Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Jak przekonać mamę do chusty?



DuzaMi
30-06-2011, 13:37
Kochane, pewnie już gdziej taki wątek jest na forum, ale forum ogromne, a czasu mało, więc pytam was z nadzieją, Jak przekonać mamę do chusty?
Mam kuzynkę w 7 miesiącu trzeciej ciąży. Ma już swój wiek (37 l.) i swoje doświadczenia bo to trzecie dziecię po 8 letniej przerwie. Wtedy dzieciaki woziła w wózku i teraz też chce, ale... o zgrozo... kupiła sobie wisiadło na szybkie wyjścia :duh:.
Dałam jej moją elastyczną i trzymam też jedną tkaną, nie jestem nachalna i mówię, że to oczywiście jej decyzja, ale nie wiem czy zniosę widok dzidzi w wisiadle :evil:.
Ona mówi, że przecież mają atesty i wszyscy na świecie je noszą, jak ją przekonać :hmm:.

Co mam jej powiedzieć, ona i tak mnie uważa za nawiedzoną matkę, a moje "wymysły" (chusta, pieluszki wielo itp.) uważa z totalne dziwactwa i odstawanie od "normy" innych matek. :wink:
Pod tym względem to jestem już przyzwyczajona mam wcześniaka, który odstaje trochę od "normalnych" dzieci, ale jak mam ją przekonać, że noszenie to najbardziej normalna rzecz na świecie, najbardziej naturalna pozycja i dający bliskość i spokój sposób na wychowanie.

Może macie jakieś dobre rady?

olazola
30-06-2011, 14:29
A co to znaczy na szybkie wyjścia? Moja koleżanka kupiła sobie "wisiadło" do wsadzenia dzieciaka i zejścia z nim do wózkarni, bądź do samochodu, trwało to ok 5 min i uważam, że tak krótki czas przebywania nie będzie miał większego znaczenia. Może Twoja koleżanka też będzie wykorzystywać to w tym celu.

Agnen
30-06-2011, 14:36
nic nie mówić i darować sobie jakiekolwiek przekonywanie. Jesteś na z góry przegranej pozycji. nie masz żadnego autorytetu dla swojej kuzynki. Pogodzić się i odpuścić, w ostateczności jeśli cie bardzo to gryzie to ograniczyć kontakty... Przykro mi...

ew, żeby nie mieć wyrzutów sumienia możesz powiedzieć że jeśli zdecyduje się na chustę to chętnie jej pomożesz...

Winoroslinka
30-06-2011, 14:36
a rzeczowe informacje nt. "zdrowotnosci" takich wisiadeł nie poskutkują? Ja tam specem nie jestem ale wątków było sporo w tym temacie, wystarczy kilka postów poczytać na ten temat, jak ktos sluchający tego nie kuma o co chodzi to juz sposobu nie znam...

saskia
30-06-2011, 14:39
Trudna sprawa, bo nawet fizykoterapeuci polecają wisiadła.
Ale u nas najlepiej działał dobry przykład - wkładaliśmy ryczącą i wierzgającą syrenę do chusty i w ciągu minuty, dwóch dziecię odpływało. I wtedy z reguły zaczynały się pytania - a jak to działa, a czy ten kręgosłup ma być taki wygięty, itp, itd. Chyba więc powinnaś poczekać aż maluch się pojawi i trafić na jakiś jego gorszy moment, zachustować i pokazać na żywym przykładzie jaki to dobry wynalazek.
A, moja siostra niedzieciata prawie się żegna jak widzi maluchy wiszące na kroczach z łepkami latającymi na wszystkie strony.

Agnen
30-06-2011, 14:42
Trudna sprawa, bo nawet fizykoterapeuci polecają wisiadła.
Ale u nas najlepiej działał dobry przykład - wkładaliśmy ryczącą i wierzgającą syrenę do chusty i w ciągu minuty, dwóch dziecię odpływało. .
Gorzej jak nie odpłynie tylko będzie wrzeszczeć dalej, albo obudzi się w chuscie i zacznie wrzeszczeć.
NAprawdę nie wszystkie niemowlaki czytały "W głębii kontinuum" i nie wiedzą że w chuscie dzieci nie płaczą :P

Winoroslinka
30-06-2011, 14:47
Gorzej jak nie odpłynie tylko będzie wrzeszczeć dalej, albo obudzi się w chuscie i zacznie wrzeszczeć.
NAprawdę nie wszystkie niemowlaki czytały "W głębii kontinuum" i nie wiedzą że w chuscie dzieci nie płaczą :P

:lool::lool:

a tak odnosnie wisiadeł i to przodem do swiata, ostatnio widziałam na osiedlu i miałam skojarzenie ze dziecko wyglada w tym jak taki żółwik w pancerzyku, te nogi sie tak majtają, łebek lata oj....

DuzaMi
30-06-2011, 14:59
Na szybkie wyjścia, znaczy np. do banku, do szkoły po dzieci, na zakupy do sklepu na dole, więc troszkę czasu dzieć spędzi w wisiadle.
Niestety ona jest przekonana tylko do rzeczy które kupuje w sklepie, a jednak chusty w większości kupujemy od siebie, zaufanych forumek (przynajmniej ja) i ona już takiego zaufania nie ma. Na wisiadłach są różnego rodzaju atesty i naklejki, a chusta "goła", a na moje słowo ciężko uwierzyć. To co my tu na forum piszemy to też bez pokrycia przez żane "atesty"... chyba faktycznie nie będę już nic mówić, bo to najbliższa rodzina i nie chciałabym stracić kontaktu.

Wiele razy widziała mojego maluszka w chuście i zawsze patrzyła tak dziwnie choć na początku była zaciekawina i nawet wyrażała chęć nauczenia się wiązania, dlatego dałam jej mojego elastyka, ale im bliżej rozwiązania tym zdanie na temat chust jest gorsze, a już MT mojego autorstwa wzbudza conajmniej pogardę, jak nie gożej. :hmm:

To tak niestety jest, jak się ma troszkę więcej kasy to trudniej zaufać naturze i swojemu instynktowi, tak mi się wydaje.

Mój maluszek kocha chustę i MT i tego się trzymam :wrapmom:

agahk
30-06-2011, 15:12
Poczekaj aż ponosi tego malucha kilka razy i odczuje to na swoim kręgosłupie, może wtedy uda się przekonać. A jak nie to jej strata, nic na siłę :)

Winoroslinka
30-06-2011, 15:28
Poczekaj aż ponosi tego malucha kilka razy i odczuje to na swoim kręgosłupie, może wtedy uda się przekonać. A jak nie to jej strata, nic na siłę :)

wtedy przesiadzie sie w 100% na wózek pewnie i tyle...

annya
30-06-2011, 15:37
Czasami im bardziej kogoś namawiamy, efekt przeciwny jest proporcjonalny do naszych starań.
Ja bym nie namawiała i tyle (tym bardziej, że jak napisałaś dwójkę dzieci już ma i swoje sposoby także).
Zasugerowałaś, piłeczka po jej stronie. Będzie zainteresowana, wróci do tematu.
W miejscu mojej pracy powszechnie wiadomo o moim zainteresowaniu chustami. Raz-jedyny i ostatni zapytałam się kolegi, czy nie chcieliby spróbować. Tonem wyższości usłyszałam, że jest to niezdrowe-tak i powiedział lekarz i tego będą się trzymać. Cóż, mina mi zrzedła, wątku nie ciągnęłam. Dla równowagi koleżanka poprosiła mnie wczoraj o pomoc i pani dyrektor, której córka rodzi już za tydzień.

Nie namawiaj, szkoda Twojej energii i czasu.

dorulka
30-06-2011, 15:43
To tak niestety jest, jak się ma troszkę więcej kasy to trudniej zaufać naturze i swojemu instynktowi, tak mi się wydaje.





Związek między zasobnością portfela a instynktem... Ciekawe...

saskia
30-06-2011, 15:47
Gorzej jak nie odpłynie tylko będzie wrzeszczeć dalej, albo obudzi się w chuscie i zacznie wrzeszczeć.
NAprawdę nie wszystkie niemowlaki czytały "W głębii kontinuum" i nie wiedzą że w chuscie dzieci nie płaczą :P

Racja, zapomniałam, że i tak może być. Podobnie jak ponoć są dzieci, które śpią w wisiadłach.
Ale można zawsze służyć swoim przykładem, zwłaszcza jak się ma taki egzemplarz co czytał i wie jak się w chuście zachować.

cynthia
30-06-2011, 15:54
To tak niestety jest, jak się ma troszkę więcej kasy to trudniej zaufać naturze i swojemu instynktowi, tak mi się wydaje.

hmmm rozwiń to ? :> bo czegoś nie kumam chyba...

a po za tym nie zbawisz świata ;) daj se spokój...

DuzaMi
30-06-2011, 16:23
http://chusty.info/forum/images/pesona4/misc/quote_icon.png Napisał DuzaMi http://chusty.info/forum/images/pesona4/buttons/viewpost-right.png (http://chusty.info/forum/showthread.php?p=1281643#post1281643)
To tak niestety jest, jak się ma troszkę więcej kasy to trudniej zaufać naturze i swojemu instynktowi, tak mi się wydaje.
hmmm rozwiń to ? :> bo czegoś nie kumam chyba...

to pewnie moje subiektywne zdanie i pewnie odnosi się tylko do tej jednej konkretnej osoby tzn. mojej kuzynki, ale kiedy miała troszkę mniej w domu to i zabawki robiła sama i ja jej pomagałam szyjąc ubranka dla chłopaków, a teraz sobie to wszystko rekompensuje, przynajmniej tak to wygląda, i już nic co wychodzi spod mamusinych rąk nie jest dobre, tylko sklepowe.
Nie zrozumcie mnie źle, ja nikogo nigdy nie uszczęśliwiam na siłe i każdy ma swoje zdanie i ja je sznuję, chciałam tylko zasięgnąć waszej pomocy, bo może nie powiedziałam jej wszystkiego co mogłam i może mogłabym ją jakoś zachęcić, po przez moje zachowanie i pomoc.


a po za tym nie zbawisz świata :wink: daj se spokój...

nie chciałam zbawiać świata, a tylko jej pomóc, ale macie racje dam sobie spokój :)

Mayka1981
30-06-2011, 17:35
Trudna sprawa, bo nawet fizykoterapeuci polecają wisiadła.

I ortopedzi też. Wszak muszą sobie klientów wychować...

Na szybkie wyjścia to je kółkową poleć albo poucha, powiedz że mniej skomplikowane i mniej miejsca w torebce zajmuje ;)

DuzaMi
30-06-2011, 17:48
O widzisz, to dobry pomysł :)

DuzaMi
18-07-2011, 09:09
Haha, chyba sukces :D
Miałam na stanie kółkową i MT Tuli do testów (szkoda, że żadnego ergo nie miałam) więc nie wiele myśląc pokazałam mojej kuzynce, że nie tylko długa wiązana istnieje na świecie.

Zapakowałam Karola do wszystkich rodzai nosideł, a potem do jej wisiadła, żeby pokazać o co mi chodzi z tymi nóżkami i... przekonała się, szczególnie, że to jej wisiadło (BB) potwornie wąskie w kroczku, Karol sam nie wiedział co ma z nóżkami zrobić.

Co prawda do chusty się nie przekonała -- zbyt skomplikowane, nawet kółkowa odpadła, ale MT jej przypadło do gustu i powiedziała, żeby jej takie znaleźć, niestety dla noworodka tyko chusta, może tak od 3 m-ca bondolino, albo marsupi (chyba tak to się pisze), ale to drogi interes,
ale sukces informacyjny jest :D

Budzik
18-07-2011, 11:23
te nogi sie tak majtają, łebek lata oj....

Może nie popadajmy w przesadę. Naprawdę "łebek lata"?? Ja nie byłam taka mądra i oświecona mając pierwsze dziecko, na krótkie wyjścia nosiłam ją w wisiadle womaru i to przodem do świata i jakoś nic jej się nie majtało.

a w temacie - zostawić w spokoju. Chce nosić w wisiadle, to niech sobie nosi, na krótkie wypady dziecku ani sobie krzywdy nie zrobi. Nie ma co ludzi uszczęśliwiać na siłę a namawiając ją - tylko ją zniechęcisz jeszcze bardziej.

Winoroslinka
18-07-2011, 12:12
Może nie popadajmy w przesadę. Naprawdę "łebek lata"?? Ja nie byłam taka mądra i oświecona mając pierwsze dziecko, na krótkie wyjścia nosiłam ją w wisiadle womaru i to przodem do świata i jakoś nic jej się nie majtało.

a w temacie - zostawić w spokoju. Chce nosić w wisiadle, to niech sobie nosi, na krótkie wypady dziecku ani sobie krzywdy nie zrobi. Nie ma co ludzi uszczęśliwiać na siłę a namawiając ją - tylko ją zniechęcisz jeszcze bardziej.

ja opisałam tylko to co widziałam na osiedlu. MOze ten tata tak podskakiwal i ta główka tak latała. Dziecko wygladało naprawde jak żółwik w pancerzyku. Tyle i aż tyle. Ale ja zawzieta wojowniczką prochustową nie jestem

Tinta
18-07-2011, 15:27
Nic na siłę - może niech się sama przekona. Ja przy Antku na samym początku też nie byłam "oświecona" i dwumiesięczne moje dziecię wsadziłam do wisiadła bebecomfort bodajże. Było mi niewygodnie, plecy bolały, mały się majtał. Niestety żadnej koleżanki chustowej nie miałam. Zaczęłam sama szukać, znalazłam chusty, potem forum. A tu kuzynka ma już pełne spektrum informacji :)

izka_74
18-07-2011, 16:20
Może zafunduj jej takie spotkanie kilkugodzinne z doradcą chustowym - usłyszy wiadomości od autorytetu, zobaczy innych rodziców z dziećmi, nauczy się wiązać. Ja po takim spotkaniu ostatnio wyszłam zachwycona, ale faktem jest, że nie byłam nieprzekonana, a raczej wręcz przeciwnie ;) Ale widok dzieciaczków, które zamotane po kolei zapadały w sen, był magiczny ;)

DuzaMi
19-07-2011, 12:53
Jak już pisałam 4 posty w dół ;) mama przekonała się, bo właśnie zafundowałam jej spotkanie, co prawda w mojej skromnej osobie, ale myślę, że jakieś tam pojecie mam, i się udało.

Ona już jest w 8 miesiącu i bardzo źle się czuje i za bardzo nie mogę ją zabrać np. do klubu kangura czy inne spotkania chustowe, bo musi już leżeć, ale pokazałam jej kilka wiązań na sobie i Karolu, a że Karol malutki jest wagowo (6,5 kg) i wzrostowo (rozm. 68/74) to prawie jak noworodek ;)
Mam elastyczną i tkaną oczywiście, miałam też testowe tuli i kółkową, wiec cały przegląd "dozwolonych" ;) nosideł i przekonała się do MT, chusta dla niej zbyt skomplikowana,
ale jak sie maleństwo urodzi to spróbuję jeszcze raz pokazać elastyczną, bo ja nosiłam mojego 3 kg wcześniaczka i widziała, że to bezpieczne i proste, a jak mały skończyłby 3 m-ce to wtedy jakiś mały ergo lub MT, chyba dobrze myślę,:hmm: co?

Ona to prawie jak moja siostra i się nie obraża, tylko na początku chyba złych słów używałam i tak bez pokazu to trudno jej było sobie to wyobrazić, bo mnie to tylko w chuście widziała i zawsze patrzyła na to jak na jakąś trudną magię :D
Ale tak się ciesze, że coś drgnęło i że może nie będę jedna jedyna w rodzinie :applause:

metis1
19-07-2011, 13:22
A po co przekonywać na siłę?

Najlepszą metodą jest noszenie samemu i pokazywanie w ten sposób, że to jest :thumbs up:
Ja zachustowałam w ten sposób już kilka osób, w tym takie, które pukały się w czółko (o tak: :duh:), jak się dowiedziały, że w 11 tc kupiłam sobie japana kaszmira za 350 zł (zgroza!!!:omg: kawałek szmaty za tyle!?), żeby za pół roku nosić w nim dziecko... Wystarczyło, że te osoby odwiedziły nas później w domu, a ja z małą krzątałam się w kuchni, podawałam kolację, siedziałam i spokojnie rozmawiałam z usypiającą słodko małą...:roll: Jedna z dziewczyn od razu poprosiła mnie o pożyczenie jakiejś chusty (bo już miałam kilka) i... potem sama kupiła sobie kaszmira...

Ja jestem zdecydowaną przeciwniczką "nawracania" na chusty, podboju świata itp. Mogę powiedzieć, jakie są zalety, ale nic na siłę.

Chusta mówi sama za siebie! :lol:

DuzaMi
19-07-2011, 14:31
To nie jest przekonywanie na siłę, ja nie z takich ;) ale jak ktoś wykazuje chęci noszenia i zna tylko wisiadło i chustę, która jest dla niego zbyt trudna i wybiera wisiadło to chciałam pokazać, że są też inne nosidła, np. MT.

Jak już pisałam to prawie jak moja siostra, więc widzimy się na każdych urodzinach itp. i ja zawsze w chuście.

Przecież wisiadła są ogólnie dostępne np. w sklepach da dzieci i tam panie namawiają i zalety wyszczególniają to dlaczego ja nie mogłam pokazać co znam oczywiście nie nachalnie i z wyczuciem, nie mówię przecież:
"jak nie będziesz nosić w chuście to klątwa spadnie na dziecko i będzie płakać, itp." ;)

nie chcę zbawiać świata, a tylko pokazać co ludzie wymyślili hehe

chiquitka
23-07-2011, 00:10
a ja ciebie bardzodobrzerozumiem, bo też kuzynkę która ma wkrótce rozwiązanie do chustonoszenia zapraszałam. I swoje indio jedwabne jej już dałam do oswajania się i wszelki instruktarz zaoferowałam....i grzecznie podziękowała mówiąc, że takiego malutkiego to by się bała zamotać, że może później, ale przypuszczam ze to może nigdy nie nastąpić :-(

chciało by się zeby jak najwięcej osób nosiło, a już napewno ci najbliżsi...ale sami decydują... taki lajf :-(

DuzaMi
23-07-2011, 03:00
Dokładnie tak, "zapraszałam" to chyba odpowiednie słowo, bo przecież nie chcę przez swoje zacowanie kogoś zniechęcić :ninja:
dzięki, że mnie rozumiesz.

yvona
23-07-2011, 04:20
Tutaj jestem wlasciwie ciekawostka, mamy, ktore mnie widzialy wyrazaly swoja aprobate, ze fajnie, ale same wozki i bjorny. Widzialam co prawda wczesniej pare a la chust, wlasciwie to takie miekkie plecaczko-kieszonki byly, ale to w dzielnicy, gdzie mieszkaja "ekologiczni wariaci" :D

Chust, jak juz pisalam, nigdzie, chociaz.... wlasnie poguglalam, ze na lokalnym ebayu sprzedaja cos, co zwie sie "sleepy wrap" oto on: http://cgi.ebay.com.au/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&item=130547416595&clk_rvr_id=249500433461&item=130547416595&lgeo=1&vectorid=229515

Wydawalo mi sie, ze bedzie tu jednak wiecej noszacych :)

A moze sie kryja? ;)