

kornflejka
05-11-2013, 13:39
Mam nadzieje, ze jak juz zaczniemy to bede miała tez takie historie, w sensie te pozytywne do opowiadania :)

na na razie to mi sie nóż w kieszeni otwiera jak słucham tego co tutaj mówią na ten temat. Eh...

jabłuszko86
06-11-2013, 21:58
Ja przez całe pieluchowanie poprzedniego syna się nasłuchałam jakie te pieluchy wielo są be i fe, że co trzeba robić żeby czyste były, tylko szkoda, że żadna z tych osób nigdy nie miała styczności z takimi pieluchami a tetry używali tylko jak dziecko ulewało. Czym mniej ja o tych pieluchach mówiłam tym bardziej ludzie się przekonywali do nich, szczególnie latem :) jak kolorowy tyłek synka w wózku leżał :)

lizka
02-03-2014, 09:37
Oj ja też słyszę.. że Ci się chce, po co, tyle pracy z tym.. a ja w sumie prać lubię, pieluszki fajne, do tego aspekt eko i zdrowotny.. ale niestety początkowo uchodziłam w rodzinie za nieszkodliwą wariatkę.
O dziwo mój mąż i moja mama zareagowali raczej pozotywnie co mnie ucieszylo i nawet wzmocnilo moja pewnosc ze dobrze robię a takze wzmocnilo moja chec stosowania wielo :)

BCVA
02-03-2014, 17:51
U mnie reakcje są nie na pieluchy, tylko na plany pieluchowe, ponieważ moja młodzież urodzi się dopiero za prawie 4 miesiące :)
1. Na forum rówieśniczym zapytałam o plany lub doświadczenia wielorazowe i okazało się, że oprócz mnie planuje to tylko jedna dziewczyna. Cała reszta uznała, że oszaleję piorąc, gotując i prasując ;) I że planuję wielo, bo to moje pierwsze dziecko, ale szybko się wycofam i tylko stracę pieniądze.
2. Rodzice i moi i męża podchodzą pozytywnie, mąż takoż - wszystkich przekonał argument, że skoro ja jestem alergiczką, to nie będę ryzykować wsadzenia dziecia na dwa lata w pampersa, a ponadto skoro my mogliśmy się wychować w tetrze, to opcja nowoczesnych wielo jest i tak dużym udogodnieniem w ich oczach.
3. Mąż w pracy powiedział, że nasze dziecko będzie na wielo i koleżanki go prawie zakrzyczały. Jeśli temat będzie wracał, to zaopatrzę go w śliczną kolorową kieszoneczkę, żeby zobaczyły o czym mowa (dla noworodka kieszonki mam tylko dwie, ale wydaje mi się, że kieszonką łatwiej przekonać krzykaczy niż otulaczem).
4. W rozmowie z babcią i kuzynką wypłynął ostatnio temat ton pampersów, które zużywała moja kuzynka przy swoich maluchach. Moja mama wykorzystała wówczas okazję, żeby powiedzieć, że mój maluch będzie na "takich nowoczesnych pampersach do prania" i pojawił się zachwyt, szczególnie, kiedy powiedziałyśmy, że tego się nie prasuje, tylko pierze w normalnej temperaturze, a przy okazji nie ma się w garażu worka ze śmierdzącymi pampersami, które miesiąc czekają na odbiór śmieci niesortowanych ;)
5. Większość koleżanek mówi mi, że zwariowałam i sobie życie utrudniam. Dwie są na etapie: "jak się u ciebie sprawdzi, to może też kiedyś tego spróbuję". Jedna żałuje, że jak miała dziecko pieluchowe, to nie miała pojęcia o takiej alternatywie i zgłasza się na ochotnika jako pomoc przy przewijaniu :)

Zapału mam dużo, ale gdybym nie była tak pozytywnie nastawiona, pewnie już by mnie ktoś od tego odwiódł.

melodi
02-03-2014, 18:11
U mnie ostatnio: Jeszcze Ci się chce to prać?!
A co ma mi się nie chcieć, ja tu z żalu usycham,że za niedługo odpieluchowanie :(


BCVA (http://www.chusty.info/forum/member.php/24702-BCVA) fajnie, że od razu masz takie plany :) Szkoda,że tyle osób ma takie stare myslenie o pieluchach wielorazowych.

angel_ga
02-03-2014, 20:55
Ja żałuję że przy pierwszej córce nie wiedziałam co to wielo,teraz przy synku się zawzięłam i jest super. Prać lubię,wynosić śmieci już nie bardzo;-)
Ale jak w rodzinie przed urodzeniem synka nadmienilam że myślę o wielo tomnie śmiechem zabili i argumenty w stylu "dla tych co mają za dużo wolnego czasu". Moja mama zachwycona,bo ona 7 dzieci na wielo wychowała;-)

gazetka
02-03-2014, 22:05
jak byłam w szpitalu to się zdziwiłam, bo pielęgniarki oglądały niespecjalną pupę mojego dziecka w pampersie, na co ja powiedziałam, że używam pieluch wielorazowych w domu bo te źle znosi. Na to one zaskoczone - "to pani jeszcze nosi dziecko w tetrze?!" .. hm, no chyba dużo mają mam w tych szpitalach i jeszcze nie widziały o co chodzi? taa, tetra i cerata.

sheana
02-03-2014, 23:21
W drugą stronę. Bo w związku z moim wielo-kryzysem i upartością Bruna ;) korzystam z jednorazówek.
I co się spotykam ze znajomymi, to słyszę zdziwione: "to jak to, Wy bez wielo?" Aż chyba będę musiała wrócić (zwłaszcza, że wątek mój odkopany został) ;)

kaasia
02-03-2014, 23:33
A ja się ostatnio parę razy zdziwiłam... brakiem reakcji ;) Byliśmy na standardowych wizytach u kilku lekarzy - i żadnego komentarza nie usłyszałam. A zastanawiałam się czy będzie na plus, czy na minus ;) widać może i pieluchy wielo znów powszednieją (?) ;)

wiki100
03-07-2014, 15:09
A ja się ostatnio parę razy zdziwiłam... brakiem reakcji ;) Byliśmy na standardowych wizytach u kilku lekarzy - i żadnego komentarza nie usłyszałam. A zastanawiałam się czy będzie na plus, czy na minus ;) widać może i pieluchy wielo znów powszednieją (?) ;)
Chyba powszednieją, zresztą kilka osób jak zobaczyło u nas, to powiedziało, że też używali/ używają.

Patrycja89
03-07-2014, 15:35
No to nic, tylko się cieszyć ;)

karolciaczika
03-07-2014, 23:33
ja też byłam z małą na usg bioderek dzisiaj i ortopedzie bardzo podobało się sio od agny w lamparcika na małej,tylko bał się nap odpinać że zniszczy i pomagałam ale widać że był pozytywny na wielo.

ema
04-07-2014, 12:41
Pani doktor na widok wielo ze zdziwieniem zapytała, czy mamy cały czas zlecone szerokie pieluchowanie :P

wiki100
05-07-2014, 11:57
Pani doktor na widok wielo ze zdziwieniem zapytała, czy mamy cały czas zlecone szerokie pieluchowanie :P
to już standard;)

beati_becia
05-07-2014, 13:48
Nas też ortopeda pochwalił na usg (Bobolider newborn) i powiedział, że bioderka wzorcowe mamy. W poradni żadnej reakcji. Jak byliśmy z małą w szpitalu to doktorka też pytała, czy musimy szerokie pieluchowanie stosować.

kustafa
12-03-2015, 23:12
dziś podczas wizyty u pediatry: młody rozebrany do osłuchania stetoskopem, na pupie kolorowa kieszonka we wzroki.
pani doktor (z aprobującym uśmiechem): - o, widzę że używacie NORMALNYCH pieluch!

kurtyna :)

Kudlata
13-03-2015, 07:33
dziś podczas wizyty u pediatry: młody rozebrany do osłuchania stetoskopem, na pupie kolorowa kieszonka we wzroki.
pani doktor (z aprobującym uśmiechem): - o, widzę że używacie NORMALNYCH pieluch!

kurtyna :)
Super! A ja się cieszę, bo dyrektorka zloba stwierdziła, że niby nie było jeszcze takiego dziecka,ale nie widzi przeciwwskazań :D

kustafa
13-03-2015, 09:31
Kudlata, to chyba jakis pozytywny trend w placówkach. W naszym zlobku państwowym (!) tez zgodzili sie na wielo ;)

NEMO
13-03-2015, 10:37
Kudlata, to chyba jakis pozytywny trend w placówkach. W naszym zlobku państwowym (!) tez zgodzili sie na wielo ;)
szczerze nie rozumiem dlaczego żłobki muszą się zgadzać na wielo? przecież nie piorą tych pieluch tylko zmieniają, pampery też muszą zmieniać. A że częściej niż pampersy? ja np. mogę sobie życzyć częstszą zmianę pampersa niż co 12godz:twisted: i co? też odmówią... ja ze swoją nianią nie mam problemów, kobieta jest normalna i nie udaje "nowoczesnej" bo pampki tylko zakłada.

kustafa
13-03-2015, 10:45
Tu chodzi m.in. o względy sanitarne. Pampek z kupą ląduje w koszu, który opróżniany jest kilka razy dziennie. Wielo kwitnie w worku PUL cały dzien. Nie znam dokładnie przepisów obowiazujących żłobkach, ale tak mi tłumaczyła kadra. Oni np. po każdym wysadzania maluchów dezynfekują nocniki.
Pewnie chodzi rowniez o względy organizacyjne: wielo trzeba sie "nauczyć". Na poczatku jest sporo przecieków, panie nie moga nieustannie zajmować sie przebieraniem jednego malucha.
O ile w złobkach prywatnych rodzic ma większe pole do manewru to w państwowych juz nie.

vinga89
13-03-2015, 12:42
ojj pampki też kwitną cały dzień w koszu ;) kiedyś pracowałam w żłobku...

kiniak
18-03-2015, 14:18
My dziś pierwszy raz byliśmy w wielo u naszego pediatry. A on nic, żadnego komentarza. Mężczyźni to się jednak modą nie interesują wcale ;)
A tak poważnie, to w sumie zadowolona jestem z naszego doktora, że w przeciwieństwie do innych przedstawicieli tego zawodu nie wtrąca się za bardzo w życie młodego i nasze. Nie namawia na rozszerzanie diety za wszelką cenę, nie namawiał na zrobienie wszystkich możliwych szczepień dodatkowych, dobrze nam się chyba trafiło :)

Szarotka
19-03-2015, 00:06
A ja już nie mam siły.
Rodzę za niecałe 2 miesiące. Pieluszki wielo kupiłam już w połowie ciąży. Początkowy entuzjazm znajomi i rodzina zabili we mnie natychmiast.
Przestałam mówić, zaczęłam kompletować pieluchy i wkłady w tajemnicy. Nawet przed mężem, bo on też jest w "gronie szyderców".
Teraz pomieszkujemy na chwilę u moich rodziców (bo nasze mieszkanko w remoncie) i moja mama co chwila komentuje, jaka to ja jestem głupia, że takie pieluchy wybieram, że na mózg mi padło, że pampersa to mogłabym pól dnia trzymać na pupie dziecka (szok!), bo ona tak robiła z moją młodszą siostrą i było super (szok nr 2!!!).
Było, że ryczałam po nocach, gdy znajomi ze śmiechem robili zakłady, czy wytrzymam tydzień czy tylko do pierwszego prania.
Teraz nie płaczę, tylko robię się agresywna!
A chwilami sama zaczynam wątpić, czy to ma sens i po co ja chcę to zaczynać.
Mój mąż w kłótniach nazywa mnie "wariatką ratującą wielorybki za pomocą tetry".. Zonk... Nie wiem, skąd mu się te wieloryby wzięły... Chyba stąd, że postanowiłam nie kupować kotom i sobie tuńczyka, bo wyczytałam, że tuńczyków jest coraz mniej na świecie i mogą wyginąć.
Przykre, gdy się nie ma wsparcia w nikim. Naprawdę w nikim! Aż się przestaje chcieć...

Ale i tak spróbuję.
Wydałam mase kasy na pieluchową wyprawkę. :)

vinga89
19-03-2015, 00:17
A ja już nie mam siły.
Rodzę za niecałe 2 miesiące. Pieluszki wielo kupiłam już w połowie ciąży. Początkowy entuzjazm znajomi i rodzina zabili we mnie natychmiast.
Przestałam mówić, zaczęłam kompletować pieluchy i wkłady w tajemnicy. Nawet przed mężem, bo on też jest w "gronie szyderców".
Teraz pomieszkujemy na chwilę u moich rodziców (bo nasze mieszkanko w remoncie) i moja mama co chwila komentuje, jaka to ja jestem głupia, że takie pieluchy wybieram, że na mózg mi padło, że pampersa to mogłabym pól dnia trzymać na pupie dziecka (szok!), bo ona tak robiła z moją młodszą siostrą i było super (szok nr 2!!!).
Było, że ryczałam po nocach, gdy znajomi ze śmiechem robili zakłady, czy wytrzymam tydzień czy tylko do pierwszego prania.
Teraz nie płaczę, tylko robię się agresywna!
A chwilami sama zaczynam wątpić, czy to ma sens i po co ja chcę to zaczynać.
Mój mąż w kłótniach nazywa mnie "wariatką ratującą wielorybki za pomocą tetry".. Zonk... Nie wiem, skąd mu się te wieloryby wzięły... Chyba stąd, że postanowiłam nie kupować kotom i sobie tuńczyka, bo wyczytałam, że tuńczyków jest coraz mniej na świecie i mogą wyginąć.
Przykre, gdy się nie ma wsparcia w nikim. Naprawdę w nikim! Aż się przestaje chcieć...

Ale i tak spróbuję.
Wydałam mase kasy na pieluchową wyprawkę. :)

przytulam :( nawet nie wiem jak Cię pocieszyć. na mnie znajomi też jak na wariatkę patrzyli ;) teraz się przyzwyczaili, a niektóre kuzynki uważają, że moje kolorowe pieluszki to coś ekskluzywnego i że ich na to nie stać (wiadomo, początkowy wydatek spory ale potem wychodzimy na +, czego o jednorazówkach powiedzieć nie można).
no ale początkowo było jak u Ciebie. "jak mi się chce je prać "(no faktycznie, 2 dodatkowe prania w tygodniu to masa pracy), jak mi się chce babrać w kupie itd. Mąż jest na tak ale tylko ze względów finansowych (dobrze że mamy oddzielne konta ;) i nie widzi tych wszystkich zakupów pieluchowch hehe ;) ).
nie poddawaj się, wielo jest fajne i przede wszystkim zdrowe! a znajomym możesz powiedzieć co jest w pampersach... kiedyś widziałam też jakiś artykuł, że pieluchy jednorazowe mogą powodować impotencję ;)

annmay
19-03-2015, 00:19
Szarotka staraj się olewać głupie komentarze i nie przejmować. A najważniejszy argument za wielo to zdrowie dziecka.
Ja zaczęłam używać wieloma dopiero od 3 miesiąca i to dzięki lekarce która prowadziła małego. Lekarka starej daty zasugerowała mi przerzucenie młodego na wielorazowki, twierdząc ze teraz są takie fajne i wygodne i żebym poczytała w internecie ;) A moja teściowa do końca pieluchowania jak miała tylko okazje to zakładała Stasiowi pampersa.
ciekawe co powie jak się dowie, ze tym razem planuję zakładać wielorazowki noworodkowi
;)

semi-dolce
19-03-2015, 00:25
Dziewczyny apropos wielo w żłobkach - co opiekunki z nimi robią po użyciu? Bo posyłam młodego do żłoba, na wielo jest zgoda ale pod warunkiem, że dostarczę woreczki strunowe i każda po użyciu będzie szczelnie pakowana (podobno sanepid tak wymaga, co wydaje mi się głupie, chyba że jednorazówki tez muszą szczelnie pakowac?). No woreczki nie są problemem, można ich użyć wielokrotnie, ale się zdziwiłam.

Wifee
19-03-2015, 00:28
Nie przejmuj się.
Jeśli wydałaś wiele pieniędzy na wyprawkę to nie przekonasz ich może zmniejszonymi wydatkami na pampersy ale jeśli masz chłopczyka to możesz powiedzieć mężowi, że dbasz o jego małą męskość(bo jajeczka chłopięce się zaparzają często w pampersach, mają za wysoką temperaturę) a jeśli dziewczynka to że zdrowiej, bo jednorazówki sprzyjają infekcjom układu moczowego.
Z tego co czytam to oni patrzą na to bardzo praktycznie. Może jeśli spróbujesz im przetłumaczyć ich językiem czyli, że to praktyczne i zdrowe bo lepiej zapobiegać niż leczyć to może się polepszy.
Szkoda, że z mężem tak jesteście przeciwko sobie. A nie ma co tuńczyka nie kupować bo im życia się nie zwróci a tuńczyki to zdrowe i dobre ryby. Jak wy z nich nie skorzystacie, to kto inny to zrobi a łowić go nie przestaną.(realistyczny pogląd na sprawy też da Ci u nich większy autorytet)
Trzymaj się Szarotko! :) Mam nadzieję, ze Ci się poszczęści z pieluszkami skoro już tyle pieniędzy na nie wydałaś :)

Sowa
19-03-2015, 00:38
Szarotka, to bardzo smutne, ale tak to już niestety jest, że inność rodzi agresję... Jak tylko ośmielisz się robić coś inaczej niż większość, to od razu jesteś wyśmiewana - sama też to przerabiałam, z wieloma kwestiami (chusty, wegetarianizm, wielo, nieszczepienie...). Zawsze znajdzie się ktoś, komu to przeszkadza (a co mu do tego???). Życzę ci dużo pewności siebie i asertywności. No i może uda się znaleźć gdzieś w pobliżu jakąś bratnią duszę, która również się "babra w kupie" :P i możliwa będzie wymiana doświadczeń i wsparcie? Ja uważam, że trzeba znaleźć sobie krąg ludzi o podobnych poglądach, bo toczyć ciągłe walki i zmagać się z brakiem zrozumienia mało kto ma siłę.

A jeszcze co do tych tuńczyków ;) Wifee, nie do końca się zgodzę. Jeśli, powiedzmy, tysiąc osób nie kupi puszki z tuńczykami, to o tyle zmniejszy się popyt, więc w przyszłości będzie też mniejsza podaż, a więc mniej tych tuńczyków się będzie wyławiać. To tak w dużym skrócie. Jasne, kilka puszek nie zrobi różnicy, ale już kilkaset puszek, których nie kupiliśmy z powodu swoich przekonań pomnożone przez liczbę wegan/wegetarian na świecie, którzy taką właśnie decyzję podjęli (że nie będą ryb jeść), to już są spore sumy ;) Przepraszam za offtop, ale chciałam się odnieść.

kustafa
19-03-2015, 01:03
Dziewczyny apropos wielo w żłobkach - co opiekunki z nimi robią po użyciu? Bo posyłam młodego do żłoba, na wielo jest zgoda ale pod warunkiem, że dostarczę woreczki strunowe i każda po użyciu będzie szczelnie pakowana (podobno sanepid tak wymaga, co wydaje mi się głupie, chyba że jednorazówki tez muszą szczelnie pakowac?). No woreczki nie są problemem, można ich użyć wielokrotnie, ale się zdziwiłam.

z tym sanepidem to nie budja. jednorazówek nie muszą szczelnie pakować, bo po każdym grupowym przewijaniu kosz z brudnymi pampkami ląduje poza salą tzn. poza zasięgiem dzieci. a wielo leżą w workach cały dzień.
u nas w państwowym żłobku zgoda na wielo, brudne kieszonki lądują w worku PUL, ale dzieć nauczony robić kupę na nocnik. tak więc pieluszki są tylko zasiusiane, nigdy nie są zabrudzone kałem. myślę, że dzięki temu panie zgodziły się bez większych oporów na wielorazówki.

Wiewiórka
19-03-2015, 10:48
Szarlotko, nie przejmuj sie co mówią inni, naprawdę... twój post przypomina mi posta wątpliwości innej forumki, którą tak samo zniechęcało otoczenie. I co? Nie dała sie i pieluchuje z powodzeniem chyba juz półtora roku. A otoczenie? Przekonało sie do pieluch wielorazowych. Na tym forum z resztą jeden tata, który na samym początku był sceptyczny ostatecznie przekonał sie do tych pieluch

NEMO
19-03-2015, 11:21
Szarlotko, ze mnie też się śmiali na początku i jeszcze jak znajdę czas na wielo... teraz już się nie śmieją. Zawsze w lecie przebierałam Kubę na widoku wszystkich, na kocu, na kolanach, gdziekolwiek, byleby im pokazać jakie są ładne i szybkie do ubrania, że nie potrzebują spodenek, więc krótkich spodni w lecie nie posiadaliśmy, chyba że na jakieś mega wyjścia. Mężowi powiedz ile kosztują pampersy w sumie, ile wydasz na wielo i za ile je sprzedasz po odpieluchowaniu. Do takiego typu męża ekologią i zdrowiem nie dojdziesz tylko kasą, gwarantuję że podziała :-)

semi-dolce
19-03-2015, 12:13
z tym sanepidem to nie budja. jednorazówek nie muszą szczelnie pakować, bo po każdym grupowym przewijaniu kosz z brudnymi pampkami ląduje poza salą tzn. poza zasięgiem dzieci. a wielo leżą w workach cały dzień.
u nas w państwowym żłobku zgoda na wielo, brudne kieszonki lądują w worku PUL, ale dzieć nauczony robić kupę na nocnik. tak więc pieluszki są tylko zasiusiane, nigdy nie są zabrudzone kałem. myślę, że dzięki temu panie zgodziły się bez większych oporów na wielorazówki.

Teraz muszę wymyslić jak przekonać panie do worka pul a nie foliowych strunowych :) Pul mam na suwak, więc szczelny. Przy czym mój syn wszystko robi do pieluchy. Chyba żeby kupić kilka małych puli i wtedy byłyby pakowane pojedynczo.

Szarotka
20-03-2015, 10:40
Dzięki, dziewczyny! Kochane jesteście. :)
Staram się wierzyć, że mi się uda. Całe życie bym żałowała, gdybym nawet nie spróbowała!
To jest pierwsze i najprawdopodobniej moje jedyne dziecko. Jeśli mnie coś przekonało, musze spróbować teraz, bo nie będę miała innej okazji (do pieluch wielo, chust, NHN itd). Ale i tak patrzą na mnie jak na wariatkę.
Na początku chciałam wielo ze względu na tony śmieci... choć nie jestem jakaś mega eko.. Potem doczytałam o zdrowiu. Tak, mamy chłopczyka!
Mój mąż (mimo, że pieluchowany w latach 80-tych, więc na tetrze) miał problemy z nasieniem (ich powód nigdy nie został określony).
Z tego powodu aż 4 lata zajęło nam poczęcie potomka.
Jeśli używając pamersów miałabym się przyczynić do podobnych problemow mojego syna, to nigdy bym sobie tego nie darowała.
A tak, jeśli je będzie miał, to nie z winy mojego lenistwa.

OT: Tuńczyki nie są zdrowe. W ciąży nie wolno ich jeść, bo w ich mięsie kumulują się metale ciężkie.
Tak więc odstawiając je, dbamy też o własne zdrowie. ;)